Recenzja Cubot Power — średniak z dużą baterią 6000mAh

W połowie czerwca pisałem już o najnowszym smartfonie firmy Cubot modelu Power, teraz po dwóch tygodniach korzystania z niego przyszedł czas na opublikowanie recenzji. Po sukcesie jaki odniósł model X18 Plus, Cubot poszedł za ciosem, i zdecydował się na wypuszczenie kolejnego modelu będącego jego odświeżoną, i ulepszoną wersją.

Chociaż przeważnie pomijam wygląd pudełka w jakim przychodzą do mnie urządzenia, to tym razem muszę już na początku powiedzieć, że opakowanie w jakim dotarł do mnie Power wyglądało nieźle. Wszystko było w nim ładnie ułożone, i oznaczone, jak na flagowca przystało. W pudełku poza oczywiście samym urządzeniem, znajdowała się ładowarka wraz z kablem USB-C, silikonowe etui na tylny panel, krótka instrukcja obsługi, oraz narzędzie do montowania kart SIM.

reklama

Co się zaś tyczy samego urządzenia, to Cubot Power z zewnątrz prezentuje się naprawdę dobrze. Obudowa została wykonana z tworzywa sztucznego o podwyższonej gęstości, dzięki czemu żaden jej element nie trzeszczy, ani się nie ugina pod palcami. Cała obudowa została spasowane tak ciasno, że samo zdjęcie tylnej obudowy zajęło mi około 10 minut. Materiał z którego został wykonany Cubot Power został polakierowany, ale trzyma się go pewnie w dłoni, nie jest wcale śliski. Smartfon ma wymiary 75.4 x 158.35 x 10.75 mm, i warzy 215 g. Jest więc nieco grubszy, niż X18 Plus, oraz cięższy niż większość smartfonów, ale da się do niej bez problemu przyzwyczaić. Większą wagę, oraz grubość słuchawki usprawiedliwia bateria, której pojemność w tym modelu wynosi aż 6000 mAh. Ekran Power'a został lekko zaokrąglony, dzięki czemu smartfon nie wygląda zbyt kwadratowo. Tak jak większość (jeśli nie wszystkie obecne) smartfonów których premiera miała miejsce w 2018 roku, tak i Cubot Power jest bezramkowcem. Ramki boczne są bardzo wąskie, natomiast trochę szersze ramki znajdują się na górze (ze względu na umieszczony aparat, oraz czujnik światła), oraz dole urządzenia. Cubot Power nie posiada przycisków fizycznych, a jedynie ekranowe, nie jestem wielkim ich fanem, ale rozumiem, że dzięki temu udało się pewnie zyskać trochęwięcej miejsca na dole urządzenia. Na środku tylnego panelu umieszczono pionowo aparat główny, lampę błyskową LED, oraz czytnik linii papilarnych. Osobiście wolę kiedy czytnik linii papilarnych znajduje się na tyle obudowy, dzięki czemu łatwo można go odblokować jedną ręką.

Cubot Power posiada 5,99 calowy wyświetlacz FHD+ o rozdzielczości 2160x1080px i proporcjach 18: 9. Jak zdecydowana większość smartfonów nie tylko low to mid-endowych (iPhone 8 też miał taki), tak i ten wyświetlacz wykonany w został w technologii IPS. Odwzorowanie kolorów w tym modelu jest dobre, kąty widzenia szerokie, a obraz ostry– nie uświadczymy tu poszarpanych krawędzi. Naturalnie też wygląda biel, jedynie czerń mogłaby być trochę lepsza, ale to problem prawie wszystkich ekranów IPS. Power pozwala wyświetlać obraz 1080p, natomiast zagęszczenie pikseli wynosi 403PPI. Dla ochrony ekranu przed ewentualnymi uszkodzeniami, i zadrapaniami Cubot wykorzystał Corning Gorilla Glass 4.

Sercem tego modelu jest ośmiordzeniowy procesor MediaTek Helio P23 MT6763T wyposażony w układy Cortex-A53. Wykonany w 16 nm technologii Helio P23 posiada cztery rdzenie taktowane zegarem 2,3GHz, oraz cztery rdzenie taktowane zegarem 1,65GHz. Za generowanie grafiki odpowiada tu dwurdzeniowy układ Mali-G71 MP2 taktowany częstotliwością 770 MHz. Telefon działa sprawnie, aplikacje uruchamiają się szybko, a interfejs działa bez spowolnień dzięki aż 6GB pamięci RAM LPDDR4X, natomiast ilość pamięci wewnętrznej przeznaczonej na dane użytkownika wynosi 128GB. Jeśli dla kogoś taka ilość jest nie wystarczająca, mamy możliwość jej zwiększenia przy pomocy karty microSD o nawet 256GB. W benchmarku Antutu Cubot Power osiąga wynik ponad 94500 punktów, więc nie powinno być również problemów z płynnym działaniem większości gier 3D. Pomimo tego, że wielu użytkowników nie pała sympatią do układów MediaTeka, to Helio P23 wypada porównywalnie do Snapdragona 625, i trochę nowszego Snapdragona 630, idealnie wpasowując się w średni segment rynku urządzeń mobilnych.

Za stworzenie aparatu głównego w tym modelu odpowiedzialna była firma Samsung. Tym razem jest to, co może zaskakiwać pojedyńczy aparat 20MP, z przesłoną f / 2,0, i 8-krotnym zoomem- czyżby spadała popularność modeli z podwójnym aparatem? Obiektyw w aparacie głównym składa składa się z 6 soczewek, podczas gdy większośc aparatów w smartfonach obecnie posiada pięć soczewek. W Cubot Power dodatkowa soczewka poprawia jakość obrazu uchwyconego przez aparat. Za doświetlenie głównego oczka odpowiada błyskowa lampa LED. Przedni aparat do selfie ma 13MP i 4P.

Duża ilość pikseli na matrycy sprawia, że ciężko mieć zastrzeżenia co do szczegółowości zdjęć, ich jakość jest bardzo przyzwoita, i dobrze wyglądają na wyświetlaczu. Autofocus działa celnie i szybko. Aparat pozwala też na bardzo szybkie wykonywanie kolejnych zdjęć, nie ma mowy o jakimkolwiek spowolnieniu przy ich zapisie.

Całkiem nieźle wypadają nagrania wideo w rozdzielczości Full HD, ale radziłbym korzystywanie z niego w bardziej statycznych sceneriach, jeśli pojawia się za dużo ruchu obdija się to na jakości nagrania.

Cubot Power działa pod kontrolą czystego systemu Android 8.1 Oreo, a jego producent od lat szczyci się tym, że ich smartfony pozbawione są wszystkich śmieci typu aplikacje reklamowe, czy widgety. Po pierwszym uruchomieniu smartfona nie znalazłem na nim żadnego zainstalowanego crapu. System działa szybko, i stabilnie. Niestety, nie wszystkie nazwy zostały przetłumaczone w nim na język polski, chociaż przez lata się to poprawiło, i coraz mniej ich rzuca mi się w oczy.

Bolączką większości smartfonów w dzisiejszych czasach jest się krótki czas pracy na jednym ładowaniu. Niestety, ale wśród wiodących producentów panuje moda na tworzenie coraz cieńszych smartfonów kosztem właśnie baterii. Problem, i tym samym okazję dostrzegł Cubot, i wyszedł naprzeciw oczekiwaniom użytkowników. Jedną z największych zalet, i cechą wyróżniającą tego modelu jest bateria o pojemności 6000 mAh. W trybie czuwania słuchawka powinna spokojnie wytrzymać 10 dni, natomiast przy dość aktywnym korzystaniu, ładowałem ją średnio co 4-5 dni. Samo ładowania nie trwa długo ponieważ Cubot Power wspiera szykie ładowanie 5V/2A (, dzięki czemu pełne naładowanie baterii od 0% do 100% nie trwa dłużej niż 2 godziny 30 minut. Niestety co już chyba stało się standardem u wszystkich producentów bateria jest wbudowana na stałe.

Smartfony marki Cubot zawsze charakteryzowały się wysokim stosunkiem jakości, do ceny, oferując kawał dobrej technologii, w zamian za jak niską cenę. Nie inaczej jest i tym razem, Cubot Power jest do kupienia 220$, oferuje przy tym dobrą wydajność, niezły aparat, szybki czytnik linii papilarnych, i naprawdę dużą baterię która pozwooli na użytkowanie go przez kilka dni na jednym ładowaniu. Oczywiście nie można tego modelu porównywać z flagowcami kosztującymi kilka razy więcej, ale oferuje znacznie więcej niż większość marowychwydając około 850 zł nikt nie powinien czuć się rozczarowany. 

  

urządzenia mobilne
reklama

Komentarze