Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Tajniki KDE - Pulpit

Pisanie newsów każdemu się może znudzić, nawet szanowna redakcja dała tego wyraz wprowadzając felietony. A cóż ma powiedzieć skromny bloger, którego radosna twórczość to głównie nowinki o KDE. Czas więc urozmaicić to i owo, bo czymże dla zwykłego czytelnika jest KDE. Dla większości niczym znanym, co niektórzy kojarzą, że to coś związanego z Linuksem. Jednakże wszystkich, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o innowacyjnym, świetnie wyglądającym, niesamowicie konfigurowalnym środowisku graficznym, zapraszam do lektury.

Gdy zwykłe rzeczy nabierają nowego wyrazu....

Pierwszym, co ujrzy większość użytkowników po uruchomieniu KDE jest pulpit. Haha, ale innowacja, gość bredzi pomyślicie. Jest tu coś czego nie znajdziecie ani w Windowsie, ani w GNOME Shell, nie wspominając o Unity. Nie wiem jak jest z Mac OS, ale Apple gdyby mogło to pewnie by to opatentowało.

Domyślny pulpit

Zacznijmy od tego, że w KDE mamy dostępnych kilka układów pulpitu, które pojawiały się stopniowo wraz z nowymi wersjami środowiska. Najprostszym z nich jest układ o jakże odkrywczej nazwie „Pulpit”. Charakteryzuje się tym, że nie można na nim umieszczać ikon w dosłownym tego słowa znaczeniu. Po przeciągnięciu ikony z menu na pulpit pojawia, się nam ona jako plasmoid, który możemy dowolnie rozciągać, przesuwać, itp.

r   e   k   l   a   m   a

Jest to rozwiązanie średnio atrakcyjne, toteż deweloperzy wymyślili „widok katalogu”
(przezroczysty kwadrat z napisem „pulpit” ;)).

Ten aplet/widżet plasmy prezentuje zawartość dowolnego katalogu. Jest to domyślny układ w KDE, toteż większość dystrybucji wygląda mnie więcej tak, jak na powyższym obrazku. Co ciekawe, w zależności od potrzeb, możemy mieć takich plasmoidów na pulpicie kilka (każdy z innym folderem).


Powrót do tradycji

Widok pulpitu to niezłe rozwiązanie, ale tradycyjny pulpit z możliwością pokazywania ikon na pełnym ekranie to dla wielu podstawa. Co w takim razie zrobili deweloperzy? Nic prostszego, twórcy dodali nowy układ zwany „Widok katalogu” Hmm brzmi znajomo... Otóż to, dewowie znany nam już aplet rozciągnęli na cały ekran, dorzucili kilka opcji (sortowanie, wyrównanie do siatki itp.). W ten sposób otrzymano tradycyjny pulpit ze wszystkimi zaletami i wadami. Dodam tylko, że niektóre dystrybucje (PCLinuxOS) i wielu użytkowników ustawiają go jako domyślny.

Era netbooków


Czas płynął, pojawiła się moda na małe komputery przenośne, a wraz z nimi nowy układ pulpitu dostosowany do wymogów małego ekranu. „Znajdź i uruchom”, bo o nim mowa to gratka dla osób nałogowo używających klawiatury. Zapewne interfejs ten docenią użytkownicy GNOME Shell i Unity zważywszy na pewne podobieństwa.

Mała dygresja

Gdyby twórcy GS i Unity używali plasmy to całe zamieszanie z tworzeniem oddzielnych powłok byłoby zbędne. Po prostu Unity i GNOME Shell byłyby dwoma układami pulpitu w ramach jednego środowiska graficznego. Zmiana takiego układu sprowadzałaby się do kliknięcia prawym przyciskiem myszy na pulpicie, po czym należałoby wybrać ustawienia i wszystko.


Czyli zupełnie tak jak jest teraz w KDE ;) 

linux oprogramowanie

Komentarze