Notebooki zdrożeją, jednak dla producentów to wcale nie jest dobra wiadomość

Strona główna Aktualności
fot. Shutterstock.com
fot. Shutterstock.com

O autorze

Producentom notebooków kończą się części, co jest pokłosiem wciąż szalejącej epidemii koronawirusa, pisze DigiTimes. Jak wynika z raportu, w marcu liczba dostaw laptopów spadnie o 1/3, a to oczywiście idealna okazja do podwyżki cen.

Źródło powołuje się na firmę Quanta Computer, w której fabrykach powstaje znaczna część dostępnych na rynku laptopów. Z jej usług korzystają m.in. Apple, Dell, HP, Lenovo, LG, Sharp i Toshiba. To właśnie ten dostawca miałby w marcu zmniejszyć liczbę dostarczanych komputerów w przedziale od 29 do 36 proc., acz konkurencja boryka się ponoć ze zbliżonymi problemami.

Winę za zaistniały stan rzeczy, jak wskazuje źródło, ponosi koronawirus. Bo choć spółce udało się przenieść na Tajwan większość montowni, to jednak wciąż pozostają one uzależnione od prefabrykatów i podzespołów dostarczanych z Chin. Tymczasem w Chinach większość zakładów stoi. Znamienny przykład stanowi Foxconn, który spośród dwóch fabryk produkujących iPhone'a, jedną zamknął, a w drugiej utrzymuje raptem 10 proc. stanu osobowego.

Już teraz, z uwagi na ograniczoną dostępność procesorów Intela, nadpodaż notebooków jest znikoma. Dlatego jasnym jest, że gdy tylko dojdą kolejne cięcia, w sklepach pojawią się braki. A tu droga dedukcji staje się prosta: będzie drożej. Dokładnie tak, jak swego czasu było na przykład z kartami graficznymi, w momencie eksplozji szału na kryptowaluty. Z tą tylko różnicą, że wówczas popyt znacząco przekraczał nominalną podaż, więc producenci notowali rekordowe zyski, a niniejszym po prostu nie będą mieli czego sprzedawać.

© dobreprogramy
s