Top Speed 2: Drag Rivals & Nitro Racing [recenzja]

Minęło sporo czasu od ostatniego wpisu (3 lata), poświęconemu wartym uwagi grom na system Android. Mimo iż zakończyłem tę serię 51 odcinkiem, od czasu do czasu pojawiają się warte uwagi tytuły. Tym razem zostałem poczęstowany grą wyścigową i nie ukrywam, że jest to jeden z wielu tytułów, który tak naprawdę spowodował, że wsiąkłem na dłużej niż 2 godziny rozgrywki. Zainteresował mnie też schemat rozwojowy studia T-Bull, który dzięki wydaniu pierwszej odsłony gry, zainkasował od premiery ponad 40 mln pobrań.

Patrząc na drugą odsłonę gry, możemy zauważyć, iż i tym razem mamy do czynienia z platformą wyścigową, opierającą się o rozbudowę naszych aut oraz pięciem się ku wyżynom rankingów światowych. Twórcy wzięli sobie do serca feedback społeczności, racząc graczy wieloma nowymi modelami samochodów, ulepszoną otoczką audiowizualną oraz dodatkowymi zadaniami do wykonania, także w rozgrywkach wieloosobowych.

Kampania dla zajadłych

Zasiadając pierwszy raz do Top Speed 2: Drag Rivals & Nitro Racing, zostajemy usilnie zapoznani z samouczkiem, wprowadzającym nas w tajniki rozgrywki. Nie da się go w żaden sposób pominąć, co zapewne będzie niezłą udręką dla osób zmieniających urządzenia jak rękawiczki. W moim przypadku było podobnie, gdyż dopiero po pewnym czasie z poziomu gry zostajemy zapytani, w jakiej formie ma działać autozapis — fizycznie czy poprzez chmurę. W samouczku mamy dostęp do elementów kampanii, rodem wyjętej z pierwszych Need for Speed'ów, ale mającej nieco mniejszy w kwestii wyścigów. Tu liczy się prędkość wejściowa i wyjściowa, tuż przy samej mecie. Udany start, zmiana biegu i wyprzedzenie oponenta za wszelką cenę!

Tuż po wymuszonych pierwszych misjach zostajemy obarczeni wyborem odpowiedniego auta. Te podzielone są na 5 segmentów, oznaczających 5 sezonów w grze. Startujemy oczywiście od 1, także w wyborze interesującego nas auta. Biorąc pod uwagę również małe zasoby gotówki, początkowo nie zakupimy super wypasionego auta, lecz w tej cenie znajdziemy mocne i szybkie sztuki. Auta posiadają również swoją klasę oraz markę, którą możemy posegregować wg stosownych filtrów. Najważniejsze są ich parametry.

W trakcie brania udziału w wyścigach i wygrywania ich (rzecz jasna), otrzymujemy gotówkę, niezbędną do prawidłowego rozwoju naszego auta. Wydajemy ją na rozwijanie naszego środka transportu w coraz to wydajniejsze komponenty oraz ulepszenia, zebrane w specjalnych skrzyniach dostawczych, które odnawiają się co jakiś czas. Jak na darmową grę nie mogło zabraknąć mikropłatności oraz wykupu dodatkowych kredytów, zwiększających szansę wypadnięcia dodatkowych ulepszeń dla naszych aut. Nie jest jednak tak, że osoba, której wypadają lepsze auta, wykupione za gotówkę będzie miała zawsze z górki w kwestii rozgrywki z graczami, którzy sobie na taką łatwiznę, nie pozwolili. I to mi się bardzo w tej grze podoba.

Zbieractwo i wydawanie kasy

Chodzi głównie o to, że większość elementów w grze możemy zdobyć własnymi siłami, wyłączając rzecz jasna te przedmioty, które zostały wcielone do gry tylko i wyłącznie na potrzeby czystego zarobku dla twórców. Pierwsze 15 godzin można więc przyjąć za wprowadzenie do zabawy, schody zaczynają się wraz z przejściem z 2 na 3 sezon. Przeciwnicy okazują się bowiem strasznie zajadli, a rozwój auta następować będzie w większym opóźnieniem. Prócz zadań związanych z kampanią, przyjdzie nam wykonywać poboczne wydarzenia, misje dnia, a nawet nawiązywać zmagania z innymi użytkownikami, by zdobyć nieco dodatkowego grosza. Jeśli nam się nie uda — trudno, odejdziemy z mniejszą gotówką. A jeśli się powiedzie? Zastrzyk gotówki oraz wyższy poziom doświadczenia, raczyć nas będą większymi i lepszymi jakościowo, nagrodami.

Zebrane podczas zabawy fundusze oraz części samochodowe, możemy rozdysponować w warsztacie — centrum operacyjnym naszej gry. Mamy w nim dostęp do handlarza, u którego za sowitą stawkę, możemy zaopatrzyć się w nową maszynę. Należy z rozwagą wybierać auta, gdyż futurystyczny wygląd, nie zawsze idzie w parze z dobrymi statystykami. Sam się tak naciąłem, eksploatując auto, które pod koniec swojej kariery, okazało się nie spełniać norm ostatniego wyścigu... Do tego dochodzą wspomniane wcześniej części, które otrzymujemy po pewnym czasie lub użyjemy do tego specjalnej waluty, którą możemy zresztą zdobyć podczas wyścigów. Ulepszenia posłużą nam w przypadku rozwijania 7 części w naszym aucie, dodatkowo zwiększając jego osiągi.

Jeśli natomiast okaże się, że nasze w pełni zaopatrzone auto i tak nie daje rady w zaawansowanych wyścigach, możemy postawić na specjalny tuning. Ten opierać się będzie na odpowiednim wyregulowaniu dopalacza, skrzyni biegów oraz opon, by w jak najlepszy sposób dopasować ciężar auta do zadowalających statystyk. Fani odpicowanych fur zapewne skorzystają z opcji dopasowania wyglądu pod własne preferencje, który w ostatecznym rozrachunku spowoduje dodatkowe uatrakcyjnienie naszej fury podczas podliczania punktacji za wyścig.

Mnogość rozgrywki w tej samej odsłonie

W trakcie zabawy otrzymamy dostęp do głównych zadań kampanii, podzielonych zgodnie z poziomem trudności, rozpoczynając na najłatwiejszych wzmaganiach, kończąc na "wręcz" niemożliwych do zrealizowania. Wszystkie wyścigi opierają się bowiem na tym samym — szybki start i kto pierwszy na mecie, wygrywa. Trzeba przyznać, że twórcy przemyśleli mechanikę w taki sposób, że odpowiednio żonglując ścieżką dźwiękową oraz wielozadaniowością w grze, ujarzmili możliwie największą bolączkę tego typu gier — nudę.

Dotychczas gra Top Speed 2: Drag Rivals & Nitro Racing pojawiła się na urządzeniach z systemem Android oraz iOS. Jak na darmową grę, nawet mocno się wkręciłem, radząc sobie całkiem okazale w rozgrywce, pomiędzy pisaniem nowych recenzji. Jeśli poszukujecie miłej dla oka oprawy graficznej oraz dynamicznej rozgrywki na urządzenia mobilne, zainstalujcie i przekonajcie się sami czy warto. Ja się pozytywnie przekonałem :)