YouTube kontra lalka Momo. Na filmach z makabryczną kukłą nie można już zarabiać

Strona główna Aktualności
YouTube walczy z monetyzacją filmów z lalką Momo (depositphotos)
YouTube walczy z monetyzacją filmów z lalką Momo (depositphotos)

O autorze

Na tapet po raz kolejny wraca temat makabrycznej lalki Momo, o której ostatnio mówiło się przede wszystkim w październiku ubiegłego roku. Chodzi o niesympatycznie wyglądającą kukłę, która towarzyszyła rozsyłanym pomiędzy użytkownikami karkołomnym wyzwaniom. Uczestnicy mogli w ten sposób łatwo stracić prywatne dane, a problem na tyle się nasilił, że do akcji zapobiegawczej włączyła się także policja.

Kilka miesięcy temu wyzwania z lalką Momo rozsyłane były przez komunikatory, a na czele stał WhatsApp. Teraz uwaga zostaje skierowana w kierunku serwisu YouTube, gdzie również pojawiają się związane z tą postacią filmy. Jak czytamy na łamach serwisu The Verge, za granicą zwrócono uwagę, że filmy poruszające tematy związane z lalką Momo są teraz opatrzone dodatkowym ostrzeżeniem i dodatkowo wyłączono w nich monetyzację. Oznacza to, że twórcy nagrań – nawet jeśli mowa o filmach przygotowanych przez reporterów i stanowiących ostrzeżenie dla odbiorców, a nie samych wyzwania – nie mogą już na nich zarabiać.

Problematyczna okazuje się lista zasad, które muszą zostać spełnione przez dany film, by ten był atrakcyjny dla reklamodawców. Na długiej liście treści, które uznawane są za nieodpowiednie można bowiem znaleźć między innymi filmy związane z prowokacją, dotykające kontrowersyjnej tematyki, czy wreszcie związane ze szkodliwymi lub niebezpiecznymi działaniami. W efekcie opatrzenie filmów dodatkowym ostrzeżeniem o nieodpowiedniej treści dla części odbiorców jest nie tylko cennym komunikatem dla widza, ale także powodem, dla którego twórcy nie mogą zarabiać na tym nagraniu.

Wyzwania lalki Momo są niebezpieczne

Postać lalki Momo i związane z nią wyzwania to niebezpieczeństwo szczególnie dla młodszych osób, które łatwo ulegają sugestiom. Specyficzna kukła wywołuje w najmłodszych przerażenie, a groźba upublicznienia prywatnych danych lub wyrządzenia krzywdy najbliższym, okazuje się skutecznym argumentem, który zachęca do realizacji sugerowanych działań. Jak informowaliśmy w ubiegłym roku, w Indiach doprowadziło to nawet do skutecznej próby samobójczej.

© dobreprogramy
s