Epson EcoTank L7160 — wydruk domowy w praktyce

Biorąc pod uwagę wcześniejsze wpisy, nadeszła długo oczekiwana pora na konfrontację w zakresie funkcji oraz jakości, oferowanych przez testowaną drukarkę wielofunkcyjną Epson EcoTank L7160. W pierwszym oraz ostatnim wpisie otrzymałem sporo feedbacku w komentarzach oraz wiadomościach prywatnych, w których to pytacie o rzeczywistą jakość wydruków, wydajność urządzenia oraz głośność pracy w stresie. Postanowiłem wziąć te zagadnienia pod uwagę i w dzisiejszym wpisie zająć się aspektem skanowania oraz drukowania, szczególnie w kontekście fotografii.

Proste skanowanie

Jak na urządzenie wielofunkcyjne przystało, L7160 wyposażone zostało w skaner. Ten znajduje się tuż pod główną pokrywą wierzchnią drukarki i posiada obszar nieco większy niż format A4. Z racji iż Epson musiał ciąć specyfikację w kontekście większej funkcjonalności, możemy liczyć tylko na 300 DPI w standardzie 1200 x 2400. Oczywiście możliwy jest też zapis w mniejszych jakościach takich jak 75 i 150 DPI. 

W przypadku wybrania opcji skanu w aplikacji, mamy dostęp do określenia rodzaju druku - kolor lub jego brak. Wybór ten będzie odzwierciedlał z jaką prędkością materiał zostanie odczytany przez urządzenie oraz jaka będzie jego wyjściowa jakość po zeskanowaniu. W przypadku gdy ciemne kolory zaczną się zlewać, możemy podbić gamma z wartości 1.0 do 1.8 by nieco je wydobyć. 

Korzystając z aplikacji mobilnej, otrzymujemy podgląd skanu na ekranie smartfona, co pozwala sprawdzić m.in czy dokument się nie przesunął. Tak zeskanowane dokumenty / fotografie, możemy zapisać na komputerze / w komórce w formatach BMP, JPEG, TIFF oraz PDF.

Szybkie drukowanie dokumentów

Urządzenie zostało wyposażone w dwie wyciągane tacki. Każda z nich została przystosowana do załadunku określonego formatu papieru, z czego tacka nr 1 idealnie nadaje się do mniejszych kartek a nr 2 do formatu A4. Każda z nich może obsłużyć jednorazowo do 50 kartek. Mam oczywiście na myśli papier biurowy, gdyż grubszy (fotograficzny) zajmuje już nieco więcej miejsca. Biorąc pod uwagę jego znaczne różnice grubości, jego ilość powinna się zmieścić do 40 sztuk. W przypadku podajnika zewnętrznego, zmieścić możemy do około 100.

W przypadku wydruku dokumentów oraz pism w których dominuje czerń, urządzenie radzi sobie całkiem dobrze, produkując do 13 stron na minutę. Należy jednak zapewnić jej stabilne podłoże, gdyż początkowo na moim gibającym się stoliku kawowym niemalże rozkręciła mi wszystkie śrubki. Usadowienie jej na stałym podeście nie tylko zniweluje problem bujania, to jeszcze mocno ściszy hałas związany z głośną pracą.

W momencie gdy mamy do wydrukowania sporo tekstu w którym jakość ma zejść na drugi tor, możemy przesiąść się na rozwiązania ekologiczne które jednocześnie mocno oszczędzają tusz. W takim wypadku włącza się tryb ECO pozwalający na wydruk z prędkością do 32 stron na minutę. W kwestii wydruku wielu kolorów stan ten pozwala na pracę w podanych wartościach: 10 str./min. oraz do 28 str./min. Wraz z wyborem trybu ECO, także przy wydruku elementów kolorowych w dokumentach, musimy mieć jednak na uwadze spore pogorszenie jakości. 

Kombajn fotograficzny

I doszliśmy wreszcie do mojego konika jakim są wydruki fotograficzne. Już na wstępie wspominałem iż L7160 nie jest typową drukarką stworzoną stricte do wydruków fotograficznych, więc należy jej się pewna doza szansy w tej sferze. W przypadku wydruków biurowych nie można Epsonowi za wiele zarzucić, choć wiele osób nie raz nacinało się na złudne reklamy oferujące drukarki z fenomenalnymi jakościami wydruków zdjęć i grafik.

Do zestawu otrzymałem 3 opakowania papieru A4 oraz jedno, grubiutkie w standardzie 10x15. W przypadku papieru A4, okazało się że znaczna część to zwykły papier biurowy a dosłownie kilka sztuk nadaje się stricte do wydruku zdjęć. Papier ten cechuje śliskość oraz dodatkowy połysk, lecz jej tylna warstwa jest mocno podatna na zniszczenie. By nieco zwiększyć trudność prawidłowego wydruku fotografii, zakupiłem dodatkowo kilka rodzajów papieru fotograficznego by móc później porównać na jakim rodzaju, wydruki te będą wyglądać najkorzystniej.

Pełen wydruk w formacie A4 oscyluje w okolicach 10 sekund, lecz jeśli w opcjach urządzenia ustawimy wysoką jakość wydruku, czas ten może ulec drastycznej zmianie i zostanie podbity nawet do 50 sekund. Wiele w tym wypadku zależy od jakości fotografii. W przypadku niskich rozdzielczości, korzystniej wydruk puścić na mniejszym formacie pokroju 10x15 lub B5. Jeśli jednak wydruk następuje ze źródła pokroju lustrzanki lub grafiki wektorowej - bez przeszkód możemy puścić ją na większym formacie.

Domowe Foto Laboratorium

Kwestia wydruku nie pozostawia złudzeń - drukarka Epson L7160 potrafi wydrukować pełne detali fotografie z małymi, aczkolwiek zauważalnymi przebitkami. Mam na myśli lekkie przebarwienia fotografii monochromatycznych, czerwonym lub żółtym kolorem, szczególnie widocznym pod kątem. Nie jest to jednak wina papieru a głowicy drukującej Micro Piezo. Przeprowadziłem w trakcie testów kilka czyszczeń głowicy i wyrównania pojemników z tuszami by zniwelować ten problem. W praktyce trochę to pomogło, lecz po wydruku fotografii kolorowych, problem zaczął nawracać. Zabieram się też za ręczne wyczyszczenie głowicy - jak to pomoże, dam znać (pomogło).

W związku z różnicą wydruku na zakupionych oraz otrzymanych kartkach papieru, postanowiłem puścić do wydruku wysokiej jakości fotografię. Padło na zdjęcie Dimatheusa wykonane Nikonem D5600 (f/5.6, ISO 160, 105 mm). Fotografię tę wydrukowałem na zwykłym papierze A4, fotograficznym ze sklepu oraz od Epsona. Postanowiłem również puścić wydruk w formacie 10x15 a jako kontrofensywę, zleciłem wydruk miejscowemu fotografowi w bliźniaczych formatach. Zwycięzca był prosty do przewidzenia, jednak Epson wcale nie odbiega tak mocno jakością wydruków od fotografa (w szczególności przy mniejszym formacie).

Jestem świadomy że wydruk cyfrowy nie oddaje w zupełności różnic z jakimi się w tym przypadku spotkałem, ale musicie mi wierzyć na słowo że wykonane w ten sposób fotografie są bliźniaczo podobne. Wydruk zdjęcia z profesjonalnego urządzenia fotografa cechuje ogromne przywiązanie do detali oraz szczegółów. W przypadku wydruków z testowanej drukarki, mamy do czynienia z lekkim przekłamaniem ostrych barw i ujednoliceniem tych ciemniejszych, jednak fotografie wydają się być nieco jaśniejsze niż w oryginale. W przypadku przeglądania zdjęć na monitorze, wielokrotnie zostajemy oszukani dynamicznym podbiciem ekranu - podobnie jak ma to miejsce w smartfonach Samsunga z wyświetlaczem AMOLED. W przypadku wydruku takich zdjęć, jakość drastycznie spada.

Pokwapiłem się nawet wybrać do profesjonalisty w dziedzinie wydruków, podsuwając mu pod nos fotografie 10x15 i A4 z obu źródeł (podpisane pod spodem). I jak się domyślacie bez problemów odgadł która jest lepszej jakości, lecz i tak pochwalił jakość wydruków z drukarki Epsona. Poza tym poprosiłem znajomych i rodzinę którzy mają styczność z częstym wydrukiem zdjęć wakacyjnych w tych formatach o zdanie. Również i tu spotkałem się z pozytywnym odbiorem, choć i tak zauważali pewne przekłamania kolorów w szczególności w dużym formacie. 

Studio nadruków na CD/DVD

W przypadku wydruków ze smartfonu, skupiając się na fotografii mobilnej, polecam wydruk w mniejszych formatach niż A4, gdyż na tak dużej połaci, piksele ewidentnie się rozmywają pogarszając jakość fotografii. Do tego wszystkiego wychodzą przebarwienia stosowane podczas edycji, wyostrzenia obrazu oraz inne kwiatki które w telefonie wyglądają zachęcająco, ale na dużych wydrukach już nie. 

W przypadku chęci nadruku grafiki na płytach CD/DVD należy wpierw się w takowe zaopatrzyć. Następnie wsuwamy krążek w odpowiednią tackę (ta na samym spodzie) i przechodzimy do dedykowanego oprogramowania. W związku z tym iż na komputerze owe domyślne oprogramowanie posiada wiele braków, skupiłem się na mobilnym. Domyślna aplikacja musi zostać rozszerzona o kolejną - Epson Creative Print, pozwalającą nam skupić się na edycji grafiki pod płytę ale również pozwala na tworzenie kolaży, papierów ozdobnych oraz używania kreatywnych filtrów.

Czas potrzebny na pełny zadruk płyty wynosi do 35 sekund. Jakość wydruku oceniam wysoko, choć kolor wydaje się być nieco sprany. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to nieco utrudniony dostęp do tacki, a w szczególności jej wyjmowania. Gotowy nadruk na płycie możemy od razu dotknąć, bez konieczności oczekiwania na doschnięcie. A prezentuje się ona w ten sposób:

Na szczęście z czasem kolory nieco blakną, oddając kolory bliższe projektowi :)

Ergonomia a koszta

W przypadku sztywnych zapewnień producenta, zakupując Epson L7160 w cenie 2700 zł otrzymujemy tusze na 3 lata działania oraz zwrot 200zł. Biorąc to pod uwagę kupujemy sprzęt za około 2500 zł w pełni wyposażony na długi okres eksploatacji. Ciekawie również wygląda zapewnienie producenta w kwestii wydajności tuszu i ilości wydruków, gdzie w specyfikacji twardo jest napisane, że te mogą dojść nawet do 1500. Co w prostym rozrachunku daje nam około 1,4 fotografii dziennie. Jest do dość dobry wynik, biorąc pod uwagę ilość drukowanych w domu fotografii. O tyle ile przyjmiemy że badania będące wyznacznikiem takiej ilości, były brane również w oparciu o nowe, wydajniejsze urządzenia niż te podane w stopce na stronie producenta.

W kwestii głośności pracy można się przyzwyczaić. Tryb ekonomiczny daje nam chwilę wytchnienia od normalnego, w którym urządzenie zachowuje się bardzo głośno, umiejętnie zniechęcając nas do wydruków. Można co prawda zainicjować tryb cichy ale powoduje to dłuższe drukowanie i niewiele zmienia. 

Z zainteresowaniem śledzę poprzez aplikację mobilną stan pojemników z tuszami i mam zamiar podzielić się końcowymi statystykami, ale dopiero w ostatnim wpisie testów - tuż po mojej wystawie która odbędzie się w przyszłym tygodniu i o której zamierzam też nieco naskrobać. Jeżeli jednak przemawia pozytywnie do was tak niskie zużycie, należy wziąć też pod uwagę koszt eksploatacji tuszy a w szczególności ich koszt na rynku. Pełen komplet CMYK + K (foto) możemy zakupić za 330,53 zł co w rozrachunku na rok wynosi niecałe 110,18 zł za pełen komplet. Praktyka jednak nakazuje nam być ostrożnymi i nie do końca wierzyć medialnym zapewnieniom producentów. W moim przypadku drukarka jest ostro katowana wydrukami kolorowymi a dopiero na końcu okaże się ile tuszu wciąż pozostało... do następnego!