Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Recenzja bajecznej gry RPG skąpanej w nostalgicznych 16 bitach. Tangledeep pokazuje, że lochy są głębokie

Gdy kilka miesięcy temu przeglądałem warte uwagi projekty na stronie do wspierania inicjatyw, natknąłem się na projekt Tangledeep. Zakładał on - po zebraniu odpowiedniej kwoty - stworzenie gry bazującej na systemie RPG, jednocześnie określającej gatunek świetnie znany graczom w czasach panowania na rynku konsoli SNES. Twórcy bez problemu zebrali dwukrotność wymaganej kwoty i kilka dni temu zaprezentowali światu swoją nową grę skąpaną w przepięknej 16 bitowej otoczce wizualnej.

Pora przeczesać podziemia

Jak to w tego typu grach bywa, kampania fabularna odgrywa mniejszą rolę niż sama mechanika. W grze wcielamy się w wojowniczkę przemierzającą labirynt korytarzy, lochów oraz losowych lokacji w celu wyjścia na powierzchnię. Po drodze napotkamy wiele pułapek, żądnych krwi potworów oraz co za tym idzie - masę skarbów. W trakcie podróży, zdobywamy doświadczenie i awansujemy postacią na coraz to wyższe poziomy, rozwijając umiejętności aktywne i pasywne.

reklama

Zabawę zaczynamy od wyboru poziomu trudności i określenia klasy postaci. Tych początkowo mamy aż 12, z czego 9 aktywnych a 3 do odblokowania w trakcie zabawy. Każda z postaci, posiada unikalne zdolności aktywne i pasywne, oraz określa inny rodzaj sterowania. Dla przykładu - wojownik walczy w zwarciu, mag i łucznik na odległość, ale nic nie stoi na przeszkodzie by i łotrzyk mógł używać łuku. Po wyborze interesującej nas klasy, rozgrywkę rozpoczynamy w obozie.

Możemy w nim porozmawiać z postaciami NPC, wymienić się przedmiotami lub podreperować stan złotych monet, wyprzedając zebrane śmiecie. Wiele z tych postaci zaoferuje nam zadania za które otrzymamy nowy ekwipunek, punkty doświadczenia lub unikalne wyposażenie. Na miejscu otrzymamy możliwość zebrania dodatkowych informacji o potworach a także, w razie zmiany planów co do postaci gracza - wymiany klasy na inną. Ta usługa wymaga jednak zainwestowania pewnej kwoty złota, które bez problemów zbierzemy podczas rajdów w podziemiach.

Krok, opoczynek i atak

Mechanika Tangledeep nie odbiega za bardzo od klasycznych gier RPG. Poruszanie postaci odbywa się za pomocą klawiatury i myszki, z tą różnicą że jednocześnie możemy walczyć lub wykonać ruch. Oznacza to że w momencie stania w miejscu, świat gry również zamiera. Podczas wykonywania ruchu, inne postacie w tle a także potwory zaczynają się poruszać. Daje to bardzo przydatne rezultaty, szczególnie w przypadku walki dystansowej. Niestety ale w przypadku wycofywania się i spożywania na prędce mikstury życia, może okazać się wysoce śmiertelne.

Na ekranie głównym gry mamy dostęp do najważniejszych statystyk postaci takich jak życie, energia magiczna oraz kondycja. Skrót do mapy podręcznej, eliksirów, podręcznej broni oraz umiejętności pasywno-aktywnych. W trakcie walki, pod kursorem podświetlone zostaną statystyki celu oraz pasek zdrowia. 

Lewa część ekranu została określona jako tekstowy informator, na którym wyświetlają się informacje o użytych atakach oraz zebranych podczas podróży przedmiotach. Tych do wyboru mamy bardzo wiele - ogólnie możemy je podzielić na kilka rodzajów. Mam na myśli bronie główne, bronie zapasowe, odzienie oraz akcesoria. Panel postaci został podzielony na statystyki herosa, określające jego parametry, odporność oraz poziom pancerza. Zakładka mikstur daje możliwość filtrowania ich względem przydatności w walce, nakładania klątw lub wzmocnienia postaci. 

Miecz, lasce nie równy

W trakcie przygód, wiele razy natrafimy na bezużyteczny przedmiot ale w najmniej oczekiwanym momencie, otrzymamy szansę na losową legendę. Losowanie wysokich jakościowo przedmiotów do wypadnięcia z potworów jest tutaj bardzo ograniczone, co zachęca do eksploracji i ciągłego udoskonalenia wyposażenia. Nowe przedmioty możemy odnaleźć w połyskujących zaroślach lub zebrać po pokonanym wrogu. Czasami bywa i tak że znajdziemy na mapie, zamkniętą skrzynię lub podest ze skarbem.

Zebrane podczas zabawy przedmioty nie dublują się, to znaczy że w trakcie rozgrywki nie natrafimy na broń o takich samych parametrach. Wyposażenie możemy podzielić na trzy gatunki - pospolite, magiczne i unikalne. To ostatnie zostało wyposażone w masę statystyk, podnoszących umiejętności naszej postaci. Po zdobyciu poziomu, otrzymujemy możliwość awansu i jednoczesnego wybrania umiejętności dodatkowych. Do wyboru mamy możliwość domyślnego podniesienia bazowych statystyk lub skorzystania z umiejętności aktywnych, do użycia w trakcie walki lub poza nią.

Ogólnie rzec biorąc gra polega na ciągłej eksploracji i walce w ciasnych korytarzach. Poruszanie się po mapie ma priorytetowe znaczenie, szczególnie w sytuacji gdy dostrzeżemy wielu wrogów. Sam miałem kilka takich, gdy 6 wrogów otoczyło mnie na tyle, że nie mogłem się wydostać ich zasadzki. W takim wypadku musiałem poratować się atakiem obszarowym w którym i ja nieco życia straciłem.

16 bitów kwadratowej przyjemności

Jak można zauważyć - Tangledeep zostało w całości stworzone z myślą o 16 bitowej grafice. Jest to swoisty hołd skierowany w stronę "złotej ery" wysypu gier na konsolę SNES. Druga sprawa to że gra jest swoistym rogalikiem, biorąc pod uwagę jej styl rozgrywki oraz nietuzinkowy, wesoły klimat. Pozytywne wrażenia z rozgrywki buduje prosta, ale przejrzysta dwuwymiarowa grafika, okraszona dużą ilością szczegółów. Smaczku dodaje też wpadająca w ucho ścieżka dźwiękowa oraz nader dobrze dobrane efekty audio-wizualne. 

Czy warto wejść do piwnic?

Myślę że tak. Gra oferuje bardzo wiele z klasycznych rozgrywek tego typu, choć pierwsze 3 godziny są bardziej samouczkiem niż wymagającą rozgrywką. Przez ten czas uczymy się mechaniki gry i wybaczamy pewne zachowania tytułu. Spotkani podczas przygody wrogowie, są prości do pokonania a i na ilość wysokiej jakości przedmiotów do zdobycia jest czysto zadowalająca. Dopiero w kolejnych godzinach gry, rozgrywka staje się bardzo trudna, szczególnie podczas spotkania na swej drodze przeciwników, korzystających z wbudowanych pułapek lub korzystających z własnych umiejętności. Na dzień dzisiejszy za grę zapłacimy 54 zł bez grosza, co jest ceną bardzo interesującą i wartą polecenia. Dla fanów dawnych RPG na platformę SNES, obowiązkowa pozycja do zaliczenia!

Grę na potrzeby recenzji otrzymałem od platformy GOG.com Polecam!  

oprogramowanie gry hobby
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze