Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Marka UGO wraca na ziemię i celuje w akcesoria muzyczne. Jest tanio i zadziwiająco dobrze!

Po fajnym starcie marki UGO w naszym kraju, przyszedł czas na kolejny segment rynku do zdobycia. Firma ta, podobnie jak wiele pomniejszych - celuje w dobrej jakości ale przystępne cenowo, urządzenia. Ostatnio otrzymałem do testów pakiecik startowy, który można zaliczyć do grupy akcesoriów muzycznych. Na warsztacie wylądowały tanie słuchawki bezprzewodowe oraz dobrze nam znany, najtańszy z najtańszych - odtwarzacz plików w formacie mp3. Z racji tego że od początku tego roku zacząłem łazić na siłownię, miałem idealne warunki do sprawdzenia w praktyce tychże urządzeń. Zapraszam do mini recenzji.

Trening bez przewodu

Słuchawki otrzymujemy w przeźroczystym etui w którym prócz samego urządzenia, dołączono skróconą instrukcję obsługi w języku polskim oraz materiałowy woreczek. Znajdziemy w nim zestaw gumowych nakładek na słuchawki oraz specjalny kabel USB do ładowania. Słuchawki są insygnowane jako UGO Active: TWS wireless earbuds (USL-1079), służące m.in do bezstresowego treningu i działania w postaci zestawu głośnomówiącego.

Słuchawki są podzielone na dwa elementy - część prawą oraz lewą. Niestety, ale producent nie pokwapił się je opisać więc metodą prób i błędów sami musimy uważnie dobierać którą stroną włożymy je do uszu. W praktyce jest tak że i jedne i drugie są monofoniczne więc nie ma znaczenia w którą dziurkę ucha je włożymy. Ich budowa jest bardzo prosta. Front urządzenia zajmuje na całej powierzchni, włącznik, wyposażony w dwie diody - czerwoną oraz niebieską, oznaczającą stopień parowania z telefonem. Całość została zamknięta w śliskim plastiku, który ma tendencję do palcowania się. Na spodzie zamontowano nieco odgięty pałąk słuchawkowy, zakończony gumową nakładką.

r   e   k   l   a   m   a

Urządzenie możemy sparować na dwa sposoby - do użytkowania pojedynczego lub jako stereo. By włączyć słuchawki, należy przytrzymać przycisk zasilania ok 3 sekundy i puścić. Dioda zacznie migotać na czerwono i niebiesko, co oznacza że zaczęto parowanie. Następnie łączymy się z telefonem. Zapalenie się tylko diody niebieskiej, oznacza udane połączenie. Natomiast, jeśli zdecydujemy się na sparowanie dwóch urządzeń, należy wyłączyć BL w telefonie i wyłączyć słuchawki. Teraz uruchamiamy jednocześnie obie słuchawki. Po uruchomieniu wciskamy podwójnie klawisz zasilania by je ze sobą sparować. Gdy obie zaświecą się na niebiesko, możemy sparować je z telefonem - do wyboru będzie jedno urządzenie. 

Wygoda użytkowania tych słuchawek jest kwestią sporną. Z jednej strony leżą one na uchu bardzo wygodnie i nie wypadają przy nagłym zrywie, ale odczucie ich noszenia jest nieco dziwne. Spowodowane jest to odczuciem powolnego wypadania słuchawek z uszu, mimo że te są zatwierdzone bardzo dobrze. Inna sprawa to samo ich wkładanie. Przyjdzie nam je parę razy przekręcić by idealnie osadzić je w uszach.

Do działania to nie mam zastrzeżeń. Oba działają bardzo dobrze jako stereo, lub pojedynczo w trybie mono. Oba posiadają również mikrofon, więc możliwe jest odbieranie rozmów telefonicznych. Ładowanie trwa mniej niż godzinę a w pełni naładowany akumulator, wystarcza do czterech godzin słuchania muzyki. Na czuwaniu wytrwały mi aż 9 dni. Za cenę 70zł otrzymujemy bardzo dobrej jakości douszne, bezprzewodowe słuchawki, cechujące się dobrym odbiorem dźwięku i możliwościami odbierania połączeń. Mi się spodobały, choć na siłce patrzyli na mnie jakbym miał bolce w uchu A'la Frankenstein. 

Chińska pastylka

Chyba większość z nas miała już do czynienia z taką "zabaweczką". Tak, uważam to urządzenie bardziej za bajer niż za poważne akcesorium muzyczne, ale wiem z doświadczenia że z tym bywa różnie. Urządzenie zapakowane zostało w małe, plastikowe pudełeczko. Pierwsze co rzuca nam się w oczy to wyeksponowany na górze, odtwarzacz. Pod nim znajdziemy kabel ładujący USB-miniUSB, słuchawki n/n firmy oraz skróconą instrukcję obsługi w języku polskim i angielskim.

Przed pierwszym uruchomieniem należy naładować akumulator. W tym celu podłączamy urządzenie i ładujemy około godziny. Z racji tego że odtwarzacz nie posiada pamięci wewnętrznej, potrzebujemy zgrać interesujący nas materiał na kartę microSD. Można było się tego spodziewać iż urządzenie nie rozpoznaje formatu FLAC, więc musimy zadowolić się formatem mp3 oraz wma. UGO Active: MP3 PLAYER (UMP-1021, 1022, 1023, 1024) jest bardzo lekki - 30g i ma idealne wymiary - 30 x 40 x 9 mm. 

Na froncie zainstalowano włączniki odpowiadające za sterowanie, głośność oraz pauzę / wznowienie. Na prawym boku znajdziemy włącznik zasilania oraz wtyk na słuchawki a na lewej stronie gniazdo zasilania oraz miejsce na kartę pamięci. Z tyłu zainstalowany został odginany zaczep na sprężynie, umożliwiający pewny chwyt do ubrania. Jak można było się spodziewać - urządzenie gra dobrze, choć nieco wypadło z obiegu, gdyż podobnych urządzeń widziałem na pęczki na bazarach oraz targowiskach kilka lat temu.

Na pewno urządzenie takie spodoba się osobie, chcącej posłuchać rytmicznego dudnienia na siłowni, bez konieczności gapienia się w smartfona w celu stałego utrzymywania korespondencji na komunikatorze. Urządzenie przypadło mi do gustu, mimo swoich wad i oceniam je dość dobrze. Powiedziałbym że jest bardzo dobre, ale musiałbym otrzymać za to lepszą jakość odsłuchu i możliwość odtwarzania lepszych jakościowo kawałków. Najlepsze co spotkało to urządzenie, to cena. Ta wynosi na polskim rynku, jedynie 15zł! Taka mała kwota by posiadać nieinwazyjny odtwarzacz do treningu? Można się zastanowić.  

sprzęt urządzenia mobilne hobby

Komentarze