Android 9.0 — system nowych możliwości, ubrany w znoszone szaty

Odkąd stałem się dumnym posiadaczem Nokii 7 Plus, nie mogę się nadziwić ile dobrego wniosła marka HMD Global na rynek. Wysoka jakość komponentów użytych podczas produkcji oraz zrezygnowanie z nakładek systemowych to nie jedyne z zalet nowej gamy urządzeń, garściami czerpiących z "dawnych" Nokii. Przy okazji muszę nadmienić iż mój telefon należy do wąskiego grona urządzeń, zakwalifikowanych do programu Android One - umożliwiającego otrzymywanie (po Pixelach) najświeższych aktualizacji systemowych. 

Jeszcze przed oficjalną premierą Androida 9, zainteresowani użytkownicy mogli osobiście wypróbować nową wersję systemu na kanałach beta, przy okazji dzieląc się swoimi spostrzeżeniami i umożliwiając łatwiejsze załatanie błędów oraz możliwych problemów technicznych. Wraz z premierą 9 na urządzeniach Nokii pod koniec miesiąca września, byłem pewien że i ja w niedługim czasie takową uzyskam. Okazało się jednak że na wdrożenie jej w Europie trzeba troszkę zaczekać. Dopiero od 17 października, zaczęto wdrażać ją oficjalnie w Polsce by dwa dni później zawitała i na moim urządzeniu. Mimo posiadania nowej wersji systemu, mam mieszane odczucia co do jego przydatności i funkcjonalności. Google bardzo postarało się w wielu aspektach pracy na takim systemie ale również wiele z ich pomysłów, spotkało się z dość gorzkim przyjęciem. A dokładnie rozchodzi się o:

Nowy wygląd

Wraz z aktualizacją Androida w wersji 9.0, musiałem posiłkować się domową siecią gdyż do pobrania miałem paczkę liczącą dokładnie 1471.3 MB. Tuż po udanej instalacji oraz aktualizacji oprogramowania, nieco zdziwiłem się że wraz z nowym oprogramowaniem, Google nie postarało się dodać nowych łatek bezpieczeństwa. I jak na razie z dniem 24 października, w stanie aktualizacji zabezpieczeń widnieje data 1 września 2018... z czego przypominam że od dnia premiery Nokii 7 Plus, czas oczekiwania na takową aktualizację wynosił maks 14 dni. Także ktoś dał ciała...

Jeśli ktoś chciałby porównać wizualnie wygląd ikon oraz skrótów, odsyłam go do recenzji Nokii 7 Plus - link powyżej. Na pierwszy rzut oka widać że twórcy systemu sporą uwagę przywiązali do odświeżonego wyglądu, garściami czerpiącego z Material Design. Sprawia to wrażenie przystępnego w odbiorze dzięki prostym i zaokrąglonym ikonkom, ale przy dłuższym korzystaniu problemy mnożą się jak szalone. Po pierwsze zmienia się układ położenia godziny na pasku powiadomień, co starych wyjadaczy - takich jak ja - wnerwia potężnie, a i zastosowanie w rozwijanym menu tzw. "App actions" zdumiewa mnie permanentnie. Rozumiem że ma on na celu rozpoznanie naszej pracy by zagwarantować w ten sposób lepszy kontakt z daną osobą / skrótem do programu - ale nie zawsze działa to jak należy. Opiera się to o naszą lokalizację oraz o programy z których korzystamy najczęściej w danym miejscu.

Wraz z instalacją systemu, na pokładzie znalazło się miejsce dla kilku dodatkowych aplikacji. Jest to Files Go, pełniący tą samą rolę co menedżer plików ale bardziej rozwinięty pod kątem dzielenia się materiałami na tle społecznościowym oraz Pomoc Techniczna Nokia w której nie tylko poczytamy o nowinkach technologicznych giganta ale również otrzymamy dostęp do zaprawdę świetnego wsparcia technicznego które działa bardzo szybko i konkretnie.

Gesty idą do lamusa

Nowym krokiem "ku lepszemu" było zastąpienie trzech ikon funkcyjnych znajdujących się na dole ekranu, dwoma. Domyślnie po zainstalowaniu systemu, wciąż korzystamy z klasycznych funkcji sterowania, ale gdybyśmy chcieli sprawdzić jak nowe działa w praktyce, wystarczy wejść w Ustawienia -> System -> Gesty: Przesuń w górę po przycisku ekranu głównego. Ta jakże zawiła opcja dodaje prosty ale nie tak jakbyśmy chcieli - funkcjonalny sposób na sterowanie telefonem. Chodzi głównie o to że funkcja rozwijania menu za bardzo nachodzi na podgląd aplikacji w tle. Zapewne wielu osobom takowa funkcja będzie zwisać podczas użytkowania, ale mnie osobiście dość mocno wkurza. Przykład ukazuje zły przykład:

Za to bardzo spodobała mi się opcja podziału okna na aplikacje, znajdujące się właśnie podczas podglądu programów działających w tle. Tutaj wystarczy je tylko wybrać i zaznaczyć w owalnych avatarach aplikacji na podział okna. Całość nie jest tak skomplikowana i nie wymaga od nas masy czynności, jak to miało miejsce w poprzedniej wersji systemu. Do tego dochodzi możliwość określania wielkości takich okien a to już coś. Kolejna warta uwagi funkcja to możliwość dostosowywania jasności podświetlenia do warunków otoczenia. Oczywiście i ta możliwość pojawiła się już wcześniej, ale tym razem zdaje się że lepiej funkcjonuje w oparciu o naszą aktywność oraz warunki w których się znajdujemy. 

Wiele się mówiło że wraz z nowym androidem, użytkownicy otrzymają bardzo fajną funkcję dotyczącą śledzenia czasu w którym użytkujemy urządzenie w taki sposób, by zebrane wyniki uświadamiały nas czy aby nie jesteśmy od niego uzależnieni. W praktyce okazuje się bowiem że aplikacja Digital Wellbeing nie została jeszcze wydana i osoby które chciałyby z niej skorzystać, muszą pokwapić się o zarejestrowanie urządzenia oraz zainstalowanie jej samodzielnie. Zresztą to nie pierwszy raz kiedy Nokia coś obiecuje a nie daje - przykład jest prosty: w dniu premiery na rynku Indyjskim bez problemu można było korzystać z funkcji odblokowania twarzy, w Europie już nie. Nawet nowa aktualizacja nie zmieniła tego stanu rzeczy - wciąż nie ma, choć gro użytkowników wciąż czeka, nawet ja. PS: Proszę nie mylić tej funkcji ze Smart Lock.

Dłuższy czas użytkowania

Mimo mocnego postępu technologicznego, wciąż największy problem mamy ze stosunkowo krótkim czasem działania naszych urządzeń. Producenci wciąż wciskają nam kit na reklamach ile to ich sprzęty wytrzymują na czuwaniu i w ogóle, ale przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Dla nas najważniejszy jest realny czas użytkowania, bez niepotrzebnego brnięcia w morze zmiennych cyferek. Nokia 7 Plus ma na pokładzie akumulator o pojemności 3800 mAh z którym bez problemu uzyskamy pełny dzień działania lub dwa do trzech w cyklu mieszanym. 

Mimo i tak dobrego wyniku działania, wraz z nowym systemem otrzymaliśmy tzw. tryb adaptacyjny. Ma on na celu dodatkową optymalizację akumulatora w taki sposób że aplikacje działające w tle, zostają w pewien sposób zamrożone do czasu gdy znów będziemy chcieli z nich skorzystać. W praktyce jest mniej więcej tak że w ten sposób możemy uzyskać nawet do 40% energii która w innym wypadku by nam po prostu ubywała. Dzięki temu spokojnie wyciągam na baterii nawet 4 dni, chociaż i tak przy mojej dynamicznej pracy w terenie, lataniu dronem z podglądem na smartfona oraz korzystaniu co chwila z Pokemon GO :), czas ten spada do pełnych 60 godzin.

Podsumowanie

Jak można zauważyć nowy system od Google wprowadza wiele nowości, nie zawsze zgodnych z obecnie panującym standardem jakości i funkcjonalności, ale trzeba mu przyznać że robi to dobrze. W praktyce nie korzystam jeszcze z tych wszystkich ficzerów gdyż minęło zbyt mało czasu od premiery. Na pewno bardzo nie spodobał mi się nowy system sterowania gestami czy przedziwny wygląd menu aplikacji, ale nie zraża mnie to w momencie konfrontacji ze świetnym systemem baterii adaptacyjnej lub inteligentnego podświetlenia. Android 9.0 robi swoją robotę dość dobrze i pokazuje że można. A można!