Recenzja Cubot x20 Pro — Niezły średniak z fajnym wyglądem

Niemal rok temu opublikowałem recenzję Cubota X19, który oferował dobrą specyfikację, i jakość wykonania za niewielkie pieniądze. Minął rok, a na rynku pojawił się jego następca, Cubot X20 Pro który może nie jest już aż tak przystępny cenowo, ale jego design i specyfikacja bardziej odpowiadają bieżącym oczekiwaniom konsumentów.

Recenzja dostępna także na YouTube:

Wygląd i wykonanie

Telefon ma wymiary 157,1 x 74,6 x 8.1mm ma więc praktycznie taki sam rozmiar jak Redmi Note 8, ale waży aż 230 gramów, i jest od niego aż o 40 gramów cięższy. Różnica w wadze między tymi dwoma modelami jest naprawdę spora i wierzcie mi, że czuć w dłoni tę wagę. Przód telefonu zdominowany jest przez duży wyświetlacz o przekątnej 6,3 cala z wycięciem w kształcie kropli wody. Ramki wokół ekranu są wąskie za wyjątkiem dolnej, która jest nieco grubsza od pozostałych. 

X20 Pro to pod względem designu zdecydowanie najładniejszy telefon marki Cubot jaki do tej pory miałem okazję testować. Ogromna w tym zasługa przykrytemu szklaną taflą tylnemu panelowi, który po prostu wygląda pięknie. Jest delikatnie zaokrąglony, a jego powierzchnia dzięki znajdującemu się pod szkłem lakierowi, może z powodzeniem zastępować lusterko. Panel jest bardzo minimalistyczny, znajduje się na nim tylko umieszczony z boku kwadratowy moduł aparatu, oraz logo producenta, ale ma bardzo kiepską powłokę oleofobową, bowiem niesamowicie się brudzi i zbiera odciski palców. Sam moduł aparatu natomiast mocno przypomina ten z Huawei Mate 20 i zdecydowanie wystaje ponad bryłę urządzenia, przez co łatwiej można go zarysować, ale nie kołysze się na płaskiej powierzchni tak jak to miało miejsce w przypadku Redmi Note 8. Wystający aparat w pełni maskuje dołączone do zestawu silikonowe etui, ale telefon w nim wygląda zdecydowanie gorzej niż bez niego. 

Boczna ramka łącząca przedni i tylny panel jest zaokrąglona, a wykonano ją z aluminium, co ma przełożenie na większa wagę telefonu. Rozmieszczenie przycisków jest standardowe. Z prawej strony mamy także metalowe przyciski blokady i regulacji głośności, z lewej slot na karty, a na dole złącze USB-C, i na pierwszy rzut oka wydawałoby się dwa głośniki, ale w rzeczywistości jest tylko jeden, w drugiej maskownicy ukryty został mikrofon. Nad wyświetlaczem obok głośnika do rozmów znalazła się jeszcze niebieska dioda powiadomień.

Jakoś wykonania, oraz ergonomia stoi na wysokim poziomie. Obudowa została starannie, i precyzyjnie wykonana, a jej wszystkie elementy spasowane ze sobą naprawdę solidnie. Trzymając telefon w dłoni mam wrażenie, że mam do czynienia z dużo droższym urządzeniem. Dzięki delikatnie zaokrąglonemu tylnemu panelowi, telefon wygodnie leży w dłoni. Wygląd tego telefonu to zdecydowanie jego największy atut.

Wyświetlacz

Smartfon ma 6,3 calowy ekran który może wyświetlić obraz w rozdzielczości FHD+ (2340 x 1080), co daje zagęszczenie 409 pikseli na cal. Wyświetlacz o proporcjach 19,5: 9 ma wycięcie w kształcie kropli wody, i zajmuje aż 83,1% przedniego panelu. Jest to naprawdę sporo i więcej niż np. Redmi Note 8.

Jakość obrazu jest (biorąc pod uwagę cenę urządzenia) zaskakująco dobra. Obraz jest bardzo ostry a kolory dobrze odwzorowane, naturalne. Jasność ekranu wynosi 450 nitów i choć jest to dość standardowa wartość, to w pełni wystarcza do komfortowego korzystania z telefonu także w świetle słonecznym. Wyświetlacz X20 Pro pozostawia naprawdę pozytywne odczucia, może nie jest w stanie równać jakością obrazu z ekranami AMOLED, ale jest to jeden z najlepszych ekranów IPS jakie widziałem. Obraz jest wyraźnie czystszy, jaśniejszy, i z żywszymi kolorami niż np. w Xiaomi Redmi Note 8T, chociaż brakuje mu możliwości regulacji kontrastu, i temperatury kolorów. Możemy jedynie włączyć tryb nocny, i regulować jego intensywność.

Specyfikacja

Telefon wyposażono w ośmiordzeniowy SoC od MediaTek, a mianowicie Helio P60 którego rdzenie pracują z maksymalną częstotliwością 2GHz, a za generowanie grafiki odpowiada układ graficzny Mali G72. Wykonany w 12nm procesie technologicznym Helio P60 jest jednym z najbardziej wydajnych energetycznie procesorów w średnim segmencie i może z powodzeniem rywalizować z takimi czipami jak Snapdragonem 636, 625 czy nawet 660. Kontroler pamięci w Helio P60 jest w stanie obsłużyć do 8GB pamięci RAM, natomiast w X20 Pro mamy jej 6GB. Nie jest to więc maksimum jakie się dało tu wciśnąć, ale to wciąż naprawdę sporo. Zdecydowana większość telefonów z tej półki cenowej posiada 4GB pamięci.

Brawa dla Cubota, ponieważ Helio P60 w połączeniu z dużą ilością pamięci RAM przekłada się na szybkie działanie aplikacji oraz systemu. Strony internetowe ładują się błyskawicznie, a filmy są płynnie odtwarzane. Większa ilość pamięci RAM sprawia że aplikacje są dłużej przechowywane w pamięci, dzięki czemu możemy bez problemu przełączać się między nimi bez konieczności ponownego przeładowania. Z kolei pamięci wewnętrznej przeznaczonej na dane użytkownika mamy tutaj 128 GB czyli również całkiem sporo, ale niestety jest to wolniejsza pamięć typu eMMC. Jeśli dla kogoś 128GB to za mało, to mamy jeszcze możliwość rozszerzenia jej o dodatkowe nawet 256GB za pomocą karty microSD.

W testach syntetycznych X20 Pro udało się zdobyć naprawdę imponujące wyniki. W benchmarku AnTuTu telefon wykręcił ponad 180000 pkt., czyli więcej niż takie tuzy średniej półki Mi A3, Redmi Note 7, Redmi Note 8, czy Samsung A50. Wynik w 3DMark’u w teście Sling Shot Extreme to 1158 pkt, a w Geekbench wynik jednego rdzenia to 1467 pkt, a wszystkich 5710 pkt.

Aparat

Jeśli chodzi o aparaty, to Cubot kolejny raz sięgnął po sprawdzone rozwiązania, szkoda tylko że nie nowsze. Na potrójny moduł aparatu składa się kamera główna SONY IMX486 o rozdzielczości 12 Mpx którą wcześniej mogliśmy spotkać między innymi w Cubot Quest i Max 2, mamy też aparat szerokokątny 8 Mpx o 125° polu widzenia, i sensor do rejestrowanie głębi Sony IMX350 z matrycą 20Mpx. Dwa ostatnie obiektywy są identyczne jak w testowanym niedawno Cubocie P30. Z przodu natomiast znajduje się aparat do selfie z matrycą 13 Mpx.

Jeśli chodzi o kulturę pracy aparatu to pod tym względem X20 Pro wypada słabo. Może mam pecha i problem dotyczy tylko mojego egzemplarza, ale niektóre zdjęcia błędnie się przetwarzają przez na dole mamy sporej grubości pas pikseli. Te zdjęcia które przetworzą się poprawnie jak na tę półkę cenową są niezłe. Aparat główny w ciągu dnia robi jasne, i ostre zdjęcia. Te robione w gorszych warunkach oświetleniowych możemy wykonać w dedykowanym trybie nocnym. Dzięki czemu są jaśniejsze i dodatkowo wyostrzone, ale ich przetwarzanie trwa trochę dłużej niż w normalnym trybie. Aparat szerokokątny nieźle spisuje się w dobrym świetle, ale w nocy zdjęcia są mało ostre, ciemne z wysokim szumem. Szkoda, że aparat szerokokątny nie ma dostępu do diody doświetlającej, może wtedy zdjęcia nocne byłyby lepsze. Dobrze natomiast działa aparatu do rejestrowania głębi, który trafnie odcina tło.

Wideo X20 Pro możemy nagrywać w maksymalnej rozdzielczości FHD, ale jakość nagrań nie zachwyca. Aparat ma kłopot zarówno ze złapaniem, jak i utrzymaniem ostrości w trakcie filmowania. Negatywnie ja jakości nagrań odbija się też brak jakiejkolwiek stabilizacji obrazu.

System

X20 Pro tak jak każdy telefon marki Cubot działa pod kontrolą czystego systemu Android, tym przypadku w wersji 9.0 Pie. Bardzo podoba mi się takie podejście, otrzymujemy system bardzo lekki bez preinstalowanych śmieci typu aplikacje reklamowe czy widżety, a przy tym mamy więcej pamięci dla siebie. Z drugiej strony mamy mniejsze możliwości konfiguracji, i personalizacji ustawień. Z ciekawszych rzeczy znajdziemy tu w zasadzie tylko tryb nocny. Ciemny motyw natomiast działa wybiórczo i tylko w niektórych miejscach co czyni go mało przydatnym.

Bateria

Smartfon posiada wbudowany akumulator o pojemności 4000 mAh obsługujący szybkie ładowanie 5V / 2A, ale nie wspiera ładowania bezprzewodowego. Odtwarzanie przez ponad 11 godzin filmu na YouTube w trybie pełnoekranowym, z jasnością i głośnością ustawioną na 50% zjechało baterię ze 100 do 12%. Przy normalnym korzystaniu, telefon powinien obejść się bez ładowania spokojnie przez 2 dni. Samo ładowanie nie trwa przy tym za długo, od 0 do 100% zajmuje nieco ponad 2 godziny.

Co jeszcze?

Jeśli chodzi o łączność to X20 Pro oferuje znacznie mniej niż konkurencja. Mamy tutaj moduł GPS i hybrydowy slot na dwie karty nano-SIM, lub jedną nano-SIM i jedną microSD. Bluetooth jest w wersji 4.2, a Wi-Fi tylko 2,4 GHz. X20 Pro pozbawiony jest nie tylko modułu NFC do płatności mobilnych, ale nie znajdziemy tu ani złącza słuchawkowego, ani czytnika linii papilarnych. Brak tego ostatniego najłatwiej mi zaakceptować ze względu na świetny wygląd tylnego panelu, a częściowo rekompensuje go system rozpoznawania twarzy. Z czujników mamy tu zbliżeniowy, akcelerometr, żyroskop. 

Podsumowanie

Cubot X20 Pro do kupienia jest już za około 650 zł, cenowo jest to więc bardzo atrakcyjny model. Mamy tutaj dobrze wykonaną i bardzo ładną obudowę ze szkła i aluminium. Design telefonu z jednej strony jest ciekawy i przykuwa wzrok, ale z drugiej dość kontrowersyjny. Brakuje tu na pewno wyjścia słuchawkowego, i czytnika linii papilarnych, ale obudowa dzięki temu jest bardzo minimalistyczna. Jedynymi w niej otworami są port USB-C oraz maskownice głośnika i mikrofonu. Ekran w telefonie jest bardzo dobrej jakości, jasny z żywymi kolorami. W tym przedziale cenowym nie ma sobie równych. Doskonałą wydajność zapewnia połączenie 6GB pamięci RAM z ośmiordzeniowym procesorem Helio P60. Telefon wyposażono w uniwersalny zestaw aparatów, ale spisują się one słabo i zdecydowanie jest to słabszy punkt tego telefonu. I nawet nie chodzi tu o to że parę zdjęć się błędnie przetworzyło, bo być może mam pecha, i problem dotyczy tylko mojego egzemplarza, lub jest to błąd w oprogramowaniu który zostanie niedługo naprawiony przez łatkę, ale nawet jeśli zdjęcia zostaną przetworzone poprawnie, to ich jakość na tle konkurencji wcale nie robi wrażenia. Redmi Note 8 bez względu na warunki, i porę dnia robi dużo lepsze zdjęcia. Plusem natomiast tego telefonu jest czysty system Android, szkoda tylko że w wersji 9.0. Oszczędności natomiast widać w zapleczu komunikacyjnym. Mamy tu Bluetooth 4.2, WIFI tylko 2,4GHz, i nie ma modułu NFC. Cubot X20 Pro jak widać nie jest idealny, ale może stanowić ciekawą propozycję w średniej półce cenowej na której po sankcjach nałożonych przez USA ubyło Huaweia i Honora.