Moonlighter — symulator walecznego sklepikarza

Na moich blogach niejednokrotnie recenzowałem produkcje lekko ocierające się o diablo-podobne klony i charakteryzujące się podobną mechaniką rozgrywki. Całkiem niedawno zetknąłem się z kolejną grą w podobnym schemacie ale posiadającą coś z czym się jeszcze nie spotkałem w tego typu grach - rozbudowany wątek ekonomiczny. Mam oczywiście na myśli tytułowy Moonlighther - rogalik RPG z elementami akcji osadzonej w świecie fantasy. I choć gra ta należy ściślej do gier spod znaku Indie, to im dłużej czasu z nią spędzałem - tym bardziej odnosiłem wrażenie że tak nie jest ...

Uboga mieścina

Akcja rozgrywa się w małym miasteczku Rynoka które słynie jedynie z tajemniczych wrót, od wieków zamkniętych na klucz przez przodków. Wokół nich znajdują się 4 tajemnicze pieczary w których ukryto pozostałe klucze i skrzętnie zapieczętowano. Mieścina nie przyciąga zbyt wielu turystów ani poszukiwaczy przygód a rozwój ekonomiczny woła o pomstę do nieba. W końcu doświadczamy tego na własnej skórze - prowadząc prowizoryczny sklepik z bibelotami. Ah, zapomniałem Cię przedstawić - od dziś możesz o sobie mówić Will!

reklama

Jako główny protagonista, wbrew zaleceń starszyzny wioski poszukujemy najlepszego sposobu by tchnąć nieco życia w zapomniane miasteczko, przy okazji odkrywając co tak naprawdę znajduje się w tajemniczych podziemiach. W tym celu uzbrajamy się w podręczną miotłę i wyruszamy w przygodę swojego życia. Każde z podziemi zostało tak podzielone by sprostać naszemu poziomowi trudności i dostosowując się do obecnego wyposażenia postaci. Można więc powiedzieć że od początku gra prowadzi nas za rączkę, ale w ostatecznym rozrachunku wcale tak nie jest.

Nasz bohater w czeluściach podziemi natknie się na różnorakiej maści przeciwników i zbierze wiele przedmiotów nieznanego pochodzenia które będzie mógł później sprzedać w swoim przybytku z zyskiem. O ile rzecz jasna któryś z potworów nie polubi się z naszym plecakiem.

Wyzwanie idealisty

Will jest dobrze wyszkoloną w walce i unikach postacią. Podczas poruszania się możemy liczyć na jego umiejętności przewidywania ataków przeciwnika i wykonanie w ostatniej chwili odskoku który pozwala zniwelować atak lub skontrować go. Mimo że początkowa faza lochów jest banalna w swojej prostocie, to musimy liczyć się z tym iż każdy z 4 wybranych lochów składa się z 3 dodatkowych poziomów. Wiem że wielu z was zapewne parsknie śmiechem że to tylko 12 poziomów głównych i wielka niewiadoma na końcu. Śpieszę z krótkim wyjaśnieniem - 1 kryptę udało mi się oczyścić dopiero po 5 godzinach w których kilkunastokrotnie traciłem przytomność i powracałem.

Dzieje się tak, gdyż nasza postać wcale nie ginie a traci przytomność przez co zostaje z podziemi ... wyrzucona na powierzchnię. W takim momencie możemy sprzedać to co zebraliśmy pod ręką i wyruszyć na ponowną wyprawę. W naszym pakownym plecaku znajduje się 15 slotów na przedmioty (niektóre po kilka sztuk) oraz 5 na podręczne bibeloty. Właśnie te - wracają z nami na powierzchnię gdy przyjdzie nam przegrać walkę. Pozostałe zostają w lochu i przepadają. W przypadku zapełnienia plecaka możemy skorzystać z jednorazowego teleportu do miasta lub postawić bramę w tę i z powrotem. Taki zabieg niestety wiąże się z pewnym wydatkiem na który będziemy musieli zarobić.

Zebrane podczas misji przedmioty posiadają pewną wartość pieniężną którą poznamy dopiero w przypadku ich sprzedaży. W momencie zapełnienia po brzegi plecaka i posiadaniu zbyt małej ilości miejsca możemy zdecydować się na zabieg szybkiej sprzedaży. W tym celu należy wybrać interesujący nas przedmiot i przenieść go do magicznego lustra. Te niszczy dany przedmiot, racząc nas pewnym procentem złota. W praktyce uzyskujemy od 30 do 60% sprzedaży ... zawsze to coś.

Symulator handlowca

Po przybyciu do miasta otrzymujemy możliwość sprzedaży zebranego podczas podróży dobytku. W tym celu chodzimy do sklepu i wystawiamy towar na blat. W przypadku nowych materiałów musimy "na oko" dobrać odpowiednie ceny dla kupujących. Po otwarciu sklepu, odwiedzający podchodzą do zdobyczy i określają produkt jednym z czterech form emotek. Każda z nich określa inny sposób idealnie określonej ceny. Może okazać się że kupujący trafił na okazję życia bo jakiś frajer (Will) dał za małą cenę, może być też tak że trafimy idealnie, za drogo lub po prostu ujrzymy rezygnację w oczach mieszkańca. 

Na początku zebranie odpowiednich cen trochę trwa ale im dalej, tym lepsze wyposażenie znajdziemy i o większych pieniążkach będziemy mogli rozmawiać. Zebrane w ten sposób fundusze możemy przekazać na rozwój miasta, swojego sklepu oraz na dodatkowy napływ turystów i przyszłych kupujących. Do mieściny możemy za odpowiednią opłatą zaprosić zbrojmistrza który dzięki zebranym materiałom wykuje nam broń oraz pancerz. Wiedźma uwarzy nam mikstury lecznicze oraz zaklnie broń i wyposażenie by dała sobie radę z silniejszymi przeciwnikami. Dodatkowo możemy zaprosić osobę z dodatkowym wyposażeniem do sklepu, unikalnymi przedmiotami lub grubego bankiera który w kilka dni pomnoży nasze fundusze.

W ciągu dnia będziemy mogli sprzedać zebrane podczas wyprawy przedmioty w sklepie. Po tej czynności zawita noc, w którą niebezpiecznie będzie zapuszczać się do lochów gdyż te będą przyciągać większe ilości przeciwników, jednocześnie zwiększając ilość rzadkich i drogich przedmiotów do zebrania. Początkowo polecam dzienne wyprawy, a po zebraniu lepszego ekwipunku i mikstur życia, dopiero wrzucić drugi bieg!

Akcja zręcznościowa

Walka opiera się na jak najszybszym pokonaniu w danej lokacji przeciwników, by móc przejść do kolejnej komnaty. W takim miejscu spotkać możemy losowych przeciwników a także kilka ukrytych bonusów. Mam tu na myśli tajemnicze notatki lub ukryte przedmioty. Najczęściej napotkamy zamknięte skrzynie z bogatą zawartością, które staną przed nami otworem gdy wytępimy na mapie ostatniego przeciwnika. Oazy lecznicze ujarzmią braki punktów życia naszej postaci a połyskujące gwiazdeczki nad przepaścią, poinformują nas że poziom wcale nie musi być taki mały.

Po przejściu 3 poziomów, natrafiamy na nieco większą salę z końcowym przeciwnikiem do pokonania. Po odparciu jego ataków uzyskamy jeden z 4 legendarnych kluczy do otwarcia wrót. Jak możemy się domyślać trzeba będzie pokonać 4 potężnych przeciwników posiłkując się sprytem, lepszym wyposażeniem i zręcznością. Także po zebraniu nowych przedmiotów, wielokrotnie będziemy zmuszeni ratować się ucieczką do miasta, sprzedać niepotrzebne bibeloty, podreperować stan mikstur zdrowia oraz ulepszyć dostępny arsenał. Z pancerzy wybierać będziemy musieli między mobilnością a odpornością a z broni - szybkością ataku a zadawanymi obrażeniami. Na szczęście da się to jakoś ominąć zaklinając broń u szamanki. 

Po 11 godzinach udało mi się dobrnąć do 3 bramy, likwidując przedostatniego przeciwnika elitarnego. Przede mną jeszcze jeden lub dwóch, biorąc pod uwagę tajemnicze wrota. Tytuł potrafi bardzo do siebie przekonać nie tylko bardzo przyjemnie poprowadzoną kampanią, mechaniką oraz przepiękną grafiką, ale właśnie wplecionym wątkiem ekonomicznym i postawieniem właśnie na przemyślany obrót walutą w grze

Podsumowanie

Przede mną jeszcze daleka droga wgłąb tajemniczych pieczar i wymyślnych przeciwników, czających się na każdym kroku. Wręcz marzę o zebraniu wartościowszych przedmiotów by z zyskiem sprzedać je mieszkańcom i podróżnikom odwiedzających mój sklep. Zdobyte w ten sposób złoto, pozwoli mi na zakup lepszego wyrka zwiększającego moje statystyki z rana i pozwalające wytrwać nieco więcej podczas walk. Mój oręż dosięgnie każdego niewiernego przeciwnika choć w zastraszającym tempie wciąż zaczyna ubywać mikstur leczących. Wiem jednak że jak uda mi się zebrać odpowiednią ilość złota, najlepiej w postaci 69,99 monet, to bez problemu stworzę specjalny portal do miasta który pozwoli mi także wrócić z powrotem. Mam tylko nadzieję że czynem tym nie zbudzę pradawnego ...

Grę na potrzeby recenzji otrzymałem od platformy GOG.com. Polecam zagrać!  

oprogramowanie gry hobby

Komentarze