Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Krytycznym rzutem oka w Mass Effect Andromeda

Może zacznę wpis do tego że nie uważam się za namiętnego fana serii, ale od samego początku z uwagą śledzę losy tego uniwersum. Pamiętam bardzo dobrze czasy gdy siedziałem u znajomego w mieszkaniu i pokazał mi pierwszą odsłonę Mass Effect na konsoli. Wróciłem do domu, zakupiłem grę i tak wsiąkłem. Potem wyszła kolejna część i kolejna ... Gdy tylko pojawiła się informacja że swoją premierę niedługo będzie mieć czwarta odsłona gry, byłem pewien że na pewno ją zakupię, zagram, a później podzielę się z wami swoimi spostrzeżeniami na łamach bloga w recenzji. A jak bywa z nadziejami ? Różnie.

Pamiętacie zapewne jaki był boom z okazji zrobienia graczy w butelkę w grze No Man Sky ? Tu jest bardzo podobnie - piszę to z bólem w sercu, ale wolę ostrzec by potem nie mieć zawyżonych pretensji do samego siebie. Osoby mające wczesny dostęp lub takie, które wykupiły early access na PC'owej platformie Origin, otrzymały możliwość zagrania w grę na kilka dni przed premierą. Poziom niedopracowania i ogólnych niedoróbek w formie animacji, poruszania się postaci oraz mimiki twarzy a do tego nagromadzenie zbędnych dodatków wydłużających rozgrywkę to wręcz nieprawdopodobny zabieg stworzony przez studio BioWare. Co się stało że tak znana marka, wydała tak przekombinowaną grę ? Nie rozumiem jak można tak spartolić produkcję, jednocześnie tak bardzo ją zachwalając, tym bardziej że kod gry został już ukończony i z tego co wiadomo, w dniu premiery nie ukaże się żadna łatka naprawiająca w/w problemy.

Prosta do bólu fabuła

Fabuła w serii ME przyzwyczaiła nas już do tego że nie zapiera dechu w piersiach, ale potrafi szybko się rozkręcić, racząc nas ciekawymi zwrotami akcji i wciągającą historią. Twórcy nowej części raczą nas prostą jak konstrukcja cepa historią, o długich podróżach międzygalaktycznych w poszukiwaniu nowej planety do skolonizowania. Po 600 latach snu, budzimy się na stacji kosmicznej i mamy problem. Planeta nie jest przyjazna, baza na kształt Cytadeli z poprzednich części nie jest ukończona a obcy z którymi wymieniliśmy się strzałami, wypowiadają nam wojnę. Fabuła główna nie zachwyca, choćby z tego powodu że jest strasznie przewidywalna. Ilość zadań pobocznych też woła o pomstę do nieba i to głównie za sprawą powtarzalności oraz debilnego systemu wybierania ich priorytetu.

Zwiedzając jedną z planet natrafiłem na miejsce gdzie leżała pewna persona do uratowania. Nie dało jej się pomóc gdyż nie wybrałem takiego zadania w bazie. Dopiero gdy wróciłem po akceptacji takiego zadania, mogłem wejść z nią w interakcję. To już w trzecim Wieśku było to lepiej rozwiązane. Misje takie są bez polotu, często wybierane po to by otrzymać zastrzyk surowców lub nieco pchnąć historię główną do przodu.

Duży teren i zbieractwo

Twórcy zrezygnowali ze średnich, nieco klaustrofobicznych map, na rzecz wręcz otwartego terenu. Prawda jest taka że otrzymujemy pewien wycinek planety z niewidzialnymi ścianami lub bardzo ciężko dostępnymi miejscami. Na takiej planecie, prócz niekorzystnych warunków pogodowo-atmosferycznych, twórcy uraczyli nas ogromnymi ilościami systemów obcych - które nazwali artefaktami. By zdobyć o nich jakiekolwiek informacje oraz zdobyć nieco surowców, musimy je zeskanować przez specjalne urządzenie. I jak na samym początku taka zabawa sprawia niezłą frajdę, tak po 2-3 godzinach skanowania wkrada się wszechobecna rutyna i nuda. Tereny są bardzo rozległe więc twórcy podarowali nam plecak odrzutowy oraz pojazd księżycowy do szybszej eksploracji. I tak jak miało to sens w poprzednich częściach, tak w tej dodatkowo pojazd ten pełni rolę jednostki wydobywczej a przez dłuższy czas uczymy się najzwyczajniej w świecie sterować tym cudem na czasami bardzo ciężko ukształtowanych terenach.

Tak, tak. W tej grze musimy ciągle dbać o wydobywanie surowców. Te zebrać możemy ze specjalnych skrzyni w grze, skanując planety lub otrzymując specjalne pakiety za wysyłanie naszych podopiecznych na misje. Zebrane w ten sposób zasoby wydać możemy na lepszy sprzęt, rozwijanie bazy-matki lub unowocześnienie badań z zakresu walki oraz obrony. Podczas walki, po zabitych wrogach zostają przedmioty do zebrania w formie waluty, przedmiotów użytkowych a niekiedy nawet specjalnych modyfikatorów.

Personalizacja i umiejętności

Zaczynając zabawę wybieramy gotowy konspekt postaci lub tworzymy ją od nowa. Wybieramy kolor oczu, skóry ... klasyczne ostatnio opcje dostosowywania. Musimy grać człowiekiem, więc osoby spodziewające się innych ras, mogą się zawieść. Do wyboru mamy dwie płcie i z tego miejsca ostrzegam - wybierajcie mężczyznę, gdyż animacja twarzy kobiet jest w tej grze tragiczna. BioWare nieco przegięło z naturalnością animacji twarzy, do tego stopnia że wszystkie odgrywane kobiety rasy ludzkiej są bardzo sztucznie zagrane. A że ludzi spotkamy najczęściej to inna sprawa - niby kosmos jest taki duży, a ilość ras innych niż człowiek możemy policzyć na palcach obu dłoni.

System poruszania się niektórych postaci to żenada na naprawdę wysokim poziomie. Jak można było do tego dopuścić ? Nie mam pojęcia, może zatrudnili orangutany do motion capture ... Do rozbudowanego systemu walki nie mam dużo zastrzeżeń, no ale może trochę nie podoba mi się rozlokowanie elementów na interfejsie, gdyż łatwo jest się w nim pogubić. Dorzucić można również bardzo denerwujące pojawianie się obcych znikąd. Po wywołaniu alarmu, są oni "dowożeni" statkiem na nasze, często odkryte pozycje. System rozmów opiera się o rozbudowane dialogi, które mają nam przybliżyć nieco historię oraz pewne sytuacje. Dialogi te są strasznie drętwe, tym bardziej że żadna wybrana przez nas opcja nie jest decyzyjna. Inna sprawa, jeśli dotyczą one zadań kluczowych i mających wpływ na fabułę główną.

Piękna grafika z masą błędów

Jak można było zauważyć nowa szata graficzna gry to jej największy plus. Ogromne otwarte tereny, kosmiczne konstrukty, refleksy, światło ... można tak wymieniać w nieskończoność a wystarczy zobaczyć kilka materiałów z rozgrywki. Wszystko wygląda bardzo ładnie, ale jak wspominałem wcześniej, największą bolączką są modele postaci a dokładniej ich twarze. Głównie kuleje system odpowiadający za wyrażanie emocji przez postać oraz ten odpowiadający za ruch gałek ocznych, który bardzo często działa w dość komiczny sposób.

Możliwe że przez to w jaki sposób została przeprowadzona jedna z kluczowych rozmów o iście tragicznym finale, zrezygnowałem z dalszej gry. I jako tego że gra ma dość wysokie oceny na poziomie 70% to wg mnie 6/10 jest najtrafniejszą oceną tej produkcji.

Poczekam, kupię w promocji

Możliwe że stworzyłem ten wpis w przypływie negatywnych emocji w związku z dość nieudanym odbiorem nowej gry od BioWare - Mass Effect Andromeda. Mimo dwóch podejść do gry, w najbliższym czasie nie mam zamiaru nawet jej tykać, tym bardziej że kosztuje tyle ile twór konsolowy. Według mnie to nawet o 70zł za dużo. Może jak wyjdzie za rok, dwa to zakupię na wyprzedaży ... przynajmniej jak połatają ją jak należy.

PS: W multi nic nowego.  

oprogramowanie gry hobby

Komentarze

0 nowych
Magnum 44   17 #1 21.03.2017 20:13

"Może jak wyjdzie za rok, dwa to zakupię na wyprzedaży ... przynajmniej jak połatają ją jak należy."

Najlepiej poczekać na edycję GOTY, wtedy kupić ją w promocji. Wtedy będzie połatana i kompletna (będą wszystkie DLC).

Druedain   14 #2 21.03.2017 20:46

„Nie rozumiem jak można tak spartolić produkcję”:
- przekazanie odpowiedzialności za grę nieodpowiednim ludziom,
- budowanie gry na technologii sprzed dekady,
- dopuszczenie do głosu ludzi, którzy w imię walki z równouprawnieniem zaczynają działać na niekorzyść osób domagających się tego,
- problemy wewnętrzne w filiach BioWare.

takiktoś   11 #3 21.03.2017 23:17

@Druedain: To nie daje usprawiedliwienia dla takiego spartolenia na miarę Mafii 3...

Druedain   14 #4 21.03.2017 23:33

@takiktoś: Ale tu nie chodzi o usprawiedliwienie, tylko wskazanie potencjalnych przyczyn spartolenia.

  #5 21.03.2017 23:59

@Magnum 44: Dokładnie.

xomo_pl   24 #6 22.03.2017 00:11

Cóż... EA + słabe studio, które z prawdziwym Bioware wspólną ma tylko nazwę* to i efekt był dość łatwy do przewidzenia. Szkoda, że kolejna marka ucierpiała z powodu pazerności wydawcy i braku umiejętności po stronie wydawcy...

Pamiętam jak fajny był pierwszy ME i jak bardzo odbiegały od tego części 2 i 3. Pierwsze zapowiedzi Andromedy zapowiadały dobry tytuł a wyszło to co wyszło - pograłem chwilę u znajomego na Xbox One, popatrzyłem na gameplaye z gry i skutecznie się z niej wyleczyłem :D

* dla niewtajemniczonych: za grę odpowiada studio z Kanady, które nazwę Bioware dostało tylko po to by EA mogło tego gniota łatwiej reklamować :)

laston   9 #7 22.03.2017 00:38

@Druedain: Sorry ale w którym miejscu tutaj jest niby użyta technologia sprzed dekady?

Magnum 44   17 #8 22.03.2017 07:12

@xomo_pl: Ale co nie tak było z 2 częścią? Według mnie była tak samo świetna jak jedynka :P Z trójką to zależy, jak się ją traktowało jako zakończenie dwulogii (?), to po DLC z ulepszonym zakończeniem była OK :P

Waka   10 #9 22.03.2017 08:58

Musicie wiedzieć, że wyrobami EA są bugi i glitche, a gry to tylko ich produkt uboczny ;)

pocolog   13 #10 22.03.2017 09:53

Nie słyszałem pozytywnych opinii o żadnej produkcji EA z ostatnich lat. Nie rozumiem jak można tyle razy nabierać się na ten sam marketingowy chwyt. Ta firma powinna już dawno upaść finansowo, ale widać ludzie/klienci to debile.

  #11 22.03.2017 09:53

@Magnum 44: Nie byłbym taki pewny bo poprzednie części nie wyszły nigdy kompletne i powycinane misje trzeba dokupić osobno.

Waka   10 #12 22.03.2017 10:02

@pocolog: Jedyny ich produkt, który trzyma poziom to wszelkie serie sportowe, ale to tylko dlatego, że od lat jedynymi zmianami jakie dostaje FIFA to aktualizacja składów... Ogólnie z graczami i EA jest jak ze studentem i nauką. "Ostatni raz to zrobiłem, od tego semestru uczę się na bieżąco", a potem wychodzi tak jak zwykle...

Autor edytował komentarz w dniu: 22.03.2017 10:03
Bogdan47   1 #13 22.03.2017 10:08

@pocolog: O twojej inteligencji a dokładnie o jej braku świadczy twój wpis .
Jak chcesz trolować to zmień forum dla takich jak ty nie powinno być tu miejsca .Uszanuj miliony ludzi na całym świecie grających w Mass Effect i Dragon Age i nie nazywaj ich debilami - prościej jeśli nie rozumiesz - nie mierz ich swoją miarą inni w przeciwieństwie do ciebie wykorzystują swój mózg.

TestamenT   13 #14 22.03.2017 11:26

@Bogdan47: "Uszanuj miliony ludzi na całym świecie grających w Mass Effect i Dragon Age i nie nazywaj ich debilami -"

Gdy tylu ludzi pochwala to samo, wtedy łatwo jest dojść do wniosku: jedzmy gówna, przecież miliony much nie mogą się mylić!

kowgli   9 #15 22.03.2017 12:31

Czyli jednym słowem nie ma co sobie tą grą zawracać głowy. Nie mam czasu na granie w gry, które nie są przynajmniej bardzo dobre.

RoninPn   14 #16 22.03.2017 13:17

Ostatnio była dostępna chyba w origin poprzednia część, troszkę pograłem. Na początku bardzo wciągająca, potem lekko rutynowa. Jeśli komuś się podoba universum "Mass Effect" to pewnie i tak kupi do kolekcji, bez względu na to co napiszą o grze. Gorzej dla tych którzy po raz pierwszy się spotkają z tą grą i uderzy w nich jak piorun. Będą tacy co zagrają i odłożą w zapomnienie, wszystko zależy od gracza.

qnebra   7 #17 22.03.2017 13:46

@Druedain: Podpunkty 1, 3 i 4 mają bardzo dużo sensu. Bo technologia jest jak najbardziej współczesna, tylko chyba ktoś tam nie do końca okiełznał Frostbite i wyszło to co wyszło. Niemniej, mogli poprosić DICE o pomoc jeśli sobie nie radzili.

Druedain   14 #18 22.03.2017 14:33

@qnebra: 1. Zaznaczam po raz kolejny, że podaję hipotetyczne przyczyny.
2. Znajomy mnie zasypywał notkami z np. 4chana, sam sporo podobnych głosów widziałem na reddicie gdzie ludzie się wypowiadali na temat technik tworzenia animacji, kwestii shaderów, oświetlenia, sposobu adaptacji kształtu twarzy do tego jak duże jest zbliżenie na twarz itd. Ze wszystkich tych wypowiedzi wyłaniał się wniosek, że przyczyną jest przestarzała technologia. Jeszcze raz powtórzę, hipotezy. Proszę mnie więcej nie prosić do tablicy i pytać o źródła, bo ich nie mam. 4chan jaki jest każdy wie ;) .

Autor edytował komentarz w dniu: 22.03.2017 14:35
fras   8 #19 22.03.2017 14:41

"Nie rozumiem jak można tak spartolić produkcję, jednocześnie tak bardzo ją zachwalając"

Za zachwalenie odpowiada kto inny, a za produkcję kto inny. Człowiek od marketingu nie ma prawa uznać, że produkt jest marny, więc nie będzie go zachwalać. W takim wypadku wyleci z roboty. Zachwalać trzeba bez względu na okoliczności. Taka praca. Jak adwokat który w sądzie broni mordercę pedofila.

qnebra   7 #20 22.03.2017 14:51

@Druedain: Spokojnie, nie pytałem o źródła.

dark__jedi   12 #21 22.03.2017 15:13

Czyli znowu KOTOR 2 lepszy, niż nowsze produkcje.

Zero Ghost   15 #22 22.03.2017 16:30

Jeśli BioWare to liczą się tylko ich wcześniejsze dokonania jak dwie części Baldurs Gate ,NeverWinter Nights ,Star Wars Knights of the Old Republic ,Jade Empire na pierwszego Xboxa , Jedynka Mass Effect i jedynka Dragon Age .EA ma talent do niszczenia swoich wewnętrznych teamów i podległych im brandów.

Autor edytował komentarz w dniu: 22.03.2017 16:32
TestamenT   13 #23 22.03.2017 19:24

@Zero Ghost: "Jeśli BioWare to liczą się tylko ich wcześniejsze dokonania"

Dodałbym do tej listy Mass Effect 2, bo to ostatnia gra od BioWare warta uwagi.

Autor edytował komentarz w dniu: 22.03.2017 20:24
Deliryk   11 #24 22.03.2017 22:04

@Zero Ghost: Akurat Neverwinter I to była gra o baaaardzo słabej fabule w single player. Co przyznali sami twórcy, że była pisana na kolanie jako dodatek do mechaniki sieciowej/grupowej.

Ja za to swego czasu zagrywałem się w ich pierwszą grę - Shattered Steel.

Autor edytował komentarz w dniu: 22.03.2017 23:14
  #25 23.03.2017 11:20

Po Wiedżminie 3 i GTA V te puste lokacje i sztuczne dialogi zaczynają po prostu razić.

  #26 24.03.2017 12:19

Krótkie pytanie, ktoś wie gdzie pracują teraz osoby odpowiedzialne za produkcję ME1 i ME2? W jakim studiu, nad jakimi tytulami?

A w temacie ME Andromedy. W skrócie: dramat. Oryginalna trylogia miała spójną fabułę, pomijam idiotyczne zakończenie trójki. Dialogi z jajem, ociekające dobrym humorem. Świetna grafika, ME2 i ME3 do dziś nie ma się czego wstydzić. ME2 to moim zdaniem majstersztyk. Obejrzałem kilka godzin walkthrough Andromedy na YT. Gorąco polecam to zrobić PRZED wydaniem ciężko zarobionych $ lub zapuszczenia torrenta (czas to też pieniądz). Źle synchronizowane animacje brzydko zaprojektowanych twarzy. Trudno w to uwierzyć, ale wyglądają mniej naturalnie niż te z przedpotopowego ME1. Postacie plci żeńskiej są karykaturą atrakcyjnych kobiet & kosmitek z ME2 i ME3. Podobno celowo "pobrzydzono" je zgodnie z wytycznymi Social Justice Warriors, by męscy gracze nie "poniżali" wizerunków kobiet sprowadzając je do roli "przedmiotów seksualnego pożądania". Drewniane dialogi, znam gimnazjalistów którzy byliby w stanie opracować lepsze. Dobrych tekstów i humoru brak. Fabuła niby z pomysłem, ale dynamika jej rozwoju słaba. Wieje nudą. Moim zdaniem nie ma startu do ME2 i ME3, gdzie akcja potrafiła wbijać w fotel. Jeszcze jedno, Andromeda to chyba najbardziej hardcorowy przykład promowania politycznej poprawności. Zwróćcie uwagę, że niemal wszystkie funkcje dowódcze / kluczowe role w grze pełnią postacie żeńskie ew. mniejszości (kolorowi, geje czy inni kosmici). Problem pojawiał się w pierwotnej trylogii, ale nigdy w takim nasileniu.

dthlfwp   7 #27 24.03.2017 13:35

Wielka szkoda, przy Dragon Age Inkwizycji już wymiękłem po kilku godzinach, więc tego chyba nawet nie będę probował ruszyć. Ale i tak początek roku pod względem gier bardzo dobry, głównie to zasluga wybitnej nowej Zeldy na Switcha/ WiiU.

vonAbecadlovitz   3 #28 24.03.2017 15:30

Krytycznym rzutem oka, czyli takim jak każdego innego recenzenta na tej planecie? No i oczywiście jednym z argumentów są animacje twarzy kobiet... Jak by nie było nic ważniejszego, np. to że jeden badyl możesz przeskanować, a drugi taki sam tyle że obok już nie. Albo beznadziejne bronie zadające prawie 0 obrażeń...

lordjahu   22 #29 24.03.2017 16:13

@vonAbecadlovitz: "że jeden badyl możesz przeskanować, a drugi taki sam tyle że obok już nie. Albo beznadziejne bronie zadające prawie 0 obrażeń..."

To co skanujesz pozostaje w bazie, więc nie ma sensu skanować tego samego. Bronie nie zadające obrażeń ... nie spotkałem takowej.

vonAbecadlovitz   3 #30 25.03.2017 15:20

@lordjahu: Nawet na tej pierwszej planecie jednego krzaka masz możliwość przeskanować a drugiego identycznego obok nie. O to mi chodzi. A co do broni, to na najwyższym poziomie trudności strzelanie to męczarnia...

Sprawiedliwy_Jontek   4 #31 01.04.2017 16:08

Ciekawa i solidna recenzja. Miałem to kupować ale jeszcze się wstrzymam. Pora w koncu zakupić GTA :D