MoonDrop Starfield - muzykalne brzmienie i niepowtarzalny wygląd

MoonDrop to chiński producent tworzący słuchawki dla nieco bardziej wymagających użytkowników. W ofercie marki znajdziemy modele zarówno atrakcyjne cenowo, jak i takie, których ceny sięgają ponad tysiąca dolarów (niedawno zaprezentowany model Solis kosztujący 1100 dol.). Starfield to aktualnie najnowsze słuchawki producenta, wyposażone w pojedynczy przetwornik dynamiczny z membraną nanorurek węglowych zamknięty w obudowie o podobnym kształcie co model KXXS, lecz o zdecydowanie ciekawszym wykończeniu. Co oferują MoonDrop Starfield i czy warto się nimi zainteresować?

ZAWARTOŚĆ OPAKOWANIA

Do testów otrzymałem wczesną, przedsprzedażową wersję słuchawek, bez finalnego akcesorium i opakowania. W momencie tworzenia recenzji dostałem jednak dokładne informacje oraz zdjęcia, co znajduje się w zestawie sprzedażowym:

  • Kabel z czystej miedzi 24AWG Litz 4N OFC; 2-pin 0.78mm - Jack 3.5mm
  • 6 par tipsów silikonowych (2x S, 2x M, 2x L);
  • Etui na zamek;
  • Wymienne filtry siateczkowe, 3 pary;
  • Szczypce do wymiany filtrów

WYGLĄD, JAKOŚĆ WYKONANIA

Sprawą oczywistą jest, że wygląd to rzecz gustu, więc wrażenia na ten temat to raczej moja subiektywna opinia. Co tu dużo pisać - MoonDrop Starfield mogą się podobać. Obudowy zostały wykonane z aluminium, na które naniesiono niebieską brokatową farbę. Efekt jest znakomity - słuchawki wyglądają niepowtarzalnie i efektownie mienią się pod światło. Kształtem mocno przypominają swoich starszych braci - modele KXXS i Kanas Pro. Tulejki wychodzą pod kątem i zostały zabezpieczone siateczkami, które możemy wymienić, gdy stwierdzimy, że zostały zabrudzone. W pudełku otrzymujemy komplet filtrów oraz szczypce ułatwiające ich wymianę. To ciekawe, zasługujące na pochwałę rozwiązanie, które z pewnością pozwoli utrzymać słuchawki w dobrym stanie przez długi czas.

Wymienny kabel to czterożyłowa plecionka. Został wykonany z czystej miedzi 4N, która również została pokryta niebieskim, mieniącym się barwnikiem. Wtyczki 2-pin 0,78 mm oraz Jack 3.5 mm zostały pozłocone i umieszczono je w przezroczystych obudowach. Przy wtykach 2-pin znalazły się zausznice wykonane z koszulek termokurczliwych, które ułatwiają prowadzenie kabla metodą Over-the-Ear, czyli za uchem. Sam przewód jest wystarczająco giętki i nie powoduje "efektu mikrofonowego" (słyszalnego szurania przewodem o np. odzież). Rozdzielacz jest okrągły, czarny i naniesiono na niego logo producenta. Zabrakło niestety suwaka do skracania odcinków dousznych.

ERGONOMIA I WYGODA, IZOLACJA

Niewątpliwą zaletą słuchawek wykonanych z metalu jest ich solidność wykonania. Niesie to jednak pewne wady - bywają one sporo cięższe od tych wykonanych z żywicy, czy po prostu plastiku. I choć w moim przypadku waga samych obudów Starfieldów nie doskwierała nawet przy długich odsłuchach, niektórzy mogą mieć zgoła odmienne odczucia. Odsłuchy MoonDrop Starfield upływały naprawdę przyjemnie. Kopułki mają opływowe kształty, przez co nie uciskały mnie w żadnej partii ucha. W tym miejscu odnotowuje też, że nie słuchawki nie chowają się całkowicie w uchu, ale odstają w niewielkim stopniu. Słuchawki siedzą w uszach pewnie i nie zdarzyło mi się, aby te samoistnie wypadły mi w jakiejkolwiek sytuacji. Izolacja była na poprawnym i w zupełności wystarczającym poziomie - odnoszę wrażenie, że Starfield radzą sobie z izolacją trochę lepiej od testowanych niedawno Shozy Form 1.1, chociaż i tak bardzo zatłoczona ulica może przebić się do uszu, gdy słuchamy muzyki nieco ciszej. 

SPECYFIKACJA TECHNICZNA

  • Przetwornik: dynamiczny 10 mm z membraną z nanorurek węglowych
  • Pasmo przenoszenia: 10 Hz - 36000 Hz;
  • Czułość: 122 dB;
  • Impedancja: 32 Ohm;
  • Kabel: odpinany, 2-pin 0.78 mm, miedź 24AWG Litz 4N OFC;
  • Materiał wykonania: aluminium

Cena w momencie publikacji recenzji: 109,99 USD (ok. 418 zł)

BRZMIENIE

Jak twierdzi producent, Starfield są nastawione na muzykalne, rozrywkowe granie co odróżnia je od bardziej analitycznego brzmienia modelu KXXS. Zacznijmy od dołu. Środkowy bas jest bardzo dobrze kontrolowany, nie brakuje mu masy i odpowiedniego zejścia w subbas. Niskie tony oceniłbym jako "obecne tam gdzie trzeba". W utworach tego wymagających potrafią pokazać pazur, dać po bębenkach. Atak jest szybki, bas jest bardziej punktowy, nie rozlewa się zamulając przy tym średnicy, co powodowałoby znaczne jej ocieplenie. Średnie tony są rozdzielcze. Wokale naturalne i przyjemne w odbiorze. Środek pasma płynnie przechodzi w wysokie tony, które są świetnie kontrolowane, nie kłują i nie syczą nazbyt, słuchawki przez to nie stają się zbyt jasne. Mimo, że Starfield nie zostały nastawione na analityczne brzmienie, nie brakuje im detali, tych jest naprawdę dużo jak na ten typ strojenia. Scena dźwiękowa jest całkiem spora, napowietrzona, nie brakuje jej rozciągnięcia, głownie w szerokości, choć mogła by być większa na wysokość i głębokość.

PODSUMOWANIE

Firmie MoonDrop udało się wycisnąć chyba ostatnie soki z tego pojedynczego przetwornika dynamicznego. Przykład ten doskonale pokazuje, że słuchawki potrafią zagrać dobrze bez użycia ani jednego przetwornika armaturowego. Starfield zaskakują niebanalnym wyglądem, świetną jakością wykonania i brzmieniem ponad przeciętną w tej klasie cenowej. Nie natrafiłem też na problemy z ergonomią co przy słuchawkach wykonanych z metalu nie jest takie oczywiste.

Gdy teraz sięgam pamięcią do wszystkich testowanych modeli z podobnej półki cenowej, jedynymi słuchawkami, które mogłyby stanąć w szranki ze Starfieldami w kwestii brzmienia były BQEYZ Spring1. Te jednak niestety mimo świetnego brzmienia nie chciały ergonomicznie współpracować z moimi uszami, no i były wyposażone w trzy typy przetworników. MoonDrop Starfield to chyba moje prywatne największe zaskoczenie ostatnich miesięcy. 

Słuchawki można kupić m.in. w oficjalnym sklepie MoonDrop na AliExpress.

Plusy:

  • Jakość wykonania, wygląd
  • Muzykalne, angażujące brzmienie
  • Wymienne filtry siateczkowe
  • Dobra wygoda i przyzwoita izolacja
  • Wymienny kabel

Minusy:

  • Scena mogłaby być głębsza
  • Metalowe obudowy mogą niektórym ciążyć w uszach

Ogólna ocena: 8/10

Egzemplarz testowy dostarczyła firma MoonDrop.