Natec Crake — wertykalna mysz do pracy biurowej, graficznej i do montażu [po 2 latach testów]

Ponad 2 lata temu popełniłem wpis o taniej, ale bardzo przyjaznej dla naszej dłoni, myszce bezprzewodowej. Natec Crake to dobrej jakości odpowiednik myszy wertykalnych, których może na rynku nie mamy za wiele, ale jak już się pojawią to nie zapłacimy za nie tyle ile za ten model. Od swojej premiery cena nie uległa znacznej zmianie, wciąż znajdując się w okolicach magicznych ~60 zł*

Od premiery poprzedniej recenzji minęło już sporo czasu, więc postanowiłem spisać swoje wrażenia z ponad dwuletniego użytkowania. Nie ukrywam, że w takiej półce cenowej nie spodziewałem się cudów, ale praktyka pokazała, że nawet tak tani sprzęt może sobie z takim okresem poradzić.

Krótkie przypomnienie

Myszka komputerowa Natec Crake należy do niskiej półki cenowej urządzeń bezprzewodowych. Nie wybija się ona na tle konkurencji zastosowaniem wysokiej jakości komponentów ani sporej ilości przełączników, służących do optymalnej personalizacji urządzenia pod preferencje użytkownika. To zwykła mysz działająca bez przewodu ... choć stwierdzenie, że "zwykła" to nader grzeszne stwierdzenie. 

Mamy bowiem do czynienia z myszką wertykalną, o ponad 60-stopniowym nachyleniu, która może i wygląda kosmicznie, ale ma bardzo pozytywny wpływ na nasz nadgarstek. Urządzenia z tej linii charakteryzują się tym, że niwelują odleżyny źle ułożonego nadgarstka względem powierzchni płaskiej. Może trochę zagmatwałem, ale chodzi o to że zdecydowana większość myszek jest po prostu źle zaprojektowana. Zwykła mysz, biurowa czy gamingowa, po dłuższym czasie użytkowania objawi się bólem w okolicy nadgarstka. Dzieje się tak, gdyż ciągle opieramy dłoń o blat właśnie nadgarstkiem. Nie pomogą nam w tym ani żelowe podkłady czy sprężynująca podkładka. Zniwelują ból owszem, ale nie rozwiążą problemu na stałe.

Na rynku jest wiele rozwiązań. Rozpoczynając od tzw. "trackballi" a kończąc na specjalnie wykonanych myszkach o zaawansowanych kształtach. Mamy również kilka futurystycznych rozwiązań a propo sterowania wzrokiem, a także specjalistyczne narzędzia sterujące zakładane na rękawiczkę. Niestety, ale takie rozwiązania są drogie, więc wracamy do podstawowego problemu - zwykłej myszy. 

By nie było zbyt kolorowo, trzeba wspomnieć, że i myszki wertykalne mają swoje wady. Na pewno pierwszą z nich jest fakt, iż samo przestawienie się z myszki poziomej jest nie lada wyzwaniem. Przez 2 lata testów, wielokrotnie się o tym przekonałem, prezentując ją moim współpracownikom. Jednym wystarczyło kilka dni by się nią sprawnie poruszać, inni odpadali w przedbiegach. Problem dotyczy głównie zbyt dużego wysiłku, jaki trzeba włożyć w sprawne operowanie myszką, szczególnie gdy w pracy ma dochodzić do sporej precyzji jak w programach graficznych. 

Wykonanie w czasie

Zapewne wielu z was zastanawia się, jak urządzenie przetrwało 2-letni okres testowy. Może zanim do tego dojdę, opowiem w jakich warunkach było wykorzystywane. Z gryzonia korzystałem podczas pracy graficznej, biurowej oraz przy montażu filmowym. Warunki domowe, jak i pracownicze, ale zdarzały się również wyjazdy, praca na świeżym powietrzu, wielokrotnie pod chmurką przy niekorzystnych temperaturach. Myszka kilka razy zaliczyła oblanie kawą oraz zimnym złocistym, zbierając na przestrzeni miesięcy linie papilarne użytkowników. Zakrapiana mocnym alkoholem i przecierana ściereczką z mikrofibry, prezentuje się idealnie. Może jest to związane, z tym że bardzo dbam o sprzęt elektroniczny, a może to, że starałem się nie dopuścić do otarć czy pracy na szorstkich powierzchniach.

Urządzenie nadal sprawuje się bardzo dobrze, choć można wyczuć, że prawy jak i lewy przycisk myszy, został już na tyle wyrobiony, że przestał wydawać z siebie ten magiczny "klik". Z przełącznika DPI rzadko korzystałem, a dwa przyciski funkcyjne pod kciukiem wciąż mają świetny klik. Miałem nie lada obawy względem portu microUSB, który w końcu może mieć tendencję do szybkiego wyrobienia przy częstym ładowaniu. Jak się okazało, znaczne wyrobienie nie nastąpiło, przynajmniej nie takie jak się spodziewałem. Otóż wtyk majta się, ale nie tak srogo, jak się na wstępie obawiałem. Nie przeszkadza to jednak wcale w podładowaniu myszki. 

Jeśli chodzi o czas ładowania, to wydaje mi się, że nieco się rozciągnął w czasie. Początkowo pełne podładowanie ogniw zamykało się w czasie 40-50 minut, a po 2-óch latach użytkowania, potrzebuję około godziny. Nie jest to wynik straszny względem początkowych wartości, ale warto go zaznaczyć. Akumulator 200 mAh pozwala przy średnim wykorzystywaniu myszki (8 godzin dziennie) na około miesiąc pracy na jednym ładowaniu. W trakcie trwania testów i korzystania z myszy przez 8-10 godzin dziennie przez 5 dni w tygodniu, myszka trzyma średnio od 21 do 26 dni, co również jest wynikiem bardzo dobrym. Raz zdarzyła mi się sytuacja szybkiego podładowania akumulatora przez wejście sieciowe, co skończyło się bardzo krótkim czasem działania, zamykając się w niecałych 11 dniach. Po wyczerpaniu energii w myszce wystarczyło ją nieco dłużej ładować i przy kolejnym użytkowaniu szarpnąłem się na ok ~24 dni działania. Także moc jest w niej wielka!

Słowem podsumowania

Mój model testerski dawno oddałem grafikowi by mógł sprawdzić jak się z myszy wertykalnej pracuje, i jak widzę, wciąż z niej korzysta. Na przełomie kilku miesięcy od opublikowania recenzji w 2018 roku, zakupiłem 3 modele Natec Crake, by jednocześnie sprawdzić jak będzie się on spisywał w pracy biurowej i montażu filmów, a także podczas domowej pracy na multimediach. Nie wykorzystywałem myszki w grach gdzie liczy się czas reakcji oraz nieco bardziej zaawansowane techniki, co chyba było oczywiste :) Osobiście bardzo gorąco polecam zakup, gdyż wydanie ~60 zł* majątkiem nie jest a jak praktyka pokazała sprzęt całkiem nieźle zniósł tak długi czas pracy. Mam nadzieję, że sprzęt wytrwa jeszcze dobre 2-3 lata, choć w zapasie liczę nawet na 5, gdyż nie mam ochoty kupować urządzeń z wysokiej półki cenowej. Choć nie ukrywam, że marzy mi się taki Logitech MX Vertical z grawitacyjnym scrollem, ale za mniej niż 200 zł. 

- klikając, zaglądając i kupując z mojego reflinka, wspierasz moją działalność na blogu. Pozwalam modyfikować link, skracać i kupować bez mojej wiedzy, byle więcej niż 1 :)