Acer Predator Triton 700 — demon prędkości w niepozornej obudowie!

Granie na laptopie w dzisiejszych czasach to dobry wybór. Biorąc pod uwagę kosmiczne ceny kart graficznych oraz duże, ociężałe jednostki stacjonarne, zakup mobilnego centrum rozrywki będzie jak znalazł. Mimo że sprzęt dla graczy kojarzy się ze pstrokatym wyglądem oraz nagromadzeniem świecących elementów przy dość wysokiej jakości specyfikacji technicznej, to na rynku znaleźć laptopy z bardzo przystępnym wykonaniem. Obserwując to co się dzieje na rynku elektroniki, można zauważyć iż wielu producentów powoli odchodzi od średnio jakościowych obudów na rzecz przystępnych i cieszących oko. Kilka miesięcy temu miałem możliwość pobawienia się właśnie takim potworkiem, który mimo dość kontrowersyjnego wyglądu idealnie sprawdzał się do grania. 

Tym razem marka Acer podarowała mi na testy jeden ze swoich bardzo wydajnych laptopów dla graczy. Tytułowy Acer Predator Triton 700 na tle konkurencji wybija się ponad przeciętnym procesorem oraz potężną kartą graficzną. Patrząc na specyfikację techniczną od razu nasuwa się pytanie - Czy taka opcja się opłaca? I na ile lat bezproblemowego grania wystarczy taki sprzęt? Na to oraz inne pytania postaram się wam odpowiedzieć w poniższej recenzji. 

Obudowa cieszy oko 

Tym razem Acer postanowił stworzyć laptopa dla graczy który przy pierwszym wrażeniu nie będzie odznaczał się przekombinowaną budową oraz brzydkim wyglądem. Ta została wykonana z aluminium oraz dobrej jakości szorstkiego plastiku, mającego tendencje do zbierania tłustych odcisków palców. Mimo iż całość została bardzo zgrabnie wykonana, to przy lekkim naporze siły na zamkniętą obudowę, ekran zbliża się niebezpiecznie do klawiszy co objawia się odgłosem ich strzykania. 

Na tylnym panelu oraz na bokach znajdziemy otwory wentylacyjne, dodatkowo zabezpieczone błękitną kratką. Z tyłu umiejscowiono DisplayPort 1.3, HDMI 2.0 oraz wejście na kabel zasilający. Na lewym boku znajdują się porty USB 3.0 oraz wejście na mikrofon oraz słuchawki. Pod plastikową zaślepką znajduje się dodatkowy port USB 2.0. Na prawym boku producent zainstalował port USB 3.0 oraz USB typu C. Tuż obok nich znajdziemy złącze sieciowe oraz przycisk zasilający.

Matowy ekran mający 15,6 cala, opiera się na dwóch, bocznych nóżkach wbudowanych na stałe w obudowę. Monitor obsługuje natywną rozdzielczość 1920 na 1080 pikseli i umożliwia odświeżanie na poziomie 120 Hz

To na co od razu po otwarciu klapki zwróci naszą uwagę, to ułożenie klawiszy. Te znajdują się tuż przy dolnej krawędzi i są podświetlane. Mamy tutaj do czynienia z klawiaturą mechaniczną, opartą na niskoprofilowych klawiszach wraz z częścią numeryczną. Komfort pracy na nich jest świetny a ich skok fenomenalny. Do tego słychać charakterystyczny klik podczas naciskania.

Tuż pod ekranem znajduje się przeźroczysta szybka a pod nią układ chłodzący oraz podświetlany wentylator. Na prawej stronie szybki znajdziemy specjalnie zaznaczony obszar roboczy, służący jako płytka dotykowa. I choć na pierwszy rzut oka praca w takim ułożeniu wiążę się tylko z niewygodą, to już po kilku minutach zabawy w takim systemie, zacząłem doceniać taki układ.

Po prawej stronie od płytki dotykowej oraz po bokach klawiatury, zainstalowano głośniki korzystające ze wsparcia technologii Dolby Atmos. 

Specyfikacja techniczna

  • System - Windows 10 Home 64-bit 
  • Procesor - Intel Core i7-7700HQ (2.8 - 3.8 GHz)
  • RAM - 32 GB DDR4 2400 MHz
  • Grafika - NVIDIA GeForce GTX 1080 Max-Q Design 8 GB GDDR5X
  • Dysk - SSD Samsung SM961 M.2 / 1 TB / RAID 0 / Interfejs PCIe x4 Gen.3 NVM Express
  • Ekran - 15,6 cala IPS / 1920x1080 pikseli / 120 Hz
  • Porty - wejście słuchawkowe i mikrofonowe, 1x RJ-45, 1x USB_C, 1x USB 2.0, 3x USB 3.0, 1x DisplayPort 1.3, 1x HDMI 2.0
  • Bateria - 54 Wh
  • Wymiary - 39,4 x 26,6 x 1,9 cm
  • Waga - 2,4 kg

System a oprogramowanie

W urządzeniu zainstalowano domyślnie system operacyjny Windows 10 w wersji Home. Domyślnie możemy liczyć na oprogramowanie producenta, a dodatkowo od groma śmieciowych programów. Mam na myśli reklamowe aplikacje typu Spotify, Minecraft czy wielu innych gier insygnowanych studiem Gameloft. Pierwsze co zrobiłem to wielkie sprzątanie. Po usunięciu zbędnego oprogramowania, zająłem się aktualizacją bieżącego oraz wgraniem kilku potrzebnych programów do testów oraz benchmarków. Nie zapomniałem również o kilku grach.

Producent oddał w nasze ręce kilka fajnych programów. Pierwszym i wg mnie najważniejszym jest Predator Sense. Służy on głównie do określania kultury pracy urządzenia oraz jego parametrów. Dzieli się on na 5 zakładek. Na stronie głównej otrzymujemy podgląd na teraźniejsze temperatury komponentów oraz możliwość przetaktowania GPU na wyższe wartości (tylko po podłączeniu do prądu). 

W drugiej zakładce możemy ustawić rodzaj i kolor podświetlenia pod każdy klawisz na klawiaturze a także sam wentylator. Możliwe jest tworzenie profili jak i zaznaczanie każdego klawisza osobno w innym kolorze, co bardzo przydatne jest grając w kilka odmiennych gier. W zakładce "przetaktowanie" otrzymujemy możliwość zwiększenia obrotów na wyższe lub najwyższe co przekłada się na super wydajną zabawę. Zakładka czwarta odpowiada za system CoolBoost określający prędkość obrotową wentylatorów. Domyślnie działa ona w pełnej automatyce, ale możemy ręcznie zwiększyć jej prędkość. Objawi się to lepszym chłodzeniem ale również i głośniejszą pracą. W ostatniej zakładce otrzymujemy odświeżany na bieżąco monitor temperatur pod obciążeniem procesora, GPU oraz systemu.

Dwoma dodatkowymi programami jest Killer Control Center do zarządzania siecią oraz Dolby Atmos do ustawiania dźwięku pod własne preferencje. Możemy w nim wybrać jeden z 5 trybów lub określić własny we wbudowanym equalizerze.

Wydajność a kultura pracy

Laptop Acer Predator Triton 700 posiada wysokiej klasy komponenty do komfortowej i wydajnej pracy. Zainstalowany sprzętowo procesor Intel Core i7-7700HQ działa głównie do 2.8 GHz ale możliwe jest jego przeprogramowanie na 3.08 GHz w trybie Turbo Boost 2.0, co szczególnie widać w bardzo wymagających tytułach. Dedykowana karta graficzna NVIDIA GeForce GTX 1080 Max-Q Design to przykład nowego modelu opartego na architekturze Pascal, który został zaprezentowany rok temu. Jej taktowanie utrzymuje się na poziomie 1290 MHz ale w trybie przetaktowania dochodzi nawet do 1460 MHz!

W urządzeniu tym znajduje się również bardzo wydajny dysk SSD. Są to dwie jednostki Samsung SM961 po 512 GB każdy, co łącznie dają nam wynik 1 TB danych. Zostały one połączone w macierz RAID 0 i obsługują interfejs PCIe x4 3 generacji. Dyski działają jak burza i bez zająknięcia wykonują każde powierzone im zadanie. O rewelacyjnych wynikach nie wspominając. 

Już pierwsze zetknięcie się z ich pracą miałem podczas kopiowania plików instalacyjnych gier i programów. Trwało ono zdecydowanie krócej niż w przypadku mojej stacjonarnej maszyny o podobnych podzespołach. Sama instalacja Widźmina 3 GOTY trwała tylko 4 minuty :)

Wydajność w rozrywce

Zanim zajmiemy się odczuciami płynącymi z wydajnej zabawy w grach komputerowych, napiszę co nieco o multimediach. W urządzeniu tym, nad ekranem zainstalowano kamerkę HD która została wyposażona w detekcję twarzy. Działa ona bardzo dobrze, świetnie sprawdzając się podczas video rozmów oraz ... streamingu z gry :) Jakość dźwięku również stoi na przyzwoitym poziomie. Mimo iż jest to klasyczne stereo, to dzięki technologii Dolby Atmos wiele razy - podczas nocnych seansów - miałem wrażenie korzystania z głośników w standardzie 5.1. Na należytą uwagę zasługuje monitor. Ten został tak wykonany że obsługuje odświeżanie na poziomie do 120 Hz. Już przy 60 możemy zaobserwować bardzo płynny ruch, co dopiero przy podwojeniu tego wyniku. Na co dzień pracuję i gram na monitorze obsługującym 144 Hz i nie wyobrażam sobie zabawy na mniejszym odświeżaniu. 

Co co samej wydajności w grach to należy powiedzieć jedno - jest efekt WoW! - ale tylko w momencie gdy podłączymy lapka do prądu. Otóż bez stałego napięcia urządzenie nie wykrzesa z siebie całej mocy i operować będzie na średniej wydajności. Na szczęście nie są to aż tak złe wyniki. Dla przykładu w kilku grach otrzymałem dość ciekawe wyniki:

  • Wiedźmin 3 GOTY - ustawienia Wysokie, ok 50 klatek/sek.
  • Assassin's Creed: Origins - ustawienia Wysokie, ok 42 klatek/sek. 
  • Battlefield 1 - ustawienia Wysokie, ok 70 klatek/sek.

W momencie podpięcia latopa pod kabel zasilający i przejściu na tryb super wydajny, wyniki wspinają się na wyżyny płynności i jakości wizualnej, i tak:

  • Wiedźmin 3 GOTY - Ultra, ok. 124 kl/sek.
  • Assassin's Creed: Origins - Ultra, ok 72 kl/sek.
  • Battlefield 1 - Ultra, ok 130 kl/sek.
  • FarCry 5 - Ultra, ok 110 kl/sek.
  • CS:GO - Wysokie, ok 145 kl/sek.

Wyniki wręcz fenomenalne i chyba najlepsze z jakimi się spotkałem podczas zabawy na tego typu urządzeniach. Aż żal ściskał gdy musiałem się rozstawać z tą maszynką do bezproblemowej zabawy w każdym nowym tytule, ale z drugiej strony jeszcze zacząłbym się odzwyczajać od moich ukochanych stacjonarek.

Bateria a czasy pracy

Kończąc recenzję nie mógłbym nie wspomnieć o akumulatorze w laptopie. Ten ma pojemność 54 Wh i pozwala na lekko ponad 2 godziny bezproblemowego korzystania. Czas ten możemy nieco wydłużyć, odpowiednio zmniejszając jasność obrazu. W momencie włączenia wymagającego tytułu czas ten może drastycznie się zmniejszyć, oferując maksymalnie do 70 minut zabawy. Nie należy jednak podchodzić do takiego stanu rzeczy negatywnie, gdyż domeną laptopów dla graczy są właśnie mało pojemne i mocno prądożerne akumulatory. Urządzenie będziemy ładować przy pomocy zasilacza 230W który swoje też waży ( ok 1 kg). Pełne naładowanie akumulatora trwa do 1,5h.

Podsumowanie

Jak na sprzęt "bez kompromisów" dla graczy, Acer Predator Triton 700 spełnia swoje zadanie celująco. Urządzenie może pochwalić się świetną specyfikacją oraz niebanalnym i cieszącym oko wyglądem. Mimo iż czasy pracy na ładowaniu nie są zbyt zadowalające to musimy mieć świadomość tego że jest to sprzęt przeznaczony na wydajne i bezproblemowe granie na kablu. Mimo wielu plusów oraz ogromnej wydajności urządzenia, jedynym minusem będzie tutaj cena. Ta oscyluje na wysokim poziomie, bo aż 12.000 złotych! Dla większości będzie to cena zaporowa, ale gdy weźmiemy pod uwagę topowe podzespoły oraz mobilność tego typu urządzenia, to kwota ta robi się coraz bardziej uzasadniona.