GNOG — interaktywne puzzle 3D dla każdego

Nie tak dawno na łamach sklepu GOG pojawiła się kolejna ciekawa pozycja, skierowana na komputery osobiste. Mowa o tytułowym GNOG, który w 2016 roku zawitał na konsolę giganta Sony. Jest to gra logiczno zręcznościowa stworzona przez studio KO_OP które wraz z inicjatywą Double Fine Presents wydało produkt na rynek konsol. Zamysłem twórców było stworzenie gry wspierającej wirtualną rzeczywistość, ale musiał minąć ponad rok by możliwe było jej uruchomienie bez specjalistycznych akcesoriów. 

Odkryjmy nieco rąbka tajemnicy

GNOG nie jest grą rozbudowaną z wielowątkową kampanią dla jednego gracza. Nie jest też postawiona na rozgrywkę wieloosobową czy rywalizację rankingową. Bardziej przyrównałbym ją do wciągającej zabawy, pełnej zagadek oraz interaktywnych elementów do odkrycia. Bo jak inaczej można określić czynności w których dotykamy, przesuwamy oraz wciskamy elementy na ekranie?

Cel rozgrywki jest dla nas jasny już od pierwszych minut rozgrywki. Musimy w nim bez nagonki czasowej i w spokoju ducha przejść kilka przygotowanych przez twórców, zawiłych zagadek. Wiele z nich na pierwszy rzut oka okaże się zbyt błahych na nasz poziom "doświadczenia", ale powiadam wam - nad sporą większością trzeba poważnie ruszyć łepetyną. Każda z lokacji na której przyjdzie nam odkrywać przezabawne zagadki, jest umieszczona w głowach bajecznie wykonanych potworów. Interakcja z otoczeniem daje nam możliwość obracania jej w kilku kierunkach, by móc jak najbardziej sprawnie rozwikłać, często sprawiający problemy rebus.

Mimo iż PEGI klasyfikuje grę od 7 roku życia, to niech was nie zwiedzie fakt, iż dla Was lub Waszych pociech, rozpocznie się żmudna ale i wesoła przygoda w nieproceduralnym odkrywaniu świata. 

Atrakcyjność na widelcu

To co od razu wybija tytuł na tle konkurencji to innowacyjne podejście do lokacji oraz przystępny obraz świata. Elementy przedstawione cechują się dużą dozą prostoty oraz nakreślone są atrakcyjnymi, także dla dorosłych odbiorców - kolorami. Najeżdżając kontrolerem na interaktywny element, ten powinien się zaświecić, dając nam do zrozumienia że będzie nam pomocny w tym lub następnym kroku. Wiele z dostępnych zadań ma również dodatkowy schemat działania który tylko czeka na nasze odkrycie. 

W przypadku jednego z zadań dostaniemy się na nieznane głębiny oceanu i pomożemy tajemniczej łodzi podwodnej odkryć ukryte skarby. Podczas kolejnego z zadań odszukamy w "szufladkach świadomości" krokodyla, wspomnienie o smakowitym motylku. A w jeszcze innym ... niech pozostanie tajemnicą :)

Scenerie przedstawione w GNOG są jakby żywcem wyjęte z wykreślanki naszych szkrabów, choć z całą pewnością bliżej im raczej do psychodelicznych wizji po zażyciu dopalaczy. Podczas odkrywania tajemnic oraz mocowania się z interaktywnymi elementami otoczenia, liczyć możemy na przepiękne animacje przepełnione świetnie dopasowaną ścieżką dźwiękową w postaci muzyki elektronicznej. Ta fenomenalnie wpasowuje się w klimat odkrywania i poznawania świata. 

Trudność klasyfikacji

Mimo wstępnej trudności wielu zadań, po pewnym czasie dochodzi do nas pewne olśnienie. Okazuje się bowiem że nie ma mowy na przejście te gry przy myśleniu szablonowym. Dopiero podczas odkrywania świata na przekór logice, okazuje się że nic nie jest w tej grze za trudne. Mimo iż ciężko jest się zmusić do interaktywnego myślenia, to po pewnym czasie z łatwością zaczynamy zbierać plony takiego podejścia. 

Rozwiązanie każdej z zagadek nie powinno nam zająć dłużej niż kilka minut, do tego dojdą specjalne animacje oraz przełączanie się między ukrytymi wymiarami. Problem objawia się dopiero po 9 poziomie. Wtedy okazuje się że gra... została ukończona. Mimo iż gra miała być swoistym exclusiv'em od Sony dla posiadaczy zestawu VR, nie udało się wycisnąć z tytułu więcej. Po godzince zabawy wyjdzie na to że jest to tytuł na jedno posiedzenie... szkoda. 

Podsumowanie

Gnog jest grą opartą na wirtualnej reakcji ze światem. Powstała po to by wesprzeć technologię VR od Sony, ale mimo swojej krótkiej egzystencji, znalazła rzesze fanów. Po paru latach od premiery uzyskała wsparcie pozostałych kontrolerów ruchu oraz stała się przystępna w odbiorze. Trudność zagadek blednie tuż przy odkryciu pewnej receptury, ale nie przeszkadza to z radością odkrywać zawiłe rebusy oferowane przez twórców. 

Grę na potrzeby recenzji otrzymałem od platformy GOG.com. Czy na sali są jacyś młodsi czytelnicy?