Iron Harvest - zmechanizowana Republika Polanii, zmienia oblicze wojny [recenzja + KONKURS]

Gry Iron Harvest chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. To strategiczny tytuł, stworzony na dobrze przyjętych schematach taktycznych i rozgrywający się w czasie rzeczywistym. Studio KING Art Games stworzyło unikalny, dieselpunkowy klimat przełomu lat XIX/XX, w którym potężne machiny wojenne wspierają swą siłą ognia, pomniejsze jednostki piechoty. Twórcy postanowili zaczerpnąć wizję z fenomenalnych dzieł Jakuba Różalskiego, w których wielkie machiny, stanowiły nieodzowne tło jego twórczości. 

Nie był to jednak proces łatwy, gdyż zaimplementowanie nowych jednostek w rozgrywkę do złudzenia przypominającą tę z Company of Heroes 2, mogło otrzeć się o plagiat i zrujnować plany na całkiem ciekawą grę. Patrząc jednak od strony twórczej, wielbiciele gier strategiczno-taktycznych widzieli w projekcie światełko nadziei na rozbudowany RTS - gatunek, który od kilku lat przeżywa klęskę nieurodzaju. Wraz ze zbliżaniem się do terminowej premiery, twórcy oddali lejce graczom w otwartych testach produkcji, by na swą oficjalną premierę uraczyć ich produktem gotowym, a przede wszystkim dopracowanym. 

Wizja rozgrywki

Jeszcze jako młodociany użytkownik Windowsa, miałem przeogromne parcie na strategie czasu rzeczywistego, odkładając na bok turówki pokroju legendarnych Heroes of Might and Magic. W mojej biblioteczce cyfrowej widniały takie gry jak Red Alert, Dark Colony lub Age of Empires i nie ukrywam, że zabrały one całkiem sporo mojego czasu. Wraz z postępem technologicznym i wypieraniem przez gry akcji, staromodnych gier strategicznych, nastały ciężkie czasy dla miłośników tego jakże dumnego gatunku. Ostatnią grą, która tętniła duchem przemyślanych działań był dla mnie fenomenalny Company of Heroes, który w dzisiejszym wpisie będzie chyba często wspominany ... 

Studio KING Art Games wzorowało się chyba na tej zacnej strategii, gdyż uruchamiając grę, od razu zauważymy wiele podobieństw między tytułami. Oprócz zastosowania innej maści jednostek i poprowadzenia fabuły w sposób niejednoznaczny, wiele elementów rozwojowych gry, pozostało niezmiennych. Tyczy się to tej samej mechaniki, systemu zdobywania i przejmowania budynków, a także interfejsu, który przyszło nam już poznać. Wiem, że stworzenie od podstaw nowej i jakże ciekawej gry jest bardzo trudne, ale z drugiej strony trudno jest wyjść z czymś oryginalnym po tylu latach wypuszczania na rynek unikalnych tytułów. Moim zdaniem i tak Iron Harvest robi to lepiej, gdyż wprowadzenie jednostek zmechanizowanych, potrafi odwrócić rozgrywkę o 180 stopni. Gracz otrzymuje więcej aspektów zabawy do wyuczenia, a i poprawne zaimplementowanie ich w rozgrywce, zajmie mu znacząco więcej czasu. 

Oznacza to, że przymykając oko na aspekt podobieństw między grami, otrzymujemy wciągającą grę strategiczną, osadzoną w fikcyjnych realiach przełomu lat XIX/XX, w których ciemiężone wojnami społeczeństwo, powołuje do służby kroczące machiny wojenne. Twórcy stworzyli grę bardzo dopracowaną i gotową, by zmierzyć się z utartymi schematami rozgrywki, wypracowanymi przez lata w takich grach jak "CoH" czy Warhammer 40.000 Dawn of War

Republika Polanii wciąż silna!

W Iron Harvest ukazany jest otwarty konflikt, między trzema znaczącymi mocarstwami. O wpływy i ziemię walczy Imperium Saksonii, Rusviet i nasza rodzima - Rebublika Polanii. Każda z tych nacji ma swój odpowiednik na mapie Europy, ale myślę, że każdy z czytelników bez problemu odgadnie jaki :) Kampania fabularna wprowadza więc gracza w otwartą wojnę terytorialną, w której dwa potężne kraje, skuszone władzą i dobrami naturalnymi, najeżdżają dumną Republikę Polanii. Imperium Saksonii, tuż po kapitulacji w Wielkiej Wojnie, postanawia odbudować swoją pozycję w europie, stając się wojennym kolosem, gdy akurat w Rusviet przeprowadzane są rewolucje wewnętrzne i walka o władzę. Pośrodku nich znajduje się niestety ciemiężona Republika Polanii, której dumne i waleczne serca, płoną zapałem do walki i obrony ojczyzny!

Jeśli wyszukujecie w głowach historii naszego kraju, znaczących podobieństw to nie macie się czego obawiać, gdyż twórcy dobrze wiedzieli, na jakich aspektach historycznych zawiesić główną oś fabularną. I choć widnieje na niej wiele odstępstw od normy i prawdy dziejowej, to klimat budowany w niej, zachwyca kunsztem, zwrotami akcji oraz wieloma odnogami, które zaskoczą gracza czymś nowym. Kampania dla pojedynczego gracza została sprytnie rozdzielona między trzy nacje. Z każdą z nich przeżyjemy oddzielne historie, po krotce uzupełniając braki fabularne u pozostałych mocarstw. Każda z nich posiada swoich unikalnych bohaterów, posiadających specjalne umiejętności i cechy prawdziwych dowódców. Mnie osobiście bardzo przypadła do gustu Anna i jej niezłomny sierściuch - miś Wojtek. Nie ukrywam, że to bardzo fajny ukłon od twórców w stronę tego bohaterskiego dla Polski, miśka. 

Mechanika podobieństw

Nie ma co ukrywać, że Iron Harvest jest grą opartą na dobrze znanych schematach, odchodząc od przykładu klasycznej strategii, na rzecz taktycznego myślenia, dbania o kurczące się zasoby i przykładania większej wagi co do sposobu zarządzania jednostkami piechoty. Nowością są tutaj oczywiście wojenne maszyny kroczące, które rekompensują nam stratę surowców, pokaźną siłą ognia, ale przy dowództwie nieznającego się gracza, szybko ulegną pod salwą saperską lub kanonierską, pobliskiej piechoty wroga. Nie jest więc tak, że otrzymujemy niezłomne jednostki bojowe. Często i gęsto okazać się może, że zwykła piechota lepiej i bardziej mobilniej, poradzi sobie z zadaniem.

Te wielkie, wojenne konstrukty przydadzą się szczególnie w przypadku walki z innym, mechanicznym przeciwnikiem. Wyposażone w armaty, działka automatyczne czy miotacze ognia maszyny, pod czujnym okiem stratega mogą z łatwością położyć armię przeciwnika na łopatki, choć i tak nie należy zapominać o trzonie armii - piechocie. Ta nie jest rozwojowa, co z jednej strony uszczupla jej potencjał w boju, ale z drugiej wymusza na graczu prowadzenie oszczędniejszych potyczek. Żołnierze piechoty są wyposażeni w broń domyślną, z którą startują po wyjściu z koszar. Podczas przemierzania mapy, możliwe jest podniesienie wyposażenia po pokonanej drużynie przeciwnika lub zebrania rozsianych po mapie skrzynek. Znajdziemy w nich granaty taktyczne i inne wyposażenie, które pozwoli przychylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Po zebraniu odpowiedniej ilości doświadczenia, nasze jednostki mogą zdobyć dwa poziomy weterana, co wiązać się będzie z większą siła ognia i mobilnością w walce. Należy jednak pamiętać że w raz z rozpoczęciem nowej misji, nie przejdą te jednostki wraz z bohaterem. 

Największą zmorą gracza nie będą szybko kurczące się zasoby czy ich powolne wydobycie a dość wysoki poziom SI przeciwnika. Fakt ten docenią zaprawieni w bojach gracze, ale może być to trudną barierą dla nowego narybku osób, chcących pograć w nową produkcję. W ogóle to Iron Harvest został zapowiadany jako wymagająca gra strategiczno-taktyczna, ale w dzisiejszych czasach chyba mało kto zwraca na to uwagę. 

Grupa docelowa

Nie ujmę grze, jeśli napiszę, że tytuł ten jest bardziej skierowany dla bardziej zaawansowanego stratega. Myślę, że osoby nielubujące się jak ja w rozbudowanych strategiach czasu rzeczywistego z widocznymi elementami taktycznymi, mogą szybko się przejechać na wolnej akcji, nabierającej tempa dopiero pod koniec potyczek. Rozbudowa bazy może i nie należy do najprzyjemniejszych, ale w obliczu kurczących się zasobów, to jedyna szansa na łatwe zwycięstwo. Wiele zależeć będzie od poprawnego rozeznania terenu, wykorzystania rzeźby terenowej i budynków do oflankowania jednostek, a także wykorzystania infrastruktury do obrony, ataku czy zastawienia pułapki na oddziały przeciwnika. 

Na graczy czeka rozbudowana kampania, dzieląca się między trzema mocarstwami, ale także pojedyncze scenariusze, w których nauczymy się obsługiwania różnorodnych jednostek w grze, ich ulepszania i zdobywania najlepszych taktyk wojennych. Twórcy przygotowali także dla nas możliwość zagrania z przyjaciółmi do 6 graczy jednocześnie. Na razie gra oferuje dość małą ilość map, na których przyjdzie nam powalczyć, ale mam nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy ta ilość się znacząco powiększy.

Jeśli spodobała Ci się mechanika gry, jak i jej otoczka wizualna, wprowadzenie do rozgrywki wielkich machin bojowych i takie poprowadzenie kampanii by równolegle opowiadała o trzech mocarstwach, to w grę po prostu trzeba zagrać. Osobiście miałem mieszane uczucia co do tego tytułu, mając w obawie, że zbyt duże podobieństwo do CoH, ale po kilku godzinach w becie i rozegrania kampanii fabularnej w wersji pełnej, nabrałem nieco pewności. Iron Harvest oferuje wiele dobrego, sprawdzoną mechanikę oraz rozwiązania, które mają siłę przyciągnąć do siebie starych, jak i nowych wyjadaczy, klasycznych gier strategicznych. Jeśli jesteście zainteresowani zakupem, to grę można wyrwać za około ~214,99 zł. Jak zawsze polecam zakupy na rodzimej platformie GOG, tym bardziej że zgarniemy dodatkowo Sudden Strike 4 (promocja trwa do 8 września).

Iiyama partnerem technologicznym + KONKURS!

Nie sposób nie wspomnieć, iż marka iiyama, znana ze sprzedaży wysokiej klasy monitorów dla graczy i segmentu biurowego, została wyłącznym partnerem technologicznym gry Iron Harvest. Oznacza to, że przy zakupie nowych monitorów firmy iiyama G-Master z serii Red Eagle, Silver Crow czy Gold Phoenix u oficjalnych partnerów, otrzymamy za darmo pudełkową wersję gry Iron Harvest. Myślę, że to fajna promocja, szczególnie jeśli mamy w planie zakup nowego monitora i zagranie w grę. 

Dla tych, co jednak nie mają w planie dodatkowych wydatków sprzętowych, a mają chrapkę na jakiś fajny konkurs, w porozumieniu z polskim oddziałem iiyama, przygotowaliśmy dla czytelników bloga fajny konkurs z nagrodami. Tym razem do wygrania jest paczka akcesoriów od producenta iiyama, która powędruje aż do 4 użytkownikówa do najlepszej z odpowiedzi dorzucamy coś Extra! Co więc należy zrobić, by wziąć udział w konkursie i mieć szansę otrzymać, ten jakże bogaty zestaw? Nic prostszego. Należy odpowiedzieć na proste pytanie:

Który - waszym zdaniem - aspekt rozgrywki, ma kluczowe znaczenie by gra strategiczna odniosła rynkowy sukces? 

Na odpowiedzi czekam do czwartku 10 września do godziny 12:00. Wśród nadesłanych odpowiedzi w komentarzach, zostaną wylosowani użytkownicy, do których trafi paczka akcesoriów od marki iiyama. W konkursie biorą udział komentarze tylko zalogowanych użytkowników, co jak zawsze - ułatwi mi pracę logistyczną. Powodzenia! 


Nagrody lecą do użytkowników : BroMar, biedroniasta, djfoxer i Tomi915. W sprawie wysyłki nagród skontaktuje się z wami poprzez PW na forum ;)