Samsung Q85R — Smart TV na miarę 2019 roku!

Prawie dwa lata temu w moich skromnych, domowych progach zagościł telewizor, którego z pełną odpowiedzialnością, mógłbym nazwać dziełem sztuki. Samsung The Frame był nie tyle samym odtwarzaczem multimediów co telewizorem adaptacyjnym, przystosowującym się do wyświetlanej treści. Gdy naszła nas ochota na seans, mogliśmy raczyć się wspaniałym podświetleniem także za dnia, gdy brakowało kolorów, wystarczyło je nieco podkręcić poprzez zaimplementowany w ekran HDR, a jeśli musieliśmy odejść od telewizora na jakiś czas, wystarczyło przełączyć się na tryb oszczędzania energii poprzez wyświetlanie obrazów w trybie sztuki.

Bardzo dobrze wspominam testy The Frame, choć do dziś nie mogę wybaczyć producentowi za stworzenie tak ciężkiego i niewygodnego w użytkowaniu, kolosa. Tym bardziej dużym zaskoczeniem była dla mnie niedawna przesyłka od Samsunga, w której znalazł się flagowy telewizor producenta, skomponowany zresztą w podobnym stylu co wspomniany wcześniej model. Tym razem na warsztacie znalazł się Samsung Q85R – QLED ze strefowym podświetleniem (8x), 4K, HDR oraz ultra szerokim kątem widzenia!

Niczym transport sceniczny

Od razu zaznaczę, że nie mieszkam w domu jednorodzinnym, nie posiadam studia rodem z Unboxing Therapy i wszelakie testy sprzętów, wykonuję w swoim M4 na pierwszym piętrze w bloku. Gdy miałem otrzymać sprzęt od Samsunga na testy, dostałem cynk, że telewizor pojawi się u mnie w skrzynce zabezpieczającej sprzęt przed uszkodzeniem. Pomyślałem, że to dobry pomysł, zważywszy delikatność tego typu urządzeń oraz cenę, jaką przyjdzie za niego zapłacić, gdyby kurier przegiął z transportem. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy kurier pozostawił „przesyłkę” w pobliskim sklepie. Spodziewałbym się dużo, ale nie takiego gabarytu = iście recenzencki unboxing ;)

Dobrze zrobiłem, że wybrałem najmniejszy model (55 cali), bo mieli do zaoferowania także ten większy. Kombinowałem nawet czy nie przenieść do domu także skrzynki, ale postanowiłem, że ta przeczeka w sklepie a ja zajmę się samym telewizorem. Po wypakowaniu drobnicy ze skrzyni, na dzień dobry przywitałem się z nadal ciężkim telewizorem, który nie odwzajemnił mojej radości, racząc mnie ciężarem na poziomie 29,7 kg. Wiem, że taka waga to pryszcz dla dorosłego mężczyzny, ale najdłuższy bok ekranu (123 cm) sporo utrudnia przenoszenie.

Gdy dotarłem już na moje pięterko (samotnie wnosząc tego kloca), zająłem się rozpakowaniem akcesoriów z pudełka i dołączonej siateczki. Ale zanim do nich dojdziemy, chciałbym skupić się na bohaterze dzisiejszego wpisu. 55-calowy Samsung Q85R to i tak duże bydlę, jak na 40-parę metrowe mieszkanko. Do tej pory korzystaliśmy z 45-calowego TV, który był wręcz idealny jak na taki metraż, a ten okazał się – nieco za duży. Na szczęście szybko się do niego przyzwyczailiśmy, choć nie było tak, że porzucilibyśmy go ze względu na coś nowocześniejszego i mającego więcej cali. Wracając do TV – prócz sporej wagi, na duży plus należy wspomnieć o wydajnej stopce. Ta znajduje się pośrodku telewizora, dając nam więcej miejsca na blacie. Wspomniawszy poprzedni model – posiadający nóżki po bokach, mocno utrudniał ustawienie go na nieco węższym mebelku.

Podobnie jak w przypadku The Frame, Q85R łączy się z modułem One Connect (czarna skrzyneczka) za pomocą przeźroczystego kabelka. Tym razem jednak producent zastosował całkiem interesujący fortel, w którym to, w tym samym kablu umieścił także przewód zasilający. Bardzo mi się ten krok spodobał, gdyż w jednym kablu otrzymujemy bowiem zasilanie, audio oraz wideo. Do tego zastosowany kabelek jest bardzo cienki i zdaje się nieco przeźroczysty, gdy dla przykładu zestawimy go z kolorową powierzchnią. Niestety, ale zdjęcia nie są w stanie oddać tego stanu rzeczy.

Jak już wspomniałem, kabel od TV łączy się z modułem One Connect, do którego możemy podpiąć wiele źródeł obrazu. Począwszy od dysków zewnętrznych, tunerów DTV, urządzeń po HDMI czy skorzystać z internetu poprzez łącze Ethernet lub bezpośrednio przez WLAN. By urządzenie wraz z telewizorem, mogło zadziałać, należy je podłączyć do prądu – tu spotkałem się z dość krótkim, metrowym przewodem. Dla niektórych może być to nie lada problem, ale zawsze można nieco oddalić odbiornik od telewizora, gdyż ten połączony z TV, posiada prawie 3-metrowy kabel przekaźnikowy.

Do zestawu dodano rzecz jasna dedykowany pilot sterujący. Ten cechuje swoisty minimalizm, opierając się na najważniejszych funkcjach takich jak skakanie po kanałach, ustawianie głośności czy wywołanie sterowania głosowego, które w tym momencie uruchamia asystenta Bixby, ale możliwa jest również do skonfigurowania Alexa, czy asystent Google. Do tego dochodzi prosty panel nawigacyjny ze skrótami do najsłynniejszych usług telewizyjnych oraz przyciskiem do wywołania menu głównego. Pilot wykonany jest z aluminium, sprawiający miłe wrażenie podczas korzystania z niego. Dłoń nie poci się na nim, a wrażenie z użytkowania jest nad wyraz dobre.

Muszę jeszcze wspomnieć o możliwości zawieszenia telewizora na ścianie. Z racji tego, że nie toleruję rozwiązań, mających w diametralny wpływ na wygląd mojego mieszkania, darowałem sobie opcję jego montażu na ścianie :)

Specyfikacja techniczna

  • Przekątna ekranu – 55 cali
  • Rozdzielczość – 3840 x 2160
  • Procesor obrazu – Quantum 4K
  • PQI – 3800
  • HDR – 10+
  • Kontrast – podświetlenie strefowe 8x
  • Dźwięk – Dolby Digital Plus
  • Moc RMS – 40 W
  • Łącza – 2x DTV, 4x HDMI, CI, 3xUSB, Ethernet, RF, Ci, Anynet+, HDMI-A, HDMI Quick Switch
  • Pobór mocy – 165 W / 70,6 W (tryb energooszczędny)
  • Wymiary – 1230 x 791,9 x 230,8 mm
  • Waga – 29,7 kg

Pierwsze uruchomienie

Tuż po podłączeniu Smart TV do skrzynki One Connect a tę do zasilania, musimy przeprowadzić kroki zmierzające do poprawnej kalibracji urządzenia. Podczas parowania urządzeń, nauczymy się podstawowych komend na pilocie, system umożliwi nam poprawną aktualizację oraz poprawne połączenie z serwerami Samsunga, jeśli na to mu pozwolimy.

Po przeprowadzeniu wszystkich czynności związanych z parowaniem urządzenia oraz ustawieniem najważniejszych opcji przychodzi czas na zapoznanie się z najważniejszymi możliwościami modelu. W moim przypadku było to niezmiernie proste – Netflix, dysk zewnętrzny, podłączenie do komputera PC oraz odtwarzacza filmów Bluray 4K. Na początku postanowiłem skorzystać z możliwości streamingu obrazu poprzez internetowe serwisy telewizyjne. W moim pakiecie Netflix pozwala na transmisję filmów w formacie FullHD … a ja mam przecież TV obsługujące 4K, co zatem?

Jak się okazało nic straconego. Samsung Q85R posiada bowiem bardzo fajną funkcję, w której skaluje obraz FullHD do większej rozdzielczości. Co ciekawe w trybie tym automatyka tak dopasowuje piksele, że nie tylko nie tracimy jakości, ale możemy cieszyć się wyrazistszą ostrością obrazu. Szczerze powiedziawszy byłem w szoku jak to zobaczyłem na własne oczy. Podobnie było z zastosowaniem unikalnej jak dla mnie czerni, która w przypadku filmów ultrapanoramicznych, zdawała się po prostu zwykłym, wyłączonym telewizorem ;)

Barwy, które zaskakują

Producent w swoim nowym telewizorze zastosował 8-krotne podświetlenie sferowe, które w praktyce odznacza się tym, że większa ilość pikseli zostaje doświetlona do matrycy. Efektem takiego zabiegu jest czytelniejszy oraz o wiele jaśniejszy, wyświetlany obraz na telewizorze. Do tego dochodzi bajeczne HDR oraz HDR+ które mocno miesza w głowie oglądających, szczególnie podczas filmów przyrodniczo-podróżniczych.

Pozostając przy wrażeniach z użytkowania, nie mogę wspomnieć o FENOMENALNYCH kątach widzenia. Te pozwalają dosłownie obserwować to co się dzieje na ekranie pod szerokim kątem. W praktyce okazuje się to prawdą, choć nie znam nikogo normalnego, który by w ten sposób oglądał materiały filmowe.

Zapewne wśród czytających znajdą się entuzjaści wygodnego grania na kanapie. Otóż wyprzedzając wasze pytania – już tłumaczę – tak, Samsung Q85R będzie idealnym kompanem do gier. Piszę to nie tylko ze wzgląd na graczy komputerowych, ale również konsolowych. Producent postarał się, aby doznania growe nie zeszły na drugi plan podczas korzystania z tego modelu. Zastosowano w nim bowiem niski imput lag, zwiększający ilość klatek na ekranie, zmniejszający jednocześnie wszelkie opóźnienia.

Podobnie jak w przypadku droższych modeli monitorów dla graczy, także i tutaj zastosowano specjalny korektor czerni, zapewniający lepszą widoczność w ciemności a poprzez analizę scen, poprawę jakości obrazu.

Rozrywka w pakiecie

Byłem przygotowany na to, że Samsung Q85R nie jest sprzętem stworzonym stricte dla gracza, więc nie przywiązywałem do tego tak znacznej roli. Pograłem na nim w wymagające gry akcji oraz kilka tytułów wieloosobowych i śmiem wątpić, czy model ten sprosta wysokim wymaganiom rozgrywek esportowych. Być może w strategiach lub bijatykach widać potencjał tego cudeńka, lecz w przypadku dynamicznych akcji, raczej nie.

Prócz dostępu do wbudowanych aplikacji, tuż po zalogowaniu do konta Samsunga, uzyskujemy dostęp do sklepu z aplikacjami. Możemy w nim pobrać m.in. programy do naszych ulubionych serwisów, w tym Apple TV. Jest też możliwość surfowania po internecie, ale ze względu na brak wygodniejszego sterowania, polecam zwykłą łączność bezprzewodową i streaming wideo ze smartfona. Sterowanie głosowe może w tym wypadku nam bardzo dopomóc, ale nie działa on jeszcze tak dobrze.

W modelu The Frame jak i w tym zastosowano możliwość włączenia trybu dzieła sztuki. Tak samo, jak w poprzednim modelu, możemy wywołać stale wyświetlający się obraz w TV, zamiast go wyłączyć. Samo z siebie przemawia to za uzyskaniem ładu i porządku w salonie, gdzie zgaszony / wyłączony telewizor, mocno burzy koncepcję Zen w mieszkaniu. Tu Samsung wyszedł z pomocą, dając nam możliwość ustawienia wyświetlania pod jeden z kilku rodzajów wygaszaczy. Mam na myśli przygotowane kolory tła, obrazy, zdjęcia oraz dostęp do własnej galerii. Fajną opcją jest możliwość wykonania własnego zdjęcia, przesłania go do telewizora i takie ustawienie barw by te robiło np. za ścianę za telewizorem :)

Do tego wszystkiego dochodzi niższe niż w trybie normalnym, zużycie energii oraz możliwość wyświetlania w czasie rzeczywistym godziny, pogody lub najważniejszych wydarzeń z polski i ze świata.

Podsumowanie

Telewizor otrzymałem na dwa tygodnie testów, choć zdecydowałem się go odesłać już po tygodniu. Byłem wręcz oczarowany jego możliwościami, jakością wyświetlanych kolorów oraz czerniami, które po dziś dzień przyćmiewają rozwiązania konkurencji. Szybki procesor umożliwiający wręcz natychmiastową pracę, ogromna ilość portów oraz świetnej jakości głośniki, to jedne z wielu atutów tego jakże udanego urządzenia. Mi niestety brakowało pewnego minimalizmu, tak w wadze, jak i wymiarach telewizora domowego, który coraz trudniej jest w stanie znaleźć konsensus między ilością cali, jakością a ceną, która w takim wypadku potrafi mocno zniechęcić do zakupu. Ta za model 55-calowy, oscyluje w granicy 7700 zł co może i jest kwotą dużą, ale w pełni uzasadnioną. Warto jeszcze wspomnieć, że możliwy jest zakup modelu 65 i 75-calowego, których ceny zresztą również zatykają – po kolei 12000 oraz 17000 złotych. Zainteresowani zakupem?