RetroGranie: Star Wars Episode I Racer + Konkurs!

Od jakiegoś już czasu współpracuję ze sklepem GOG.com oferującym możliwość zakupu gier komputerowych, bez wbudowanych zabezpieczeń DRM. Taki zakup wiąże się z możliwością łatwego wykonania kopii zapasowych plików gry a także stanu rozgrywki i bezproblemową jego instalację na innym komputerze. Tak się złożyło że na ich stronie dostępnych jest masa klasycznych tytułów w które miałem możliwość zagrać w dzieciństwie a z którymi nie ma aż tak wielu problemów maści technicznej jak ma to miejsce w przypadku przypisywania ich do stałych platform dystrybucyjnych. 

Gdy rozpocząłem swoją przygodę z blogowaniem, pisałem masę felietonów dotyczących grania na androidzie. Seria ta spotkała się z dość miłym przyjęciem, co obrazują statystyki wyświetleń. Przez jakiś czas redaktor szarameta prowadził na portalu serię darmowych gier na weekend ale nie wiadomo czemu, seria nagle obumarła. Idąc tym tropem zdecydowałem się rozpocząć nową serię "RetroGranie" w której będę recenzował dawne tytuły z możliwością wygrania w niej jednej z klasycznych gier.

Miłego początki

Może ciężko w to uwierzyć ale tytułowy Star Wars Episode I Racer niedawno skończył 19 lat od wydania. Gra tuż po wydaniu spotkała się z bardzo gorącym przyjęciem przez graczy, a to głównie za sprawą fenomenalnej mechaniki oraz świata przedstawionego ze znanej serii Gwiezdnych Wojen. Dobry odbiór gry spowodował wydanie jej na wiele ówczesnych platform: Nintendo 64, Dreamcast, Game Boy Color, Game Boy oraz na komputery z systemem Mac OS.

W dzisiejszych czasach tytuł można spotkać między innymi na platformach mobilnych a sama gra doczekała się wielu przeróbek a nawet próby stworzenia kontynuacji ... niestety, nieudanej. Mimo iż Episode I Racer ma już swoje lata, to wciąż zachwyca swoją prostotą oraz wysokim współczynnikiem przyjemności z rozgrywki. 

Liczy się wyścig!

Gdy studio LucasArts zdecydowało się stworzyć kolejną grę na podstawie znanej i cenionej na świecie sagi, zaczęły się problemy maści technicznej i pytanie - w jaki gatunek tym razem pójść. Do tej pory górowały strzelanki oraz symulatory kosmiczne, a także kilka pomniejszych przygodówek. Po odpowiednim rozeznaniu firma zdecydowała się wkroczyć na nieznane wody, inwestując w tytuł który opierałby się na konspekcie gry wyścigowej, czerpiąc garściami z dynamicznych scen wyjętych z Mrocznego Widma.

Tak oto powstała gra mająca na celu tylko jedno - wygrać w niebezpiecznych wyścigach, kosmicznych ścigaczy. Na początku zabawy wybieramy postać w którą przyjdzie nam się wcielić. Do wyboru mamy młodego Anakina Skywalkera oraz kilku pomniejszych postaci daleko-planowych. Każdy z nich posiada swój własny pojazd, różniący się wyglądem oraz przede wszystkim - wydajnością komponentów. Po wybraniu właściwego nam bohatera, przystępujemy do zabawy. Twórcy oddali nam możliwość wyboru stopnia trudności, tu podzielonego na trzy różnorakie serie wyścigów po 7 torów każda, łącznie 21 plansz

Nic nie stoi jednak na przeszkodzie by od samego początku wybrać trudniejsze trasy, ale nie wieszczę w takim wypadku łatwego zwycięstwa. Problemem okazują się niezbędne osiągi które powiększymy przez wydaną w grze gotówkę, zarobioną rzecz jasna - podczas uczestnictwa w wyścigach. Także i w tym tytule obowiązuje zasada - od zera do bohatera!

Gorące komponenty

Podczas wyścigu mamy pełną kontrolę nad naszym pojazdem - możemy skręcać, odpowiednio regulować zapłon a nawet doładować dopalacze dodatkową mocą, na dość krótki czas. Trasy stworzone przez studio, charakteryzują się sporą otwartością terenu oraz wieloma przeszkodami. Mam na myśli strome podjazdy, ślepe uliczki a nawet wystające elementy otoczenia. Wielokrotnie natrafimy również na alternatywne trasy oraz wąskie przesmyki. W takim momentach nieodzowne będzie wykorzystanie funkcji obracania pojazdu w trakcie takich trudnych manewrów.

W trakcie wyścigu po prawej stronie będziemy mogli śledzić prędkościomierz, oraz ładujący się pasek dopalacza. Po jego użyciu zyskujemy ogromne przyspieszenie ale skutkuje to również dodatkowym nagrzaniem. W takim wypadku należy go nieco ostudzić by nie doszło do samozapłonu oraz kraksy. Te kończą się zazwyczaj odnowieniem życia i teleportacją za miejscem wypadku, ale zaczynamy z najniższego biegu, więc nasi przeciwnicy mogą nas z łatwością wyprzedzić.

Po wygranym wyścigu otrzymujemy należne nam honorarium. Zdobyte w ten sposób fundusze możemy przeznaczyć na zakup lepszego wyposażenia zwiększającego nasze domyślne osiągi lub dodatkowego droida, pomocnego w naprawie komponentów. Dzięki złomowisku prowadzonego przez Watto, mamy możliwość droższego zakupu części spoza sklepu ale charakteryzujących się lepszymi osiągami. Warto na nie zbierać gdyż są unikatowe i mogą bardzo namieszać podczas zabawy.

Grafika młodości

Oprawa graficzna przez te dwie dekady nie zmieniła się wcale, wciąż oferując kanciaste tekstury oraz brzydkie bryły. Ale i w takim schemacie można się było zakochać. Mimo iż tytuł ten w dzisiejszych czasach przegrywa w przedbiegach z nowymi grami, to każdy odbiorca chwali ją właśnie nie ze względu na grafikę a mechanikę i fenomenalnie poprowadzoną rozgrywkę. W tle przygrywają nam znane z serii utwory, niekiedy przykrywając odgłosy ścigaczy oraz częste wypadki naszych rywali. 

Podczas gry uświadczymy również wiele przerywników filmowych wprowadzających nas na wymyślne tory oraz obce planety, znane fanom książek oraz całego uniwersum.

Konkursowe podsumowanie

Z serią gier toczącą się w uniwersum Gwiezdnych Wojen przywiązany jestem od dawna. Miałem przyjemność grania w fenomenalne Republic Commando, Dark Forces 2 czy Star Wars: Tie Fighter. Z nowości swoje trzy grosze wniosłem do nowego Battlefronta 2, ale po bojkocie nowego systemu progresji, nieco stonowałem z rozgrywką. Miło jest jednak po tylu latach wrócić do klasyków z dzieciństwa i zagrać w nie ponownie z przyjaciółmi lub samodzielnie, obgryzając upieczoną na grillu karkówkę. 

Dzięki hojności sklepu GOG.com z którego otrzymałem klucz do recenzji, mam przyjemność zorganizować mały konkurs dla czytelników mojego bloga z okazji zbliżającego się wielkimi krokami dnia dziecka :) By móc wziąć udział w konkursie należy odpowiedzieć w komentarzu na poniższe pytanie:

Jeżeli powstałaby kolejna część, to jakim bohaterem chcielibyście zagrać i dlaczego?

Na odpowiedzi czekam do przyszłego piątku (godzina 9.00). W drodze losowania, zostanie wyłoniony zwycięzca do którego powędruje kluczyk aktywacyjny do gry Star Wars Episode I Racer na platformę GOG.com. Powodzenia! 

Aktualizacja - 01.06.2018 

Kluczyk leci do użytkownika Lelem. Gratulacje, sprawdź skrzynkę wiadomości na forum :)