Star Wars Battlefront — pierwsze wrażenia z Bety

W dniu wczorajszym w godzinach popołudniowych otrzymaliśmy możliwość zagrania z wersję beta, od dłuższego czasu zapowiadanej strzelanki wieloosobowej zlokalizowanej w znanym każdemu uniwersum - Gwiezdnych Wojen. Battlefront, bo tak się nazywa trzecia z kolei część w której wcielimy się w jedną z dwóch frakcji walczących ze sobą o władzę w galaktyce. Wielkim fanem Gwiezdnych Wojen nie jestem ale gdy dowiedziałem się że DICE maczało palce w tej produkcji, nie mogłem przejśc obojętnie. Po godzince spędzonej na planecie Hoth wiedziałem jedno — tytuł zakupię obowiązkowo.

Jak na wersję Beta przystało otrzymujemy bardzo okrojony tytuł z wyłączoną dużą ilością funkcji. Dostajemy do zabawy dwa tryby — Wieloosobowy oraz Kooperację — oba znane z dostępnych na internecie gameplay'ów. I choć całość wyglądała bardzo ładnie, wciąż istniała obawa iż finalnie dostaniemy niedopracowany produkt. Tymczasem producenci stanęli na wysokości zadania racząc nas dość dopracowanym produktem oferującym masę zabawy i ogromem możliwości taktycznych.

Zajmijmy się trybami gry, a na początek opiszę grę postawioną na kooperację. Tak jak widzieliśmy na powyższym filmiku w trybie tym mamy za zadanie przetrwanie samemu lub z drużyną znajomych kilku nadciągających fal wrogów. Zadanie pozornie proste, komplikuje się w momencie gdy wróg wylewa się niczym szarańcza a jednostki kroczące AT-SC potrafią nam napsuć krwi. Z pomocą przychodzą nam specjalne pojemniki w których znajdziemy dodatkowe wyposażenie typu ostrzał planetarny, wyrzutnię granatów czy rozstawianą tarczę. W trybie tym możemy konkurować na kilku poziomach trudności zdobywając większe niż znajomi wyniki i walcząc o tzw. wysokie miejsca w rankingach światowych.

Najfajniejszym i najbardziej dynamicznym jest tryb wieloosobowy w którym staniemy po jednej z dwóch stron - rebelii lub imperium. Osobiście zawsze byłem za tymi dobrymi, choć nie mogłem sobie odmówić zabawy ogromnym AT-AT. Każdy fan serii battlefield będzie zachwycony rozmachem walk i świszczących nad głowami wiązkami laserów. Walka odbywa się głównie z udziałem piechoty, lecz podczas przemierzania mapy natrafimy na poukrywane tu i ówdzie tokeny dające nam przez pewien czas możliwość skorzystania z pojazdów lub użycia dodatkowych broni. I tak zasiądziemy za sterami wielkiej maszyny kroczącej lub myśliwca. Znajdziemy również specjalne tokeny dodające nam dodatkową wyrzutnię rakiet lub działko stacjonarne. Najlepsze co może nas spotkać to odnalezienie tokenów ze znanymi bohaterami - wtedy możemy zagrać jako młody lub starszy Skywalker a walka nimi określona jest pewnym czasem działania. Co prawda możemy go minimalnie zwiększać z każdym pokonanym wrogiem ale i tak czuje się pewien niedosyt że tak krótko ... ale w końcu trzeba dać innym też zagrać. System rozbudowy bohatera opiera się na zdobywaniu doświadczenia w walce jak to było w serii Battlefield oraz otrzymywania za mecz specjalnej waluty - patrz. Hardline. Zdobyte fundusze wykorzystamy na zakup stosownych broni lub wyposażenia — oczywiście po zdobyciu odpowiedniego poziomu doświadczenia.

Na Hoth czułem się jak w domu. W V części zawsze podobała mi się ta bitwa i zawsze chciałem ją przeżyć na własnej skórze. Beta w pewnym stopniu mi na to pozwoliła a bawię się przy niej wyśmienicie. W betę zagramy spokojnie do końca weekendu, więc warto się pospieszyć i zobaczyć czy warto czekać na strzelankę wieloosobową stworzoną w tak znanym i cenionym universum.

Ja już to wiem.
Warto!

Tytuł testowany był na:
Windows 7 Professional 64-bit Service Pack 1 Intel Core i5 4690K 3.5GHz 8GB RAM NVIDIA GeForce GTX 970