Xiaomi Mi Band 3 — drobna ewolucja, bez sporej rewolucji

Na początku czerwca swoją premierę miała nowa opaska, chińskiej marki - Xiaomi. Będące kontynuacją serii Mi Band urządzenie, zostało przedstawione z nieco odświeżonym wyglądem lecz postawiono na tę samą funkcjonalność. Tak się złożyło że od ponad miesiąca korzystam z tego modelu i wreszcie nadszedł czas na pewne podsumowania. Wielu potępiło markę za tak drastycznie niską ilość zmian względem poprzedników. Wystarczy sobie przypomnieć jak wiele dzieliło pierwszą opaskę od drugiej odsłony, a tym razem jest po prostu... biednie. 

Klasycznie, bez zmian

Omawiane urządzenie otrzymujemy w klasycznym znanym z poprzedników, kwadratowym pudełeczku. W środku prócz samej pastylki, znajdziemy gumową opaskę oraz kabelek do podładowania wbudowanego akumulatora. Z racji innej budowy, wcześniejszy zasilacz nie zadziała z obecnym modelem. Do tego wszystkiego dochodzi obszerna instrukcja obsługi, także w języku polskim. 

Samo urządzenie przeszło mocny lifting wizualny względem poprzednika. Pierwsze na co zwrócimy uwagę to przebudowane boki pastylki, z wyraźnym wyżłobieniem na gumowy pasek. Taki ruch spowoduje lepsze trzymanie się paska, bez możliwości przypadkowego wypadnięcia. Na froncie znajduje się 0,78 calowy ekran który prócz znanego nam z poprzednika przycisku, obsługuje sterowanie gestami. 

Na spodzie natomiast znajduje się czujnik kardio, który po zainicjowaniu może zmierzyć tętno użytkownika. Natomiast to co ewidentnie zmieniło się względem poprzednika to przyjemniejsza w dotyku gumowa opaska oraz zastosowanie w niej nieco większej ilości oczek, by sprostać wymaganiom użytkownikowi z chudszym nadgarstkiem. 

Producent także i w tym wypadku zadbał by jego urządzenie znosiło trudy i znoje warunków zewnętrznych. Wodoszczelność zawsze było atutem serii i także jest w tym wypadku - klasa 5 ATM. Oznacza to że w opasce możemy brać prysznic, pływać a nawet nurkować co zapewne spodoba się osobom które nie lubią się rozstawać z elektroniką na zbyt długi czas.

Specyfikacja techniczna

  • Kompatybilność - od Android 4.4 / iOS 9.0
  • Łączność - Bluetooth
  • Akumulator - 110 mAh
  • Temperatury pracy - od -10 do +50 stopni
  • Regulacja opaski - od 155 do 216 mm
  • Wymiary- 17,9 x 46,9 x 12 mm

Zastój oprogramowania

By móc skorzystać ze wszystkich dobrodziejstw urządzenia musimy posiadać smartfona z odpowiednim oprogramowaniem oraz przejść proces rejestracji. Jeżeli mamy już konto Xiaomi, wystarczy się zalogować. Aplikacja do Mi Band 3 to wciąż dobrze znany MiFit, który jak można było się domyśleć - niczym nie odstaje wizualnie od poprzednich modeli, choć nieco przebudowano system powiadomień w taki sposób by łatwiej można było zarządzać dedykowanym oprogramowaniem. 

W aplikacji mamy dostęp do takich samych czynności jak w przypadku Mi Band 2 - sprawdzimy status tętna, wagi oraz kroków. Do tego dojdzie możliwość monitorowania aktywności fizycznej a także dostęp do rozbudowanego profilu osobowego w którym ustawimy powiadamiania pod własne preferencje. 

Na rynku pojawiło się wiele modeli z wgranym językiem chińskim, objawia się to wieloma krzaczkami na ekranie i w takim wypadku może pomóc tylko wgranie innego języka. Opaski z europejskiej dystrybucji (Global) posiadają wbudowany język angielski, ale po zainstalowaniu domyślnego oprogramowania (MiFit) od wersji 3.4.6.8, pozwala zmienić język na ojczysty. 

Użytkowanie w praktyce

Nigdy nie byłem zwolennikiem smartwatchy, opasek fitnessowych czy innej elektroniki noszonej ale akurat ta bardzo przydaje mi się w pracy, gdy nie mogę mieć dostępu do telefonu a muszę sprawdzić nadchodzące powiadomienia. Na co dzień opaska pilnuje mnie także w sferze siedzenia przed komputerem, przypominając się co jakiś czas bym wstał i wykonał proste ćwiczenia fizyczne (brakowało mi tego m.in po testach Gear S3 Frontier.

Urządzenie wyposażone jest również w czujniki zbierające statystyki podczas snu i monitorujące nasz stan. Przyznam szczerze że nie testowałem tej funkcji, gdyż nie oszalałem jeszcze na tyle by spać z zegarkiem :) Co innego iść z nim pod prysznic. Raz miałem takową sytuację że musiałem szybko się odświeżyć i o dziwo dostałem info na opasce że kolega już czeka na mnie pod domem, w innym wypadku - podczas nurkowania przypomnienie o zrobieniu prania. A po wyjściu na zakupy w ostrym słońcu, znów zetkniemy się z kiepską czytelnością ekranu... nic, tylko czekać do zmroku.

Samo sterowanie nie należy do najtrudniejszych choć trzeba się do niego od nowa przyzwyczaić. Znany nam z poprzednika przycisk, inicjuje powrót do ekranu głównego - w tym wypadku zegara. Powyższy ekran dotykowy możemy przesuwać w górę i w dół, ukazując dodatkowe funkcje i opcje. W ten sposób uzyskujemy dostęp do aktywności, czujnika tętna, stanu pogody, powiadomień oraz dodatkowych opcji. Jeśli jedna z czynności posiada pod sobą kilka kropek, oznacza to że możemy zainicjować przesuwanie na boki. W przypadku aktywności mamy dostęp do ilości przebytych kroków, dystansu, spalonych kalorii oraz stanu akumulatora. 

W opcjach dodatkowych możemy uruchomić stoper, włączyć tryb cichy w telefonie, znaleźć urządzenie, ustawić tarczę ekranu (3 do wyboru) lub sprawdzić wersję opaski. Inicjacja odbywa się poprzez wciśnięcie i przytrzymanie okrągłego przycisku.

Ładowanie a czas pracy

W nowym modelu zainstalowano akumulator o pojemności 110 mAh - o 40 mAh więcej niż w MI Band 2. W rezultacie starcza on na użytkowanie urządzenia w trybie standardowym do 20 dni na jednym ładowaniu. W przypadku sprawdzania samych powiadomień oraz korzystania od czasu do czasu z czytnika kardio, urządzenie powinno wytrzymać do 18 dni działania. Znajomy z którym wymieniliśmy się wynikami, podał mi że w jego przypadku - częste powiadomienia oraz conocne badanie snu - ogranicza pracę opaski do 14 dni na baterii. Jednak w każdym z tych przykładów jest duży plus w postaci długiego czasu działania na jednym ładowaniu.

Samo urządzenie naładujemy w przeciągu 2 godzin, podpinając je pod port USB w komputerze. Informację o pełnym naładowaniu otrzymamy przez aplikację lub na tarczy pastylki. 

Podsumowanie

Tak jak się spodziewałem Mi Band 3 względem poprzednika oferuje drobne zmiany na poziomie wizualnym, wciąż posiadając podobną specyfikację oraz funkcjonalność działania. Użytkownikom drugiej generacji polecę pozostanie przy drugiej generacji, gdyż moim zdaniem na nowszą wydawać kasy, sensu nie ma. Raz że nie wnosi prawie żadnych innowacyjności poza nowoczesnym wyglądem a dwa - mimo posiadania lepszego akumulatora, czasy pracy aż tak drastycznie nie podskoczyły. Myślę że warto zaczekać na wersję obsługującą NFC lub tę z kolorowym wyświetlaczem, chociaż w takim wypadku drenaż akumulatora może być nader drastyczny.