Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Od lustrzanki do kompaktu, czyli jak zatrząsł się mój fotograficzny świat cz. 1

Kto mnie poznał bliżej ten wie, że moim dodatkowym hobby jest fotografia. Udało mi się ją jakoś wcisnąć między gry komputerowe, recenzje sprzętów i wypoczynek na rowerze. Jakby się dokładnie zastanowić, to rozpocząłem przygodę z fotografią dopiero w wieku 14 lat. Rodzice do uwieczniania chwil z wakacyjnych wyjazdów, korzystali z kliszowca od firmy Kodak. Mimo że jako tako pamiętam korpus urządzenia, to nie jestem jednoznacznie w stanie wskazać jaki to był model. W końcu wypstrykało się przez te lata dziesiątki klisz, aż doczekałem się emocjonującej zmiany na lepsze. Rodzice zakupili cyfrówkę ...

Kompaktowa cyfrówka

Pewnego dnia po powrocie ze szkoły, dowiedziałem się że rodzice zakupili nowy aparat. Zdecydowali się na taki krok, tłumacząc wysoką cenę za zakup dodatkowych kliszy i ich wywoływaniem. Poza tym nowy nabytek miał oferować lepszą jakość zdjęć, możliwość nagrywania filmów i najważniejsze - prosty i przejrzysty interfejs. Tak w 2005 roku stałem się szczęśliwym współwłaścicielem aparatu cyfrowego marki Canon, model PowerShot A610.

Przez następne 4 lata skrupulatnie dokumentowałem każde rodzinne wydarzenie, uroczystości lub szalone wypady w plener ze znajomymi. Dzięki artystycznym filtrom zainstalowanym w aparacie, mogłem spuścić nieco wodze własnej fantazji tworząc surrealistyczne fotografie, niekiedy całkiem zmieniające przedstawioną sytuację. By tego nie było mało, razem ze znajomymi nagraliśmy kilka fajnych filmików które do dziś dnia szczycą mój kanał na YouTubie. Ba! w okolicach 2007 roku nawet mieliśmy kinową premierę pełnometrażowego filmu "Magielnica" który stworzyliśmy właśnie tą cyfrówką. Gdy po latach wygrzebałem z czeluści dysku zewnętrznego materiały wykonane tym sprzętem, byłem bardzo zaskoczony. Jakością wciąż dorównują one niektórym tańszym aparatom, także tym w średnio-klasowych telefonach.

Pierwszy fotograficzny smartfon

Na początku 2009 roku zacząłem się rozglądać nad nowym telefonem który zastąpiłby mój leciwy już Siemens A60. Postanowiłem wtedy że zainwestuję w smartfona, gdyż oferował on całkiem ciekawe - jak na tamte czasy - możliwości i miał aparat. Wybór padł na Nokię 5530, ale nie zagrzała ona zbyt długo u mnie miejsca choćby ze względu na dość kijowy aparat. Opiniami i zachętami kolegów wybrałem istny fotograficzny kombajn - legendarną Nokię N8. Wykosztowałem się wtedy jak głupi, ale nie żałowałem.

Każdy mniej lub bardziej zainteresowany w tamtych czasach, wiedział że ten model posiadał najlepszy aparat ze wszystkich dostępnych na rynku mobilnym telefonów. Nawet w dniu dzisiejszym jego zdjęcia wciąż są bardzo ładne i spokojnie mogą rywalizować z topowymi smartfonami znanych marek. Z Nokią N8 zabawiłem nieco dłużej gdyż jego metalowa obudowa, system Symbian oraz genialny aparat w zupełności mi wystarczały. Podczas korzystania z tego modelu, odstawiłem na bok aparat Canona i wykonywałem wszystkie kolejne fotografie i materiały wideo samą Nokią. I działo by się to zapewne do dziś, gdybym nie zaraził się chorobą androidową od Google. Porzuciłem Symbiana i kupiłem telefon z klawiaturą QWERTY tłumacząc że tak będzie mi wygodnie. Wybór padł na niefotograficzny Samsung Galaxy B5330. Kupiłem gówno ...

A może lustrzanka ?

Po przebojach związanych z zakupem nowego telefonu, zdecydowałem się zaufać flagowym modelom marki Samsung, z którymi użerałem się aż do początku zeszłego roku. Przy zakupie drugiego telefonu tej marki a dokładnie modelu Galaxy S3, uznałem że aparat w nim służyć mi będzie tylko jako podręczne narzędzie do uwieczniania chwil. Doszedłem też do wniosku że robienie zdjęć telefonem na dłuższą metę będzie strasznie niewygodne i zdecydowałem się na zakup nowego aparatu. Wiem że dopiero co liznąłem tajniki fotograficzne, ale zdecydowałem się na zakup pełnoprawnej lustrzanki dla początkujących. Świadomy wybór padł na Nikona D3100 z 2010 roku. Aparat ten zakupiłem dopiero rok po premierze, gdyż w dniu wydania jego cena była dla mnie nieco za wysoka.

Wybór tego aparatu to był strzał w dziesiątkę. Dość szybko nauczyłem się korzystać z trybu manualnego, dzięki zainstalowanemu w aparacie poradnikowi. Mimo że większość ustawień dokonywałem "na czuja", to i tak w ostatecznym rozrachunku zdjęcia wychodziły bardzo dobrze. Wtedy też zacząłem interesować się fotografią przyrodniczą. Prócz kitowego obiektywu, zainwestowałem fundusze w teleobiektyw dzięki któremu mogłem spokojnie fotografować odległe mnie zwierzęta. Brałem pod uwagę fakt że im dalej, tym i jakość fotografii drastycznie spadała. Na szczęście nie przeszkadzało mi to na tyle by inwestować w droższe obiektywy ... przynajmniej do pewnego czasu. Gdy w 2011 roku przetransferowano nas z portalu Gamikaze na DobreProgramy, zdecydowałem się tworzyć wpisy o grach i nim się zorientowałem, zacząłem wykorzystywać fotografię do celów związanych z prowadzeniem bloga.

Pamiętam gdy miałem po raz pierwszy możliwość wzięcia udziału w akcji "Przetestuj sprzęt od Intela", gdzie moje zdjęcia zaczęły być wykorzystywane do przedstawienia omawianego sprzętu. Wtedy też zdecydowałem że porzucę tasiemcowe wpisy o grach na system Android na rzecz przyszłych recenzji sprzętów. W pewnym momencie zorientowałem się że potrzebuję nieco lepszego sprzętu do fotografii a że z Nikonem pracowało mi się bardzo dobrze, sprzedałem D3100 na rzecz nieco droższego D5500 z obiektywem 18-105 mm. Wyższa jakość zdjęć między tymi modelami jest widoczna gołym okiem a i możliwość nagrywania nieco stabilniejszych materiałów wideo była dla mnie priorytetem. Wiem też że wielu z was doradziłoby mi zakup lepszego sprzętu w bardziej przystępnej cenie, ale byłem tak bardzo zafascynowany tą marką że nie zwracałem uwagi na pozostałe aparaty.

Chwila zawahania

Przez mój blogowy warsztat przetoczyło się kilka aparatów. Miałem możliwość recenzowania Nikona Coolpixa P900, S9900 i całkiem niedawno - Sony RX10 III gen. Wszystkie te aparaty były wyposażone w teleobiektywy i oferowały bardzo wysokie zbliżenia. W pewnym momencie testów, zdałem sobie sprawę że ostatnimi czasy fotografuję moim aparatem coraz mniej w plenerze, skupiając się głównie na nagraniach i materiałach potrzebnych do wpisów blogowych. Zacząłem się zastanawiać czy posiadanie zaawansowanej lustrzanki tylko do rejestrowania zdjęć na bloga ma sens. Czułem że nie ...

Pikanterii dodawał fakt iż rok temu nakosztowałem się by zakupić nowe lustro, a przychód z poprzedniego modelu nie do końca pokrywał się z ceną nowego nabytku. Dodatkowo uznałem że targanie ze sobą tak dużego kloca sprawia więcej problemów w transporcie. Mimo wiedzy że sprzedaż lustrzanki na rzecz kompaktu, wiąże się z utratą jakości zdjęć i możliwości zaawansowanego fotografowania manualnego, zdecydowałem się ją sprzedać. Nie oznacza to jednak że wyparłem się lustrzanek na zawsze. Po prostu wolę korzystać z czegoś mniejszego, poręcznego i nie rzucającego się w oczy. Gdy już sprzedałem aparat, zacząłem szerokie poszukiwania nowej zabawki.

Czemu nie Canon?

W związku ze zgromadzeniem pokaźnych funduszy po sprzedaży Nikona D5500, zdecydowałem że mój kolejny zakup nie przekroczy magicznej kwoty 2900zł. Po namyśle i wstępnym rozeznaniu, doszedłem do wniosku że rynek jest zalany średnio-półkowymi modelami, więc uznałem że kwota do 1600zł powinna w zupełności wystarczyć. Moimi głównymi wymaganiami przy poszukiwaniu cyfrowego kompaktu była bardzo dobra jakość wykonanych fotografii, możliwość nagrywania sekwencji filmowych w jakości 4K oraz postawienie na prostotę i innowacyjność. A to wszystko miało się zmieścić w małym, podręcznym urządzeniu. Szybko okazało się że wybór aparatu spośród masy dostępnych na rynku będzie nieco utrudnione, gdyż wiele modeli było bardzo do siebie podobnych pod względem wyglądu jak i specyfikacji.

W ciągu tygodnia prześledziłem dziesiątki dostępnych na rynku modeli, miałem możliwość kilka z nich przetestować i poczytać stosowne recenzje. Doszedłem do momentu w którym nie wiedziałem już co wybrać - było tego po prostu za dużo. Coś mnie tknęło i pomyślałem - "Czemu nie Canon?". W końcu miałem miłe wspomnienia z PowerShot A610, więc nowszy model powinien charakteryzować się lepszą specyfikacją i możliwościami. Wybór padł na Canon PowerShot SX720 HS. Oferował on 40x krotny zoom, kieszonkowe rozmiary i wg. producenta "wyraźne, szczegółowe obrazy". Oczy mi się zaświeciły i nie przejmując się że przedstawione na stronie producenta fotografie z aparatu są tak naprawdę robione lustrzankami, zdecydowałem się za zakup. Z racji tego że w moim mieście jest filia MediaExpert, tam złożyłem zamówienie i czekałem na aparat. Gdy urządzenie przyszło, mogłem zabrać się za pierwsze testy. Nie trwały one jednak długo ...

Okazało się że mimo aparat dobrze leży w dłoni, zoom jest godny podziwu i na małym ekraniku podglądowym zdjęcia wyglądają super, to w przypadku ich transferu na komputer, bieda, rozpacz i kasa w błoto. Zdjęcia są rozmyte, zaszumione, niekiedy prześwietlone. Stabilizacja obrazu działa jak chce, tak samo ostrość. Pomyślałem że może mam jakąś wadę oprogramowania i zainicjowałem aktualizację. Nic nie dała. Dopiero gdy sprawdziłem na forach tematycznych jak wyglądają sample z tego urządzenia, zrozumiałem że w tej półce cenowej trudno będzie znaleźć coś godnego uwagi. Dla informacji : Zdjęcia zrobione tym aparatem są o wiele gorsze jakościowo od aparatu w Moto G 3 gen. Dobrze że miałem możliwość oddania sprzętu, wedle ustawy o zwrocie sprzętu w ciągu 14 dni. Po trzech dniach od oddania urządzenia do sklepu, kasa wróciła a ja przystąpiłem do dalszych poszukiwań.

Eureka = Panasonic

Byłem na tyle zdesperowany że postanowiłem poradzić się najbliższego otoczenia. Na profilu prywatnym Facebook, zapytałem społeczności co by doradzili w tej półce cenowej, tak bym nie żałował a cieszył się głównie z jakości i możliwości. Dopiero nasz forumowy kolega januszek, podrzucił mi propozycję aparatu od firmy Panasonic. Szczerze powiedziawszy jakoś nie brałem zbytnio tej firmy pod uwagę, gdyż nie byłem pewny czy sprawdzi się ona jako producent aparatów. Zaproponowano mi model LX100. W internecie wyczytałem masę pozytywnych opinii o tym aparacie, miałem możliwość pobrać i porównać sample nim zrobione i choć aparat ten ma już 3 lata, to wciąż oferuje najwięcej. Cena w tym wypadku też musiała podskoczyć i oscylowała w granicach 2700zł. Z tego co zauważyłem, aparat ten postawiony był głównie na pracę w trybie manualnym, co trochę mnie odrzucało, ale zdecydowałem się na zakup.

Przed samym złożeniem zamówienia coś mnie podkusiło by sprawdzić nieco nowsze modele tego producenta i okazało się że na początku tego roku, premierę miał nowy model Lumix GX800. Charakteryzował się on wbudowaną lampą błyskową, bardzo dobrą jakością zdjęć, możliwością kręcenia materiałów filmowych w 4K oraz małą, kieszonkową budową. Po zapoznaniu się ze wstępną specyfikacją i zgromadzeniu wystarczających danych o urządzeniu, doszedłem do wniosku że po raz ostatni postawię na coś nowego. Aparat odebrałem równo tydzień temu. Jestem bardzo zadowolony z zakupu, gdyż zdjęcia istotnie są bardzo dobrej jakości, autofocus działa bardzo sprawnie a zdjęcia są bardzo ostre i wyraźne. Aparat ten posiada również tryb manualny oraz dużą bazę filtrów i scenerii. Co ważne - filmy są doskonałej jakości a odginany ekran spełnia swoją rolę przy kręceniu wysokojakościowych filmów.

Pora na przerwę ... wakacje!

Jeżeli udało wam się przebrnąć do końca, to oznacza że tekst wam się spodobał, co również i mnie cieszy. W związku z tym że moje wakacje zbliżają się coraz większymi krokami, zdecydowałem się wypchnąć pozostałe wpisy by móc cieszyć się bezproblemowym wypoczynkiem. Na bloga wracam już w połowie przyszłego miesiąca więc można powiedzieć że będziecie mnie mięli cały miesiąc z głowy. A co potem ? W sumie sporo się tego nazbierało. Recenzja kolejnej gry, sprzęt dla graczy ... może zrobię tez recenzję tego aparatu ... zobaczymy. Bawcie się dobrze i wypoczywajcie ! 

porady hobby inne

Komentarze

0 nowych
andrewi   15 #1 14.06.2017 17:51

A jakieś sample zdjęć?

lordjahu   22 #2 14.06.2017 17:54
Giee   2 #3 14.06.2017 18:12

A610 pokazuje pełnię możliwości po wgraniu CHDK. :)

bachus   23 #4 14.06.2017 19:06

@lordjahu fajny wpis! Mój pierwszy aparat to był Canon A60 (2.1 Mega Pixels). Sprowadzony z Niemiec w pierwszej połowie 2003 kosztował 1850zł (co było bardzo dużą sumą - nawet dzisiaj to sporo). Mega zabawka, przez lata nie miała sobie równych ze swoją szklaną optyką, co później w małpkach było rzadkością. Jako dwie ciekawostki:
1/ Jakieś 10 lat temu aparat siadł - zdjęcia zaczęły wychodzić, jakby zastosowano efekt artystyczny (spływająca farba itd.). Gdzieś na jakimś forum jak zapytałem o to i czy aparat nadaje się do naprawy dowiedziałem się, że to była wada konstrukcyjna - Canon za darmo naprawił mi ten aparat, działa do dzisiaj ;-)
2/ baterie - aparat jest na standardowe paluszki ("AA"). Kupiłem wtedy dwa komplety (1800mAh i 2200mAh) - oryginalne Panasonic, też kosztowały majątek. Po 15 latach te baterie działają do dzisiaj a ich pojemność spadła tylko do 60-65% deklarowanej przez producenta.

Ciekawy jest ten postęp technologiczny... Pierwszy aparat cyfrowy trzymałem w ręku (i się nim zachwycałem) w 2001 roku a jak kupiłem mojego Canona w 2003 to niewiele osób rozumiało konepcję fotografii cyfrowej i było "na co to komu". To samo ze smartfonami - ciężko sobie wyobrazić, że 10 lat temu nie było jeszcze iPhone, czy telefonów z Androidem. W ciekawych nam przyszło żyć czasach - ciekawe, co będzie za kolejne 10 lat!

takijeden.ninja   7 #5 14.06.2017 19:49

@lordjahu: Wpis przyjemnie się czytało.

Mam pytania jak spisuje się ten Panasonic GX800 w zastosowaniach video 4K:
1. Jak długi materiał można zarejestrować (temperatura aparatu/przerywanie filmowania)?
2. Można podpiąć go do statywu bez adaptera (jaki tam jest gwint)?
3. Jest opcja z zewnętrznym mikrofonem czy też nie?

Udanych wakacji życzę, no i nie skasuj na nich nowego aparatu ;-)

  #6 14.06.2017 20:01

Dlaczego G7X z 1-calową matrycą to szit...?

lordjahu   22 #7 14.06.2017 20:03

@takijeden.ninja:
1. na razie najdłuższy filmik nagrywałem 2 minuty i nagrzewania jako tako nie czułem.
2. jest gwint na spodzie.
3. Nie ma niestety.

Nie skasuję :)

pamix   7 #8 14.06.2017 20:10

Zdjęcia do wpisów robię telefonem. Daje on wystarczająco dobrą jakość. Więcej nie potrzeba (jeśli chodzi o wpisy).

Meszuge   16 #9 14.06.2017 20:56

Mój pierwszy aparat to był Certo SL100... :-)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #10 14.06.2017 21:25

@pamix: Dokładnie i to wystarcza, choć parę razy jakiś aparat się zdarzyło trzymać w ręku:)

lordjahu   22 #11 14.06.2017 21:27

@pamix @Shaki81 niekiedy sam aparat w urządzeniu nie oddaje tego co zarejestruje zwykły aparat.

Color Mint   9 #12 14.06.2017 21:32

Czy ja dobrze łapię, piszesz o słabym PowerShot SX720 HS a na zdjęciu masz G7X, który podobno jest całkiem dobry ?
A pierwszy aparat cyfrowy z jakim miałem styczność to było coś podobnego do tego Olka http://old-digitalcameras.com/MorePicts/MP169.htm

Autor edytował komentarz w dniu: 14.06.2017 21:34
lordjahu   22 #13 14.06.2017 21:36

@Color Mint: Dzięki za zwrócenie uwagi. Nie ta grafika weszła - już poprawione :)

elita   6 #14 14.06.2017 23:25

Prawie nie dobrnąłem do końca :) Nie wiem jak mogłeś porzucić lustro na rzecz kompaktu. Mnie odrzuca już kwestia obsługi, która we większości kompaktów tryb manualny lub preferencyjny traktuje strasznie wybiórczo i skazuje na penetrację menu. Sam fotografuję i każdy plan nabycia kompaktu czy nawet bezlusterkowca niestety mnie odrzuca.

aak111   6 #15 15.06.2017 06:33

@elita: W dobrej fotografii 80% stanowi "oko". Albo je się ma albo nie ma. Znam ludzi, którzy posiadają bardzo drogie lustrzanki i gwarantuję Ci, że nie chciałbyś oglądać zdjęć jakie nimi robią. Też robię masę zdjęć głównie w górach. Ale nie szukam miejsca do zdjęcia ponieważ moją pasją jest przebywanie w górach a fotografia jest dla mnie retrospekcją moich wycieczek. Im mniej waży plecak tym większa swoboda. Do tego nie rzadko zdarza mi się uderzyć aparatem o skałę.
Wybierając aparat trzeba dokładnie przemyśleć do czego ma mi on służyć oraz czy potrafię wykorzystać jego możliwości w stopniu większym niż korzystanie z opcji "auto".

Ladyhawke   5 #16 15.06.2017 08:11

Fajny mały aparacik.
Ja oddałam lustrzankę januszkowi, a sama kupiłam Panasonica GX-7.

krzychoo7   1 #17 15.06.2017 08:17

Miałem podobne doświadczenia: Canon A610 - zdjęcia ok, a potem kupiłem SX20 IS - kompakt z dużym zoomem. Zdjęcia na podglądzie ok, w komputerze fatalne. Kiedyś pojechałem w teren z obydwoma aparatami i robiłem zdjęcia w tych samych miejscach z obydwu (te same warunki). Nigdy nie udało mi się zrobić zdjęcia lepszego niż A610 (jakieś rozmycia, małe szumy). Niestety zorientowałem się za późno, żeby zwrócić aparat do sklepu.
W mniej więcej w tym czasie miałem okazje pobawić się kilkoma lustrzankami znajomych (Sony, Nikon), tanimi ze zwykłymi obiektywami (komplet za 2 - 2,5 tys.) i każde zdjęcie jakie robiłem (automat) biło na głowę to z SX20IS.
Jeśli w przyszłości będę kupował jakiś aparat, to wybiorę lustrzankę (ciężka, nieporęczna), ale moim zdaniem nawet laikowi takiemu jak ja, łatwiej będzie nią zrobić ładne (odpowiadające rzeczywistości) zdjęcia niż kompaktem przy podobnym budżecie ok. 2 tys. zł.

  #18 15.06.2017 08:24

Dla mnie robienie zdjęć aparatem bez wizjera odpada...

Sound   4 #19 15.06.2017 08:27

pobrałem sample, niestety pełno w nich nieregularnych artefaktów przy zbliżeniu, programy do odszumiania będą miały duży problem z obróbką. Zdjęcia są silnie wyostrzane już w aparacie. Może da się wyłączyć ulepszacze w aparacie... Matryca jak na kompakt mała nie jest ale ta ingerencja

saitoh   6 #20 15.06.2017 09:59

@elita: W obecnych czasach takie pseudo lustrzanki jak Nikony D3xxx i D5xxx lub Canony poniżej serii dwucyfrowej to nieporozumienie i przykro to pisać, ale trzeba być niezłym Januszem by się tym podniecać. Zaczynając od ciemnej dziurki od klucza, przez którą w zasadzie nic nie widać (zwaną dla zmyłki wizjerem optycznym - kto chociaż raz widział wizjer pentapryzmatyczny w normalnej lustrzance, ten na takie tuneliki nawet nie splunie), beznadziejny AF (dodatkowo bez możliwości mikroregulacji) , zerowa ergonomia (ilość elementów sterujących to kpina) i brak wielu funkcji będących od lat standardem w fotografii, żałosny tryb seryjny, o wideo przez litość nie wspomnę i to wszystko zapakowane w wielki, ciężki kloc.
Obecne (zaawansowane) kompakty zjadają je na śniadanie, o bezlusterkowcach nawet nie wspominając bo to obecnie zupełnie inna liga.
Choćby w tym kompakcie LX100 masz dedykowane pierścienie przysłony jak i rolki wyboru czasu migawki, 3 programowalne klawisze funkcyjne, elektroniczna migawka od 1/16000 s, klawisze do bezpośredniej zmiany m. in. ISO, WB, trybu AF, interwał. Do tego dodaj stabilizację, jasny obiektyw 1.7-2.8 (o ekw. 24-75), zdjęcia seryjne 11 kl/s. A to tylko mały kompakt...

O czym tu w ogóle dyskutować w przypadku czegoś więcej niż ten malutki kompakt?

Autor edytował komentarz w dniu: 15.06.2017 10:03
saitoh   6 #21 15.06.2017 10:07

Kupiłeś LX100 czy GX800?
Napisałeś to w tak zagmatwany sposób, że aż się dziwię, że ktoś to umieścił na stronie głównej bloga...

lordjahu   22 #22 15.06.2017 10:33

@saitoh: "doszedłem do wniosku że po raz ostatni postawię na coś nowego" co oczywiście się tyczy tego nowego a nie 3 letniego modelu.

saitoh   6 #23 15.06.2017 10:45

@lordjahu: No to tym bardziej wstyd i kompromitacja bo GX800 to nie nowszy model kompaktu LX100.
To nawet nie kompakt...

elita   6 #24 15.06.2017 10:46

@saitoh: Ja jestem 100% amatorem. W 2010 przesiadłem się z eos-a 350d na 5dmk2 i do dziś mi służy - na prawdę przesiadka na cokolwiek innego (a kilka podejść miałem) jest w praktyce niemożliwa, zbyt duży kompromis jaki musiałbym mieć do efektów lub egronomii po prostu odpada.
Wiem że 80% pracy to moje oko, ale nie lubię gdy sprzęt mnie ogranicza, a te ograniczenia we fotografii pojawiają się bardzo często. Jak światło jest ok, zrównoważone, pokrywa cały kadr, to zrobię zdjęcie i telefonem. Jak światło w zbyt dużej rozpiętości lub go brak to niestety ale natychmiast pojawiają się ograniczenia. Mając ponad 9EV na matrycy i użyteczną czułość 3200 mogę je obejść lub zamaskować.

lordjahu   22 #25 15.06.2017 10:50

@saitoh: nie napisałem nigdzie że to nowszy model kompaktu tylko nowszy model.

elita   6 #26 15.06.2017 10:50

@aak111: Sporo chodzę po górach i też zabieram aparat. Mam aparat uszczelniony, wodoodporny (nie wodoszczelny) i zabieram z nim również odporny obiektyw (24-105L głównie). Alternatywne małe aparaty niestety albo oferowały dobrą jakość (bezlusterowce halfframe) - kosztem upierdliwej nawigacji i braku wodoodporności, albo beznadziejną jakość jaką mam w komórce dając odporność na warunki.

saitoh   6 #27 15.06.2017 10:51

@elita: Ja napisałem wyraźnie "Canony poniżej serii dwucyfrowej".

Poza tym osiągi tej matrycy (i w ogóle matryc Canona) tyłka dziś nie urywają.
Takie rzeczy bez problemu dziś się osiąga bezlusterkowcami (nie tylko FF) ale i zaawansowanymi kompaktami. Użyteczne ISO 3200 w 2017? xD Moze 10 lat temu to na kimś robiło wrażenie ;)

"na prawdę przesiadka na cokolwiek innego (a kilka podejść miałem) jest w praktyce niemożliwa, zbyt duży kompromis jaki musiałbym mieć do efektów lub egronomii po prostu odpada."

Chyba czas wyjść z jaskini bo 5dmk2 w porównaniu do współczesnych lustrzanek, bezlusterkowców i zaawansowanych kompaktów jest dosyć kiepskim aparatem (cytat z 2009 roku):

"Niestety największą wadą Canona 5D Mark II jest autofokus. Praktyka pokazała, a dokładne pomiary potwierdziły jak bardzo jest on zawodny. Jego skuteczność jest gorsza niż w najbardziej amatorskich lustrzankach na rynku. Dopiero po przymknięciu przysłony do f/5.6-8.0 duża głębia ostrości niweluje błędy AF do akceptowalnego poziomu."
http://www.optyczne.pl/92.9-Test_aparatu-Canon_EOS_5D_Mark_II_Podsumowanie.html

Autor edytował komentarz w dniu: 15.06.2017 11:07
mdrabik   1 #28 15.06.2017 10:55

@saitoh:
Widać, że nie wiesz o czym piszesz. Jak możesz porównywać jasność obiektywu w kompakcie, gdzie z tego obiektywu światło pada na matrycę 1'' a w bezlusterkowcach z reguły na 4:3, z nieznacznie ciemniejszym obiektywem (a przecież zawsze możesz sobie dokupić jaśniejszy ale zostańmy przy KITach) ale gdzie światło pada na matrycę minimum APS-C a czasami i na pełną klatkę. Toż to jakieś herezje wypisujesz. A programowane klawisze funkcyjne? Śmieszny D3300 też ma programowany przycisk funkcyjny. Więcej nie potrzeba bo wszystkie trzy podstawowe wartości ekspozycji masz pod ręką. Co do migawki elektronicznej, to chyba sobie żartujesz. Efekt "rolling shutter" praktycznie wyklucza toto z użytku przy szybko poruszających się obiektach. Ze śmigła elektroniczna migawka potrafi zrobić pół naleśnika. Poza tym, co z tego, że migawka zadziała z taką prędkością jak czas odczytu informacji z matrycy w takich kompaktach to max 1/60 sekundy. Ale tego też wiele osób nie wie i podnieca się takimi wartościami jak podana przez Ciebie 1/16000. Niestety kompakty nigdy nie dorównają lustrzankom - czysta fizyka. A bezlusterkowce? Są coraz lepsze, ale jeszcze z wieloma problemami sobie nie poradzono. 4:3 to zbyt mały format na profesjonalne zdjęcia zwłaszcza wielkoformatowe, a częsta zmiana obiektywu może odbić się na trwałości matrycy, która przecież nijak nie jest w takich aparatach chroniona.

saitoh   6 #29 15.06.2017 11:13

@lordjahu:A tytuł mówi: "Od lustrzanki do kompaktu, czyli jak zatrząsł się mój fotograficzny świat"

saitoh   6 #30 15.06.2017 11:23

@mdrabik: Chyba sam nie wiesz o czym piszesz:
"jak możesz porównywać jasność obiektywu w kompakcie, gdzie z tego obiektywu światło pada na matrycę 1'' a w bezlusterkowcach z reguły na 4:3"

Jasność to stała wartość fizyczna obiektywu. Poza tym bezlusterkowce są nie tylko 4/3, są jeszcze APS-C, FF, są nawet śrenioformatowe.

"z nieznacznie ciemniejszym obiektywem (a przecież zawsze możesz sobie dokupić jaśniejszy ale zostańmy przy KITach)"

Taa, nieznacznie: 1.7-2.8 i 3.5-5.6 xD
Przecież to przepaść.

"Więcej nie potrzeba"
Standardowa odpowiedź, gdy inni coś mają czego u nas nie ma ;)

"Co do migawki elektronicznej, to chyba sobie żartujesz. Efekt "rolling shutter" praktycznie wyklucza toto z użytku przy szybko poruszających się obiektach. Ze śmigła elektroniczna migawka potrafi zrobić pół naleśnika."

Ja zamiast fotografowania śmigieł wolę portret w słoneczny dzień otwartym obiektywem.
Powodzenia ze swoim 1/4000s ;)

"a częsta zmiana obiektywu może odbić się na trwałości matrycy, która przecież nijak nie jest w takich aparatach chroniona."

Jakoś nikt tego problemu nie dostrzegł poza osobami, które nawet ich w ręku nie miały xD

sgj   12 #31 15.06.2017 11:28

Od kiedy GX800 jest kompaktem?

angh   10 #32 15.06.2017 12:06

@mdrabik: Nie masz pojecia, o czym mowisz.
Jasnosc obiektywu to stala wartosc. Nie zalezy ona od rodzaju ani wielkosci matrycy. To co Ty piszesz to sa dopiero herezje.
W bezlusterkowcach masz w zasadzie wszsytkie potrzebne przyciski i pokretla pod reka.
Efekt Rolling shutter to standard w lustrzankach, gdzie migawka jest manualna.
Dwie zaslony spadaja jedna za druga z opoznieniem ustawionym jako shutter speed, powodujac przeklamania. Canaon 1d? rolling shutter. nikon 800+? rolling shutter. Global shutter jest uzywany w niektorych kamerach, oraz podobne rozwiazanie w niektorych obiektywach - leaf shutter.
Dodatkowo, manualny shutter ma ograniczenia predkosci. elektroniczny jest znacznie szybszy, dzieki czemu znieksztalcenia w kompaktach moga byc mniejsze (wiekszy shutter speed)

Bezlusterkowce w tej chwili maja full frame (Leica, Sony) i czesto znacznie lepsze parametry niz topowe lustrzanki (sony a9). Nawet bezlusterkowce z apsc (sony a6000, fuji) przebijaja jakoscia zdjec i latwoscia obslugi lustra.

Mowienie, ze 4:3 to za maly format na profesjonalne zdjecia wielkoformatowe to zart. Niby dlaczego?
Czesta zmiana obiektywu i trwalosc matrycy bo niby nie chroniona - no tu dowaliles totalnie. Zajmuje sie fotografia od prawie 10 lat i ani w lustrzance, ani w bezlusterkowcu nie ma wiekszej roznicy w ochronei matrycy. I to z Canon 7d jako jedynym mialem jakies problemy.
Generalnie, cos tam slyszales, troche sie interesujesz, ale za malo miales sprzetu w lapkach, aby wiedziec tak naprawde co sie z tym robi.
Polecam zainteresowac sie zdjeciami, a nie numerkami;)

Autor edytował komentarz w dniu: 15.06.2017 12:07
bettymegami   6 #33 15.06.2017 12:50

Najgorszy aparat kupiony przeze mnie to zdecydowane Fuji HS10 który po roku zaczął rozmywać krawędzie zdjęć... następnie S1700 rodziców który trzeba ustawić +2/3EV żeby histogram wyszedł jako tako no i w wizjerze zupełnie inny balans bieli niż na LCD. Najlepszy Canon A75 który niestety się totalnie zużył, natomiast z tych co testowałam też stary Canon S1 IS na którego poluję na Alledrogo i nie ma sensowych ofert (tylko albo z padniętą matrycą, której Canon już nie wymienia za free, albo gołe OEMy). Szkoda że leżaków magazynowych nówek już nie ma tego modelu, nowe A75 jest jeszcze do dostania na amerykańskim Amazon(!) niestety bez szans na wysyłkę do Polski.

Autor edytował komentarz w dniu: 15.06.2017 12:54
elita   6 #34 15.06.2017 13:20

@saitoh: Tak 5dmk2 ma problemy a AF, testy to wykazały i ja to również potwierdzę. Problem jest nauka tego AF i ja robiąc nim 8 lat już umiem tą wadę niwelować - tzn wiem kiedy AF nie zadziałał. To na szczęście jedyna wada tego aparatu :) Mam jeszcze 50d(2009) i 80d(2016), więc jak potrzebuję szybkostrzelności to bez problemu. Wiem na szczęście gdzie jaki aparat mi będzie potrzebny :)
Niestety testowane bezlusterkowce jakie chciałem nabyć (m.in. eos-m) nie dawały takiej swobody jak lustro (np 1 kółko), 3200 - sorry było takie sobie, nawet ze stałymi żyletkowatymi L-kami typu 100/2.8L is.

golem14   6 #35 15.06.2017 14:09

@sgj: Właśnie! Tytuł artykułu bardzo mylący bo ostatni model to bezlusterkowiec a tego typu aparaty coraz mniej odbiegają jakością "focenia" od lusterek. Kompakt, to kompakt - jedna obudowa z jednym obiektywem razem. Ostatni opisany aparat ma matrycę micro 4/3 więc nawet nie ma co porównywać z kompaktami, które w większości mają 1/2.3".
Kompaktowe superzoomy 30x, 40x z matrycą jak ćwierć małego paznokcia i rozdzielczością 21 MPix to są obecnie standardy kuszenia klienta. Nikt zaś głośno nie mówi, że światło(siła) zaczyna się w nich tam, gdzie w porządnym sprzęcie się kończy, że aberracje i zniekształcenia są w nich mocno obrabiane przez software aparatu. Panasonic ma parę takich cudeniek z serii Lumix DMC-TZXX, bardzo popularne ale zdjęcia robią jak aparat z telefonu. Pojawiły się ostatnio serie z matrycą 1" ale zabijają ceną (niewspółmierną do jakości) i recenzję użytkowników też nie są rewelacyjne (np. TZ100).
Bardzo chętnie sam bym kupił porządny kompakt na górskie wyprawy ale na razie rynek nie wypuścił czegoś "po środku" w tym segmencie. Bezlusterkowce są fajne, ale znów tachać korpus z kitem w kieszeni i tele w plecaku?...

sgj   12 #36 15.06.2017 14:42

@golem14: Żeby jeszcze bardziej ogłupić czytelników, to ktos wrzucił to na główną DP...

Pominę fakt, że ten Panasonic na dzien dobry już się prosi o dodatkowy obiektyw, przy czym wybór jest praktycznie żaden a ceny nie są małe...

Autor edytował komentarz w dniu: 15.06.2017 14:51
golem14   6 #37 15.06.2017 17:17

@sgj: Dzisiejszy rynek fotograficzny oparty jest na fetyszyzacji sprzętu, zoomach, megapikselach itp. a nie na prymacie jakości zdjęcia. Obecnie skanuje sporo klisz 35 mm i mam wrażenie, że porównanie analoga z cyfrą nie ma sensu. Cyfra może więcej, nawet przy mniejszej matrycy. Myślę więc, że dało by się skonstruować w miarę poręczny aparat, z rozsądną matrycą i odpowiednikiem teleobiektywu (czyli zoomem). Matryca 2/3" lub 1" o rozdzielczości 10-12 Mpix, zoom do 8-10x (dla lepszego kadrowania) tu bym próbował szukać kompromisu. Panasonic zaś mnoży megapiksele w tych Lumiksach TZ60, TZ70, TZ80 przy f/3,3-6,4 (sic!). Mój Sony H5 z 2006 roku ma f/2.8-3.7 i porównując moje zdjęcia z samplami od Panasonica, nie widzę żadnego postępu, szczególnie gdy oglądam szczegóły. Minęło jednak ponad 10 lat od wprowadzenia go na rynek. Zapowiadano w tym czasie szereg rewolucji w produkcji matryc itp. a ja nadal nie widzę, żebym mógł zastąpić moją cegłę czymś mniejszym. Technicznie kiepskie zdjęcia to ja telefonem mogę sobie zrobić.

januszek   22 #38 15.06.2017 18:06

Warto dodać, że oba wymienione we wpisie aparaty Panasonic to praktycznie bezlusterkowce bo mają matryce u4/3, czyli większe niż w kompaktach.

  #39 15.06.2017 18:12

Prywatnie od siebie dodam, że LX100 oferuje lepszą jakoś zdjęć i szybkość serii niż GX800. za tpo GX800 jest nieco mniejszy, ale przy okajzi też mniej poręczny, choćby z braku gripa i ogólnego upchania pokręteł i guzików obok siebie. LX100 to największy z najmiejszych, super wygodny w manulau, bardzo szybki i z rewelacyjnym obiektywem. Tylko dwie rzeczy mogę mu zarzucić. Dość przeciętna stabilizacja obrazu podczas nagrywania wideo z ręki oraz stosunkowo krótki czas działania (potrzeba więcej baterii).

edmun   13 #40 15.06.2017 18:21

Zaczynałem od Zenitha TTL, później Nikon F60/70 (nie pamiętam który to był), Minolta Dynax 505, potem Panasonic Lumix FZ18, przesiadka na APS-C czyli Canon 40D, dokupienie kolejnego Canona 40D dla małżonki bo jak dostała ode mnie Panasonica to długo nie trzeba było, teraz mam Canona 5D i 3x40D. Te niepełne klatki niedługo pójdą na sprzedaż. Dodatkowo pod ręką Huwaei P9. Dzisiaj kupiłem kolejny obiektyw bo się następny ślub szykuje do fotografowania a przy okazji trafiła się promocja na dodatkową lampę błyskową to i kolejny statyw trzeba było kupić i następny soft-box. I tak oprócz bycia informatykiem to jeszcze profesjonalnie zajmuje się fotografią i co myślę że na niej coś zarabiam, to okazuje się że i tak więcej na obiektywy wydaję i akcesoria niż mam faktycznego zarobku (zazwyczaj wychodzę z profitem tak że mam aż na piwo). Przykład? Ślub fotografuje ja i małżonka. Zazwyczaj zaczynamy dzień pracy o siódmej rano, bo dzień wcześniej trzeba było sprawdzić czy cały sprzęt jest gotowy, a rano są dodatkowe sprawdzenia czy wszystko jest. A sprawdzenie sprzętu obejmuje naładowanie wszystkich akumulatorów do aparatów (12 akumulatorów), potem akumulatory AA do lamp błyskowych (26 akumulatorów), do tego przynajmniej 4-8 akumulatorów AAA do przekaźników bezprzewodowych. Upewnić się że 10 kart pamięci jest czystych i sformatowanych. Następnie 4 body plus 12 obiektywów. Body upewnić się że matryce są w miarę czyste, obiektywy wszystkie przetrzeć żeby nie było brudu na soczewkach. Potem pakowanie.
Dzień zaczyna się o siódmej a zazwyczaj kończy o 23-tej czyli do czasu jak się zaczynają poprawiny, bo wtedy zdjęć już zazwyczaj się nie robi. Rano jazda do kościoła i na salę żeby obstrykać miejsca "zanim będa goście". Potem do Pani Młodego i do Panny Młodej na "przygotowania". Z nimi jesteśmy raczej przez cały dzień. Podczas zabawy weselnej na pewno zrzucamy zdjęcia z kart plus backup na dwóch dyskach. Jeden dysk jest przynoszony na czas backupu z auta żeby mieć pewność, że przy laptopie jest tylko jeden dysk ze zdjęciami a drugi jest w innej lokalizacji na wypadek kradzieży sprzętu (podczas backupu siedzisz przy komputerze). Paliwo na dojazd idzie zazwyczaj tyle, że 50-100 zł starcza - powyżej płaci para młoda. Po powrocie do domu zdjęcia są zrzucane na dyski wewnętrzne w RAID. Czyli nawet samo przygotowanie się plus sprawy "techniczne" to jakieś ile: 16-20 godzin x2 osoby czyli 40 godzin pracy. Ale potem obróbka. Zazwyczaj jest to około 100-200 zdjęć, z czego 40 jest tych "pokazowych" a reszta to poprawki kosmetyczne. Obróbka to 2 tygodnie siedzenia po 3-4 godziny dziennie z przerwami na weekend bo albo inne zlecenia, albo spotkania z klientem albo przyszłym klientem. I tak niech będzie że obróbka to jakieś 60-70 godzin? Razem ze "zdjęciami" na weselu i sprawami technicznymi to jakieś 100 godzin pracy. Sprzęt: ostanio była inwestycja w monitory Eizo, każdy z nich to minimum 2000-3000 zł. Do tego kalibratory (ColorMunki), no i PassportChecker też się przydaje. Na obiektyw dzisiaj (bo jeden po prostu należało już wymienić) poszło 1500 zł. Na lampę na szczęście tylko 300 zł. Porządne akumulatory do lampy to kolejne 130 zł. Starczą na może pół roku albo rok. Te tanie zazwyczaj nie dają rady na weselach plus jakieś sesję zdjęciowe w studiu, a studio mobilne bo często u "klienta" (sesje noworodkowe). I uwaga - przychód od klienta - 2000 zł. Niby pokryje koszty :) Teoretycznie każdy kolejny ślub to przecież czysty zarobek, bo jest i obiektyw i jest i body i nowa lampa, ale uwierzcie - prawie co 2 - 3 miesiące są jakieś wydatki a zazwyczaj mam 1 albo 2 zlecenia na miesiąc. Przy większej ilości musiałbym zrezygnować ze stałej pracy a wtedy musiałbym mieć pewność że "przeżyję" na zdjęciach co w okresie zimowym jest bardzo trudne. Musiałbym kiedyś dokładną rozpiskę zrobić co i jak. A - no i nie sposób nie wspomnieć, że przecież każdy kto ma lustrzankę z kitowym obiektywem 18-105 i stroną na wordpressie zrobioną przez studenta za 150 zł to już "Michał Photography" tylko że Michał jedzie na wesele z jedną lustrzanką, dwoma obiektywami i nagle jak mu karta siada to leci 160km/h przez wioski do najbliższego miasta szukać Fotojokera czy mają karty pamięci. Ja takich kocham bo niestety zabierają "klientów" którzy widzą że Michał bierze 1000 zł za zdjęcia ślubne (gdzie ja mam powiedzmy 2000 zł) ale nie wiedzą że podejmują ryzyko - ale jak to mówią - nie ma ryzyka - nie ma zabawy. Zapewne Michałowi karta nie padnie, albo zrobi 100 zdjęć i mu wyjdą (są i tacy, nie mówię że nie) ale kurcze nie jest na rynku łatwo :D
P.S. Żeby nie było - po drugiej stronie barykady macie Pana Zbigniewa co ma 40 lat doświadczenia w branży :D :D Takich też lubię.
P.S. 2 choć nie powiem że bywałem ostatnio na kilku weselach i na rynku jest naprawdę sporo zdolnych ludzi co naprawdę robią dobrą robotę i nie powiem że jak usłyszałem cenę, to byłem zaskoczony że się "nie cenią"

angh   10 #41 15.06.2017 18:26

@edmun: Do slubu bierze sie fotografa z doswiadczeniem, portfolio, a nie zdzicha. Wiem, jak to dziala, bo chociaz pracuje w IT to mam tez 'papiery' na fotografa. Ale zdecydowalem, ze nie bede mieszal hobby z pieniedzmi, i nie wkurzal sie na ludzi, bo nei ma nic gorszego niz klienci. Czsem nie ma tez nic lepszego, ale bilans jest zdecydowanie ujemny.
Powodzenia!:)

fiesta   15 #42 15.06.2017 20:35

@Meszuge: "Certo SL100."

Cinko :P
Ja miałem Druha:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Druh
Potem Smienę 8 i legendarną polską lustrzankę dwuobiektywową Start.
Potem przyszła pora na kilka modeli Zenitów i na tym sie skończyła moja przygoda z fotografią analogową.

Pallar Anders Visa   2 #43 15.06.2017 20:45

Ja zacząłem od Canona A710IS, potem był Fujifilm S6500fd, potem wyjazd za granicę także powrót do małych gabarytów - Samsung ES55, powrót do Polski i zakup Olympusa E-PL1, a następnie gdy obiektyw uległ uszkodzeniu sprzedałem go i kupiłem Nikona D5100. Nikon miał najlepsze IQ, ale był też największy. Nie brałem go nigdzie, leżał i się kurzył. Sprzedałem i kupiłem Panasonica LX7. IQ zadawalające, jak się postarać to bdb zdjęcia wychodzą, gabaryty idealne (mógłby być jeszcze mniejszy, ale nie chciałem Canona, ani Sony) - idealny.
Także podobna droga. :-)
Pozdrawiam.

fiesta   15 #44 15.06.2017 20:54

@lordjahu: bardzo przyjemnie się czytało, czuć lekkie pióro doświadczonego blogera. Gratki :)

  #45 15.06.2017 21:46

@golem14: Sony coś takiego zrobiło dekadę temu i nazwało R1.

edmun   13 #46 15.06.2017 22:54

@angh: a dziękuję. Wiem o czym mówisz. Wracasz do domu, na dysku milionów zdjęć z wyjazdów, z wakacji, z egzotycznych krajów. Nigdy do nich nawet nie zajrzysz bo jak już siadasz do obróbki zdjęć to są niestety te "dla klientów". Czasami żałuję że tak to wszytko wyszło

Lelem   9 #47 15.06.2017 23:28

@lordjahu: Z przyjemnością przeczytam recenzję nowego nabytku. Ostatnio dużo tych Nokii wszędzie się przewija :) Aparat w N8 naprawdę był/jest imponujący, a urządzenie sprzed 7 lat.

golem14   6 #48 16.06.2017 08:26

@edmun: Może czas zacząć się ograniczać? Ja przekonałem się po 10 latach focenia, że w tej materii nie obowiązuje marksowskie prawo przechodzenia zmian ilościowych w jakościowe. Po "milionach" zdjęć nie widać jakiegoś skoku w jakości a tylko miejsca na dysku zaczyna brakować i czasu na ich selekcję Tookapic? albo jakieś ograniczenie trypu 36 lub 2x36 zdjęć z wakacji? (tak jak było to za analoga gdy nie każdy miał dostęp do klisz).

  #49 16.06.2017 08:39

Powershot sx720 hs - "wg. producenta "wyraźne, szczegółowe obrazy".
W praktyce: "w przypadku ich transferu na komputer, bieda, rozpacz i kasa w błoto. Zdjęcia są rozmyte, zaszumione,"
Dlatego wolałbym jeszcze dziś staruszka A610. Niestety, ale bezsensowny wyścig na piksele przy tak małej matrycy powoduje to, co wyżej opisano... Nieliczne wyjątki jedynie potwierdzają regułę...

MorderczyJablecznik   3 #50 16.06.2017 09:37

@lordjahu: dlaczego niektóre aparaty nazywane są "lustrzankami" co to w zasadzie za różnica? możesz mi wyjaśnić?

yeatzeck   2 #51 16.06.2017 10:39

@angh: Jasność to stała wartość dla obiektywu, ale ciemniejszy obiektyw w lustrzance pełnoklatkowej (FF) może puszczać do matrycy więcej światła na mm2 niż nominalnie jaśniejszy obiektyw np. w m43, o kompaktach już nie wspominając. Anglosasi mówią na to "equivalence" i całkiem sporo piszą o tym na przykład tutaj: https://www.dpreview.com/articles/2666934640/what-is-equivalence-and-why-should-...
Wspomina o tym również prof Marc Levoy w swoich wykładach z fotografii na YT.
Z grubsza f/2 na m43 to tyle co f/4 na FF - zarówno jeśli idzie o głębię ostrości jak i ilość światła padającego na matrycę.

Zgadzam się, że bezlustra to zapewne przyszłość, ale na razie nawet będące pro-Sony dpreview.com znalazło - mimo początkowego zachłyśnięcia nowością - całkiem sporo niedoróbek A9 - proszę poczytać ile jest minusów w podsumowaniu: https://www.dpreview.com/reviews/sony-a9-full-review/12

Zresztą optyczne.pl nie raz w bardzo skrupulatnych metodologicznie testach (znacznie bardziej powtarzalnych i lepiej zaprojektowanych niż jakiekolwiek inne dostępne w sieci) wykazywało, że aparaty Sony mają swoje słabości, np. przywoływane tutaj Sony a6000 ma o ok. 1 EV wyższy poziom szumu niż amatorskie lustrzanki N i C. Najbliżej lustrzanek jest jakościowo chyba Fuji, ale i tak jeszcze sporo wody w rzekach upłynie zanim lustra odstawimy do lamusa.

To że doskonałe zdjęcie można zrobić nawet smartfonem - to nie ulega wątpliwości. Sam widziałem fotki z LG G4, które rzucały na kolana. Jest zresztą takie stare powiedzenie, że najlepszy aparat, to taki, który ma się przy sobie. Ale to nie znaczny, że numerki nie są ważne. Gdyby nie były, to nie byłoby Nikona D5 czy Sony A9. A są, bo najważniejszy jest fotograf, to jak widzi świat i to, jak potrafi swoją wizję uchwycić - a do tego dobiera sobie taki sprzęt, jaki mu najbardziej odpowiada. Między innymi na podstawie "numerków".

Natomiast podstawowym błędem jest bezkrytyczne zawierzanie tymże numerkom. Jeśli ktoś kupuje D5 albo A9, czy D500 to nie znaczy, że każda klatka przejdzie do historii i automatycznie zostaje się artystą. To tylko narzędzie. Jak młotek. Lub nóż.

No i już całkiem na marginesie - co to jest migawka manualna? Nie słyszałem. O mechaniczniej słyszałem, o centralnej słyszałem, o elektronicznej liniowej czy globalnej też słyszałem - ale o manualnej to chyba ostatni raz było głośniej w okolicach początku XIX wieku?

I ponownie, nie jest całkiem tak z efektem "rolling shutter". Migawka mechaniczna - bo chyba o taką Waszmości chodzi - praktycznie go eliminuje. Lustrzanki wykazują przy filmowaniu efekt "rolling shutter" bo w trybie filmowania wykorzystują właśnie migawkę elektroniczną a nie mechaniczną. Warto sobie na początek poczytać o tym np. tutaj: https://www.dpreview.com/articles/5816661591/electronic-shutter-rolling-shutter-...

Pracuję w branży, w której cały czas to co jest evidence-based jest spychane na boki przez to, co jest eminence-based, właśnie argumentami zwykle zaczynającymi się od "mam już 10/20/30 lat doświadczenia". Problem w tym, jakiego... Jeśli ktoś przez 20 lat robi coś źle i nie umie się poprawić, to co to za doświadczenie? Może zanim zacznie się kogoś przygniatać bagażem własnej ekspiriencji to warto samemu coś poczytać?

Ukłony,

Canaletto   13 #52 16.06.2017 10:59

@edmun: Tym komentarzem narobiłeś mi "smaka" na szerszego bloga o tajnikach pracy fotografa ślubnego. Może coś skrobniesz w tym temacie? :)

angh   10 #53 16.06.2017 12:16

@yeatzeck: Mylisz equivalence ktora dotyczy glebi ostrosci z iloscia fizycznego swiatla. Swiatlo zalezy tylko i wylacznie od obiektywu. Na koncercie w pomieszczeniu 1.4 na full frame bedzie dawalo dokladnie takie samo swiatlo jak 1.4 na 4:3. Ja pisalem o ilosci swiatla, nie o glebi ostrosci.
Za zalinkowanm przez Ciebie artykulem:
"As such, you can say that a 50mm f/2 for Micro Four Thirds is equivalent to a 100mm f/4 Full Frame lens in terms of both field-of-view and depth-of-field."
Samo swiatlo jest dokladnie takie samo. I o tym dokladnie pisalem.

Tak, piszac 'manualna' mialem na mysli 'mechaniczna.
I nie, efekt podobny do rolling shutter (gorna czesc zdjecia rozni sie od dolnej czesci zdjecia poprzez czas naswietlania i szybko poruszajacy sie obiekt) moze byc widoczny na przy uzyciu mechanicznych migawek.
Tutaj ladny przyklad, duzo sprzed ery digital:
https://people.rit.edu/andpph/photofile-b/lartigue-1.jpg
https://people.rit.edu/andpph/photofile-b/doisneau-1.jpg (tak, efekt specjalnie przesadzony)
Poza tym, bezlusterkowce wciaz uzywaja mechanicznych migawek, wiec problem rolling shutter w zaden sposob nie rozruznia kutr czy bezlustra. A global shutter juz powoli nadchodzi.

Co do listy 'cons' w a9 to chyba dosc latwo zauwazyc, ze wiekszosc dotyczy 'nie bycia idealem'. Narzekanie, ze tryb burst zwalnia do 12 fps w raw, podczas gdy wiekszosc topowych dslr nieco inaczej traktuje takie wartosci, po prostu pokazuje, ze a9 przekroczyla juz pewien poziom.
Nie widze niczego w 'cons' liscie, co bylo by nie do przyjecia dla mnie, no, moze niezdublowanym slotem pamieci wysokiej predkosci - ale dublujesz na zwyklych.

Za to absolutnie sie zgadzam z 'przygniataniem bagazem ekspiriencji'. Proponuje zaczac od podstawowych rzeczy, jak rozroznianie swiatla przepuszczanego przez szklo obiektywu oraz jak bardzo nie wplywa to na glebie ostrosci ;). Czasem warto cos poczytac i starac sie to zrozumiec;)
edit: i tak na koniec, nie mow mi, ze dla Ciebie stopien przeslony = swiatlo? ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 16.06.2017 12:17
OrpheusP   7 #54 16.06.2017 14:31

@lordjahu: Świetny tekst, czytało się go bardzo dobrze. Przymierzam się do kupna niedużego aparatu o sporych możliwościach. Mam pytanko odnośnie GX800. Jak wychodzą zdjęcia przy słabym oświetleniu? Zauważyłem że ten model ma ciemniejszy obiektyw od LX100.

yeatzeck   2 #55 16.06.2017 14:54

@angh: Wbrew pozorom nie mylę. Proszę zapoznaj się z rozdziałem drugim i czwartym zalinkowanego artykułu a nie tylko z pierwszym... Jak widać różnice w ilości docierającego do matryc światła w różnych systemach są znaczące.

Zatem zgadzam się, czytać warto. Nawet bardzo warto.

Zresztą trudno sobie chyba wyobrazić, że przez jasny obiektyw np. komórki f/1.8 dociera na matrycę tyle samo światła, co przez obiektyw f/1.8 lustrzanki FF. Średnica obiektywu komórki to kilka mm, średnica jasnego obiektywu lustrzanki to często ponad 7 cm. Przynajmniej rząd wielkości różnicy średnic szkieł.

Nota bene, nie napisałem nigdzie tego, że stopień przesłony = światło. Tyle, że chyba hurtem odniosłem się do komentarza któregoś z przedpiszących, który rechocząc porównywał obiektywy 1.7-2.8 i 3.5-5.6 z dwóch różnych systemów. Jabłka i banany...

W kwestii rolling shutter - migawka mechaniczna może taki efekt wyprodukować, ale w obecnym sprzęcie jest to efekt nieporównywalnie mniejszy niż w przypadku migawki elektronicznej. W praktyce na zdjęciach - niedostrzegalny (wystarczy pooglądać dowolne fotki np. z wyścigów lub z zawodów sportowych zrobionych lustrzankami cyfrowymi). Inaczej rzeczy się mają w przypadku filmowania - ale to już w ogóle jest inna bajka. Natomiast efekt rolling shutter w przypadku migawek elektronicznych jest łatwo dostrzegalny nawet przy szybkich czasach naświetlania (choćby: https://www.dpreview.com/forums/thread/4069712 - przy podanym tam czasie ekspozycji (1/500 sekundy) w przypadku migawki mechanicznej efekt ten jest niedostrzegalny). Jakie są czasy naświetlania zdjęć, które zalinkowałeś?

Nie przeczę, że globalne migawki elektroniczne załatwią sprawę, problemem niestety jest dostępność, wielkość i cena dużych matryc z takimi migawkami.

Nigdzie nie napisałem, że bezlusterkowce rozróżniają albo powinny rozróżniać (jak pisałem - warto czytać, albo choćby kartkować, również słowniki ortograficzne) migawkę elektroniczną od mechanicznej.

Co do testów A9, to zgadzam się, że do fotografii rodzinnej czy weselnej to jest fajny aparat. Oczy znajdzie, ostrość ustawi... może ciut kosztowny. Problem w tym, że wyraźnie był wycelowany do fotografów sportowych - wystarczy zobaczyć, gdzie chłopaków Sony zaprosiło na testy - i być może paparazzi fotografujących z definicji w niesprzyjających warunkach - a tu już nie jest tak różowo. Policz np. ile wytknęli niedociągnięć w zakresie pracy AF. No i cóż takiemu paparazzi z super szybkiej serii 20 klatek na sekundę, jeśli nie będzie mógł zmienić ustawień aparatu dopóki bufor się nie opróżni (menu jest niedostępne w tym czasie)?

Tym niemniej, jak już ludziska ponarzekają, zwłaszcza ci, którzy A9 zanabyli i stali się beta testerami, to pewnie A9 Mk II będzie bardziej dopracowany.

Ukłony,

angh   10 #56 16.06.2017 16:00

@yeatzeck: Prosze, przeczytaj rozdzialy 2:
"In a similar way, the actual F-number always tells you the intensity of the light on each square mm of the sensor - this doesn't change with sensor size."
oraz rozdzial 4:
"Here we have the cameras set to 'equivalent' apertures (so that the images look the same in terms of depth-of-field, as well as framing), and the ISO setting required to produce a similarly bright image from the same amount of total light. "
gdzie wprost koles pisze, przeslony na 'equivalent' po to, zeby wlasnie trzymac sie tej samej glebi ostrosci. A nei ilosci swiatla. Wiec tak, wtedy oczywiscie, ze ISO bedzie inne. Oraz ilosc swiatla bedzie inna, bo masz do licha inna przeslone, poniewaz caly ten artykul probuje udowodnic, ze 'equivalent' powoduje roznice, a ja od poczatku mowie, ze ilosc swiatla przy takim samym obiektywie i takiej samej przeslonie bedzie identyczna niezaleznie od sensora.
Mam nadzieje, ze widzisz roznice.
A jak nie, to przekartkuj cos, moze w mniej trudnym jezyku.

Napisales:
"Jasność to stała wartość dla obiektywu, ale ciemniejszy obiektyw w lustrzance pełnoklatkowej (FF) może puszczać do matrycy więcej światła na mm2 niż nominalnie jaśniejszy obiektyw"
I podales artykul, ktory mowi o czyms zupelnie innym.
Gdybys napisal:
"Jasność to stała wartość dla obiektywu, ale ciemniejszy obiektyw w lustrzance pełnoklatkowej (FF) może puszczać do matrycy więcej światła na mm2 niż nominalnie jaśniejszy obiektyw" zachwujac ta same glebie ostrosci, to mialbys racje, ale jednoczesnie nie mialo by to nic wspolnego z moim stwierdzeniem:

"Jasnosc obiektywu to stala wartosc. Nie zalezy ona od rodzaju ani wielkosci matrycy."
Obiektyw 1.4 na full fame i 1.4 na telefonie ma dokladnie taka sama jasnosc.
Prosta fizyka. Wystarczy chocby poszukac wzory.

Autor edytował komentarz w dniu: 16.06.2017 16:17
lordjahu   22 #57 16.06.2017 16:43

@OrpheusP: W miarę ok. Jak wrócę z wakacji to zapewne napiszę małą reckę to wrzucę kilka sampli.

edmun   13 #58 16.06.2017 17:05

@golem14: Wiesz.. to nie chodzi o to, że mam miliony z jednego miejsca. Raczej sporo podróżuję (kiedy tylko mogę) i nawet mając po 30 zdjęć z danego miejsca, człowiek po prostu już nie ma siły siedzieć i przy "swoich" zdjęciach jak już zrobi te dla klientów. No sam wpadłem we własną pułapkę. Jak to mówią, szewc w dziurawych butach chodzi. Tak samo ze sprzętem w domu. W pracy od poniedziałku do piątku "naprawiam" komputery więc jak przychodzę do domu i widzę swój "Gaming PC" zakurzony tak, że ledwo widać loga na wentylatorach (notabene swoje też kosztowały żeby ładnie "pasowały" do obudowy) to nawet tego się nie chce zrobić, bo po prostu chcesz spokoju. Zazwyczaj biorę psa, lornetkę i zmykam na spacer na 2-3 godziny wracając wieczorem. Wtedy obowiązki domowe (sprzatanie, zmywanie, gotowanie, pranie) i znowu do pracy... Czasami człowiek zapomina że ma to szczęście nie mieć czasu na filozoficzne rozważania :D

edmun   13 #59 16.06.2017 17:08

@Canaletto: "Tym komentarzem narobiłeś mi "smaka" na szerszego bloga o tajnikach pracy fotografa ślubnego. Może coś skrobniesz w tym temacie? :)"

Nie jest to stricte portal IT, ale jakoś nie widzę żeby na blogu tutaj był wpis jak to człowiek dorabia zdjęciami ślubnymi :D (czy też sesjami noworodkowymi, notabene polecam z doświadczenia żeby fotografować noworodki o wieku do drugiego tygodnia życia)

OrpheusP   7 #60 16.06.2017 17:21

@lordjahu: Super, będę czekał :)

  #61 16.06.2017 21:36

od kompaktu do kompaktu

camasa   5 #62 16.06.2017 21:52

ciekawy tekst, brawo.

Kriss_De_Valnor   11 #63 17.06.2017 12:39

Jestem użytkownikiem Nikona i jestem rozczarowany polityką firmy - ignorowaniem rynku "bezlusterkowego". Firma obecnie ponosi olbrzymie straty i przeprowadza restrukturyzacje. Ja się pytam gdzie jest bezlusterkowiec APS-C/FF? Dłużej nie można już udawać że problem nie istnieje.

Poczekam jeszcze rok i spadam do Leici.

gadatos   3 #64 18.06.2017 15:09

@Ladyhawke: też mam Panasonica GX-7.

sr57be45   7 #65 18.06.2017 22:37

@@lordjahu Ciekawe że ustawień ręcznych nauczyła cię Lustrzanka.

Wszystkie Canony Power Shoot od najstarszych modeli miały tryb M który symulował stan zdjęcia który szybko uczył co to przesłona, czas, iso WB ;) .

Generalnie skalując większość zdjęć w dół do SD/HD likwidujesz szumy i stary czy nowy aparat może wypaść podobnie.


@Giee
CHDK tak ale raczej modele z IS dają jakiś margines nawet dziś. 1/4s czasem dłużej F2.6 i forsowanie raw z A590IS coś jeszcze da się wycisnąć :D . Szeroki kąt tylko z ICE.

@bachus
60-65% to dobre akumulatorki a jak z czasem utrzymywania naładowania ? Używałem zwykłych GP 2500 choć pojemniejsze to w końcówce eksploatacji wytrzymywały tydzień dwa i słabe. Nie to co Eneloop choć słabsze ;)

Za 10lat skanery przenośne 3D :D

@elita
9EV Ale słońca nie zgasisz, lampy nocą i tak przepalisz bez bracketingu ;)

@@mdrabik
1/16000 wow i co ? 1/40 000 CHDK umożliwia także jest to tylko programowo blokowane w elektronicznych migawkach.

@@angh
Jedyna cecha/wada 4:3 to zauważalnie większa głębia ostrości od APS-C i FF.

@@bettymegami
A75 swoje najlepsze lata ma już za sobą, Poszukaj ostatnich kompaktowych serii Axxx z IS jak nie był kopany i rzucany o ścianę to jeszcze działa a "CHDK zmapuje Hot piksele" .

saitoh   6 #66 21.06.2017 16:23

@yeatzeck: "Tyle, że chyba hurtem odniosłem się do komentarza któregoś z przedpiszących, który rechocząc porównywał obiektywy 1.7-2.8 i 3.5-5.6 z dwóch różnych systemów. Jabłka i banany... "

Uderzyłem w stół i - tak jak myślałem - janusze się zacietrzewili xD
Jabłka i banany? Przecież różnica pomiędzy m43 a APS-C jest przy obecnej technologii znikoma. Ile to może być w teorii, 0.5 - 0.7 EV? I to tylko w niektórych przypadkach. Przykładowo canonowskie matryce to takie dziadostwo i śmiech na sali, że tej różnicy nawet nie będzie. Dodaj do tego szeroko dostępne jasne obiektywy (czego w APS-C ze świecą szukać), wbudowaną stabilizację o jakiej użytkownicy lustrzanek mogą tylko pomarzyć to może uświadomisz sobie co za pierdoły tu wypisujesz. Obecne bezlusterkowce po prostu miażdżą te zabawki APS-C, które takim januszom serwuje Canon i Nikon. Jedynie Pentax dostarcza w miarę sensowny sprzęt w tej kategorii cenowej, ale z obiektywami trochę bieda.

saitoh   6 #67 21.06.2017 16:42

@elita: Akurat eos-m to chyba najgorszy system bezlusterkowy xD Raczej parodia bezlusterowca niż sprzęt do takich porównań. Matryce X-Trans Fuji bądź te od Sony A7/9 (może i APS-C) powinny dawać lepsze rezultaty na wyższym ISO od starego Canona, którego matryce zawsze znacząco odstawały od konkurencji.

Co do AF, w bezlusterkowcach jest bezbłędny z samej zasady działania i testy to potwierdzają.
Oczywiście w twoim przypadku przesiadka nie ma sensu - co innego gdybyś miał tylko coś poniżej 80D i bez sensownych obiektywów.
Ale i tak czeka cie przesiadka gdy Sony zacznie bardziej podgryzać rynek profi i Canon chcąc nie chcąc bęzie musiał się dostosować do nowych czasów. Canon akurat ma technologię i doświadczenie z rynku wideo by wejść na rynek z profesjonalnym bezlusterowcem. Tyle że tego teraz nie może zrobić bo nie zabija się kury znoszącej złote jajka: plastikowe budżetowe wydmuszki APS-C z kitem dla januszy fotogrfii ;)
Problem to ma Nikon i to poważny. Skończy jak Nokia bo przespał erę zmian i nie ma żadnego asa w rękawie. Zresztą już ma ogromne problemy finansowe i organizacyjne. Może Fuji się zlituje i połknie tego bankruta xD

elita   6 #68 21.06.2017 17:11

@saitoh: Przesiadkę to już odwlekłem :) Miałem się przesiąść na mk3 - ale jak spojrzałem na cenę wejścia, to mi się lekko odechciało. Stwierdziłem że poczekam na mk4 - no i zabili ceną już totalnie. Stwierdziłem że mi w mk2 niczego nie brakuje :D i że ewentualną kasę wolałbym na jakiś obiektyw przeznaczyć lub na wyjazd w miejsce gdzie wykorzystam aparat.

saitoh   6 #69 22.06.2017 11:13

@elita: "Stwierdziłem że mi w mk2 niczego nie brakuje :D i że ewentualną kasę wolałbym na jakiś obiektyw przeznaczyć lub na wyjazd w miejsce gdzie wykorzystam aparat."

To chyba najzdrowsze podejście.
Od wielu lat aparaty (od najbardziej zaawansowanych kompaktów w górę) zazwyczaj mają większe możliwości niż ich użytkownicy.