Audictus Adrenaline 2.0 — wygodne i tanie, słuchawki sportowe

W swojej blogowej karierze miałem na warsztacie wiele słuchawek nausznych oraz dousznych. Mimo lepszego brzmienia i w moim przypadku – wygody użytkowania, wciąż mocno popieram konstrukcje klasyczne, nakładane na uszy. Nie jest jednak tak, że wypieram w tym wypadku również słuchawki douszne / dokanałowe, które służą mi dzielnie w każdej sytuacji, zajmując przy okazji w plecaku zauważalnie mniej miejsca niż nauszne.

Pod koniec 2017 roku miałem możliwość przetestowania fajnych słuchawek dousznych, skierowanych głównie dla osób uprawiających sport. Słuchawki Auditus Endorphine charakteryzowały się wygodą użytkowania, dobrą jakością dźwiękiem oraz dobrym czasem pracy na jednym ładowaniu. Tym razem udało się załatwić na testy lepszą odsłonę wspomnianych wcześniej słuchawek, a konkretniej – Audictus Adrenaline w wersji 2.0. Z poprzednimi słuchawkami spędziłem dość sporo czasu, więc łatwiej będzie mi porównać czy producentowi udało się stworzyć lepsze jakościowo i sprzętowo urządzenie.

Budowa / wykonanie

I tym razem producent stanął na wysokości zadania, ponownie oferując nam za małe pieniądze produkt klasy premium. W środku czarnego pudełeczka sygnowanego marką Audictus prócz samych słuchawek znajdziemy dedykowane, wzmocnione etui, końcówki silikonowe w rozmiarze S, M oraz L, a także jedną parę końcówek piankowych w rozmiarze M. Oczywiście nie mogło zabraknąć krótkiego kabelka USB-microUSB do zasilania, oraz instrukcji obsługi w 4 językach, także po polsku.

Dołączone do zestawu opakowanie pełni funkcję ochronną, odcinając słuchawki od czynników zewnętrznych w utwardzonym, materiałowym etui. W środku za kratką ochronną możemy trzymać silikonowe końcówki oraz kabelek zasilający. Z racji tego, że i w tym wypadku mamy do czynienia z zestawem bezprzewodowym, producent zadbał o lepszej jakości, nieplączący się kabel transmisyjny wraz z miniaturową blokadą do ustawiania odpowiedniej długości.

To, co na pierwszy rzut oka odróżnia poprzednią wersję od Adrenaline 2.0 to zamontowane magnesy w głowicach. Dzięki temu słuchawki nie będą się plątać i ułatwią bezproblemowe przenoszenie. Na słuchawkach znajdują się doczepiane, gumowe zaczepy uniemożliwiające wypadnięcie podczas uprawiania dynamicznych sportów ruchowych.

Poniżej, tuż pod prawą słuchawką (oznaczenia na kabelkach łączących) znajduje się zgrabny pilot sterujący. Z racji dość małych i ledwie wyczuwalnych przycisków funkcyjnych, minie troszkę czasu, zanim nauczymy się ich na pamięć, bezproblemowo inicjując wybierane funkcje. Na jednej z krawędzi pilota – tuż pod plastikową zaślepką, znajduje się wejście na kabel zasilający. A z tyłu znajduje się wgłębienie mikrofonu.

Specyfikacja techniczna

  • Typ przetworników – dynamiczne 9 mm
  • Pasmo przenoszenia – 20 Hz – 20 kHz
  • Dynamika – 98 dB +/- 5 dB
  • Impedancja – 16 omów
  • Czułość mikrofonu – 45 dB
  • Łączność – Bluetooth 4.1 w górę
  • Odporność – na wodę IPX4
  • Zasięg – do 10 metrów
  • Akumulator – 90 mAh
  • Czas pracy – do 5 godzin
  • Waga – 17 gramów

Parowanie a użytkowanie

By połączyć się ze słuchawkami, należy uprzednio je uruchomić. W tym celu należy przytrzymać przycisk zasilania przez około 4 sekundy, co zostanie zasygnalizowane niebieską diodą tuż przy mikrofonie oraz poinformuje użytkownika, cichym odgłosem werbla w słuchawkach. Teraz wystarczy tylko uruchomić w telefonie łączność Bluetooth i sparować oba urządzenia ze sobą. Po udanym sparowaniu, w telefonie ukaże się informacja o stanie naładowania baterii wraz z informacjami dotyczącymi przekazywania powiadomień. W moim przypadku korzystałem ze wszystkich udogodnień tzn. odbieranie połączeń telefonicznych, dźwięki multimediów (muzyka), dźwięk HD (rozmowy) oraz udostępnianie kontaktów (asystent głosowy Google Now / Siri).

Jak wspomniałem wcześniej, w słuchawkach oddano możliwość korzystania z asystenta głosowego Google, odpowiednio zwracając się z szukaną frazą w stronę mikrofonu. Od kilku miesięcy codziennie korzystam z tego rodzaju usprawnienia, choć w przypadku mojego telefonu i tak muszę go za każdym razem wybudzać, by skorzystać z asystenta. Reasumując – na słuchawkach korzystałem z funkcji, ale mniej niż normalnie. Gdyby ten mikrofon działał jeszcze przy wygaszonym ekranie…

Jakość multimediów w praktyce

Nadejszła ta wielkopomna chwila” tak chyba można określić wszystkie testy praktyczne, gdy za sobą mamy czystą teorię cyferek i doznań wizualnych. Po tygodniu testów mogę z czystym sumieniem oznajmić, iż Audictus Adrenaline 2.0 to naprawdę dobre słuchawki z niezłą jakością odtwarzanego dźwięku. Na pewno ich budowa nie jest jakąś niesamowitą rewolucją względem modelu 1.0, ale nazwałbym to raczej ewolucją, poprawiającą błędy poprzednika. W testowanym urządzeniu nie spotkałem się z degradacją dźwięku odtwarzanego w formatach .mp3 oraz .flac, także w tych niższych jakościowo materiałach. Bas wciąż utrzymuje dość wysoki standard, który w moim przypadku oceniam na duży plus. Kilka razy podczas spaceru oraz odsłuchów w głośnych pomieszczeniach miałem wrażenie, że producent zastosował w swoich słuchawkach jakiś system wygłuszający, ale jak się okazało to zasługa dobrze spasowanych fabrycznych końcówek.

Podczas intensywnego treningu (bieganie, siłownia, kardio) tylko w jednym przypadku jedna ze słuchawek samoczynnie opuściła moje ucho. Nie okłamujmy się – skakanka wrogiem urządzeń na doczepkę. W innych przypadkach dołączone stabilizatory trzymają w ryzach testowane modele, nie pozwalając im samoczynnie opuścić bazy.

W kwestii czasu działania warto wspomnieć o zamontowanym akumulatorze. Ten posiadaja pojemność 90 mAh i pozwala na użytkowanie w czasie do 6 godzin, a według zapewnień producenta nawet 250 godzin w trybie czuwania. Oczywiście nie miałem jak tego sprawdzić, gdyż nie po to biorę słuchawki na testy by te leżały bezczynnie w szufladzie. Praktyka pokazała, jednak że uprawiając sporty, bez problemu uzyskałem 5 godzin 28 minut na niskiej głośności, przerywanej kilkoma rozmowami telefonicznymi. Odbiorca słyszał mnie bardzo dobrze podczas rajdu rowerowego, mimo naporu powietrza w trakcie jazdy. Czas potrzebny na pełne zasilanie zamknie się w 2 godzinach.

Podsumowanie

Okres testowy z tytułowymi słuchawkami, określam jako udany. Już po kilku dniach tak mocno się ze sobą zaprzyjaźniliśmy, że postanowiłem pobyć z nimi nieco dłużej. Słuchawki te charakteryzują się dobrym brzmieniem, wygodnym pilotem sterującym oraz magnetycznymi korpusami. Czas działania na baterii również jest niczego sobie, biorąc pod uwagę miniaturyzację. A to wszystko w dość dobrej i przystępnej cenie, niewykraczającej 200 zł. Jeśli poszukujesz dobrych jakościowo i oferujących niezłej jakości dźwięk i to jeszcze w opcji bezprzewodowej, to myślę, że Audictus Adrenaline 2.0 powinien dać sobie z tym radę w zupełności!