Dłuższa praca na Androidzie — czyli jak okiełznać baterię v2.0

Lekko ponad 4 lata temu na łamach bloga popełniłem wpis o prostym sposobie wydłużenia pracy na jednym ładowaniu w telefonie. Mimo dość długiego czasu od publikacji, wpis wciąż cieszy się sporym zainteresowaniem, co można sprawdzić choćby po ilości wyświetleń (144570). Z racji tego, że wciąż dokładam wielkich starań by testowane oraz użytkowane przeze mnie urządzenia, wytrzymywały w stresie nieco więcej czasu niż przewiduje to specyfikacja / producent, postanowiłem odświeżyć nieco wpis na podstawie rozwoju technologicznego i swoich doświadczenie w kwestii wydłużania czasu pracy.

Przez ten okres przewinęło się wiele nowatorskich rozwiązań i urządzeń, które wg twórców miały polepszyć czas działania na jednym ładowaniu. Lepszej jakości akumulatory, większe lub wydajniejsze baterie, technologie odzyskiwania energii czy zastosowania wydajniejszych podzespołów. Z roku na rok słyszę podobne obietnice ze strony firm oraz ośrodków badawczych, że nowe technologie z zakresu wydajniejszych akumulatorów są już wdrażane, ale jak widać to wciąż za mało. Kto wie, być może potężne korporacje komórkowe obawiają się wprowadzenia lepszych akumulatorów / spadków sprzedaży swoich modeli, i specjalnie hamują rozwój / wykupują odpowiednie patenty. Na razie pozostaje tylko gdybanie … no ale przejdźmy do konkretów.

Producenci mocno skupili się na podzespołach, gdzie wojna o patenty nie jest już tak mocno widoczna, jak w przypadku ciągłej batalii cyferek. Duża ilość RAM oraz wydajny procesor jest głównym wyznacznikiem jakości, gdy akumulator zazwyczaj opiera się o wystarczającą pojemność. Mam na myśli ogniwo o pojemności od 3000 mAh, który w zupełności powinien wytrzymać dzień pracy. Nawet mu się to udaje, biorąc pod uwagę zastosowanie w nowych urządzeniach ładowania indukcyjnego oraz szybkich ładowarek, które pod koniec dnia, szybko uzupełnią braki w naszych codziennych urządzeniach. Ale co jeśli taki użytkownik kupuje sprzęt ze średniej półki, kuszony dobrą wydajnością, niezłym aparatem i reklamowaną przez media – długo działającą baterią? No cóż, nie ma się co okłamywać. Dzisiejsze smartfony mają być wydajną maszynką do pracy i multimediów a bateria ma wystarczyć od rana do wieczora, dynamicznego oraz nieco oszczędniejszego, użytkowania. Nie będę jednak poruszał kwestii odpowiedniego wyboru podzespołów idealnego urządzenia, bo każdy ma inne preferencje, skupię się jednak na tym, jak po zakupie wydłużyć czas jego działania.

Krok I – Ustawienia urządzenia

Myślę, że najlepszym krokiem ku wydłużeniu działania urządzenia na jednym ładowaniu jest odpowiednie zarządzanie notyfikacjami, funkcjami działającymi w tle oraz aplikacjami. Czasami sama nakładka producenta potrafi mocno obciążyć baterię. W moim przypadku zawsze sprawdzam aplikacje, jakie pobieram pod kątem wykorzystania baterii oraz ich działania w tle. Mimo że na moich telefonach mam zainstalowane grubo ponad 20-30 aplikacji dodatkowych, staram się zawsze zabijać je w tle w taki sposób by nie nadwyrężały akumulatora. Lata praktyki pozwoliły mi wyselekcjonować te bardziej i mniej prądożerne.

Prócz aplikacji dodatkowych oraz zabijania aplikacji w tle, dochodzi dobrze nam znana belka skrótów. Odpowiada ona naszym preferencjom dotyczącym łączności, ustawień ekranu oraz funkcji dodatkowych. Najczęściej widzimy to na podstawie dużej jasności ekranu, ciągle uruchomionej wyszukiwarce WiFi, NFC, Bluetooh, GPS czy działających aplikacji od producenta. By odpowiednio wydłużyć czas działania, należy powyłączać te opcje, z których rzadziej korzystamy. W końcu wystarczy je uruchomić w momencie zapotrzebowania – tyle i aż tyle. Druga sprawa to suwak jasności ekranu – im większa jasność, tym szybszy drenaż baterii. Jeśli telefon ma możliwość włączenia automatycznego dostrajania jasności poprzez wybór pory dnia lub zamontowany na froncie czujnik światła, nie bójmy się z niego skorzystać.

Krok II – Zainstalowane aplikacje

Onegdaj nowo zakupione urządzenie witało użytkownika pre-zainstalowanymi aplikacjami od producenta. Były one powiązane z umowami sprzedażowymi marek. Wiele z nich dało się na szczęście usunąć z urządzenia, choć były też takie, które można było tylko dezaktywować. Kilka razy spotkałem się z telefonami znajomych, na których widniały zainstalowane od pierwszego uruchomienia aplikacje, które po dziś dzień, ani razu nie zostały uruchomione. Właściciele takich urządzeń, mocno narzekali na krótki czas pracy, który w takim wypadku wiązał się z dużą liczbą niepotrzebnych aplikacji, zawalających pamięć urządzenia. Po ich usunięciu / dezaktywacji akumulator urządzenia mógł w ciągu dnia wykrzesać dodatkowe 5-8%, a to dopiero początek.

Do tego wszystkiego dochodzą różnorakie gry oraz wymagające programu multimedialne. Zdecydowana większość oprogramowania znacząco obciąża komponenty, szczególnie w kwestii wydajności oraz zapotrzebowania w energię. Do tego dochodzi zauważalne wytwarzanie ciepła przez urządzenie, co dodatkowo musi być schładzane przez odpowiednie systemy sprzętu. W każdym wypadku nadmiernego obciążenia urządzenia pierwszym poszkodowanym jest właśnie akumulator. Może być też tak, że nie zrezygnujemy z danej gry, gdyż nie będziemy zainteresowani biedniejszym zamiennikiem. Podobnie jest też w przypadku programów graficznych i filmowych z zewnętrznych aplikacji. Najlepszym wyjściem będzie umiar i dbanie o odpowiednią temperaturę telefonu – chłodne miejsce oraz dobór odpowiedniego etui odprowadzającego ciepło.

Krok III – Systemowe oszczędzanie energii

Chyba każdy z dzisiejszych urządzeń oferuje funkcję dodatkowego oszczędzania energii. W belce powiadomień mamy możliwość uruchomienia tej opcji, co w efekcie przełoży się na dodatkowy czas pracy. Daje nam to szansę na wydłużenie działania/czuwania sprzętu o dodatkowe godziny. Prawda jest taka, że im mniejszy procent baterii aktualnie posiadamy a musimy mieć sprawny telefon do rozmowy / SMS, opcja ta może niejednokrotnie nam się przydać. Jak to bywa w systemowym oszczędzaniu energii – dłuższa żywotność akumulatora, wiązać się będzie z pewnymi ograniczeniami.

Mam na myśli szybsze wygaszanie ekranu, ograniczenie ilości aplikacji działających w tle oraz ustawienie najmniejszych wartości automatycznych podświetlenia ekranu. W urządzeniach posiadających NFC często i ta funkcja zostaje wyłączona – wszystko jest zależne od producenta. W telefonach Samsunga można się również spotkać z opcją Bardzo niskiego zużycia energii. W przypadku jego włączenia interfejs telefonu zamienia się w klasyczny (znany z telefonów) a jego kolory sprowadzają się do najprostszych.

W trybie tym wciąż mamy dostęp do kontaktów, telefonu oraz wiadomości. W ekranie głównym możemy przypisać kalendarz, kalkulator lub kilka drobnych aplikacji, które muszą nam wystarczyć do pracy. Gdy w 2014 roku spędzałem czas na Woodstocku, skorzystałem w moim Galaxy S5 właśnie z tej funkcji. Na jednym ładowaniu telefon wytrzymał 5 dni z wynikiem 27%.

Ostatnią rzeczą, którą możemy włączyć z poziomu systemu jest tryb szarości który upadla nasze urządzenie do zastosowania kolorów czarno-białych. Samo posiadanie ciemniejszej tapety oraz uruchomionych aplikacji w trybie nocnym potrafi zaoszczędzić energię, lecz w przypadku włączenia tej opcji – telefon nie będzie tak mocno potrzebował energię na podświetlenie kolorów. Dodatkowo funkcja ta wraz z automatycznym podświetleniem ekranu, nie męczy tak mocno oczu i sprawia, że telefon działa zdecydowanie dłużej. Od razu odpowiem, bo wielu osobom nasuwa się tutaj pytanie – czy zdjęcia wykonane w tym trybie będą kolorowe? Owszem będą, ale sam podgląd (póki nie wyłączymy) będzie wyprany z kolorów :)

Kok IV – Bateria adaptacyjna

W przypadku stockowego Androida oraz w przypadku innych nakładek – możemy się spotkać z tzw. baterią adaptacyjną. Jest to specjalny system, który uczy się naszego użytkowania telefonu. Pozwala on na sprawniejsze zarządzanie aplikacjami w tle oraz ograniczaniem dostępu do zasilania tym programom, z których rzadziej korzystamy.

Opcja ta dodatkowo optymalizuje pracę telefonu w taki sposób, że po kilku pełnych cyklach rozładowania / naładowania telefonu, zauważalnie otrzymujemy dłuższy czas działania. Można też skorzystać z dodatkowej opcji manualnego ograniczenia zużycia energii przez aplikację, co pozwoli nam urzeczywistnić wizję dłuższej pracy na jednym ładowaniu.

Krok V - Aplikacje dodatkowe

Był czas, że mocno chwaliłem zewnętrzne aplikacje do oszczędzania energii, lecz w dzisiejszym wpisie nie polecę żadnej z nich. Raz, że wiele nakładek od producentów posiada wbudowane oprogramowanie do zarządzania oraz sprawniejszego zarządzania wbudowanym akumulatorem, a dwa – programy te wiążą się z niepotrzebnymi reklamami oraz funkcjami dodatkowo obciążającymi baterię. Po co więc nam program do oszczędzania baterii, skoro i tak ją nadwyręża.

Krok VI – Warunki poprawnego użytkowania

Akurat w tym przypadku jest to temat rzeka, choć ja się postaram je minimalnie wyłamać. Chodzi przede wszystkim o kwestie poprawnego użytkowania. Mam na myśli działający na urządzenie stres, jak również czynniki zewnętrzne. Najpierw zajmijmy się tym, co w środku. Zbyt długie wykorzystywanie urządzenia do pracy, zabawy a w szczególności multimediów, potrafi drastycznie zmniejszyć czas działania. W przypadku długiego oglądania filmów na pełnej jasności i głośności, katowania ekranu dużą ilością interakcji oraz wyświetlania sporej ilości elementów trójwymiarowych (gry, VR) możliwe jest skrócenie czasu działania nawet o połowę.

By temu zapobiec, warto reagować zawczasu. Robić dłuższe przerwy, zapatrzyć się w odbierający ciepło pokrowiec lub tzw. klatkę z odpowiednich materiałów oraz dbać o odpowiednią temperaturę pracy urządzenia. Gdy plecki lub ekran zrobią się nieprzyjemnie gorące, należy za-pauzować aplikację i odłożyć telefon w miejsce, gdzie występuje temperatura pokojowa. Nie polecam lodówek czy przecierania mokrą szmatką … chyba że rozważacie wymianę telefonu na nowy.

Tak naprawdę to warunki zewnętrzne grają tu główne skrzypce. W przypadku minusowych temperatur raczej każdy spotkał się z zacinaniem urządzenia na dworze, ale to właśnie wysokie temperatury potrafią mocno namieszać w naszej elektronice. Powinniśmy wystrzegać się odsłoniętych, nasłonecznionych miejsc, zamkniętych i wilgotnych przestrzeni – to najgorsze czynniki, które potrafią mocno dobić nasze urządzenia. Szczególnie przy obecnej fali gorąca, nasze kieszonkowe komputery są podatne na szybszą stratę energii oraz uszkodzenie. By odpowiednio się nimi zaopiekować, pamiętajmy o podstawowych zasadach:

- trzymamy je w przewiewnym miejscu

- ograniczamy użytkowanie

- nie pozostawiamy na słońcu

- korzystamy ze sprawdzonych, odprowadzających ciepło kabur.

Krok VII – Urządzenia zewnętrzne

W przypadku gdy nasze urządzenie nie daje sobie rady z upałami lub wysokimi wymaganiami użytkowników, powinniśmy zadbać o odpowiednie ich serwisowanie. Oczywiście mam na myśli dodatkowe banki energii, zwane potocznie powerbankami. Tych na rynku mamy od zatrzęsienia, mało oraz bogato pojemnościowe, wspierające bezprzewodowe, jak i szybkie ładowanie. Wielu producentów zalewa rynek swoimi bankami energii, dryfując między jakością a dobrą ceną. W przypadku tych najtańszych rozwiązań uzyskujemy mało wydajne ogniwa po kosztach lub sprzęty, które wytrzymają raptem kilka pełnych cykli ładowania. W przypadku droższych modeli zyskujemy gwarancję, wsparcie techniczne oraz pewność, że nie będą to zbyt tanie buble.

Musimy brać też pod uwagę ich pojemności. Nie jest tak, że kupując ogniwo o pojemności np. 10.000 mAh otrzymujemy tyle samo. Zawsze są to wartości mniejsze, ale uderzające w podobne wielkości. Dla przykładu: powerbank Tp-link TL-PB 10400 mAh posiada faktyczne ogniwo ~9200 mAh.

Podsumowanie

Osobiście na co dzień korzystam z w/w kroków. Mimo posiadania wydajnej jednostki (Nokia 7 Plus) z wysokiej klasy akumulatorem, dobrym aparatem i wydajnymi podzespołami, należę do grona fanatyków długiego czasu działania na jednym ładowaniu. Mój telefon spokojnie wytrzymuje do 2 dni pracy, choć zdarzały się też przypadki, że w dniu ładowania, telefon ponownie został wpinany do ładowarki. Poza tym Netflix, programy użytkowe oraz gry do testów, odpowiednio zżerają zasoby. Bywa też tak, że w przeciągu kilku dni ograniczam dodatkowe aplikacje i na spokojnie uda mi się wykrzesać z telefonu do 4 dni działania, a taki wynik jest dla mnie satysfakcjonujący. Polecam ten krótki poradnik każdemu, który poważnie myśli o wydłużeniu czasu działania swojego telefonu oraz Tym którzy jak ja wybierają się z telefonem na najpiękniejszą imprezę świata - Pol'and'Rock Festival 2019 :)