Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji
Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Zróbmy sobie grę... w CSS

Kaskadowe arkusze stylów (ang. Cascading Style Sheets, w skrócie CSS) to język służący do opisu formy prezentacji (wyświetlania) stron WWW.

Takie zdanie można zobaczyć wpisując hasło "CSS" w Wikipedię. Co jednak gdyby definicję tę trochę nagiąć i stworzyć coś co na pierwszy rzut oka jest czymś więcej niż jedynie opisem formy prezentacji? Znacie grę Saper? Jest to zdecydowanie moja ulubiona mini gra, dlatego też postanowiłem wziąć ją na warsztat i stworzyć własną wersję. I nie byłoby w tym absolutnie nic nadzwyczajnego, ale postanowiłem wykorzystać do tego celu HTML i CSS. Tylko. Żadnego Javascriptu. Nic.

Dla niecierpliwych przygotowałem też możliwość podglądu finalnego efektu.

Aby formalności stało się zadość wspomnę jeszcze, że nie gwarantuje działania na wszystkich przeglądarkach, dlatego użytkownicy IE6 mogą się rozczarować.

Jak nie być rekruterem IT

Bycie programistą w wielkim mieście, takim jak Wrocław, wiąże się z dużą ilością ofert pracy. Co wredniejsi nazywają je spamem, inni po prostu ignorują, są też tacy którzy odpowiadają na każdą z tych wiadomości. Można powiedzieć, że nie ma na co narzekać i należy się cieszyć z takiej sytuacji jednak człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego i zaczyna kręcić nosem. Mam nadzieję, że nikogo nie urażę i nie zostanę wpisany za to na czarną listę, ale przedstawiam wskazówki "Jak nie być rekruterem w branży IT i nie uzyskiwać odpowiedzi na maile z ofertami".

Alerty Biura Informacji Kredytowej przez rok za darmo

Spore zamieszanie wywołała niedawna kradzież danych osobowych z systemu PESEL. Tak właściwie to nie wiadomo na ten temat za wiele, a niektórzy posuwają się nawet do stwierdzenia, że taki wyciek danych jest mniej groźny od publicznie udostępnionych danych na profilu Facebooka. Co prawda Ministerstwo Cyfryzacji udostępniło możliwość zbadania czy nasze dane zawierały się w wycieku, jednak aby tego dokonać musimy wysłać odpowiednie pismo pocztą, lub zgłosić zapytanie posługując się Profilem Zaufanym. Warto jednak mieć na uwadze, że PZ posiada obecnie nieco ponad 500 tysięcy ludzi, a chęci do pójścia na pocztę, wg moich szacunków, wykazuje jakichś 5 obywateli.

Lenovo Yoga Tab 3 Pro — tablet z rzutnikiem, czy rzutnik z tabletem?

Jeszcze nie zacząłem recenzji, a już zdradziłem główną niespodziankę jaką przygotowała firma Lenovo projektując swój nowy tablet z serii Yoga. Mimo to wierzę, że warto napisać parę słów o tym sprzęcie. Zacznijmy jednak od początku.Jak wiadomo książkę ocenia się po okładce, a sprzęt po kartonie. No... może nie do końca jest to prawda, ale kto nie lubi ładnie opakowanego urządzenia, niech pierwszy rzuci kamieniem. A w kwestii opakowania Lenovo wypada nieprzeciętnie - niepozornie wyglądające z zewnątrz i bardzo schludne wewnątrz - w takim właśnie pudełku dostajemy sprzęt. Czarne pudełeczka z elementami zestawu wyraźnie pokazują nam z czym mamy do czynienia - ze sprzętem premium. Nie pokazuje tego niestety sama zawartość tychże matowych szkatułek, ponieważ znajdziemy tam jedynie kabel USB, ładowarkę sieciową oraz krótką instrukcję. Z jednej strony wszystko co niezbędne, z drugiej zaś nawet mała szmatka do ekranu byłaby miłym (i mało kosztownym) akcentem.Sama Yoga nieco zmieniła się względem swojej młodszej siostry, powiedziałbym nawet że wyładniała - mamy dowód na to, że joga faktycznie przynosi rezultaty.

„Studia? A po co Ci studia?" vs „Bez papierka będziesz kopał doły"

Chyba każdy zderzył się z oboma frontami batalii w sprawie sensu studiowania, zwłaszcza kierunków okołoinformatycznych. Od małego słyszałem, że bez magistra skończę na budowie (oczywiście nie mam nic do budowlańców, ale nie jest to fach moich marzeń). Tak więc całe szkolne życie wydawało mi się, że faktycznie inaczej się nie da. Dość spontanicznie wybrałem informatykę na Uniwersytecie Wrocławskim i chyba tam zacząłem pierwszy raz zderzać się z drugim biegunem opinii na temat studiów.

Studia są zupełnie niepotrzebne, bardziej liczy się doświadczenie.
Właściwie po każdym trudniejszym egzaminie słyszałem to od kilku osób, które następnie faktycznie rezygnowały ze studiowania (lub przenosiły się na politechnikę, gdzie podobno jest łatwiej). Mi udało się mimo wszystko przetrwać już trochę czasu na studiach i postanowiłem się podzielić moimi spostrzeżeniami na ten temat, z perspektywy studenta pracującego.

10 lat minęło, jak jeden dzień

Dokładnie 10 lat temu, pewien 14 letni dzieciak zarejestrował się na DobrychProgramach i zaczął męczyć forumowiczów głupimi pytaniami na tematy wszelakie. Dokładnie 10 lat temu zaczęła się moja przygoda z portalem dobreprogramy.pl

Nie ma głupich pytań? Kto tak powiedział?

Z okazji mojego dziesięciolecia postanowiłem sięgnąć w zakamarki mojej dobroprogramowej aktywności i wygrzebać rzeczy o których wolałbym chyba zapomnieć. Mój pierwszy post na forum poruszał jakże trudne zagadnienie, a mianowicie:
Jak utworzyć plik *.bat???
Ciekawe cóż takiego chciałem w tym bat'manie umieścić i czy uwaliłem sobie nim system :)

Miałem też zacięcie, by zostać internetowym DJ, tyle tylko że nie bardzo wiedziałem jak założyć internetowe radio.

Chciałbym załozyć swoje radio internetowe ale nie mam pojęcia jak sie to tego zabrać.

Trzy kolory, czyli wybredny klient kontra operatorzy

Znacie te uczucie, kiedy nadchodzi czas końca umowy z obecnym operatorem sieci komórkowej? Czuć wtedy zapach wolności, widać tyle perspektyw, tyle możliwości. Wreszcie, po (przeważnie) 2 latach odzyskujemy kontrolę nad swoim życiem i korzystając z tej wolności w podskokach biegniemy włożyć ręce w kajdany kolejnej umowy. Kilka dni temu już miałem zanurzyć się w tej fontannie wspaniałych przeżyć lecz zamiast fontanny otrzymałem zimny prysznic... No ale po kolei...

Wybór telefonu - w abonamencie (pozornie) taniej

Już jakiś czas temu, mając w głowie świadomość zbliżającego się końca umowy (lecz bez pamiętania konkretnej daty, wszak Play zapewne się upomni o nowy cyrograf), zacząłem wstępne podchody do wyboru telefonu. Mój wybór padł na LG V10, czyli kolosa z dwoma ekranami. Postanowiłem sprawdzić cenę, jaką przyjdzie mi zapłacić za tą maszynę w abonamencie u Fioletowego Brata i okazało się, że całe życie żyłem w kłamstwie. W całej swojej naiwności, myślałem, że kupując telefon w abonamencie robię interes życia. Cytując klasyka - nic bardziej mylnego. Otóż LG V10, w abonamencie 69.99, kosztuje zawrotne 1999 zł, podczas gdy w sklepie (X-KOM), telefon ten dostępny jest za 2399 zł.

Z wizytą w Centrum Nauki Kopernik

O warszawskim Centrum Nauki Kopernik słyszałem już od dość dawna. Jako że fascynuje mnie wszelako pojęta wiedza, zwłaszcza taka która nie chowa się wstydliwie za wzorami i pozwala się „pomacać”, kwestią czasu było kiedy do Centrum się wybiorę. Wybudowany w 2010 roku obiekt pociągał mnie więc od jakiegoś czasu, jednak odległość Wrocław -> Warszawa skutecznie powodowała nieustanne odkładanie planów wycieczki do Mikołaja. Pewnego dnia jednak SciFun, którego subskrybuję na YouTube, pokazał swoją wideorelację z tego miejsca. Wtedy zapadła decyzja – choćby na turborolkach, ale do Warszawy jadę. Dzięki Polskiemubusowi podróż minęła szybko i komfortowo, a połączenia pozwoliły na calutki dzień zwiedzania, bez potrzeby noclegu w stolicy. Mimo, że Polskibus wyrzucił mnie dość daleko od celu, dojazd okazał się bezproblemowy i na miejsce dotarłem dużo wcześniej niż planowałem – to z kolei zmusiło mnie do zwiedzania Warszawy w oczekiwaniu na otwarcie bram Kopernika. Sam obiekt położony jest w Śródmieściu i jest to największe centrum nauki w Polsce. Składa się on z gmachu głównego oraz przyległego obserwatorium astronomicznego.

Nie znam się, ale się wypowiem: recenzja Bloody R7

W życiu każdego przychodzi taki czas, kiedy należy spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że już czas wymienić myszkę. Tak więc któregoś dnia stwierdziłem, że wysłużony Gigabyte M6900 powinien odejść na emeryturę i ustąpić miejsca na biurku młodszemu pokoleniu. Wertując otchłanie Internetu co rusz napotykałem wojny o to, który sensor jest lepszy i dlaczego. Graczem nie jestem tak więc większość tych dyskusji traktowałem nieco jak Windows vs. Linuks. Ostatecznie wybrałem gryzonia firmy A4 Tech, znanego raczej pod marką Bloody, a mianowicie model R7. Długo zastanawiałem się, czy jest sens pisania recenzji myszki, która skierowana jest do graczy, przez takiego laika jak ja. Stwierdziłem jednak, że może jednak minirecenzja pomoże komuś w wyborze własnego gryzonia.

Cóż to za szczurek?

Tak więc, za cenę oscylującą w granicach 100 zł dostajemy bezprzewodową myszkę optyczną, która prezentuje się dość skromnie, lecz gustownie. Całość (oprócz dodatkowych przycisków funkcyjnych) jest matowa, a na grzbiecie delikatnie pulsuje czerwone logo Bloody. Trudno przyczepić się do materiałów jakie zostały użyte, cała powierzchnia jest przyjemna w dotyku i nie ma się uczucia obcowania z plastikiem, jak to miało miejsce choćby w M6900.

Student idzie do pracy

W życiu każdego przychodzi moment kiedy trzeba odejść od "mamcinego kurka" i uniezależnić się finansowo. Dla niektórych studia się dobrym pretekstem do przeciągnięcia tego w czasie, ale jednak doświadczenia zawodowego się w ten sposób nie zdobędzie. Dlatego też od jakiegoś czasu moje myśli krążyły wokół podjęcia jakiejś pracy. Dodatkowego "kopa" dała mi hotzlotowa prezentacja Bartka i Dominika o tytule "Devkrutacja"Obecnie minęło już półtorej miesiąca od pierwszego dnia w pracy i stwierdziłem że napisze parę słów dla tych, którzy pierwszej pracy dopiero będą szukać. Wiele czytelników to "starzy wyjadacze", ale wierzę że kiedyś trafi na ten wpis osoba równie "zdezorientowana życiowo" co ja ;-)

Od czego zacząć?!Wiele osób studiując szuka pracy w McDonaldzie lub innym KFC, ale ja po miesiącu pracy w takim miejscu nie mieściłbym się w drzwiach.Dlatego też zdecydowałem się na szukanie pracy w tak zwanym "zawodzie". No i faktycznie się zawiodłem, gdy okazało się, że mimo 4 lat technikum informatycznego, 2 lat studiów i niezliczonej ilości godzin poświęconych na samonaukę - nie spełniam wymagań żadnej z firm.

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłeś(aś) naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.