Recenzja Cubot Max 2 — duży ekran i bateria w przystępnej cenie

Cubot Max 2 to kolejna generacja największych smartfonów w portfolio marki Cubot. Tym razem charakteryzuje się on nie tylko ogromnym panelem, oraz także oryginalnym wycięciem z prawej strony wyświetlacza. Co więcej Cubot chwali się w sieci, że Max 2 jest pierwszym smartfonem, z wycięciem właśnie w tym miejscu. Jeśli chodzi o cenę, to Max 2 do kupienia jest obecnie za około 560 zł, a dodatkowo dostajemy w prezencie opaskę Cubot S1.

Recenzja dostępna także na YouTube:

Zawartość pudełka

Cubot swój kolejny model znowu zdecydował się zapakować w czarny karton ze złotymi literami, w środku którego poza samym smartfonem była ładowarka, kabel USB, silikonowe etui na plecki, oraz instrukcja.

Wygląd

Cubot Max 2 ma wymiary 173.05x81.55x8.95mm i waży około 214 g. Jest więc nieco mniejszy niż np. Xiaomi Mi Max 3, ale wciąż widocznie większy niż przeciętny smartfon. Jedną ręką z trudem dawałem radę go obsługiwać, na upartego da się, ale jest to niewygodne, i ciężko się do niego przyzwyczaić. O ile np. z odbieraniem rozmów nie ma problemów, o tyle ciężko jest sięgnąć kciukiem niektórych ikon. Jeśli ktoś rozważa zakup smartfona o takich rozmiarach, to powinien wiedzieć, że przez większość czasu będzie musiał obsługiwać go obiema dłońmi.

Obudowa Max 2 w całości wykonana została z tworzywa sztucznego. Tylny panel dostępny jest w wersji czarnej i gradientowej (fioletowo-zielonej). Wersja gradientowa ładnie wygląda i przypomina mi ten z Y8. Na dole plecków umieszczone zostało logo, a w górnym rogu podwójny aparat wraz z doświetlającą diodą LED. Z tyłu umieszczony został także czytnik linii papilarnych, dzięki czemu można wygodnie odblokować urządzenie jedną ręką. Z prawej strony umieszczone zostały przyciski regulujące głośność, oraz przycisk blokady ekranu które mają wyraźny, i przyjemny skok. Z lewej hybrydowy slot kart Nano SIM + Nano SIM, lub Nano SIM +MicroSD. U góry mamy złącze Jack 3,5mm, a na dole gniazdo USB-C , oraz głośnik (chociaż wydawałoby się, że głośniki są dwa, to jest tylko jeden z prawej strony, z lewej mamy dodatkowy mikrofon).

Urządzenie jak już wspomniałem w całości wykonane jest z tworzywa sztucznego, chociaż boczne ramki swoim wyglądem nieźle imitują aluminium, w dotyku nie pozostawiają złudzeń. Jakość spasowania wszystkich elementów obudowy jest bardzo dobra. Nic się nie ugina, nie trzeszczy, ani nie skrzypi, ale wykonany z lakierowanego plastiku tylny panel szybko się brudzi, i palcuje jeśli nie korzystamy z etui.

Z przodu urządzenia mamy położony z prawej strony pojedynczy aparat do selfie, oraz oryginalne wycięcie w prawym górnym rogu ekranu. No właśnie a propo wycięć w ekranach. W 2019 roku sporą popularność zdobyły wyświetlacze z wycięciem w stylu „water drop”, Cubot jednak postanowił zaryzykować, i postawić na bardziej innowacyjny wygląd. Muszę przyznać, że nie wyszło źle. Dzięki wycięciu z prawej strony wyświetlacz wydaje się jeszcze większy, i daje nam też realną dodatkową przestrzeń roboczą, bo powiedzmy sobie szczerze, pokrycie bocznych górnych krawędzi powierzchnią roboczą nie daje za wiele korzyści.

Wyświetlacz

Ekran może nie wygląda symetrycznie, ale ma pewne walory wizualne. Możemy np. pochwalić się przed znajomymi niespotykanym designem. Poza tym, fajnie że Cubot nie tylko korzysta ze sprawdzonych rozwiązań innych producentów, ale i sam eksperymentuje i próbuje wyróżnić się na tle konkurencji własnymi pomysłami, naprawdę duży plus dla Cubota za odwagę.

Front urządzenia zdominowany został przez ogromny wyświetlacz HD IPS o przekątnej 6.8 cala i proporcjach 19:9, który może wyświetlić obraz w rozdzielczości 1352 x 640, zagęszczenie pikseli wynosi 220 ppi, kontrast wynosi 1300:1, a jasność około 500 nitów. Dodatkowo ekran został pokryty wytrzymałym na uszkodzenia, zarysowania, i upadki hartowanym szkłem Corning Gorilla Glass piątej generacji.

Obraz jest naprawdę ostry i wyraźny, barwy są żywe, i nasycone. Z wysoką, wynosząca około 500 nitów jasnością wyświetlacz dobrze radzi sobie nawet na dworze w pełnym słońcu. Kąty widzenia są bez zarzutu, podobnie czerń. Czułość na dotyk jest dobra, a palec przyjemnie ślizga się po ekranie. Podsumowując wyświetlacz, to naprawdę spory atut tego modelu.

Wydajność

Sercem Max 2 jest udany układ Helio P22 od MediaTeka (MT6762 8 rdzeni 2.0GHz Cortex A53, z grafiką IMG PowerVR GE8320), z którym mogliśmy się spotkać np. w Xiaomi Redmi 6. Do dyspozycji użytkownika zostało oddanych także 4GB pamięci RAM, oraz 64GB pamięci wewnętrznej przeznaczonej na dane użytkownika z możliwością rozbudowy jej o dodatkowe 256GB przy użyciu karty micro SD.

W codziennym użytkowaniu smartfon sprawdza się bardzo dobrze. System działa płynnie. Oglądanie filmów, przeglądanie internetu, uruchamianie 3, lub 4 aplikacji w tle, i przełączanie się między nimi nie sprawia problemu. Max 2 w benchmarku Antutu uzyskał wynik 79000 pkt, w Gekbench wynik jednego rdzenia to 847, a wszystkich 3537pkt, w 3D Mark w teście sling shot Max 2 uzyskał wynik 709 pkt Możemy spokojnie grać we wszystkie tytuły, a przy tym sprzęt nie ma tendencji do zbytniego grzania się.

Aparaty

W Cubot Max 2 mamy podwójny aparat główny SONY IMX486 o rozdzielczości 12.0MP+2.0MP, składającym się z 6 soczewek, z autofokusem z detekcją fazy, elektroniczną stabilizację obrazu, przesłoną f/ 1.8, i doświetlającą diodą LED. Z przodu natomiast mamy kamerkę do selfie z matrycą 8 Mpix.

Spora ilość pikseli na matrycy sprawia, że ciężko przyczepić się co do szczegółowości zdjęć. Oczywiście nie jestem fotografem, ale moim zdaniem ich jakość jest dobra, i na wyświetlaczu prezentują się świetnie. Aparat szybko łapie ostrość jeśli mamy dość światła, jednak im ciemniej tym dłużej to zajmuje. Wszystkie zdjęcia zrobione aparatem można zobaczyć tutaj.

System

Cubot Max 2 działa pod kontrolą czystego systemu Android 9.0 Pie. Cubot od lat szczyci się tym, że ich smartfony pozbawione są preinstalowanych śmieci typu aplikacje reklamowe, czy widgety. Nie inaczej jest tym razem, dzięki czemu system działa szybko i stabilnie, ale nie do końca jest przetłumaczony i w kilku miejscach możemy natknąć się na angielskie słówka.

Bateria

Cubot Max 2 posiada niewymienny akumulator o pojemności 5000 mAh. Jest to naprawdę sporo biorąc pod uwagę konkurencyjne modele. Max 2 pozwala na pracę na ekranie przez 9 godzin, lub oglądanie filmów na Youtube przez 7 godzin non stop. Przy normalnym użytkowaniu w moim przypadku smartfon bez ładowania spokojnie wytrzymywał 2-3 dni.

Co jeszcze?

Jak już wyżej wspomniałem, Max 2 posiada pojedynczy głośnik multimedialny, wspierany przez ten do rozmów. Jakość dźwięku jest wystarczająca, spokojnie sprawdza się przy oglądaniu filmów, i w grach, ale łatwo zasłonić go palcem.

Jakość rozmów głosowych również jest zadowalająca. Głos może jest trochę płaski, ale słychać wszystko bardzo dobrze nawet na ulicy, czy w jadącym samochodzie. Nie zauważyłem też żadnych problemów z zasięgiem.

Jeśli chodzi o czujniki, to poza czytnikiem linii papilarnych, któremu towarzyszy system rozpoznawania twarzy, mamy tu również czujnik: światła, zbliżeniowy, akcelerometr, żyroskop, oraz pola magnetycznego.

Nie mogło też oczywiście zabraknąć modułu GPS. Ten działa bez zarzutu, szybko łapie fixa i nie gubi zasięgu. Dzięki dużemu wyświetlaczowi i sporej baterii Max 2 świetnie sprawdza się jako nawigacja samochodowa. Brakuje mi tutaj jedynie modułu NFC do płatności mobilnych.

Podsumowanie

Od zawsze smartfony marki Cubot charakteryzowały się wysokim stosunkiem jakości, i parametrów, do ceny. Nie inaczej jest i tym razem. Max 2 to kawał solidnej technologii który możemy nabyć już od 145$, czyli za około 560 zł. Niska cena na pewno nie została okupiona niskiej jakości wykonaniem. Wszystko zostało dobrze spasowane, a samo urządzenie wygląda po prostu ładnie. Poza tym Max 2 zapewnia dobrą wydajność, niezły aparat, nowego Androida 9.0 Pie, i naprawdę dużą baterię której pozazdrościć może niemal każdy flagowiec. Największą bolączką tego modelu jest oryginalne wycięcie z prawej strony wyświetlacza, które nie wszystkim może się podobać, oraz rozmiar. Ciężko jest go obsługiwać jedną dłonią, i nie jest to zbyt wygodne, no ale każdy zainteresowany tym modelem powinien mieć tego świadomość.