Akcesorium dla młodego, domowego piłkarza? Recenzja uGo Hover Ball

Przesycony dość mocno rynek akcesoriów mobilnych, co chwila raczy nas premierą coraz to wymyślnych urządzeń. Większość z nich w ogólnym rozrachunku ma zapewnić nam lepszą pracę z obecnymi sprzętami lub rozszerzyć ich domyślne funkcje. Jest też tak że swoją premierę ma urządzenie na pierwszy rzut oka nieprzydatne i pozbawione sensu, a w ogólnym rozrachunku mogące sprawić masę frajdy, określonemu typowi odbiorcy. Tak też jest z nowym urządzeniem marki uGo. Dotychczas mogliśmy zaobserwować rozkwit modeli postawionych na dronowanie lub sterowanie modelami jeżdżącymi a teraz przyszła pora na tanie akcesorium dla najmłodszych - uGo Hover Ball.

Budowa / wykonanie

Samo urządzenie ma domyślnie sprawdzić się w zaciszu domowym, oferując dziecku lub rozbujanemu dorosłemu - spokojną rozgrywkę. Hover Ball działa na podobnej zasadzie jak w przypadku Cymbergaj'a, ale z tą różnicą że urządzenie to posiada własny silniczek do wydmuchiwania powietrza. Dzięki temu minimalnie unosi się nad ziemią, stwarzając wrażenie płynnego lotu pozbawionego tarcia.

Hover Ball od uGo wyglądem przypomina spłaszczoną piłkę nożną z dodatkową pianką ochronną po bokach. Ma ona za zadanie ochronić urządzenie przed niechybnym zniszczeniem ale również uniemożliwić niszczenie mebli w mieszkaniu, przy dość mocnym uderzeniu. Tu trzeba przyznać że zastosowana pianka jest dość pewnie przytwierdzona do obudowy, dając pewność że za szybko się nie zniszczy.

Lekkość a działanie

W większości zastosowanym materiałem jest plastik, który nie tylko nadaje lekkości urządzeniu ale jednocześnie sprawia że jest ono bardziej przystępne dla młodszych odbiorców. Producent dodał stosowne oznaczenia wiekowe (3+) ale to nie zmienia faktu że i starsze osoby będą w stanie nieco się zabawić. Podczas testów kategoria wiekowa nie miała zbyt dużego znaczenia, choć najlepiej bawiły się dzieci.

Na spodzie zainstalowano specjalne nawietrzniki które wypychają zebrane z góry powietrze. W środku urządzenia znajduje się wiatraczek, wspomagany kolorowymi diodami doświetlającymi które mają pomóc w lokalizacji urządzenia przy zgaszonym świetle. Przy włączniku zamontowano odkręcaną zawleczkę pod którą znajdziemy miejsce na 4 baterie AA, służące do zasilania sprzętu. Gdy te jest już gotowy do zabawy, wystarczy je uruchomić. 

Zabawa w praktyce

Po uruchomieniu urządzenia, wytwarza się pod nim tzw. poduszka powietrzna, tworząc nienamacalny odstęp między powierzchnią na której się znajduje. W związku z tym iż urządzenie nie jest w żaden sposób wyważone, samodzielnie może zacząć się przesuwać po podłodze, zachęcając do zabawy. W gwoli ścisłości - uGo Hover Ball należy stosować na płaskich powierzchniach typu boisko lub panele, gdyż na wykładzinie lub mocno chropowatej powierzchni te po prostu nie zadziała jak trzeba. 

Zbyt mocne uderzenie może spowodować jego zniszczenie, więc należy je traktować jako zabawkę dla dziecka lub proste narzędzie treningowe dla dorastającego, domowego piłkarza. Urządzenie to generuje pewien dość mocno uciążliwy dźwięk odkurzacza, poprzez ciągłe zasysanie powietrza, ot ciekawostka. 

Nic dziwnego że na działanie tego typu zabawki należy przymknąć oko, w szczególności gdy jego cena detaliczna na polskim rynku nie przekracza 20 złotych. Jeżeli ktoś chciałby sprawdzić czy takowa zabawka dostarczy niezapomnianych wrażeń jego dziecku lub rozbawi małego psiaka - droga wolna. Mój sierściuch nie znalazł w tej buczącej zabawce przyjaciela ale dzieciaki z pobliskiej świetlicy już tak. I wciąż bawią się wyśmienicie.