Po godzinach — czyli gry na Androida cz.53

Od ostatniego wpisu minęło prawie pół roku, więc zdecydowałem się znaleźć troszkę czasu między recenzjami sprzętu i podzielić się z wami ciekawymi grami na androida. Serię "Po godzinach" trochę zaniedbałem, ale to dlatego, że przesiadłem się na nieco ambitniejsze tytuły na PC, a w ostatnim czasie działy marketingowe zawaliły mnie masą testerskiego sprzętu. Dziś jednak chciałem przedstawić wam grę, która bardzo mocno mnie wciągnęła i tłucze w nią prawie miesiąc, chcąc uzyskać androidową platynę. 

Sky Force Reloaded

Ciężko uwierzyć, ale trafiłem na tę grę przez czysty przypadek. W ramach recenzowania przystawki do telewizora techBite Flix TV Box i dołączonego do zestawu pada, zainstalowałem jedną z darmowych wersji gier, które znalazły się w tamtejszej usłudze. Do wyboru była samochodówka, strzelanka FPS oraz właśnie taka ładnie wyglądająca zręcznościówka na czele z samolocikiem. Miałem już styczność z podobną produkcją, a konkretnie z wcześniejszymi odsłonami serii - Sky Force 2014 oraz Anniversary, które swego czasu starałem się ukończyć. Jednak to trzecia odsłona gry, kupiła mnie na dłużej.

Poprzednie wersje oferowały przepiękną grafikę ale, były za wolne. Nasza maszyna poruszała się zbyt wolno, oferowała minimalistyczny ostrzał a przeciwnicy jakby czekali aż ktoś ich zestrzeli. Taka sama sytuacja występowała w kolejnej części i choć twórcy załatali pierwsze problemy wprowadzając rozbudowany system ulepszania elementów statku to i tak zbieranie gwiezdnej waluty, zabierało zbyt wiele czasu. Takie rozwiązania bardzo wydłużają rozgrywkę i wprowadzają dodatkowy element: nudę.

Zawsze byłem wielkim miłośnikiem gry Tyrian 2000, w której za młodu natrzaskałem dobre kilka dni na liczniku. Rozgromiłem przeciwników na mapie, pokonałem najpotężniejszych bossów oraz rozwinąłem swoje statki do możliwego maksimum. Ponownie poczułem moc, gdy odpaliłem na komórce tytułową grę. I choć przez pierwszy tydzień nie mogłem za bardzo przyzwyczaić się do smartfonowego sterowania, to po tym okresie zacząłem mocno wymiatać w tej grze.

Wcielamy się w niej bowiem w zawodowego pilota futurystycznego myśliwca, który ma za zadanie pokonywać na swej drodze, szwadrony wrogich pojazdów. Mam na myśli machiny naziemne, powietrzne, a także różnorakie laserowe baterie przeciwlotnicze, które raz za razem będą przeszkadzać nam w realizacji zadania. Przeciwności jest naprawdę sporo, ale to dodaje grze znacznego tempa, które w tym wypadku robi świetną robotę!

Podczas wykonywania misji otrzymujemy cztery wytyczne do pomyślnego zakończenia zadania. Każde udane zakończenie zadań, określane jest gwiazdką, która po spełnieniu określonych norm, może odblokować nam kolejne plansze. Zazwyczaj po spełnieniu wszystkich zadań, otrzymamy możliwość powtórzenia ich, ale na wyższym poziomie trudności. Wtedy musimy się liczyć z większą odpornością wrogów, tym razem posiadającym większą siłę ognia, ale jednocześnie zwiększa się też nasza punktacja oraz ilość zebranej gwiezdnej waluty. Zazwyczaj musimy pokonać wszystkich wrogów na mapie, zebrać wystarczającą ilość gwiazdek, ewakuować ludzi na mapie lub przejść misję bez utraty życia ... a to jest dopiero wyzwanie!

Gra należy do trudnego segmentu rozrywkowego, ale daje też masę frajdy podczas zabawy. Zaopatrując się w specjalne gwiazdki, pełniące tutaj formę waluty, ulepszamy nasz statek o dodatkowe warianty wojenne. Unowocześniamy broń podstawową, dodajemy rakiety kierowane, zwiększamy moc magnesu przyciągającego gwiazdki lub utwardzamy pancerz. Z biegiem zabawy, odblokowujemy specjalne ataki, za których pomocą zbierzemy na mapie dodatkowe osłony, potężną wiązkę lasera lub potężny wybuch niszczący fortyfikacje przeciwnika na mapie.

Wiele z tych elementów powstało, by sprostać potężnym przeciwnikom pojawiającym się pod koniec każdej z plansz. Walka z nimi należy do zaciekłej, przynajmniej na początku zabawy. Po rozwinięciu statku i nauczeniu się ich taktyki, przyszłe potyczki staną się tylko formalnością. W grze uświadczymy również kart - czasowych oraz stałych. Te pierwsze pozwolą nam uzyskać specjalne, czasowe bonusy do szybkostrzelności, instalacji ulepszeń czy zbierania większej ilości gwiazdek. Te drugie, na stałe przypisują nam dodatkowe statystyki, bardzo pozytywnie wpływające na dalszą rozgrywkę.

Mimo iż gra posiada nowoczesną otoczkę audio-wizualną i potrafi mocno wciągnąć, ma dość znaczącą wadę - jest darmowa. Może to nieco dziwnie zabrzmi, ale tak jest. Na każdym kroku, najczęściej podczas ekranu podsumowującego otrzymujemy bonusową reklamę, zachwalającą często inny niż w prezentacji filmowej produkt. Są to nużące przerywniki, które musimy obejrzeć by przejść dalej. Jak zauważymy wiele z nich nie jest tak mocno uciążliwych, a kilka z nich nawet uda się pominąć. Na szczęście w opcjach jest możliwość zrezygnowania z reklam lub skorzystania z dobrodziejstw dublowania gwiazdek, ale za pewną niewielką kwotę. Za około 9 złotych, możemy pozbyc się tych wszystkich kolorowych reklam, uzyskując bardzo wciągający tytuł. Myślę, że warto zagrać w Sky Force Reloaded i przekonać się jak wygląda nowoczesny spadkobierca Tyriana. A jak się spodoba, to kupić i zagrywać się w przestojach między pracą :) 

Jakby ktoś chciał dołączyć do grona aktywnych graczy, podaję swój kod: 34 29 64 08, jak coś mi wpadnie z bonusów i gwiazdek leci do towarzyszy, więc zaczniecie przygodę z małym boostem od czasu do czasu. Game On!