Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jak być powinno... czyli kilka przemysleń samozwańczego blogera

Każdy bloger ma inny "motywator", który skłania go do pisania. W moim przypadku jest to świadomość, że to o czym piszę, dotrze do jak największej liczby odbiorców. Tyle w teorii, bo praktyka ostatnich miesięcy jest nieco inna.

Daj blogerowi palec, a utnie ci nogę

Konkurs blogowy to wydawałoby się świetny pomysł na rozruszanie społeczności blogowej. Powiedzmy sobie jednak szczerze, w obecnej formie to rozwiązanie się nie sprawdza. Przede wszystkim mamy tutaj do czynienia z pisaniem wpisów "pod konkurs" Wystarczy spojrzeć na poruszane tematy, obecnie na topie są zabytki technologiczne oraz kącik majsterkowicza. Z przyzwoitości pominę komentarze, w których jedni blogerzy wytykają innym wygrane, niby w żartach, niby z przymrożeniem oka, ale za tym wszystkim kryje się znacznie więcej. Wszystko to powoduje spory, podczas których padają ostre słowa. Nie ma jednak sytuacji bez wyjścia, jak to mawiają, dlatego poniżej przedstawię kilka pomysłów, na poprawę blogowej atmosfery.

Program lojalnościowy

Sprawa jest prosta, blog powinien promować, a także punktować regularne tworzenie wpisów. W swoim wpisiedjfoxer słusznie zauważa, że w latach 2012 -2013 tylko 11 blogerów regularnie publikowało przynajmniej 2 wpisy w ciągu miesiąca.

r   e   k   l   a   m   a
Tutaj zastosowałem filtr, który wyłonił tylko tych blogerów, którzy mieli średnio jeden wpis na miesiąc (sumarycznie, 12 wpisów w ciąg badanego okresu). Liczba zaskakuje. To tylko 26 blogerów (bez redakcji, która też ma swoje blogi). Jeśli zaostrzymy kryteria do 24 wpisów w ciągu tego czasu, to liczba zmniejszy się do 11. Można powiedzieć, że to trzon blogów. Ludzie, którzy tworzą daną społeczność. Warto o nich zadbać :P

Dane za okres 2013-2014, zapewne nie byłyby lepsze, jeśli nawet nie gorsze (djfoxer czyżby czas na kolejny wpis ;)).

Mój pomysł jest prosty, czyli za każdy wpis na stronie głównej bloga, użytkownik dostawałby jeden punkt. Aby uniknąć pisania "na ilość", można ustalić maksymalną liczbę punktów, jaką może zdobyć dany bloger w miesiącu. Tutaj proponowałbym 5 (jeden wpis = 1 punkt). Pod koniec każdego miesiąca punkty byłyby zerowane.

Ahh nagrody, jakbym mógł o nich zapomnieć ;) Sprawa jest prosta osoba (y), z największą liczbą punktów wygrywa. Proponowałbym tutaj, aby nagradzać 3 -4 blogerów z największą liczbą punktów. Zwycięzcy byliby ogłaszani każdego "15" miesiąca. I tu mała dygresja, uważam bowiem, że należy zaproponować alternatywę dla nagród rzeczowych (patrz poniżej). W razie remisu, bo może się zdarzyć, że 4 i więcej osób będzie miało identyczną liczbę punktów, do gry wchodzi redakcja, która decyduje o tym kto zostanie nagrodzony.

Strona główna portalu

I tak dochodzimy do kwestii, która stała się impulsem do napisania tego wpisu, czyli co powinno być promowane na blogu. Postanowiłem się tutaj odwołać do misji tego portalu, którą tak skwapliwie przywołał eimi w swoim wczorajszym wpisie, dotyczącym kwestii naruszenia praw autorskich i wp....

Udostępniając zgodnie z warunkami licencji bogatą bibliotekę oprogramowania nie stawiamy żądań naszym użytkownikom, nie każemy płacić za dostęp. Wnosimy na rynek wartość dodaną, przynosząc korzyści i internautom i producentom oprogramowania.

Czytając te słowa, poczułem autentyczną dumę, że swoimi wpisami na blogu, wspieram cały portal w słusznym dziele promowania legalnego oprogramowania. Wszakże KDE jako jeden z największych projektów wolnego oprogramowania, dostarcza ludziom na całym świecie zestaw narzędzi, które tworzą tą jakże ważną "wartość dodaną" przyczyniając się do rozwoju całych społeczeństw. Niestety w skomercjalizowanym świecie nie ma miejsca na takie sentymenty. Tu liczy się wszechobecna pogoń za nowościami w otoczeniu gigantów świata IT. Powiem to wprost, jeden dobry wpis o KDE jest wart więcej niż dziesięć wpisów o Apple. Pisze tu o Apple, ponieważ niektóre portale próbują promować tę korporację jako przeciwwagę dla firmy Microsoft. Jest to smutne, albowiem jest to wybór jak pomiędzy stryczkiem a krzesłem elektrycznym. W obu tych przypadkach jesteśmy sprowadzeni do kolumny cyferek w sprawozdaniach finansowych. Dlatego tak ważne jest promowanie rozwiązań, którego nie dyskryminują nikogo, które pozwalają na swobodny rozwój, a co za tym na uczynienie świata lepszym. Zabrzmiało patetycznie? Od kilku już lat wykorzystuje swój wolny czas, aby wspierać rozwój otwartego oprogramowania. Nie jestem programistą, także moje możliwości są w tym względzie bardzo ograniczone. Wybrałem bloga, aby docierać z wiadomościami o jednym z najbardziej istotnych projektów open source do jak największej rzeszy czytelników. I powiem szczerze, smuci mnie, że portal, który szczyci się promowaniem "dobrych programów" zdaje się uważać takie wysiłki za bezcelowe. Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której nagłaśniane są mało istotne, ale za to wzbudzające kontrowersje "ekscesy", a wydaniu Plasma 5.1 nie poświecono ani słowa, z kolei o Plasma 5 napisano miesiąc po premierze? Żeby było śmieszniej, ja na swoim blogu miałem gotowe wpisy, kilka godzin przed oficjalną premierą, ot choćby ten o Plasma 5.1. Nie jest to w żadnym wypadu jakiś zarzut, bardziej próba refleksji nad tym, jak można wykorzystać potencjał blogerów.

Sprawa jest prosta, wpisy na głównej portalu to żadne wyróżnienie, dopóki nie znajdą się na samej górze w jednym z 5 kafelków. Dopiero wtedy widać wzrost oglądalności. Dla przykładu średnia wyświetleń moich wpisów wynosi blisko 4500. Dodanie wpisu do kafelka skutkuje podwojeniem tej liczby do około 9000. Proponuję zatem, aby w sobotę i niedzielę, kiedy na portalu jest mniejszy ruch w interesie, w "kafelkach" były promowane wpisy blogerów. Można by również zrobić z tego nagrodę w "programie lojalnościowym". Wygrałeś, to każdy twój wpis automatycznie pojawia się w kafelkach, niezależnie od dnia tygodnia. Nie będę ukrywał, że takie wyróżnienie bardzo by mi odpowiadało.

"Nagradzamy najlepszych blogerów" — czas na zmiany

Posłużę się tu swoim przykładem. W tym roku w konkursie blogowym brałem udział dwukrotnie (mimo, iż mógłbym co miesiąc), raz wygrawszy, czyli 50% skuteczność. Powiem nawet więcej, gdybym chciał, mógłbym wygrywać każdy konkurs, w którym brałbym udział, powiedzmy raz na 3 miesiące, aby nie wzbudzać zbyt wielkiej niechęci pozostałych blogerów. To nie są czcze przechwałki, bowiem konkurs jest niczym więcej, jak plebiscytem popularności, a możecie mi wierzyć, że wcale nie jest trudno wyczuć, czego oczekuje publika. Mówi wam to jeden z 3 najbardziej aktywnych blogerów tego portalu. Najlepiej byłoby zlikwidować cały grajdołek, niestety przywilej raz dany jest ciężko odbierany, dlatego proponuję, aby połączyć dotychczasowy konkurs z "programem lojalnościowym" i rozłożyć wygrane po równo, czyli 3 zwycięzców z dotychczasowego konkursu i 3 (ewentualnie 4) z "programu lojalnościowego". Oczywiście osoba biorąca udział w programie lojalnościowym nie mogłaby brać udziału w konkursie dla najlepszych blogerów.

W marcu tego roku zaproponowałem, aby upublicznić listy osób, które głosowały na poszczególne wpisy. Niestety propozycja okazała się zbyt daleko idąca (widać tylko ja nie mam nic do ukrycia), dlatego proponuję, aby publikowanie były tylko wykresy jak rozłożyły się poszczególne głosy, procentowo oczywiście ;p Dodam tylko, że sam pomysł podsunął mi komentarz użytkownika djfoxer.

Wyzwania

Aby nieco rozruszać blogową społeczność, raz na jakiś czas można by robić spontaniczne akcje, swego rodzaju "blogerskie wyzwania". Kilka przykładów na szybko:


  1. Najbardziej jajcarski wpis, czyli jak powstało Modern UI, albo patent Apple na wygięte iPhony
  2. Blogerzy kontra redakcja (tutaj jakiś temat)
  3. Bloger vs bloger — ring wolny

Możliwości są nieograniczone.

To zasadniczo tyle z moje strony. Mam jednak nadzieję, że ten wpis wzbudzi, w co poniektórych odrobinę refleksji.

 

porady inne

Komentarze