Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

PCLinuxOS 2007 - linuksowy powrót do przeszłości

Już kilkakrotnie zdarzyło mi się przeczytać w ostatnim czasie, jaki to Linux jeszcze kilka lat temu był zacofany, a bez konsoli nie dało się nic zrobić. Ba, sporo osób uważa nawet, że graficzny instalator to wynalazek pewnej dystrybucji z Afryki ;) Mając więc chwilę wolnego czasu postanowiłem udać się w linuksową podróż do przeszłości. Z zakurzonej kolekcji płyt cd, wyszperałem nieco sfatygowany nośnik z napisem PCLinuxOS 2007, a z nieprzepastnych czeluści piwnicznych wyciągnąłem "oldschool PC", na którym postanowiłem zainstalować rzeczoną dystrybucję. Tak się bowiem nieszczęśliwie składa, że używany przeze mnie na co dzień komputer stacjonarny jest zbyt nowy na PCLOS, a zabawa z maszyną wirtualną nigdy nie będzie tym samym co odpalenie na prawdziwym sprzęcie.

Konfiguracja zestawu testowego:


  • Procesor: AMD Athlon 1600 XP
  • Karta Graficzna: Radeon 9600 Pro
  • Pamięć Ram: 768 MB
  • Dysk twardy: 40 GB

Pierwsze odpalenie

Po oczyszczeniu z kurzu i pajęczyn, przyszła pora na uruchomienie. Jako człek przewidujący przygotowałem zawczasu zatyczki do uszu i z przyspieszonym biciem serca naciskając przycisk zasilania, czekałem na nieuniknione. Odgłos odrzutowca przekraczającego barierę dźwięku oraz przeraźliwe wycie psa sąsiada upewniły mnie, że maszyna działa bez zarzutów. Komputer przestał hałasować po około minucie, pies sąsiada wył jeszcze pół godziny ;) Upewniwszy się, że zestaw testowy się "rozgrzał" włożyłem cd z systemem do napedu, który zazgrzytał przeraźliwie, ale swoje zrobił, czyli odpalił linucha, a mym oczom ukazał się taki oto widok:

r   e   k   l   a   m   a

Wspomnienia wróciły jak bumerang, tym bardziej, że PCLinuxOS 2007 był pierwszym distrem, który zagościł na stałe obok poczciwego "xpeka", a o którym dowiedziałem się z naszego zacnego portalu. To co widać na zrzucie ekranu to środowisko graficzne KDE 3.5.6, ba nawet graficzny instalator się znalazł.

Jest nim draklive-install, sięgający czasów Mandrake. I tutaj wypada wspomnieć, że PCLinuxOS wywodzi się z Mandrivy. Tej drugiej co prawda już nie ma, nie mniej, jej wirtualny ślad nadal jest obecny.

Instalator jest bardzo prosty w obsłudze, pozwalając na kilka sposobów partycjonowania wliczając w to "opcje zaawansowane"

Nie muszę mówić, że był to dużo bardziej przyjazny sposób partycjonowania, niż choćby w królującym wówczas Windows XP.

Tym bardziej, że cała instalacja trwała mniej niż 10 minut. Tworzenie konta użytkownika, to standard w systemach linuksowych, dlatego nie mogło zabraknąć tego kroku, także i tutaj.

Prosto łatwo i czytelnie

Coco jambo i do przodu czyli efekty 3d

Coś co jest dzisiaj standardem w 2007 było rarytasem i czymś co wzbudzało zazdrość niejednego użytkownika Windowsa. Niektórych nawet skłoniło do przejścia na jasną stronę mocy (tak jak autora tejże notki).

Jednak aby odpalić owe "wodotryski" trzeba było się udać do "centrum sterowania", miejsca w którym można było skonfigurować, niemal wszystko, od sieci, drukarek na programie rozruchowym skończywszy. Konsola nie była do niczego potrzebna. Wracając jednak do efektów 3d.

Do wyboru był compiz oraz beryl (jego bardziej wystrzałowy brat). Z czasem oba projekty się połączyły tworząc compiz-fusion.

Oczywiście wszystkie efekty możną było bez problemu skonfigurować. Wszystko działało niezwykle szybko, a co najważniejsze było przyjemne dla oka. Żeby nie być gołosłownym niech te zrzuty o tym zaświadczą.

Instalacja oprogramowania

PCLinuxOS 2007 do zarządzania oprogramowaniem używa synaptica. Napisałem używa, bo po blisko 7 latach od wydania udało mi się znaleźć działające repozytorium, które bezczelnie dodałem do już istniejących (nieaktywnych).

Dzięki temu małemu trikowi udało mi się znaleźć i zainstalować pakiety odpowiedzialne za spolszczenie KDE, niestety, ze względu na rożne wersje KDE (3.6.5 i 3.5.9), niektóre aplikacje nadal były po angielsku.

Opero przybywaj

Niestety znalezione repozytorium nie posiadało sekcji "nonfree" i aby zainstalować operę trzeba było się trochę pobawić. W zasadzie nic trudnego, wystarczyło pobrać archiwum tar ze strony opery, rozpakować i zainstalować.

I już można się cieszyć przeglądarką w wersji 12.

Swoja drogą fakt, że udało mi się ją zainstalować bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.

KDE 3.5.6

Zapewne wielu użytkowników KDE 4.x doskonale pamięta czasy KDE 3.x, natomiast ci którzy nie mieli z nim styczności, mogą zauważyć kilka podobieństw, ot choćby klasyczne menu programów, które uważam za szczyt ergonomii i wygody. Z drugiej stromy być może to kwestia przyzwyczajeń. KDE z serii 3.x wyróżniała jedna cecha, niesamowita konfigurowalność. Do tej pory wielu użytkowników KDE 3.x narzeka, że KDE 4.x ma za mało opcji konfiguracyjnych. Nic dziwnego, wystarczy spojrzeć na centrum sterowania

Dosyć rzec, że w tamtym okresie główny konkurent czyli GNOME 2, było uważane za środowisko, które ograniczało użytkownika, co w świetle GNOME 3 można uznać za komplement ;).

Pobieranie wszelakich dodatków z Internetu to również był standard, co widać choćby na przykładzie tapet. Nawet użytkownicy Mac OS, czy Ubuntu znajdą coś dla siebie

SuperKaramba czyli widżety na pulpicie

Każdy szanujący się pulpit powinien posiadać obsługę widżetów. Można się spierać o ich użyteczności, nie zmienia to jednak faktu, że bardzo urozmaicają wygląd pulpitu. W PCLinuxOS 2007 był to standardowy dodatek do pulpitu. Podobnie jak inne elementy desktopu, tak i tu również http://kde-look.org/ zawierał dziesiątki gotowych do pobrania widżetów.

Multimedia wszelkiej maści w zasięgu ręki

Multimedia w PCLinuxOS 2007 nie stwarzają żadnych problemów. Dzięki obecności kodeków, przysłowiowe empetrójki były odtwarzane od ręki. Na płycie znajduje się również flash, a filmiki na You Tube odtwarzają się bez problemu nawet na zabytkowym Firefoksie w wersji 2.0.

Co prawda strona się lekko rozjeżdża, ale to chyba nie powinno nikogo dziwić ;p Podobnie było z plikami video, klikasz i odtwarzasz.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że ten wpis uzmysłowi co poniektórym, że już blisko 7 lat temu Linux osiągnął poziom, który może zawstydzić współczesne topowe dystrybucje. Wbrew pozorom nie był to okres konsolowych dłubaczy i ręcznej edycji plików tekstowych. Było wręcz przeciwnie, pełne wparcie dla multimediów, bezproblemowa obsługa sprzętu, efekty 3d z live cd, nowoczesne środowisko graficzne z niesamowitymi możliwościami konfiguracji,

a to wszystko przy minimalnym zużyciu pamięci (87 MB - superkaramba, efekty 3d włączone, zaraz po uruchomieniu systemu).

*Ten zamazany kwadrat w tray, widoczny na niektórych zrzutach ekranu to zminimalizowana opera. To tylko tak jakby ktoś pytał ;) 

linux oprogramowanie

Komentarze