Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Recenzja Serious Sam's Bogus Detour + konkurs!

Zapewne wśród czytelników nie ma osoby która nie słyszała o słynnym księciu Duke Nukem. Postać historyczna w oparciu o rozrywkę komputerową, przez kilka lat wydano wiele gier z jej udziałem. Gdyby dobrze się zastanowić, w świecie wirtualnej rozgrywki możemy wymienić jeszcze jedną postać, która również uwielbia rozwałkę i dzierżenie niebotycznie wielkich broni. Tak, to Serious Sam. Poznaliśmy go w 2001 roku kiedy to chorwacka firma Croteam wydała pierwszą część tej gry. Nikt nie spodziewał się że tytuł ten powstał głównie do sprawdzenia możliwości programu Serious Editor i że spotka się z tak ogromnym zainteresowaniem oraz sukcesem sprzedażowym.

Od 2011 roku na rynku nie pojawiła się żadna nowa wersja gry, chociaż słychać pogłoski że twórcy ostro pracują nad czwartą odsłoną serii. W tym samym czasie producent wraz z zaprzyjaźnionym studiem Devolver Digital, postanowił wydać nową grę - odmóżdżającą strzelankę osadzoną w iście pikselowym świecie. W roli głównej kolejny raz wcielamy się w tytułowego Serious Sama, ale do naszej dyspozycji są też inni bohaterowie. Trzeba przyznać że Serious Sam's Bogus Detour oferuje nam moc zabawy i kilka godzin krwawej sielanki.

Fabuła ? Rzeźnia!

Wcześniejsze odsłony serii nie oferowały nam rozwiniętej fabuły, skupiając się głównie na krótkim wstępie od razu rzucając gracza na głębokie wody. Podobnie jest i tutaj, grę zaczynamy od krótkiego wprowadzenia i dość szybko orientujemy się że całość rozgrywki opiera się na odwiedzaniu znanych z serii miejsc. Czekają na nas znane z pierwszej części, pustynne krajobrazy, obrośnięte bujną roślinnością dżungle lub otwarte tereny. Całość rozgrywki opiera się na klasycznym schemacie - brnąć na przód i likwidować każdego napotkanego przeciwnika, co nie do końca jest takie łatwe.

Początkowa misja zaznajamia nas z systemem sterowania, używania ślizgów i strzelania. Nasz bohater porusza się biegając, co z jednej strony uważać będziemy za plus choć mógłby to robić nieco szybciej. Możemy skorzystać ze ślizgów by szybciej dostać się w dane miejsce, ale ich częste używanie zapewne zacznie denerwować nas dogranym stękaniem Sama. Każdorazowe ich użycie, skraca ilość kwadracików oznaczonych jako wytrzymałość. Po całkowitym ich wykończeniu, należy odczekać chwilę na ich regenerację.

Eksterminacja wrogów należy do najprzyjemniejszej części tej gry. W trakcie jej trwania, będziemy pruć do wrogów z różnorakiej broni, znalezionej podczas całej kampanii. Prócz klasycznych pistoletów i ogromnego działa, możemy liczyć na znane z całej serii pukawki. Każdy strzał opróżnia magazynek broni (o ile takowe ma) i w przypadku jego opróżnienia, należy go przeładować. To może chwilę potrwać, więc należy w tym czasie korzystać z innego narzędzia eksterminacji. Podczas strzelania do wrogów możemy zaobserwować ilość zadanych obrażeń i szybko zadecydować jaka broń będzie najodpowiedniejsza do naszego stylu gry.

Pora wyrównać szanse

Podczas odwiedzania nowych map natrafimy na ogrom przeciwników, tych nowych oraz takich z którymi starliśmy się 16 lat temu. Mam na myśli wrzeszczących kamikaze, szarżujące byki i wielkie chodzące konstrukty. Mimo iż nasz bohater dysponuje arsenałem godnym małego państwa militarnego, to musimy się liczyć z każdym przeciwnikiem ... szczególnie że wrogowie będą nas atakować w stadach. W tym celu twórcy zdecydowali się na możliwość rozwijania naszego bohatera. Punkty doświadczenia zdobywamy za zabijanie napotkanych po drodze wrogów. Zapełnienie paska doświadczenia, skutkuje otrzymaniem złotej gwiazdy. Przy naszym szczęściu możemy takową gwiazdę znaleźć ukrytą na mapie. Niektórzy przeciwnicy pozostawiają po sobie srebrną lub złotą naszywkę, symbolizującą dodatkowe doświadczenie.

W trakcie gry możemy przejść do podręcznego menu postaci które jest podzielone na kilka działów. Mam na myśli encyklopedię wrogów i przedmiotów, dziennik misji, statystyki oraz drzewko umiejętności. Te zostało podzielone na trzy segmenty - Walkę, Przetrwanie oraz Broń. Odpowiedni dobór umiejętności zależy tylko od nas, więc możliwa jest dowolność. Smaczku dodaje też fakt że możemy przywrócić bazowe wartości i ponownie wydać zdobyte punkty.

W trakcie przemierzania krain, znajdziemy wiele elementów podatnych na zniszczenie oraz wyposażenie do zebrania. Na ziemi leżeć będą apteczki, pancerze oraz wszelaka amunicja. Twórcy wzbogacili rozgrywkę o poszukiwanie specjalnych kart dostępu by móc udać się do dalszych lokacji. Niestety ta część zabawy należy do najnudniejszych, gdyż w grze nie uświadczymy możliwości włączenia mini mapki podglądowej a wszystko musimy robić z pamięci.

Pora wypruć komuś flaki!

Możemy również liczyć na różnorakie wspomagacze, rozsiane po mapie. Dodadzą nam one chwilową odporność na obrażenia, zwiększenie zadawanych obrażeń lub super prędkość. Należy jednak bardzo uważać na otoczenie, gdyż przez przypadek możemy wejść na minę lub napotkać po drodze ukrytego snajpera. Szybkie brnięcie w ląd, oznacza tylko szybszą śmierć. A rozwałka rośnie w miarę kończenia poziomów. Te zakończymy dopiero w momencie gdy stoczymy ostatnią walkę z bossem. Ci charakteryzują się ogromną wytrzymałością i unikalnymi umiejętnościami. Do walki z nimi trzeba podejść z inną strategią, najlepiej dzierżąc do pełna naładowanym arsenałem.

Na szczęście możemy liczyć na częste zapisy stanu gry oraz ukryte w lokacjach okulary przeciwsłoneczne, pełniące rolę dodatkowego życia. Trzeba cały czas mieć się na baczności, gdyż w tej części bardzo łatwo jest zginąć.

Bogus Detour oferuje nam zabawę w trybie kampanii oraz tryb wieloosobowy. Dzięki możliwościom grania po sieci, możemy przejść główną kampanię w czteroosobowym składzie lub skorzystać z trybu Survival i rozprawić się z narastającymi falami wrogów aż do 12 postaci w drużynie. Podobnie jest z trybem Versus w którym sprawdzimy swoje oraz umiejętności innych graczy w walce drużynowej. Twórcy oddali także w nasze ręce wsparcie ze strony Steam Workshop gdzie pobierać możemy modyfikacje i nowe tryby gry, stworzone przez fanów. Ci najbardziej uzdolnieni mogą spróbować stworzyć nowe mapy, dzięki dołączonemu edytorowi poziomów.

Podsumowanie

Trzeba przyznać że twórcy na czas oczekiwania na kolejną pełnoprawną część serii, oddali w nasze ręce przyjemną strzelankę widzianą z góry w iście pikselowej otoczce graficznej. Ogrom uzbrojenia, lejąca się wszędzie krew i stąpanie po flakach pokonanych wrogów daje masę emocji, przysłaniając nawet stres związany z zasypywaniem nas przez fale przeciwników. Na dzień dzisiejszy grę można nabyć na platformę Steam oraz w formie pozbawionej zabezpieczeń na GoG'u. Cena również jest bardzo atrakcyjna, przy dużej jak widać zawartości. Wyjadacze serii powinni zainteresować się tym tytułem, choćby ze względu na odświeżenie serii i gimnastykowanie palców przed premierą kolejnej części.

KONKURS

Tak się złożyło, że prócz klucza recenzenckiego udało mi się załatwić dodatkowe 3 kody na platformę Steam. By móc wziąć udział w konkursie, można polubić moją stronę na Facebooku :) , a w komentarzu poniżej odpowiedzieć na pytanie:

Która część serii utkwiła Mi w pamięci najbardziej i dlaczego.

Trójka osób z najfajniejszymi odpowiedziami zostanie nagrodzona kluczami z grą, do wykorzystania na platformę Steam. Na odpowiedzi czekam do tej niedzieli, gdyż wiem że spora część graczy chciałaby właśnie wykorzystać nadchodzący weekend na ostre granie :)

[30.07.2017] Wyniki.Klucze lecą do użytkowników:

- Farkas
- djfoxer
- Pharun

Sprawdźcie PW na forum. Miłego grania :)
 

windows oprogramowanie gry

Komentarze

0 nowych
wojtekadams   19 #1 27.07.2017 21:03

Żadna bo mam słabą pamięć :P

Recenzja zacna i gra również - bardzo przypomina mi Rambo z C64 ;)

SpaceM7c5   6 #2 28.07.2017 00:44

Dla mnie najlepsza część to Serious Sam 2

Tryb kooperacji.
Niskie wymagania
split screen
Piła łańcuchowa

Wydaje się być ulepszoną wersją w każdym calu.

  #3 28.07.2017 07:37

@SpaceM7c5: Nie kojarzę piły łańcuchowej w SS2. Była w Serious Sam: Drugie Starcie a to wciąż część pierwsza.

  #4 28.07.2017 07:46

Pierwsza część - super gra , rozwałka na całego , radość z gry

Pharun   11 #5 28.07.2017 08:53

Najbardziej część pierwsza. Dlaczego? Po pierwsze bo była pierwsza (no to wyjaśniłem - nie ma co...), pamiętam jak katowałem demo na moim wysłużonym Pentium 166MMX podkręconym do 187MHz z 48MB Ram i VooDoo 2 8MB Ram - wierzcie lub nie, ale było to grywalne nawet przy dużym nawarstwieniu wrogów i mięsa zostającego po nich. Satysfakcja płynąca z możliwości częściowej demolki otoczenia, rozwalania hord przeciwników bardzo sprytnie pchających się pod celownik, sam fakt że przeciwnicy byli zarówno bardzo mali, jak i humanoidalni oraz zdecydowanie więksi od protagonisty, w dodatku wymagający przyjmowania różnych strategii, jak i ogólny klimat umieszczający Sama w jasnej i pełnej otwartych przestrzeni scenografii starożytnego Egiptu kupiły mnie od razu. Nie wiedziałem o co chodzi w fabule (i czy w ogóle jest jakaś fabuła :D ), ale sam fakt rozpieprzania wszystkiego wokół dawał nieziemską satysfakcje :) mimo że kolejne części były udoskonalone, miały co-op itd to właśnie pierwsza część na zawsze została w mojej pamięci. Zarówno dlatego że ruszyła na moim złomku, jak i dlatego że oferowała coś czego od dawna nie widziałem wtedy w żadnej grze.

skandyn   10 #6 28.07.2017 13:17

Według mnie część druga jest najlepsza, po prostu dobra strzelanka. W Serious Sam 3 BFE gram nadal. Nie grałem w część pierwszą, ale zapewne była to dobra gierka na tamte czasy.

Pozdrawiam.

djfoxer   19 #7 28.07.2017 15:21

Jak dla mnie Serious Sam Second Encounter. Chyba najbardziej dopieszczona i dopracowana wersja. To tuja jeszcze autorzy mieli świeże spojrzenie na temat relaksującej rozwałki i byli niejako pionierami w reaktywacji zapomnianej kategorii gier. Co by nie mówić to po Half-Life 1 wszyscy rzucili się na to, aby produkować gry FPS z fabułą i jakimś wyraźnym bohaterem, którego czyny są jasno motywowane przez zarys historyczny. Dopiero właśnie Serious Sam FE przypomniał graczom, że bezmyślna strzelanka przynosi również dużo frajdy, zabawy i relaksu. Ja jak wyszedł pierwszy Serious Sam byłem zachwycony grą, zaś SE jeszcze bardziej podkręcił tempo i dał więcej tego samego, czyli dał graczom to czego chcieli o oczekiwali :)

no9   2 #8 28.07.2017 16:17

Mnie się podobał SS 1 i 2, chociaż grałem lata po premierze. W niczym nie przeszkadza prymitywna grafika. Wręcz przeciwnie - doskonale pasuje do "AI" wrogów, prostej fizyki i "tła historycznego". Z tego też powodu ten recenzowany spin off mi niezbyt leży. Wizualnie wygląda za bardzo cukierkowo, a powinno być przecież na Serio.

Włodas   1 #9 28.07.2017 16:41

Najbardziej mi zapadł w pamięć oczywiście Serious Sam: Pierwsze Starcie. Gra trzymała klimat strzelanek z dawnych lat, gdzie zabawa skupiała się głównie na nieskrępowanej demolce i wykaszaniu hord przeciwników.

W przeciwieństwie do innych strzelanak z tamtego okresu, Serious Sam posiadał bardzo zróżnicowany design poziomów oraz imponującą liczbę przeciwników, z którymi trzeba było walczyć na raz. To powodowało, że trzeba było sprawnie dobierać broń i manewry w zależności od warunków w jakich się właśnie znalazło, liczby oraz rodzaju przeciwników. Szczególną satysfakcję dawało rozwalanie przeciwników ustawionych w kolumnie za pomocą działa, które pozostawiało za sobą tylko jeden wielki, czerwony zmaz na podłodze :)

Jak pierwszy raz podchodziłem do gry to spore wrażenie wywarły na mnie również walki z bossami, jak np. kiedy pojawia się pierwszy jaszczuroid górski, który pojawia się zaraz po podniesieniu wyrzutni rakiet. Biorąc pod uwagę wszystkich przeciwników przed tym miejscem było to ciut zaskakujące, że nagle naciera na ciebie coś o tym rozmiarze :)

Fajne było także granie w trybie kooperacji przy włączonym najwyższym poziomie trudności. Była zawsze zabawa z tym ile sekund gracz po respawn'ie będzie w stanie przeżyć otoczonym przez stado bykołaków i kler :D

Na plus również zaliczyłbym ciekawe easter eggi rozsiane po wszystkich kątach map. Niektóre z nich w zasadzie przyciągały więcej przeciwników niż były tego warte :)

Trochę z wyłączeniem Serious Sam'a II wszystkie części Poważnego Sama zapewniły mi wiele godzin nieskrępowanej rozrywki. Teraz nie pozostało już nic innego jak tylko z niecierpliwością wyczekiwać premiery Serious Sam'a 4 :)

Farkas   12 #10 28.07.2017 21:22

Mnie podobała się każda część oprócz Serious Sam 2, który był przedziwną odskocznią od pozostałych. Cenię sobie różnego rodzaju niespodziewane pułapki jak np. ruchoma podłoga w jednym z pomieszczeń. Takich pułapek było niewiele w trzeciej części, ale i ona daje radę :)

MaczugaPL   4 #11 29.07.2017 09:34

@SpaceM7c5: chyba masz na myśli drugie starcie, bo serious sam 2 to była słabizna z grafiką godną miana z kreskówek. :)

Pharun   11 #12 31.07.2017 12:20

DZIĘKUJĘ BARDZO!!!! :) Właściwie jak pomyślę o moim starym PC i tym jak wyglądał SS1 na nim to mam wrażenie że właściwie już wtedy miałem wersję Pixel Art tylko w widoku FPP :D

ariiell   13 #13 31.07.2017 14:44

Serious Sam: Pierwsze Starcie, uwielbiałam pełny grozy i napięcia podkład muzyczny ;)
@Farkas ruchoma podłoga uczyła mnie cierpliwości - przez nią często musiałam zaczynać etap od nowa.

Gratulacje dla zwycięzców!