Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Asustor AS1004T mini test w warunkach domowo-biurowych

Asustor AS1004T – NAS cztero-dyskowy za przystępną cenę

Jak wiele osób zawodowo zajmujących się informatyką kieruję się zasadą, że backup danych powinien być ustawowo nakazany wszystkim osobom posiadającym jakiekolwiek cenne dane na dysku komputera, w telefonie bądź w jakimkolwiek innym urządzeniu przechowującym dane. Kierując się tą zasadą po pewnym czasie zauważyłem, że w gąszczu kilku dysków twardych i kilku komputerach (dwie maszyny stacjonarne, laptop, kilka komputerków typu Odroid itd.) szybko w kopiach robi się bałagan, natomiast rozwiązania on-line typu Dropbox, czy ownCloud nie zapewniają mi wystarczającej pojemności zwłaszcza biorąc pod uwagę, że na głównej maszynie developerskiej mam zainstalowane biblioteki, którego już nie będę mógł odtworzyć po padzie systemu (firma, która stworzyła kilka ważnych dla mnie bibliotek do VisualStudio już nie istnieje i nie miałbym możliwości zarejestrowania ich w systemie, gdyż ich strona już nie działa).
Na początku lutego zapadła więc decyzja o kupnie NAS’a Asustor 1004T, jako najtańszej w tym czasie opcji urządzenia z czterema zatokami na dyski 3.5 cala wraz z czterema dyskami Toshiba 4TB X300. W momencie zakupu urządzenie kosztowało 1’107PLN (bez dysków).

Charakterystyka techniczna

Tutaj nie pozostaje mi nic innego niż skopiować dane podane przez producenta:

CPU: Marvell ARMADA-385 1GHz (Dual-Core) Processor
Hardware encryption engine integrated
Memory: 512MB (not expandable)?
HDD: 4 x SATA3 6Gb/s; 3.5" HDD
Maximum Internal Raw Capacity: 40 TB (10 TB HDD X 4, Capacity may vary by RAID types)
Maximum Single Volume Size: 16TB
Expansion: USB 3.0 x 2
Network: Gigabit Ethernet x 1
Output: N/A
System Fan: 120mm x 1
Power Supply Unit / Adapter: 90W x1
Input Power Voltage: 100V to 240V AC
Certification: FCC, CE, VCCI, BSMI, C-TICK

Power Consumption: 24.4W (Operation); 11.5W (Disk Hibernation);
Noise Level: 19.7dB (HDD idle)
Operation Temperature: 0°C~40°C (32°F~104°F)
Humidity: 5% to 95% RH

Tutaj muszę wtrącić swoje trzy grosze...
Podane zużycie energii elektrycznej podane jest przy 3 dyskach WD Red 3 TB HDD bez informacji, czy i w ogóle jest skonfigurowana macierz oraz szyfrowanie. W moim przypadku przy 4 dyskach watomierz pokazuje zwykle 29.6W w porywach do 32W podczas intensywnej pracy. Zużycie potrafi spaść do ok. 12W gdy wszystkie dyski przejdą w stan uśpienia co niestety w moim przypadku jest rzadkim zjawiskiem.

Wygląd zewnętrzny


Urządzenie prezentuje się bardzo przyzwoicie z przodu, powierzchnia jest przyjemnie matowa, utrzymana w ciemnej tonacji. Po lewej stronie znajdują się cztery diody stanu urządzenia oraz gniazdo USB3.0, boki i góra są gładkie, z tyłu znajdują się: gniazdo zasilania, 1 port RJ45 oraz jedno gniazdo USB3.0.

Montaż dysków

Chyba największą wadą fizyczną tego urządzenia jest konieczność fizycznego odpięcia przewodów w celu zamontowania dysków. Również sam montaż jest dość niewygodny a dodatkowo zdziwił mnie brak gumowych podkładek pod śruby mocujące dyski. W przypadku zastosowanych przeze mnie dysków Toshiby powoduje to niestety momentami dość głośną pracę urządzenia, pomimo umieszczenia go na „podkładce” z ryzy papieru :)

Pierwsze uruchomienie

Po zamontowaniu dysków, wpięciu zasilania i kabla sieciowego przeszedłem na stronę urządzenia, zdefiniowałem hasło administracyjne oraz przeszedłem do konfigurowania macierzy RAID 5. Po szybkim ustawieniu odpowiednich parametrów (bardzo proste i intuicyjne) macierz zaczęła się budować…

...48 godzin później

Uff, naprawdę, macierz budowała się prawie 48 godzin. Nie miałem wcześniej praktyki z macierzami, więc tak długi czas budowy mnie zaskoczył. Na usprawiedliwienie powiem, że w trakcie całej operacji można było już kopiować dane na dysk sieciowy i wykonywać wszystkie inne operacje, jednak były to operacje wykonywane bardzo wolno, co oczywiście o niczym tak naprawdę nie świadczy, gdyż budowanie RAID musiało swoje trwać – w końcu system urządzenia musiał zapisać każdy sektor na każdym dysku.
Muszę zauważyć, że przy 4 dyskach po 4TB każdy ilość dostępnego do wykorzystania miejsca w RAID5 wynosi 10.82 TB gdyż system operacyjny również zajmuje część pojemności (a jest zapisywany na wszystkich dyskach, aby zapewnić poprawną pracę urządzenia po awarii dowolnego z dysków).

Codzienne użytkowanie

Chciałbym zaznaczyć, że mojego NAS’a nie kupiłem w celach testowych, tylko do codziennego użytkowania, wykonywania kopii bezpieczeństwa swoich danych oraz od czasu do czasu całego systemu operacyjnego wraz z aplikacjami mojej głównej maszyny developerskiej (Windows 7 Professional 64bit wraz z druga partycją z aplikacjami – łącznie ok 2TB). Dlatego część z niżej wymienionych wad ma tak naprawdę minimalny wpływ na moje odczucia, choć momentami mogą być irytujące.

Menu systemowe jest czytelne i intuicyjne, nie powoduje zagubienia w gąszczu ustawień, a całość chodzi całkiem sprawnie i nie mam uwag do responsywności systemu

Transfer danych

Na swoim urządzeniu w ramach wolumenu RAID5 mam ustawione dwa główne udziały, jeden z nich „normalny”, natomiast drugi jest zaszyfrowanym algorytmem AES 256 folderem na dane „wrażliwe”.
Niestety, dane producenta na temat transferu danych nijak nie mają się do rzeczywistości w moim przypadku. Być może obecność 4 dysków w RAID stoi tu na przeszkodzie do osiągnięcia transferów podawanych przez producenta, ale transfery jakie ja osiągam, zwłaszcza do zaszyfrowanego katalogu mnie rozczarowały...

Na pierwszy ogień testy kopiowania pliku 3GB do folderu zwykłego oraz zaszyfrowanego wykonany programem Lan_SpeedTest.

Kopiowanie 2GB pliku do katalogu niezaszyfrowanego

Kopiowanie 2GB pliku do katalogu zaszyfrowanego

Wykres

Kopiowanie folderu zawierającego 900 zdjęć do katalogu niezaszyfrowanego

Jak widać, do zachwalanych przez producenta 108MB/s odczytu i 110MB/s zapisu jest bardzo daleko, niemniej podczas wykonywania operacji na folderach nieszyfrowanych osiągane transfery nie są takie niskie. Niestety, gdy w grę wchodzi szyfrowanie to widać wyraźnie, że użyty procesor i mała ilość pamięci operacyjnej dają się we znaki.

Procesor i pamięć są zresztą piętą achillesową tego NAS'a. Ze względu na fakt, że urządzenie to pełni funkcję "entry-level" na rynku widać wyraźnie, że producent starał się zaoszczędzić na konstrukcji. Najbardziej chyba odczuwalnym ograniczeniem jest pamięć RAM, której w żaden sposób nie można rozszerzyć. Odczuwalny dla niektórych może być także pojedynczy port Ethernet.
Tak mała ilość pamięci RAM powoduje, że musimy starannie wybrać, z których z dostępnych usług skorzystamy. Ja niemal natychmiast zrezygnowałem z serwera Plex, z pewną "nieśmiałością" korzystam ponieważ zdaję sobie sprawę, że na większej bazie danych szybko jakakolwiek bardziej skomplikowana operacja mogłaby grozić dużym spowolnieniem pracy. Wygodnie natomiast pracuje się z serwerem ownCloud zapisującym swoje dane w bazie danych, chociaż trzeba wziąć pod uwagę, że nagłe dodanie katalogu z kilkoma tysiącami plików powoduje jego chwilową "czkawkę".

Jako, że wykorzystuję w pracy kilka serwerów dedykowanych u różnych dostawców szybko zauważyłem, że przechowywanie na nich danych jest dość drogie, dlatego bardzo mi się spodobało bardzo proste i łatwe konfigurowanie serwera nfs. Szybko i prosto ustawiłem odpowiednie parametry - menu jest w tym przypadku czytelne i intuicyjne

Wrażenia końcowe, czyli co z tego w ogóle wynika

Po blisko 3 miesiącach użytkowania tego NAS'a muszę stwierdzić, że generalnie spełnia on swoje zadanie i pokładane w nim nadzieje z jednym wyjątkiem. Otóż jednym z celów jego zakupu było przechowywanie na nim dysków maszyn wirtualnych, aby mieć stale bezpieczne i aktualne ich kopie - niestety, z powodu dość niskich transferów jest to raczej niewykonalne, dlatego w tym przypadku musiałem się ograniczyć tylko do przechowywania ich kopii na napędzie. Wszelkie inne zadania jakie mu zlecam wykonuje w czasie akceptowalnym i w miarę szybko i zapewnia podstawową ochronę danych w sytuacji awarii jednego z dysków, chociaż oczywiście zapewnia wszystkie najczęściej spotykane konfiguracje RAID.
 

linux sprzęt serwery

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #1 01.05.2017 20:27

Ani jednego zdjęcia NAS'a :(

krzyszp   10 #2 01.05.2017 20:36

@DjLeo: Niestety, sprzęt stoi w takim miejscu że ni cholery nie mogłem ostrości złapać... Natomiast zasadniczo fotki producenta ukazują jego prawdziwy wygląd, nie są zbyt "wyphotoshopowane"...

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #3 01.05.2017 20:45

@krzyszp: Luzik ;) Nie musi być...

krzyszp   10 #5 01.05.2017 21:39

Dodałem zdjęcia, niestety niezbyt ładne...

PokerFace   10 #6 01.05.2017 23:20

@krzyszp: Czy ten NAS ma możliwość udostępnienia drukarki? Obecnie u mnie za serwer plików robi stary netbook więc nawet dwu zatokowy NAS wydaje się fajną (lepszą) rzeczą.

krzyszp   10 #7 01.05.2017 23:49

@PokerFace:
Dedykowanej aplikacji nie ma, jednak nadal można zapewne zainstalować poprzez Dockera.
Zawsze też jest dostęp po SSH (bezproblemowy) a w nim można sobie serwer druku postawić.

krzyszp   10 #8 10.05.2017 18:08

Z ciekawości sprawdziłem. W aplikacjach dostępnych do instalacji automatycznej jest VirtualHere USB Server dzięki któremu moja drukarka podłączona przez USB do Asustora dostała własne IP i jest normalnie widoczna z sieci Windows. Przy okazji sprawdzę również klienta pod Linuksem (w obu przypadkach konieczna jest instalacja sterownika ze strony producenta aplikacji).

  #9 17.05.2017 12:35

A na qnapa jest dedykowana apka xopero i śmiga bardzo fajnie