DJI OM4 - dodatkowa stabilizacja dla twojego smartfona, nareszcie mieści się w kieszeni!

Kiedyś do zwykłego blogowania korzystałem jedynie z dobrodziejstw technologicznych smartfonów. Robiłem zdjęcia, nagrywałem filmy i tworzyłem z nich materiały multimedialne, które wykorzystywałem w szeroko pojętej promocji. Mimo iż w dniu dzisiejszym korzystam z zaawansowanych aparatów, posiadających rozbudowane funkcje filmowe, dobrze pamiętam, jak jeszcze kilka lat temu do szczęścia wystarczył mi dobry telefon i stabilizator. 

W dzisiejszym wpisie chciałbym skupić się na urządzeniu, jakim jest DJI OM4, czyli czwarta już odsłona popularnej serii stabilizatorów do smartfonów. Do tej pory miałem możliwość przetestowania i zrecenzowania dwóch pierwszych generacji - Osmo Mobile oraz Osmo Mobile 2, które w dalszym ciągu cieszą się sporą popularnością. Trzeciej wersji nie miałem w planach testować, gdyż ilość poprawek względem poprzedniej generacji, nie była aż tak znaczna.

Powitalny pakiet akcesoriów

Stabilizator otrzymujemy w kartonowym pudełku, w którym oprócz bogactwa w postaci instrukcji obsługi, producent dorzucił całkiem przydatne akcesoria. Poprzednie edycje były sprzedawane w wersjach standardowych oraz Combo, oferujących więcej dodatkowych akcesoriów. Na szczęście marka DJI zrezygnowała z tego, sprzedając zbiorczą wersję w jednej cenie. W środku znajdziemy więc stabilizator, klamrę mocującą na telefon oraz zawieszkę magnetyczną, którą możemy zaczepić na stałe na tylnych pleckach telefonu.

Nie mogło zabraknąć również akcesoriów dodatkowych, takich jak kabel zasilający USB-USB-C oraz nóżka statywowa, pełniąca również dodatkową funkcję stabilizacyjną. Wśród dokumentacji znalazło się również materiałowe etui, chroniące urządzenie przed otarciami w transporcie. Stabilizator został wykonany z tworzyw sztucznych wysokiej jakości, o czym może świadczyć bardzo dobre wykonanie i odporność na drobne zarysowania i obtarcia, wynikające z 14-dniowych testów praktycznych. Można porównać ją do drugiej generacji, moim zdaniem - najlepszej w kwestii wykonania. 

Stabilizator jest bardzo lekki, gdyż jego waga nie przekracza 390 g, co wraz z telefonem nie będzie oznaczać szybkiego zmęczenia nadgarstka / ew. rąk, podczas długofalowego nagrywania. W kwestii umiejscowienia przycisków, pokręteł i przełączników, otrzymujemy podobny co w wersji drugiej, układ. Na prawym boku znajduje się port zasilający a na lewym - nowość - suwak do ustawiania zbliżenia. Przedni panel został wyposażony w manualny joystick, umożliwiający samodzielne sterowanie gimbalem oraz dwa przyciski funkcyjne. Pierwszy z nich inicjuje nagrywanie lub wykonuje zdjęcie, a drugi służy do zasilania oraz uruchamiania dodatkowych trybów. Mam na myśli przełączanie trybów foto/wideo, zmiana trybu nagrywania z poziomego na pionowy oraz funkcja ułatwiająca stabilizację. 

Tuż pod ramionami urządzenia, znajduje się port ładujący USB, umożliwiając podładowanie smartfona podczas użytkowania gimbala. Z racji tego, że DJI OM4 posiada całkiem wydajne ogniwo, uprawniające nawet do 15 godzin działania (2450 mAh), możliwe jest dodatkowe / opcjonalne podładowanie sprzętu. Nieco niżej, na wysokości palca wskazującego, znajduje się specjalny spust. Odpowiada on za możliwość zablokowania gimbala na jednej płaszczyźnie, wyrównania widoku do osi urządzenia lub przełączenia aparatu na przedni (tylko w asyście aplikacji dedykowanej). 

Po rozsunięciu zaczepu ramion możliwe jest zamocowanie telefonu na dołączonej do zestawu klamrze magnesowej. To całkiem nowy pomysł producenta, który bardzo mi się spodobał, gdyż raz założona klamra na smartfona, wcale nie musi być każdorazowo ściągana. Jest ona wyścielona gumą wysokiej jakości, uniemożliwiającą zarysowanie plecków telefonu a zewnętrzną stronę pierścienia zdobi pieruńsko mocny magnes. Po stronie stabilizatora również jest takowy, co ułatwia szybki i poprawny montaż.

Układ przycisków, budowa urządzenia oraz sposób uruchomienia i zarządzania trybami nie zmienił się znacznie od pierwszej wersji, co zresztą uważam za duży plus. Producent dodał jednak kilka nowości, które pozytywnie wpływają na odbiór, choć niektórych z nich trzeba się na nowo nauczyć. Tuż po wyjęciu urządzenia z pudełka, rozpocząłem testy praktyczne!

Specyfikacja techniczna

  • Oś Pan: - od 161.2° do 171.95°
  • Oś Roll: - od 136.7° do 198°
  • Oś Tilt: - od 106.54° do 235.5°
  • Łączność - Bluetooth (Low Energy 5.0)
  • Kompatybilność - 6,9-10 mm (grubość) / 67-88 mm (szerokość)
  • Aplikacja - DJI Mimo
  • Akumulator - 2450 mAh
  • Wymiary - 163 x 99,5 x 46,5 mm
  • Waga - 390 g

Przygotowanie do korzystania

Podczas testów, wykorzystywałem mój codzienny telefon, jakim jest 6,67-calowy OnePlus 7T Pro. To chyba najlepszy przykład na to jak gimbal poradzi sobie z tak dużym klocem. Na domiar złego, prowadzone przeze mnie testy natrafiły na bardzo zmienny okres pogodowy, w którym i śnieg i silny wiatr były na porządku dziennym. Jednak łącząc pracę z testami w terenie, udało mi się zapoznać ze wszystkimi aspektami urządzenia, odkrywając jego dobre oraz te nieco, niedopracowane strony.

Nowością jest na pewno odświeżona aplikacja - DJI Mimo dostępna na system Android oraz iOS. Pozwala ona na sprężenie gimbala z telefonem, udostępniając użytkownikowi całkiem sporo nowych funkcji. Nie jest jednak tak, że do poprawnego działania będziemy zmuszeni aplikację zainstalować. Nic bardziej mylnego. Samo uruchomienie gimbala i pierwsze wyważenie, w zupełności wystarczą do korzystania. Otrzymamy możliwość blokady urządzenia, płynnego użytkowania, a nawet stabilizowania, ale bez opcji używania suwaków zoomu czy przełączania się między trybami foto / wideo. 

Dzięki niej możemy łatwiej ustawić tryby nagrywania oraz skorzystać z dobrodziejstw Time-lapse, Hyper-lapse oraz innych różnorakich trybów, odpowiedzialnych za tworzenie materiałów pod media społecznościowe. 

Użytkowanie w praktyce

Nareszcie doszliśmy do meritum sprawy. Jak już wcześniej wspominałem, DJI OM4 zupełnie nie różni się od swoich poprzedników, choć posiada kilka nowych funkcji. Miałem wstępnie rozpisać się o nowościach, ale gdy zebrałem zapiski do kupy, to wyszło mi o stronę A4 więcej materiału niż chciałem. Zdecydowałem się nagrać dla Was ten filmik, by objaśnić w miarę zwięźle jak DJI OM4 działa. Od razu wspomnę - rzadko się nagrywam, gdyż bardziej wolę pisanie. Wyprzedzając pytania ... Tak, psiak jest na filmie ;) 

Dopiero po zakończeniu testów zauważyłem, że na nagraniach z telefonu dochodzi do dziwnego trzęsienia - był to efekt tego, że na dworze bardzo mocno wiało. Zresztą materiał z Timelapsa dobrze to obrazuje. Mimo wszystko w warunkach domowych gimbal działał tip-top. Na duży plus trzeba zaznaczyć długi czas działania na jednej baterii. W trakcie 14-dniowych testów tylko dwa razy podładowałem urządzenie, a korzystałem z niego codziennie po kilka godzin. Te 15 godzin działania na jednym ładowaniu jest możliwe do osiągnięcia. 

Podsumowanie

Gimbal DJI OM4 to rozwiązanie godne tych, którzy do nagrywania filmików nie potrzebują aparatów cyfrowych czy kamer, radząc sobie domyślną optyką, dostępną w swoich telefonach. Biorąc pod uwagę dostępne na rynku rozwiązania stabilizacji cyfrowej, optycznej lub hybrydowej, kupujący używając ich musi iść na pewne odstępstwa. W przypadku stabilizatora otrzymujemy łatwe urządzenie do nagrywania, wykonywania filmów na potrzeby mediów społecznościowych oraz materiałów ze ślubów, komunii lub spotkań ze znajomymi. Mimo iż główną funkcję wykonuje tu smartfon, gimbal znacznie upraszcza proces tworzenia treści. 

Za testowaną przeze mnie wersję DJI OM4 przyjdzie nam zapłacić około ~699 zł*. To nie jest zła cena, choć dla większości lepszym wyjściem będzie zakup poprzednich generacji. Patrząc jednak na szybkie wykupywanie stabilizatora OM4 ze sklepów, może świadczyć o nadchodzącym nowym modelu z serii, a to wiązać się będzie z wyprzedażami i promocyjnymi cenami :)

* - klikając, zaglądając i kupując z reflinka, wspierasz moją działalność publicystyczną.