Od lustrzanki do kompaktu, część 5 - kompromis, najlepszym wyjściem z tego patosu?

Minął ponad miesiąc od ostatniego wpisu, dotyczącego mojego problemu z wyborem idealnego urządzenia do nagrywania i robienia zdjęć. Wciąż mierzę się z wieloma urządzeniami które mogłyby spełnić moje oczekiwania, ale raz za razem kończy się to nieubłaganą klęską. Zamierzenia pozostały bez zmian - szybki autofocus, wysokiej jakości zdjęcia, ostrość i zaawansowane możliwości nagrywania materiałów filmowych. Wiele osób doradzało mi zakup lustrzanki do zdjęć i kamery do filmów. Niestety, ale taka forma mi nie odpowiada. Wciąż poszukuję urządzenia 2 w 1 które spełniałoby obie funkcje jednocześnie. 

Szansa dla bezlusterkowca

Po niezbyt miłych wspomnieniach z użytkowania Panasonica GX800K, zdecydowałem się ponownie zaryzykować i pobawić się kolejnym bezlusterkowcem. Oczywiście jak to bywa podczas wypożyczenia sprzętu do testów, miałem dwa tygodnie by móc sprawdzić jak to urządzenie wypada w praktyce. Sony A6300 zdał egzamin wzorowo w każdym aspekcie testów i okazało się strzałem w dziesiątkę przy wyborze sprzętu do moich potrzeb.

Po kilku dniach spędzonych z tym modelem i odesłaniem go z powrotem do Sony, miałem w planie go zakupić. Była też opcja wybrania modelu wyższego - A6500, ale ze względu na cenę musiałem spasować. Nie wziąłem pod uwagę też obiektywu który trzeba będzie dokupić do aparatu. Wiedziałem że gdy zdecyduję się na tę serię, będę zmuszony wydać około 8-9 tysięcy by mieć idealny sprzęt do pracy jak i rozwijania swojego hobby. W momencie załatwiania zniżki, dopadła mnie myśl że przecież chciałem uciec od urządzeń z wymiennymi obiektywami. Z racji wewnętrznej kłótni i rozterek, zrezygnowałem z zakupu.

Kompromis zwany gimbalem

Tuż po testach aparatów miałem możliwość pobawienia się gimbalem dedykowanym dla smartfonów. Gdy otrzymałem na testy DJI OSMO MOBILE, nie byłem pewien czy uznam taką formę nagrywania materiałów do moich filmów. Po okresie wypożyczenia byłem pewien że urządzenie to spełni moje wygórowane wymagania. Raz że cena była bardzo przystępna, to dodatkowo w przyszłości miałbym możliwość zmiany samego telefonu na lepszy model. A jak wiadomo w większości przypadków lepszy aparat w telefonie - lepsze filmy. I choć ostatnie modele znanych marek zdają się odbiegać od tego stwierdzenia, racząc nas niespójnymi bajerami i oklepanym designem to wciąż możemy liczyć na akceptowalną jakość nagrań.

Po odesłaniu sprzętu, zdecydowałem się na zakup. Gimbal użytkuję już od 3 miesięcy nagrywając nim filmy do moich recenzji. Jak taka stabilizacja radzi sobie w praktyce, możecie zobaczyć na materiałach z recenzji DJI OSMO oraz Airwheel S3. Urządzenie to mimo pewnych ograniczeń, idealnie sprawdza się podczas recenzji terenowych oraz video-blogowania. Niestety im dłużej posiadam ten sprzęt, tym więcej wad w nim odkrywam. Kilka razy spotkałem się z problemami mojej Moto Z Play podczas parowania lub gimbal odmawiał posłuszeństwa. Mimo to po kilku minutach zabawy, wszystko działało jak trzeba i mogłem zająć się robotą. Jak na razie sprawdza się on nieźle, ale tak było do czasu ...

"Jestem fotografem?"

Wszystko co do tej pory napisałem, obróciło się przeciwko mnie w momencie blogowego debiutu użytkownika Signomi. Ten amator fotografii mający za sobą 50-paroletni staż, przypomniał mi co tak ważnego utraciłem, porzucając fotografię. To uczucie dźwigania ciężkiego sprzętu, kontakt z naturą, obserwacja, zmysł przestrzenny ... Utraciłem te wartości na rzecz robienia zdjęć podglądowych i filmów do materiałów recenzenckich ... na szczęście można i to cofnąć. 

W momencie jego pierwszej publikacji, zrozumiałem że moje poszukiwania mogą trwać i trwać i nigdy się nie zakończyć. Z każdym nowym wpisem udowadnia on że fotografia może być fajnym kumplem z którym po prostu wychodzi się na spacer, koleżanką do której mówimy cnotliwe słowa podczas udanych ujęć, bytem który daje nam szczęście podczas robienia tego co kochamy. 

Krok ku przyszłości

W mojej serii dążyłem do znalezienia idealnego urządzenia do fotografii oraz filmów. Wiem że złoty środek nie istnieje, więc na próżno będzie go szukać. I choć na rynku są modele zbliżone ku ideałom, nie mam zamiaru wplątywać się w dodatkowy kredyt na całe życie, by je mieć. Jestem prawie zdecydowany zakupem Sony RX10 III genenacji, który oczarował mnie swoimi możliwościami i pokazał że można świetnie spasować jakość fotografii z możliwościami multimedialnymi. Duży zoom, wydajna bateria, jakość obrazu to funkcje które są dla mnie najważniejsze podczas wykonywania fotografii przyrodniczej. Szybki autofocus, sprawne ustawienia automatyczne i stabilizacja idealnie wspomogą mnie w tworzeniu materiałów recenzenckich. Mam nadzieję że kolejny wpis będzie ostatnim, zwieńczającym tę - jakże zmieniającą człowieka - serię.

Seria "Od lustrzanki do kompaktu" - cz.1, cz.2, cz.3, cz.4.