Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jak nie być rekruterem IT

Bycie programistą w wielkim mieście, takim jak Wrocław, wiąże się z dużą ilością ofert pracy. Co wredniejsi nazywają je spamem, inni po prostu ignorują, są też tacy którzy odpowiadają na każdą z tych wiadomości. Można powiedzieć, że nie ma na co narzekać i należy się cieszyć z takiej sytuacji jednak człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego i zaczyna kręcić nosem. Mam nadzieję, że nikogo nie urażę i nie zostanę wpisany za to na czarną listę, ale przedstawiam wskazówki "Jak nie być rekruterem w branży IT i nie uzyskiwać odpowiedzi na maile z ofertami".

1. Nie sil się na oryginalność - sztampowość jest w cenie

W światku rekruterów istnieje mistyczna Księga Prawdy o Rekrutowaniu. Nikt oczywiście oficjalnie tego nie potwierdzi, ale jestem pewien że takowa istnieje i jest obowiązkową lekturą. Wyobrażam sobie, że na okładce widnieje napis "Listy elektroniczne zachęcające do przystąpienia do procesu rekrutacyjnego. Antologia" pisany czcionką Times New Roman. Właśnie nią inspirowana jest wiekszość maili. Czego nie może zabraknąć w takiej wiadomości? Oczywiście słów "lider", "dynamiczny" i "ambitny"
Dla mojego klienta, młodej, dynamicznie rozwijającej się firmy, lidera w branży IT poszukuję ambitnego programisty ze znajomością ...
Doprawdy zadziwiające jest to, jak dużo mamy liderów branży IT na rynku. Właściwie prawie każda firma jest liderem. Podobnie jak każda z nich oferuje konkurencyjne wynagrodzenie - w końcu lidera stać! Oczywiście na rozmowach w każdej z tych firm "konkurencyjne" okazuje się oznaczać "takie jak u konkurencji"

2. Nie czytaj profilu - wysyłaj oferty pracy w pełni losowo

Kiedyś trafisz w kandydata którego szukasz. Po co czytać profil na LinkedIn? Zresztą te informacje na pewno są już nieaktualne. Ktoś ma wpisaną znajomość AngularJS, a Ty potrzebujesz Reacta? Nie szkodzi, zapewne pomylił się przy wpisywaniu umiejętności (zauważ, że w słowie "Angular" wystarczy poprzestawiać kilka liter, niektóre dodać lub usunąć i trzymujemy "React" - to nie przypadek).
Do tego podpunktu (na szczęście) stosuje się raczej nieliczne grono rekruterów, przy czym chybione wymagania to jedynie wierzchołek góry lodowej. Jako student z 6 miesięcznym doświadczeniem dostałem propozycję pracy na Majorce za kosmiczną kwotę, innym razem zaproponowano mi pracę jako Team Leader zespołu androidowego w Hiszpanii (mimo że pracuję jako front-end developer). W tej kategorii nagrodzić dodatkowymi punktami należy fantazyjne pomyłki w imieniu adresata. Byłem już nie tylko Panem Jakubem ale również Panem Markiem oraz Panem Tomaszem - to się nazywa wszechstronne doświadczenie na różnych stanowiskach.

Za co jeszcze można dostać dodatkowe punkty do Złotego Wskaźnika Braku Odpowiedzi? Za odniesienia do GitHuba potencjalnej ofiary. Oczywiście nietrafione. Tak się zabawnie składa, że mimo bycia front-end devem na swoim GH posiadam repozytoria pisane w Javie, zupełnie niewebowe. Tak jakoś wyszło. Dlatego też szczególnie doceniam maile takie jak ten:

Po przeanalizowaniu Twojego profilu na GitHubie dochodze do wniosku że świetnie nadasz się do nowo tworzonego teamu ReactJS do którego potrzebujemy ludzi doświadczonych, takich jak Ty.
Przypominam - z React'em miałem do czynienia tyle, że kiedyś w tramwaju stałem koło developera który trudnił się w tej technologii. Kurtyna opada. Kolejna scena.

3. Umiesz Javascript? Zapomnisz script i zapraszamy na Java Developera

Tytułowe pomieszanie technologii przez niewiedzę znane jest mi jedynie z opowieści. Niemniej jednak "PHP w wersji 5.7", albo co gorsza w wersji "5.8", widziałem już na własne oczy. Podobnie jak "Programista HTML" albo "Znajomość CSS lub LESS". Nawet nie chcę wiedzieć co dzieje się w skrzynce osób programujących w C lub C#.
Serio, drodzy rekruterzy - rozumiem że nie musicie się znać na technologiach do których rekrutujecie, ale wypadałoby jednak upewnić się że nie popełniacie błędów - skonsultujcie się z jakimś programistą. Chyba jakiegoś znacie? Jakiegokolwiek? Konsultacja ze znajomym nic nie kosztuje. Zazwyczaj. A jeśli kosztuje, to zastanówcie się nad zmianą otoczenia - dla zdrowia zarówno własnego jak i Waszego portfela.

4. Młoda, ambitna i nieformalna atmosfera. W garniturze.

Takie ogłoszenia to perełki na które nie trafia się często. Ale kiedy tematem wiadomości jest...
Zaproszenie do przystąpienia do procesu rekrutacyjnego na stanowisko ...
... to wiedz że coś się dzieje. Zwłaszcza kiedy w treści takiego maila pierwszy akapit wygląda tak (autentycznie autentyczny autentyk):
Szanowny Panie Jakubie.
Pozwoliłem sobie na kontakt z Pana osobą w związku z prowadzonym postępowaniem rekrutacyjnym w firmie YYY na stanowisko ZZZ. Pozwoli Pan, że przybliżę Panu ofertę naszej firmy.
A chwilę dalej przeczytać można, że firma która poszukuje programisty jest...
... młodym, dynamicznie rozwijającym się liderem w branży IT w którym ceniona jest swoboda. Pracujemy z dala od korporacyjnych standardów...
"Prowadzone postępowanie rekrutacyjne, swobodnie, z dala od korporacyjnych standardów". OK, zdecydowanie coś tutaj ze sobą nie współgra. Czytając pierwszą połowę maila miałem wrażenie, że ktoś pozywa mnie do sądu, tylko po to żeby następnie dowiedzieć się o luźnej atmosferze? Dziękuję, postoję.
Spora część programistów jest młodymi ludźmi którzy po godzinach pracy lata dronami, układa LEGO, albo je burgery na czas i takie nadmuchane słowa mogą jedynie zadziałać odstraszająco. Nie mogę wypowiadać się za wszystkich, ale ja osobiście nie lubię "panowania sobie" i zdecydowanie wolę proste "cześć". Jeśli jednak w firmie macie takie zwyczaje, to nie maskujcie tego ucieczkami od korporacyjnych standardów, luźną atmosferą pracy i innymi zwrotami tego typu. To się wyda prędzej czy później - programiści nie są głupi. Przeważnie.

5. Mam nadzieję że you are zainteresowany our ofertą

Z angielskim w branży nie da się walczyć, trzeba się pogodzić. Znam ludzi którzy dbają o czystość języka w stopniu wysoko ponadprzeciętnym co kończy się takimi zwrotami jak "pociągnąć archiwum" albo "metka na pilocie". To akurat prawdziwe przykłady, o zgrozo, pochodzące z pewnej książki. Zapraszam do zgadywania co autor (tłumacz) miał na myśli. Mimo wszystko do angielskich zwrotów większość przywykła. Przywyknąć jednak nie mogę do maili (przepraszam, listów elektronicznych) w których wstęp jest po polsku, a reszta po angielsku. Tak jak przy poprzednich punktach, tutaj również można dodatkowo się wykazać, umieszczając obcojęzyczną część inną czcionką niż reszta wiadomości. Najlepiej nieczytelną.
Copypasting jest dość popularny przy metodzie wytwarzania oprogramowania jaką jest SOD (Stack Overflow Development) jednak przy mailach nie wygląda to nazbyt dobrze. Zamiast wklejać źle sformatowaną treść w obcym języku lepiej wstawić link do oferty. Tak po prostu.

Szok i niedowierzanie

Często w mailach widzę prośby o odpowiedź, nawet jeśli negatywną. I zazwyczaj z kultury odpowiadam, no chyba że ktoś zdobędzie zbyt dużo punktów w moim anty-rankingu. No a żeby złapać kandydata wystarczy przecież jeden prosty trick - naukowcy go nienawidzą!
 

inne

Komentarze

0 nowych
LordRuthwen   6 #1 16.12.2016 10:19

Niestety się zgodzę, spamu też dostaję w cholerę, bardzo często na stanowisko programisty a jestem sysadminem :D

kilijanek   9 #2 16.12.2016 11:53

Na prawdę niezwykłe jest otrzymanie oferty przez LinkedIn na stanowisko, na którym obecnie się pracuje, u klienta, u którego się obecnie pracuje, ale... od drugiej firmy outsourcingowej ;)
Nie wiem, czy rekruter czytał mój profil (gdzie były aktualne informacje i opis wykonywanej pracy, chyba nawet z nazwą klienta) i celowo wysłał ofertę za niższą stawkę niż mam, czy też po prostu czytanie profilu go przerosło :D

Przyznam, że byłem prawie tak zaskoczony, jak otrzymaniem oferty pracy w poprzedniej firmie - dostałem ofertę od mojego pracodawcy, na inne stanowisko, ale przez LinkedIn. Zabawne, bo ponoć rekrutacja wewnętrzna odbywała się przez służbowe maile, w korespondencji wewnętrznej :D

Autor edytował komentarz w dniu: 16.12.2016 11:53
DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #3 16.12.2016 11:58

@kubut Wędkarze trudniące się łowieniem rybek mają hajs za to, trudno się dziwić, że im nie zależy na rzetelnym dobieraniu ludzi. A nóż przyjdzie, a może go zatrudnią, a może hasj będzie. Na szczęście moja i wiele firm rezygnuje z takich wędkarzy. To tylko kwestia czasu.

wielkipiec   16 #4 16.12.2016 12:56

"widzę, że ma pan w profilu Perla i Powershella, wobec tego czy zainteresowałaby pana praca na stanowisku specjalisty od kwantowej magneto-termo-hydronamiki relatywistycznej? bo ja w sumie nie mam pojęcia, kończyłam europeistykę, infę tylko zaocznie, dyplom obroniłam, bo... a zresztą nieważne"

corrtez   12 #5 16.12.2016 14:17

@kubut


""W światku rekruterów istnieje mistyczna Księga Prawdy o Rekrutowaniu. Nikt oczywiście oficjalnie tego nie potwierdzi, ale jestem pewien że takowa istnieje i jest obowiązkową lekturą.""

Napewno i jest dostepna w innych krajach tak by wszyscy wedkarze robili to samo i tak samo niezaleznie od kraju...

bachus   23 #6 16.12.2016 15:12

Ha. Też miałem o tym pisać ;-) Ja rozumiem sens niektórych pytań, no ale z ostatnich:
- jakim się czuje pan kolorem?
Ta sama pani (na oko z pół roku w zawodzie a firma poważna):
- w którą stronę jedzie autobus? (http://joemonster.org/i/z/autobus.gif)
Grzcznie się zapytałem:
- a w jakim kraju jedzie ten autobus?
- a co to ma do rzeczy, interesuje mnie w którą stronę jedzie autobus
- jestem inżynierem, potrzebuję danych. Rozumiem sens pytania, ale w mojej dziedzinie nie ma miejsca na improwizację. W jakim to kraju?
- a co to ma do rzeczy?
- w zależności od tego, czy ruch jest prawo czy lewo strony drzwi będą z innej strony.
Nie zrozumiała.

Autor edytował komentarz w dniu: 16.12.2016 15:25
Vanshei   16 #7 16.12.2016 15:32

@bachus: i to pokazuje durność takich pytań i testów, zadają je na potęgę na rekrutacjach, a sami by na nie, nie odpowiedzieli bo mają na kartce gotowe odpowiedzi. Już nie mówiąc o sensowności niektórych pytań niezwiązanych w ogóle z daną pracą :)

A kolorem czuje się c**wym po takim pytaniu z pupy to by była moja odpowiedź na nie ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 16.12.2016 15:33
bachus   23 #8 16.12.2016 15:38

@Vanshei: ja odpowiedziałem, że fajnym. Już na tym etapie miałem zakończyć rozmowę.

Vanshei   16 #9 16.12.2016 15:40

@bachus: ja kiedyś na pytanie "gdzie się pan widzi za X lat" odpowiedziałem że na jakiejś fajnej wysepce jak wygram w totka, chyba im się ta odpowiedź nie spodobała ;)

wielkipiec   16 #10 16.12.2016 16:57

" - jaka jest twoja największa słabość?"
" - promieniowanie gamma"

corrtez   12 #11 16.12.2016 17:10

@bachus: Nic dziwnego w koncu ona czyta tylko szablon.
Te pytania to jest najwieksze kretynstwo tego swiata! Ten kto je wymyslil powinien w piekle do wiecznosci tylko na nie odpowiadac. Sam niedlugo bede szukal pracy wiec pewnie trafie na takich cwaniaków z kadr.

Berion   16 #12 16.12.2016 17:33

@bachus: Piękne. :D

@Vanshei: I po rekrutacji...

Autor edytował komentarz w dniu: 16.12.2016 17:34
aPoCoMiLogin   11 #13 16.12.2016 17:58

@wielkipiec: Dokładnie tak widzę większość HR'owców :D

Czasami się śmieje że to jest po prostu ładna nazwa dla naganiaczy, bo tacy ludzie nie mają w ogóle wiedzy żeby cię nawet wstępnie przepytać z czegoś. Służą jedynie do naganiania.

aPoCoMiLogin   11 #14 16.12.2016 18:03

[Stack Overflow Development] - zawsze mnie ten termin bawi, widziałem już nawet jego odmiany wraz z przerobionym logiem gdzie było dodane zdjęcie jakiegoś hindusa :D

z ciekawostek, w poprzedniej pracy znalazłem kiedyś jakąś dziwną funkcje, komentarze do niej były również dziwne, na zasadzie że opisywały dosłownie każdą linijkę co się dzieje w danym momencie w tej funkcji. Z ciekawości skopiowałem jeden komentarz i wkleiłem w google w apostrofach, znalazłem wpis na SO z dokładnie taką samą funkcją i tymi samymi błędami. Do tego wpisu na SO było kilka komentarzy że ów funkcja będzie działać błędnie przy pewnych założeniach, ale ten kto kopiował funkcję już nie doczytał :D

msnet   22 #15 16.12.2016 18:36

Mnie ostatnio śmieszą otrzymywane z pewnego znanego portalu oferty pracy dla ludzi ze znajomością języka niemieckiego, chociaż w profilu na tymże portalu znajomością tegoż języka się nie chwaliłem (bo jest zerowa) :D

Frankfurterium   10 #16 16.12.2016 18:57

Najgorsze podejście:
- Dzień dobry, dzwonię do pana z ofertą (...)
- W imieniu jakiej firmy?
- Nie mogę powiedzieć.
- W jakich technologiach?
- Nie mogę powiedzieć.
- Za ile?
- Nie mogę powiedzieć.
- ...
- Przyjdzie pan?


A najlepsze? Zaproszenie na piwo od zespołu deweloperskiego.

Waka   10 #17 16.12.2016 19:34

O tak, jakie to prawdziwe :P Że tak powiem, jestem w temacie i jak ja się zraziłem do HR-u to sobie nie wyobrażacie ;) Rzeczywiście jest tak jak mówisz, niby oferty od różnych firm, ale schemat zawsze ten sam, normalnie jakby istniała jakaś Wewnętrzna Biblia Rekrutacyjna.

O technologiach i widełkach mówią niechętnie, ale chcą żebyś przychodził na rozmowę i robił zadania rekrutacyjne. No nic, chłopaki... powiem tak, musimy się szanować, bo jak my nie będziemy to rekruterzy tym bardziej. Hitem była firma, wiecie, ta z tych "ąę" i do tego huśtawki w biurze. Byłem młody i niedoświadczony to przeszedłem wszystkie etapy rekrutacji, najpierw rozmowa przez telefon, potem zadanie na codility, na koniec dwugodzinna rozmowa techniczna + test w siedzibie w innym województwie i nadal nie potrafili mi powiedzieć jakiej technologii chcą i ile mogę zarabiać.

Byłem tak zdegustowany, że sam stwierdziłem, że nie chcę dla nich pracować, a później się okazało, że... są problemy ze zwrotem za bilet. Także rada doświadczonego kolegi dla tych bardziej żółtych... jak pracodawca nie gra w otwarte karty tylko kluczy czy to w sprawie widełek czy wymagań to podziękujcie przy pierwszym kontakcie, bo to do niczego nie prowadzi.

  #18 16.12.2016 20:07

@Frankfurterium: "Przyjdzie pan?"
- Nie mogę powiedzieć (i pozamiatane)

SebaZ   18 #19 16.12.2016 20:37

Pozwoliłem sobie rozdmuchać temat na kilku grupach rekruterskich na FB :)

Zgadzam się właściwej w całej rozciągłości. Swoją drogą sam chciałem podobny temat poruszyć.

kubut   19 #20 16.12.2016 21:47

@Frankfurterium: Zdecydowanie... Zaproszenie na piwo to by było coś :)

kubut   19 #21 16.12.2016 21:49

@SebaZ: Są jakieś grupy rekruterskie na FB? Wow :D

wielkipiec   16 #22 16.12.2016 22:04

@kubut: też jestem zdziwiony, że ci ludzie mają jakieś poczucie wspólnoty :D

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #23 16.12.2016 22:06

Niestety kolego, ale to co napisałeś jest smutną prawdą. Pojawia się rekruter, który nie ma pojęcia koga i na jakie stanowisko ma zatrudnić i później są tego takie kfiatki.

SebaZ   18 #24 16.12.2016 22:37

@kubut: np. https://www.facebook.com/groups/praca.it.wynagrodzenia/
zatwierdzamy tylko posty, które sami bysmy chcieli oglądac - konkretne, z widełkami, bez info czy netto/brutto odpada. Większość ofert i tak jest precyzyjna,ze można określić budżet. Przy luźnych i miękkich zawodach jak: kreatywny w agencji reklamowej, czy grafik, czy redaktor cięzko, a w IT można i trzeba.

Autor edytował komentarz w dniu: 16.12.2016 22:37
SebaZ   18 #25 16.12.2016 22:50

@wielkipiec:
nie miałem na myśli kółka wzajemnej adoracji, a miejsca gdzie ludzie dzielą sie fajnymi ofertami pracy i owszem są tam obecni HRowcy czy headhunterzy, ale na naszych zasadach :)

cc @kubut

Kowal155   6 #26 16.12.2016 23:04

Dlaczego, ach dlaczego nie polazłem w IT...? Rekruterzy do Was biją linkedinowymi drzwiami i oknami! Do doświadczonych laboratoryjnie biotechnologów, tego nie robią :( Przynajmniej nie w tym kraju... lub też nie do mnie... Zazdroszczę. Z życiowego niezdecydowania wybrałem złe furtki.

csrpl   12 #27 17.12.2016 00:22

@bachus: Z tym kolorem to bym odpowiedział, że nie startuję na rekrutację na stanowisko chorego w zamkniętym oddziale psychiatrycznym.

  #28 17.12.2016 01:46

Najlepiej jest poprosić aby wysyłali ofertę pracy napisaną w takim stylu jakie można znaleźć w serwisie nofluffjobs.com (albo po prostu niech podadzą link do konkretnej oferty).

Dimatheus   23 #29 17.12.2016 02:21

Hej,

Naprawdę świetny tekst. Zacząłem czytać i... już się skończył. Co do meritum, faktycznie tak to działa i to nie tylko w przypadku rekrutacji IT. Z mojego controllingowego podwórka potwierdzę, że jest podobnie - sporo mail'i, ale większości z nich nie sposób zaszufladkować inaczej niż jako spam. A firmy rekrutujące pracowników ciągną całkiem niezłe pieniądze za doradztwo. Widziałem ostatnio fakturę za zrerutowanie kontrolera operacyjnego do naszej firmy - mało z fotela nie spadłem...

Pozdrawiam,
Dimatheus

  #30 17.12.2016 09:40

No, nie wypowiadaj się za wszystkich. Mam 26 lat, uwielbiam się wygłupiać, czasami jestem zbyt niepoważny, a jednak uważam, że są sytuacje - jak np. kontakt mailowy z obcą osobą - gdzie używa się słow Pan, Pani oraz układa zdania w sposób kulturalny, wskazujący na zdolność poprawnego korzystania z języka polskiego. Ta moda na "cześć" i "Ty" przyszła z Ameryki, a tutaj jest Europa i Polska i naprawdę jak chcesz wiedzieć, czemu to zły pomysł, to pojedź sobie do Amerykanów. Zobaczysz, że kultura bycia nadmiernie sympatycznym na zewnątrz kompletnie nie idzie w parze z faktycznie przyjemną atmosferą życia. Amerykanie nie narzekają, nie maruszą, wiecznie się uśmiechają - i co z tego, skoro to wszystko jest tak sztuczne jak big mac.

darek719   40 #31 17.12.2016 10:06

Kiedyś mój rekruter był mądry i zadawał trafne, ciekawe pytania np.: "czy na tej grafice pójdzie najnowszy wiedźmin?" Także różnie bywa z tymi pytaniami. :)

  #32 17.12.2016 11:10

Wystarczy poprosić aby rekruter podał link do oferty albo przedstawił ofertę pracy w taki sposób jak można znaleźć na stronie nofluffjobs.com. I wtedy od razu jest konkretniej.

SebaZ   18 #33 17.12.2016 12:10

@darek719: bardzo trafne pytanie dla serwisanta komputerowego - musi on ogarniać sprzęty i ich osiągnięcia, żeby składać komputery ludziom. Dla programisty debilne. Dlatego każdy przypadek jest inny.

  #34 17.12.2016 20:03

@kubut: niezły tekst, jakbym czytał o sobie. Ja ostatecznie, po tym jak dostałem w jednym miesiącu 13 ofert z których każda była bezsensu (coś w stylu ofert Java dla Javascript dev), zablokowałem profil na Linkedin. Założyłem niedawno konto na itleaders, póki co dostałem jedną całkiem sensowną ofertę, nie do końca dla mnie bo w innym mieście, ale przynajmniej gość wiedział z czym do ludzi :)

  #35 18.12.2016 05:26

Najlepsze są oferty: poszukuję juniora z 4-letnim doświadczeniem, stawka do 2000pln netto.

Waka   10 #36 18.12.2016 14:02

Przypomniałem sobie jeszcze jeden grzeszek rekruterski... eufemizmowanie powodów odmowy. Ja podczas rozmowy z rekruterką wyczuwam, że moje oczekiwania płacowe są zbyt duże (ale w granicach widełek, które określili jako przedział... 4k-8k), a jako powód podali "zbyt małe doświadczenie". Kolega poszedł do nich i dokładnie ta sama sytuacja. Zdziwienie rekrutera, że ktoś celował w górną połowę widełek, a jako powód zbyt małe doświadczenie. I to zdarzało się wielokrotnie i kilka razy było tak, że ja i wszyscy znajomi współuczestniczący w naborze dostawaliśmy taki sam powód.

Waka   10 #37 18.12.2016 18:55

@bachus: @Vanshei: Co do pytań z kartki to nawet Google nie jest od nich wolne :P
http://gwan.ch/blog/20160405.html

  #38 19.12.2016 07:44

Ostatnio pisałem jeden wpis u mnie http://grabsgames.com/?p=39. Dzięki za potwierdzenie, że nie jestem sam :P

kubut   19 #39 19.12.2016 13:22

@GrabusR (niezalogowany): O widzisz, fajnie że też poruszyłeś ten temat - im więcej nas tym lepiej :) Widzę że w Twoim przypadku podlinkowany wpis to część większej układanki, świetnie podszedłeś do tematu

mktos   11 #40 19.12.2016 18:51

> Doprawdy zadziwiające jest to, jak dużo mamy liderów branży IT na rynku. Właściwie prawie każda firma jest liderem.

Nieprawda, ostatnio widziałem ofertę, że firma tylko "pracuje dla lidera rynku IT" ;-)

  #41 20.12.2016 09:49

@kilijanek: Jakiś rok temu kolega miał to samo ... tyle że to była firma z którą współpracowałem wtedy ja :) ... szybko zrobiliśmy akcję pod tytułem "kandydat zainteresowany, ale ma duże wymagania" by wybadać czy aby na pewno budżety "naszych firm" nie pozwalają nieco podnieść naszych stawek ;)

edmun   13 #42 20.12.2016 11:50

Tak z ciekawosci. Na serio ten caly "linkedIn" to daje +50 do profesjonalnosci?

Ja po 3-ech tygodniach szukania pracy (z czego 2 tygodnie na bezrobotnym) zauwazylem taka przypadlosc, ze im wieksza firma - tym dziwniejsza rekrutacja. A jak w koncu wyszlo? Wyszlo ze po roku czasu w jednej firmie teraz jak sie z niej zwolnilem to wrocilem do poprzedniej :) Przyjeli mnie tak cieplo ze czuje sie jakbym byl rok na urlopie/wakacjach.

  #43 21.12.2016 09:58

Rozmowa męcząca, rekruterka wkur...
Druga osoba siedzi, w miarę sympatyczna.
Pytanie - " co sie stanie kiedy pana zatrudnimy ? "
Moja odpowiedź - " myślę, że krowy nadal będą dawać mleko, kury znosić jajka, a samoloty latać "
Jej mina bezcenna, drugi gość się zakrztusił śmiechem..
Spojrzenie bazyliszka i odpowiedź " skontaktujemy się z panem "
...

  #44 23.01.2017 20:09

@Kowal155:
Nie ma co dramatyzować. Jak masz daleko do emerytury to jeszcze możesz się nauczyć wszystkiego. Dobra znajomość angielskiego, dużo czasu i w rok możesz ogarnąć całkiem nieźle dowolny język.

zaba285   8 #45 04.02.2017 11:51

Artykuł prawdziwy, jako programista potwierdzam.
Stack Overflow Development to normalna sprawa, możesz ironizować ale prawda jest taka, że bardzo się przydaje, jeśli chcesz szybko znaleźć jakieś nietypowe rozwiązanie dla problemu którego w elegancki sposób nie rozwiązuje jakiś framework albo nie masz czasu czytać dokumentacji przez kilka godzin.
Ja od 7 lat często korzystam i dzięki temu pracuje efektywniej

Hegenov   5 #46 04.02.2017 19:20

skąd ja to znam? :D
@Kowal155: AnonimX ma rację. Poza tym, ze względu na brak ludzi, czasami firmy biorą jak leci. Czasami dziw bierze jak słabe umiejętności niektórzy mają :P

wielkipiec   16 #47 07.02.2017 14:44

@kubut mój borze, dopiero teraz do mnie dotarło, że "metka na pilocie" to otagowany commit na remote branchu... Jest mi teraz smutno z tak wielu powodów.

  #48 12.05.2017 12:00

@SebaZ: bardzo dobrze zrobiłeś, rekruterzy powinni się w końcu czegokolwiek nauczyć, a nie tylko utartymi schematami lecieć, które tylko odstraszają kandydatów. A nie mówię już w branży IT, gdzie firmy walczą o dobrych pracowników, a takie podejście rekruterów odstrasza wszystkich. HR-owcy powinni czegokolwiek szukać w internecie i czytać to. Są np kursy video https://www.inakademia.pl/ czy artykuły takie jak ten czy http://rekrutuje.pl/14-najczestszych-bledow-popelnianych-rozmowy-kwalifikacyjnej.../ i wiele, wiele innych. No ale widocznie takim osobą nie zależy na niczym i wolą denerwować i odstraszać innych