DOOGEE Y8 — recenzja smartfona za 300 zł

Y8 jest jednym z najlepiej sprzedających się obecnie smartfonów w portfolio DOOGEE. Receptą na sukces okazał się niezły wygląd z charakterystycznym ekranem z łezką, przyzwoite podzespoły, oraz zabójczo niska cena, która w różnych sklepach wynosi od 280 do 300 złotych.

Ale może od początku, Doogee Y8 przyszedł do mnie w całkiem ładnym pudełeczku, w środku którego poza samym smartfonem znalazłem tylko ładowarkę, oraz instrukcję. Nie było niestety takich dodatków jak silikonowe etui które, czy folia ochronna na ekran, które wydawało mi się że już na stałe zagościły już jako standardowy dodatki do smartfonów.


Y8 to bezramkowiec o wymiarach 156,8×75,25×9 mm i waży 150 gramów. Wyposażono go w wyświetlacz IPS o przekątnej 6,1 cala i proporcjach 19:9 który zajmuje ponad 89% powierzchni przedniego panelu urządzenia. Rozdzielczość ekranu wynosi 1280×600 pikseli, z zagęszczeniem 270 ppi. Ekran posiada charakterystyczne wycięcie na środku ekranu w kształcie kropli wody, dzięki czemu Doogee Y8 wyróżnia się na pewno na tle konkurencji w tym segmencie cenowym. Model ten dostępny jest w różnych wersjach kolorystycznych, ja wybrałem „Emerald”. Tylny panel jest lakierowany, przez co szybko się brudzi i palcuje, ale nic się nie ugina, nie trzeszczy ani nie skrzypi. Nie mam żadnych zastrzeżeń, co do spasowania elementów obudowy.

Pomimo tego, że ekran posiada przeciętne parametry, to sam obraz jest ostry, i nie zauważymy np. poszarpanej czcionki. Kąty widzenia są dobre, a kolory żywe, także jego jasność jest nie najgorsza. Natomiast co mnie zaskoczyło to całkowity brak ochrony ekranu. Nie ma tutaj żadnego hartowanego szkła, Gorilla Glass, czy choćby naklejonej na ekran folii- trochę słabo.

Na pleckach Doogee Y8 umieszczono czytnik linii papilarnych, oraz podwójny aparat główny 8 + 5 Mpix, na przodzie natomiast znajduje się centralnie położona pojedyncza kamerka o rozdzielczości 5 Mpix. Na prawym boku mamy przycisk blokady ekranu, a także regulacji głośności. Na dole mamy głośnik (tylko z prawej strony, z lewej mamy dodatkowy mikrofon) oraz złącze micro USB, na górze umieszczono złącze Jack 3,5mm. Po lewej stronie obudowy znalazł się hybrydowy slot kart Nano SIM + Nano SIM, lub Nano SIM +MicroSD.

Sercem Doogee Y8 jest czterordzeniowy procesor MediaTek MT6739WW taktowany zegarem 1.5GHz, z kolei za generowanie grafiki odpowiada układ GE8100 o taktowaniu 570MHz. Do dyspozycji użytkownika oddanych zostało także 3 GB RAM i 16 GB pamięci wewnętrznej przeznaczonej na dane, z możliwością rozszerzenia jej przy pomocy karty microSD. W teście AnTuTu smartfon uzyskał wynik zaledwie 47000 punktów, ale w codziennym użytkowaniu działa bez zastrzeżeń. Aplikacje ładują się w miare szybko, nie ma też problemu z przełączaniem się między nimi, można też pograć w mniej wymagające gry.

Y8 jak już wcześniej wspomniałem posiada podwójną kamerę 8 + 5 Mpix i pojedynczą kamerę przednią o rozdzielczości 5,0 Mpix do selfie. Kamera główna pozwala na nagrywanie filmów w 720p z szybkością 30 klatek na sekundę. Zdjęcia z podwójnego aparatu głównego wychodzą nieźle, oczywiście jak zawsze przypominam, że nie jestem fotografem, ale pomimo niskiej rozdzielczości obu aparatów nie mogę powiedzieć złego słowa o jakości robionych przez nich zdjęć. Kolory są żywe, a aparat szybko łapie ostrość. Wszystkie zdjęcia, oraz filmy nagrywane Y8 do obejrzenia tutaj.

Doogee Y8 działa pod kontrolą lekko zmodyfikowanego systemu Android 9.0 Pie. System jest bardzo lekki, dzięki czemu działa szybko i stabilnie. Nie jest jednak pozbawiony wad. Nie mamy tu menu aplikacji, a wszystkie ikony znajdują się bezpośrednio na stronie głównej, przez co wszystkie ikonki musimy jakoś zmyślnie upakować. Poza tym system nie został dokładnie przetłumaczony, przez co co jakiś czas napotykamy na angielskie słówka.

Doogee Y8 posiada niewymienny akumulator o pojemności 3400 mAh, niestety nie wspiera ona szybkiego ładowania, co w połączeniu z przeciętną pojemnością baterii może zniechęcić do zakupu wiele osób. Przy mało intensywnym użytkowaniu, smartfon może wytrzymać około 3 dni- wg producenta, Y8 powinien w trybie czuwania wytrzymać do 240 godzin. Jeśli jednak spędzamy codziennie kilka godzin przeglądając internet, oglądając filmy, czy słuchając muzyki, to niezbędne będzie codzienne ładowanie.

Co jeszcze?

Jak już wspomniałem, Doogee Y8 posiada czytnik linii papilarnych, oraz wspiera FaceId, poza nimi mamy także podstawowy zestaw czujników: czujnik światła, zbliżenia, oraz akcelerometr. Nie mogło też oczywiście zabraknąć modułu GPS który niestety miewa problem ze złapaniem fixa. Brakuje natomiast modułu NFC do płatności mobilnych, no ale ciężko mieć wszystko za 300 zł. Jakość dźwięku w czasie rozmów jest niezła, niektóre modele Doogee w przeszłości miały z tym problem, ale tutaj nie zauważyłem nic niepokojącego.

Podsumowanie

Doogee Y8 jest smartfonem należącym do najniższej półki, kupić go można już za około 300 zł, i brawa dla Doogee za wypuszczanie ciekawych modeli nawet w tym segmencie. Y8 na pewno nie jest doskonały, ale ma swoje mocne strony. Należą do nich przede wszystkim ładny design, i wyświetlacz który powinien zadowolić większość użytkowników. Mamy także nowy system Android 9.0 Pie, chociaż nie do końca przypadły mi do gustu modyfikacje jakie producent przeprowadził w interfejsie. Patrząc na cenę urządzenia ciężko powiedzieć coś złego o podzespołach, 3GB pamięci RAM to niezła ilość jak na urządzenie za 300 zł. Chociaż Y8 nie jest demonem szybkości, to do podstawowych zastosowań jak dzwonienie, przeglądanie internetu, i oglądanie multimediów sprawdza się idealnie. Co do minusów, to na pewno brakuje mi w nim szybkiego ładowania, odporniejszego ekranu np. Gorilla Glass, czy dodatków jak choćby folia na ekran, czy silikonowego etui. Słabo też działa moduł GPS który miewał problem z łącznością. Oczywiście wszystkie te braki pewnie można by łatwo rozwiązać, ale pociągnęło by to za sobą wzrost ceny. Jestem więc prawie pewien, że Doogee podczas projektowania tego modelu musiał pójść na wiele kompromisów, dokonać wielu ciężkich wyborów i cięć, dzięki czemu udało się wypuścić smartfon na który prawie każdy może sobie pozwolić, i bardzo dobrze, takie modele również potrzebne są na rynku.