KZ AS10 — pięcioprzetwornikowe słuchawki z Chin [RECENZJA]

 Firma KZ na rynku azjatyckim jest jednym z najpopularniejszych producentów słuchawek. Ich słuchawki cechują się dobrym stosunkiem ceny do jakości oraz nienajgorszym brzmieniem. Ostatnimi czasy KZ próbuje celować w nieco wyższą półkę cenową. Zazwyczaj słuchawki tego producenta plasowały się w granicach 30 dolarów. Model AS10 to pierwszy w gamie producenta, który posiada 5 zbalansowanych przetworników armaturowych i został wyceniony na około 70 dolarów (około 260 złotych), choć obecnie można je dostać za 50 dolarów (około 180 złotych). Czy warto je kupić?

ZAWARTOŚĆ OPAKOWANIA

KZ przyzwyczaiło nas raczej do minimalistycznego sposobu pakowania, w malutki, biały kartonik z naszkicowanym wyglądem słuchawek. Tym razem jednak, zdecydowano się na nieco większe, dużo lepiej prezentujące się czarne pudełko. Na froncie znajdziemy jedynie logo producenta, zaś na dolnej krawędzi naklejkę informująca o wybranej wersji kolorystycznej - AS10 dostępne są w kolorze czarnym oraz cyan, czyli niebieskim. Wygląda nadal minimalistycznie, ale zdecydowanie bardziej elegancko.

Po otwarciu pudełka naszym oczom ukazuje się piankowa wytłoczka, w którą włożono słuchawki, oraz blaszkę z wygrawerowaną nazwą modelu.

Zestaw jest dość ubogi. W pudełku znajdziemy tylko: skróconą instrukcję obsługi oraz trzy pary tipsów (w rozmiarach S, M, L). Zabrakło choćby najprostszego futerału na słuchawki. KZ ma w ofercie kilka rodzajów, można więc takowy dokupić. Niestety, tipsy dołączone do zestawu nie przypadły mi do gustu. Już w modelu ZS6 z którego korzystałem wcześniej używałem innych. Tym razem postawiłem na tipsy New Bee, które oferują bardziej zrównoważone brzmienie.

KONSTRUKCJA

Słuchawki zostały wykonane w całości z plastiku. W mojej wersji kolorystycznej słuchawki w większej części są czarne, posiadają jedynie fronty z przezroczystego niebieskiego plastiku przez który widzimy płytkę a na niej logo KZ. Obudowy ukształtowano tak, aby dopasowywały się wewnętrznej części małżowiny usznej. Tulejki są kątowe, oraz co ciekawe - nie posiadają na wierzchu filtrów. Te znajdują się dopiero głębiej.

Do słuchawek dołączono niezbalansowany pleciony brązowy kabel o długości 120 cm. Kabel oczywiście posiada wtyk 2-pin 0.75 mm jak wszystkie dołączone do słuchawek KZ, dzięki czemu można go w łatwy sposób wymienić - także na kabel innego producenta. Ja często korzystam zamiennie z posrebrzanego kabla od TRN. Opcjonalnie możemy dokupić moduł Bluetooth, dzięki któremu uczynimy nasze słuchawki bezprzewodowymi. Zausznice zostały wykonane z termokurczliwych koszulek z drucikami, dzięki czemu można nadać im pożądany kształt. Kabel posiada także kątową wtyczkę Jack 3.5 mm, oraz pilot z mikrofonem - na nim znajdziemy niestety tylko jeden przycisk.

WYGODA UŻYTKOWANIA I ERGONOMIA

Miałem pewne obawy co do kształtu obudów, te jednak spisują się wzorowo. Słuchawki pewnie siedzą w uchu i nieznacznie odstają. Nic nie uwiera nawet przy dłuższych odsłuchach. Również osoby z mniejszymi małżowinami nie powinny mieć problemu z wygodą. Nie ma także problemu ze znalezieniem odpowiedniej głębokości aplikacji, co często zdarzało się w modelach ZS5 czy ZS6. 

Izolacja nie zachwyca. Przy cichszych partiach muzyki może docierać do nas hałas otoczenia, np. w komunikacji miejskiej, czy na zatłoczonej ulicy.

Wtyczki 2-pin wypinają się bezproblemowo, choć nadal trzymają się pewnie, więc można być pewnym że słuchawka nie odczepi się nam przypadkiem, czego konsekwencją mogłoby być zgubienie jej. 

SPECYFIKACJA KZ AS10

  • przetworniki: armaturowy KZ 22955 (bas), armaturowy KZ 29689 (średnica), podwójny armaturowy KZ 30095 (wysokie tony), armaturowy KZ 31005 (średnica i wysokie tony)
  • impedancja: 14 ?
  • pasmo przenoszenia: 20 Hz-40 kHz
  • czułość: 105 dB
  • masa jednej słuchawki: 5 g
  • kabel: niezbalansowany, 2-pin 0.75 mm, 120 cm, wtyk 3.5 mm, pilot z mikrofonem (opcjonalny)

BRZMIENIE

Do testowania słuchawek użyłem:

  • DAP: Honor 8, OnePlus 5T
  • Aplikacje do odtwarzania: FiiO Music, foobar2000, Spotify
  • Muzyka: różne gatunki, Spotify (najwyższa jakośc), pliki FLAC i WAV 16 i 24-bit

Dlaczego stockowe tipsy są złe?

Na początku napisałem, że tipsy z pudełka nie przypadły mi do gustu. Niestety, mają one tendencje do mocnego przyciemniania dźwięku, przez co słuchawki wydają się być zamulone i robią słabe pierwsze wrażenie. Na szczęście, zmiana tipsów korzystnie wpływa na dźwięk, staje się on bardziej zrównoważony i przyjemny w odbiorze. Nie polecam też jakichkolwiek pianek - efekt jest podobny jak na stockowych tipsach. Postanowiłem więc ostatecznie testować słuchawki na wspomnianych już wcześniej tipsach New Bee.

Brzmienie KZ AS10

AS10 to zdecydowanie najlepsze słuchawki ze stajni producenta. Przetworniki używane w słuchawkach KZ najczęściej nie były zbyt wysokich lotów i szczerze mówiąc od AS10 też nie oczekiwałem zbyt wiele, lecz jednocześnie miałem nadzieję, że skoro zostały wycenione tak wysoko (jak na warunki producenta oczywiście) to powinno być dobrze. 

Basy są świetne. Miałem dość spore obawy (z resztą chyba nie tylko ja) czy zastosowany przez KZ jeden przetwornik armaturowy będzie w stanie zapewnić przyzwoity bas. Na szczęście się myliłem. Bas jest pełny i cechuje się bardzo dobrą kontrolą - gdy trzeba jest go dużo, potrafi szybko uderzać, ale gdy jest zbędny w danym utworze nie wychodzi przed szereg. Jak na armaturę - jest rewelacyjnie.

Średnie tony na tipsach New Bee są neutralne, choć na stockowych zbyt bardzo się ocieplają. Średnica jest odpowiednio blisko i nie daje się przyćmić przez bas. Zarówno damskie jak i męskie wokale brzmią przyjemnie i naturalnie. Rozdzielczość jest dobra, choć nie bardzo wysoka. Brzmienie jest raczej uniwersalne - słuchawki dają sobie radę zarówno z mocniejszymi rockowymi kawałkami, jak i nieco spokojniejszymi nagraniami czy nawet dance lub elektroniką.

Wysokie tony są zaskakująco dobre. Zazwyczaj słuchawki KZ miały problem z wysokimi tonami, które uwielbiały kłuć. Choć sytuację ratowały nawet najtańsze pianki za dolara to efekt nie był w pełni satysfakcjonujący. W przypadku AS10 nie trzeba kombinować - kłucie nie daje się już we znaki, ale na szczęście nie uzyskano tego poprzez wycięcie pasma. Góra jest klarowna i precyzyjna, w końcu jest podawana spokojnie. 

Scena dźwiękowa nie jest olbrzymia - jest po prostu wystarczająca. Dźwięk jest rościągniety w szerokości - bardziej rozchodzi się na lewo i prawo, niż na przód i tył głowy. Szczegółowość dźwięku jest świetna. Słychać, że przetworniki zastosowane w AS10 są lepszej jakości niż te stosowane w tańszych modelach marki. Na plikach bezstratnych najlepiej słyszymy każdy szczegół dźwięku, każde pojedyńcze uderzenie w perkusje, czy szarpnięcie struny gitary. 

Zgranie AS10 ze sprzętem

Słuchawki nie są zbytnio wymagające co do źródła dźwięku. Zarówno z Honora 8 jak i OnePlusa 5T zabrzmiały dobrze, choć Honor 8 nieco wycinał bas - na OnePlusie, AS10 są pełniejsze w basie, słychać także więcej detali. Testowałem słuchawki także z LG V30 - tu efekt jest rewelacyjny - przy poczwórnym DAC słuchawki w pełni rozwijają skrzydła. 

PODSUMOWANIE

KZ AS10 to słuchawki na znacznie wyższym poziomie od poprzednich produktów marki. Pomimo znacznego wzrostu ceny względem wcześniejszych doków producenta nadal reprezentują dobry stosunek ceny do jakości, gdyż cenę słuchawek rekompensuje bardzo dobra jakość dźwięku. AS10 to słuchawki, które nareszcie nie męczą małżowiny usznej swoją obecnością, a wielokrotnie tak bywało przy wcześniejszych modelach. 

Zalety:

  • Bardzo dobra jakość wykonania;
  • Świetne brzmienie jak na tą klasę słuchawek;
  • Odpinany kabel, możliwość użycia innego kabla lub modułu Bluetooth; 
  • Wygoda użytkowania;

Wady:

  • Scena dźwiękowa mogłaby być większa;
  • Brak kabla zbalansowanego w zestawie, choć ten można dokupić;
  • Przeciętny, choć estetyczny design

Słuchawki KZ AS10 możecie kupić np. w sklepie GearBest