The Outer Worlds - epickie RPG, któremu pozazdrości Bioshock, Fallout i Prey [recenzja]

Aż dziw bierze, że niedawno stuknął rok od premiery nowej gry znanego studia, Obsidian Entertainment. Ekipa znana między innymi z takich perełek jak Pillars of Eternity czy Fallout: New Vegas, stworzyła fenomenalny tytuł łączący w sobie wiele najlepszych cech gier komputerowych. Tytułowy The Outer Worlds to istna perełka dla fanatyków gier kosmicznych, odkrywania kosmosu a przede wszystkim, wielbicieli rozbudowanych opcji dialogowych. 

Z racji czasowego "exclusive" gry na komputerach osobistych, miałem drobną styczność z tytułem, racząc się cztero-złotowym season pass'em Microsoftu. Wtedy gra nie wciągnęła mnie na tyle, by poznać jej nienachalną fabułę i rozbudowane wątki zadań pobocznych. Drażnił mnie też wybór gry tylko pod ekskluzywne launchery, nie dając szans na premierowe granie na innych platformach komputerowych. Ale niedawno to się zmieniło, gdyż 23 października zakończyła się jej ekskluzywność a gra została ponownie wydana, ale szerszej grupie odbiorców.

Symulator pogawędek

Specjalnie przyrównałem grę do takich perełek jak Bioshock, Fallout czy Prey, gdyż już po pierwszych godzinach zauważymy, że tytuły te mają wiele wspólnego z produkcją. Już nie wspomnę o bardzo przybliżonej kwestii otoczki wizualnej, prezentującej świat gry, postacie oraz dzierżone przez naszego bohatera bronie. Akcja przedstawiona jest z perspektywy pierwszoosobowej (FPS), dając nam poczucie bliższego obcowania z historią przedstawianą naszym bohaterom. 

Ze szczątkowej scenki filmowej, gracz wychwytuje najważniejsze informacje dotyczące zalążka głównej fabuły. Opowiada ona o losach zaginionej ekspedycji, która wyleciała z planety Ziemia w kierunku pozaziemskich kolonii celem ich zasiedlenia. Coś jednak idzie nie tak jak powinno, i główny bohater / bohaterka, dryfuje wraz z innymi kolonistami w mroźnej przestrzeni kosmosu. Wtem zostajemy oswobodzeni przez szalonego i ekscentrycznego naukowca. 

Nieco skołowani zaistniałą sytuacją, w której wielu kolonistów bezwładnie dryfowało w przestrzeni kosmicznej przez ostatnie 70-lat, postanawiamy odkryć tajemnice przeszłości i niezrozumiałych sytuacji, wielkich korporacji pozaziemskich. Już po pierwszej godzinie zabawy, w której zapoznamy się z samouczkiem i prawami rządzącymi się tytułem, przyjdzie nam wypełnić jedne z pierwszych zadań - głównych i pobocznych. To, co od razu rzuca się w oczy, to bardzo rozbudowane wątki dialogowe, zahaczające o wiele sfer rozmówcy - od rzutów na percepcję, kłamstwo, a nawet zastraszenie. Dzięki dialogom i wyciąganiu z rozmów informacji możemy dowiedzieć się nowych wątkach, a także zdobyć dodatkowe doświadczenie. 

Wiele wyborów podczas rozmowy, wymaga od nas posiadania rozwiniętych umiejętności oraz noszenia przedmiotów, dodatkowo rozwijających talenty naszej postaci. Samo drzewko umiejętności bazuje na punktach, rozdysponowanych co poziom dla naszego bohatera. Punkty są rozdzielane między umiejętności i talenty. Pierwsze z drzewek odpowiada za punkty dotyczące walki, obrony, odporności, zdolności ataku, a także opcji wpływania na towarzyszy / rozmówców. Punkty rozdysponujemy między umiejętności i rozwiniemy każdą z nich do maksymalnego - 50 poziomu. Każdorazowe umiejętności możemy podbić nawet do 100 poziomu, odblokowując przy okazji dodatkowe opcje i możliwości. By tego nie było mało, w późniejszych etapach zabawy, dobrze rozdysponowane punkty będą podstawą do przetrwania.

Talenty są punktami, które otrzymujemy co kilka poziomów. Każdy z nich da nam możliwość odblokowania unikalnej umiejętności, która znacznie zwiększy możliwości naszej postaci - od sfery defensywnej po ofensywną. Wraz z rozwojem naszej postaci i zdobywania doświadczenia z naszymi towarzyszami, także i oni zdobywają specjalne talenty. Dzięki temu możemy stworzyć potężną trzyosobową drużynę, uzupełniającą się doświadczeniem i umiejętnościami. 

Ślamazarna dynamika

W pierwszych minutach zabawy zostaniemy poddani próbie wykorzystania unikalnej umiejętności naszej postaci. Spowolnienie czasu, rodem wyjęte z filmów akcji, daje nam możliwość przeprowadzenia zdecydowanego ataku na niczym niespodziewającemu się przeciwnikowi. Umiejętność ta jest bardzo przydatna, szczególnie w przypadku walki dystansowej, przy okazji unikając cięższych ataków przeciwnika. Możemy ją dodatkowo rozwinąć, stosując odpowiednie talenty i umiejętności. Wyższe poziomy pozwolą nam na zwiększanie obrażeń lub dłuższe zatrzymanie czasu spowolnienia. 

Oprócz zbierania przedmiotów potrzebnych do wykonywania zadań, odwiedzania nowych lokacji i odkrywania wielu ukrytych w świecie gry zadań, przyjdzie nam uczestniczyć w wielu drobnych, ale dynamicznych potyczkach. Walka z bandytami, zdeformowaną w procesie terraformacji fauną oraz zbuntowanymi robotami, to norma w tym jakże nieprzewidywalnym świecie. Od wyboru odpowiedniego wyposażenia, zależeć będzie nasze życie, ale również i przyszła zabawa. Twórcy przewidzieli, że gracz w późniejszych etapach gry może skorzystać z częstego autozapisu, więc przygotowali dla niego system kar. Jeśli przyjdzie nam za często ginąć i wznawiać zapisany stan gry, może się okazać, że nasze bazowe umiejętności stracą czasowo na wartości.

Zdobywane podczas gry wyposażenie, zostanie rozlokowane między materiały konstrukcyjne, leki, wyposażenie bojowe oraz śmieci. Elementów do zebrania w trakcie zabawy jest całkiem sporo, a zdecydowanie większą ich ilość możemy zwyczajnie wykraść. Niestety, ale taki krok wiązać się może ze spadkiem zaufania danej frakcji, a nawet ich wrogości wobec naszej postaci. W większości przyjdzie nam wykorzystywać broń dystansową, bazującą na amunicji lekkiej, ciężkiej i energetycznej, ale osoby lubiące walkę bezpośrednią, także i w tej sferze poczują się jak w domu.

Każdą z broni można znacząco ulepszyć, a także wyposażyć w unikalne umiejętności, na stałe zwiększające obrażenia, system celowania lub dodające do ataku, jakiś element. Zróżnicowanie walki stoi więc na bardzo wysokim poziomie. 

Piękno i niesmak

Jeszcze przed premierą gra zdumiewała swoim rozmachem, także w sferze otoczki audio-wizualnej. Każda z lokacji została świetnie przemyślana i tak zaprojektowana, by odwiedzający ją gracz, mógł spędzić w niej wystarczającą ilość czasu. By nie naginać częstotliwości eksploracji, oddano graczom możliwość szybkiej teleportacji do wcześniej odwiedzonych miejsc, a dla fanatyków zbierania czego popadnie - to samodzielnego rozbioru elementów na czynniki pierwsze. W ten sposób świat gry wydaje się spójny i dobrze napisany, choć w kwestii mimiki twarzy i detali postaci, stoją gdzieś pomiędzy nowym Dragon Age a skaszanionym Mass Effectem. 

Od czasu premiery, gra mocno wyładniała, oferując nam prawie bezbłędną rozgrywkę i długą zabawę w odkrywaniu nowych planet. Ponownie zasiadłem za sterami Niezłomnego i przybierając ksywkę byłego pilota - wraz z towarzyszami broni, dobrnąłem do ostatniego zadania. Mając na karku ponad 90 godzin, gdy i zakończeniu wszystkich (mam nadzieję) zadań pobocznych byłbym w stanie dać grze twardą 5 z plusem. 

Gra ukazała się niedawno na platformie GOG w cenie 129,99 zł (50% zniżka). Polecam zagrać - idealny kandydat w oczekiwaniu na przełożony Cyberpunk 2077 :)