BenQ GV1 — mobilny projektor bezprzewodowy

Dotychczas na łamach mojego bloga znalazło się kilka wartych uwagi projektorów. Część z nich należała do tzn. grupy "urządzeń przenośnych" które w ramach ich małej wagi oraz możliwości, idealnie nadawały się na małe spotkania biznesowe lub wyjazdy towarzyskie. Nie tak dawno otrzymałem jednak możliwość przetestowania całkiem mobilnego projektora marki BenQ, a konkretnie modelu BenQ GV1.

Urządzenie to wybija się na tle swoich konkurentów wbudowanym akumulatorem, dobrej jakości głośnikiem oraz wystarczającą jasnością na poziomie 200 lumenów. Dodatkowo producent wyposażył projektor w łączność bezprzewodową WiFi oraz Bluetooth, choć nie przeszkadza, by połączyć urządzenia poprzez kabel USB-C. Producent deklaruje zgodność ze wszystkimi nowymi urządzeniami pośredniczącymi, więc stąd konkretna decyzja o zastąpieniu mocno wysłużonego HDMI. 

Pełne wyposażenie

Jak na urządzenie, którego cena kształtuje się w okolicach ~1600 zł, producent dorzuca do zestawu całkiem pokaźny pakiet akcesoriów. W modularnym pudełku, który otrzymujemy z projektorem, znajdziemy dedykowaną ładowarkę sieciową wraz z trzema wymiennymi końcówkami do gniazdek, kabel USB-C - USB-C, pilota sterującego oraz prostą, lecz przejrzystą instrukcję obsługi. Miłym dodatkiem jest dodanie do zestawu ochronnej torby do wygodniejszego przenoszenia projektora. 

Sam projektor wykonany jest z wysokiej jakości tworzywa sztucznego, a całość jest idealnie spasowana. Urządzenie przypomina wolno stojący głośnik Bluetooth, choć po trochu także nim jest ... ale o tym później. Pierwsze co rzuca się w oczy to swoisty minimalizm projektora i bardzo dobre zagospodarowanie miejscem. Ten został podzielony na dwie sfery - górną oraz dolną. W dolnej zauważymy kratkowaną obudowę pełniącą funkcję głośnika, choć zastosowano tutaj tylko jeden głośnik 5W

Na froncie znajduje się wkomponowane w obudowę logo producenta a z tyłu dwa wejścia. Jedno służy do ładowania urządzenia a port USB-C do przesyłu danych "po kablu". Górny element urządzenia został tak zaprojektowany, by móc go odginać o 15 stopni ku górze, co zwiększa zakres wyświetlanego w ten sposób obrazu o 77 cm względem wysokości urządzenia. W ruchomej głowicy zastosowano mechanizm pełniący funkcję oporową podczas regulacji obiektywu, co powoduje, że ten samoczynnie nie opadnie lub nie zmieni wcześniej ustalonej pozycji.

Na froncie głowicy znajduje się okular projektora DLP 3430, pozwalający wyświetlać obraz w 480p i skalując go do maks. FullHD. Za źródło światła odpowiada żarówka Osram Q9 LED, dzięki której wykrzesany jasność na poziomie 200 lumenów. Biorąc pod uwagę, że sprzęt ten jest przeznaczony do użytku mobilnego na spotkaniach oraz nagłych wypadach ze znajomymi w teren, specyfikacja przy tak małej obudowie jest jak najbardziej na plus.

Na trzech pozostałych krawędziach znajdują się kanały wentylujące lampę, a na prawej krawędzi znajdziemy pokrętło regulacji ostrości. Na górnej tacce znajdziemy włącznik otoczony trzema dotykowymi przyciskami. Dwa odpowiadają za sterowanie głośnością a przeciwległe strzałki za przejście w tryb głośnika Bluetooth. 

W podstawie urządzenia znajdziemy gwint statywowy, jeśli chcielibyśmy zamontować je na nieco większej wysokości. Nic też nie stoi na przeszkodzie, by zamocować projektor na suficie, choć trzeba pamiętać, że każdorazowo należy uruchomić włącznik na jego górnej części. 

Specyfikacja techniczna

  • Jasność - 200 ANSI Lumenów
    Źródło światła - Osram Q9 LED
    Żywotność lampy - 20,000/30,000 h (Normalny/Eco)
    Barwa - 16.7 Millionów kolorów
    Współczynnik projekcji - 1.3 (35"@1m)
    Zoom - stały
    Korekcja trapezowa - 1D, w pionie ± 40 stopni
    Obsługiwane rozdzielczości - VGA (640 x 480) do Full HD (1920 x 1080)
    Pobór mocy - 24W (Maksymalny)/ 16.7W (Typowy)/ 13.1W (Akumulator)/ 0.5W (Czuwanie)
    Zasilanie - VAC 100 ~ 240 (50/60Hz)
    Głośnik - 1x 5W
    Poziom hałasu - 29dBA/28dBA (Normalny/Eco)
    Temperatura pracy - 0~40?
    Wymiary - 80 x 155 x 80 mm
    Waga - 708 g

Pierwsze uruchomienie

Producent wyposażył urządzenie w wydajny akumulator, pozwalający wyświetlać obraz przez pełne 3 godziny, przynajmniej taką informację znajdziemy na ich stronie. Przed pierwszym uruchomieniem należy podładować akumulator i w tym celu wykorzystamy dedykowaną ładowarkę sieciową dołączoną do zestawu. Pełne naładowanie urządzenia trwa niecałe 2 godziny i pozwala na bezproblemowe użytkowanie. 

Po uruchomieniu urządzenia zauważymy że te bez pomocy pilota sterującego nie będzie w stanie poprawnie działać. Szkoda, że producent nie zastosował dodatkowej płytki nawigacyjnej w miejscu nazwy urządzenia, tuż pod przyciskiem zasilania. Trzeba jednak przyznać, że sam pilot jest leciutki i z łatwością się nim nawiguje po menu projektora. uruchamiając BenQ GV1, możemy sprawdzić w opcjach że posiada on 899 MB RAM oraz 1,16 GB pamięci systemowej i 5,11 GB pamięci na dane. System od początku miał wersję v1.1.0.2 lecz w momencie jej sprawdzenia okazało się że weszła łatka v1.1.2.0 i taką postanowiłem zainstalować.

Urządzenie nie ma problemu z łącznością po WiFi. System oparty jest o jądro androida, więc nic nie stoi na przeszkodzie by za pomocą aplikacji wspomagającej (Aptoide), zainstalować serwisy streamingowe pokroju Netlixa, YouTube czy zupełnie innych przydatnych aplikacji. Baza oprogramowania jest bardzo bogata.

Wstępna konfiguracja

Z racji, że jest to urządzenie mobilne, otrzymujemy trzy możliwości łączności z projektorem. Pierwszą z nich jest WiFi - możemy z niego skorzystać będąc już w sieci i odbierać urządzeniem treści internetowe, ale też jest opcja, by zainicjować własną sieć, po której zdublujemy obraz ze smartfona lub komputera/laptopa w tej samej sieci. Przydatna rzecz gdy, np. myjemy naczynia a w tle chcemy pooglądać coś na większym ekranie.

Trzeba jednak pamiętać, że przesyłane w ten sposób wysokiej jakości materiały, mogą powodować niskie opóźnienia w odbiorze a co za tym idzie - częste rwania filmu. By temu zapobiec, najlepiej skorzystać z dołączonego kabla zakończonego dwoma wtykami USB-C. Producent specjalnie zrezygnował z łącza HDMI na rzecz bardziej przystępnego wejścia. Tym bardziej należy zauważyć, iż coraz więcej urządzeń wypiera klasyczne łącza na rzecz wygodniejszego USB. Przy okazji łączności po kablu ze smartfonem - ten jednocześnie jest podładowywany z projektora. Ot taki powerbank ;)

Trzecią opcją jest Bluetooth, za którego pomocą zrobimy z projektora bezprzewodowy głośnik. Uruchamiając odpowiedni przycisk przejdziemy z trybu wyświetlania na tryb odtwarzania muzyki. Łącząc się w ten sposób ze źródłem dźwięku, otrzymujemy zgrabne i ładnie brzmiące, urządzenie (rym, że hej) grające. Dźwięk jest czysty a zasięg powinien wystarczyć do 15 metrów, w warunkach bez ścian i innych elementów terenowych. 

Do projektora możemy również doczepić dysk przenośny zakończony dedykowaną końcówką USB-C by cieszyć się z możliwości odtwarzania zasobów. 

Z czym do odbiorców?!

Projektor BenQ GV1 posiada wbudowany (tuż przy lampie), czujnik korekcji trapezowej, umożliwiający utrzymanie obrazu o prostokątnym kształcie. Z racji każdorazowego ustawienia projektora w nowym miejscu, ta zadba by obraz był jak najbardziej czytelny. Oczywiście nie ma co wydziwiać i odtwarzać obrazu np. na suficie, gdyż wbudowany czujnik, nadzwyczaj w świecie się wtedy gubi. Można pomęczyć się ręczną regulacją, ale trwa to nieco za długo. 

Najbardziej jestem zadowolony z pracy wbudowanego akumulatora. Urządzenie będąc podłączone do prądu, działa z najwyższą mocą jasności, lecz po usunięciu źródła zasilania, ta zostaje nieco obniżona (o ok 10%). Korzystając z projektora w normalnym trybie, uzyskamy wyniki na poziomie 2 godzin 30 minut a po włączeniu tryby Eco, nawet lekko ponad 3 godziny. Wiele w tym wypadku zależy od ustawionej jasności, a tych mamy do wyboru aż 5. Każda z nich charakteryzuje wybór odpowiedniej sceny: np. pod prezentacje multimedialne, rozgrywki sportowe, gry. 

Odchylany obiektyw w GV1 umożliwia nam uzyskanie aż 100 calowego obrazu, przy odległości od ściany nie większej niż 1,5 metra. To dobry wynik, choć jakościowo bardziej poprawny. Zastosowane w modelu 200 lumenów pozwoli nam na tak dużym ekranie wyświetlać dynamiczne treści, lecz im większy obraz wybierzemy, tym liczyć się musimy z ciemniejszymi kadrami oraz problemami z ostrością. Za to sprzęt świetnie się sprawuje jako dopełniacz smartfona w krótkim rzucie na ścianę. Także podczas grania ;)

Podsumowanie

Z projektora korzystam codziennie od ponad tygodnia i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobał. Oczywiście ciężko jest zaakceptować w urządzeniu braku wejścia HDMI oraz zastosowania lepszej ilości lumenów, ale z drugiej strony BenQ GV1 to w końcu zgrabne urządzenie mobilne. Projektor jest minimalistyczny, posiada wydajny akumulator i ma możliwość zapisywania na pamięć podręczną kilku filmów z serwisu Netflix. Głośnik gra czysto a praca urządzenia ma minimalny wpływ na odbiór audio - generuje hałas, ale nie przeszkadza on w seansie. 

[AKTUALIZACJA] - 26.11.2019:
Według zapewnień producenta, w najnowszej wersji projektora projektora jest już w zestawie przejściówka USB-C -> HDMI.