Recenzja F150 B2021 — nowy gracz na smartfonowym rynku

Dziś recenzja telefonu od nowego smartfonowego startupa o nazwie F150 B2021. Może nie najchwytliwsza nazwa, ale nie będę się jej czepiał, bo nie ona jest najważniejsza. Kluczowa dla mnie jest jakość produktu i jej stosunek do ceny, a ta zbyt wygórowana nie jest. Telefon w tej chwili do kupienia jest za jedyne około 450 zł, sprawdźmy, czy B2021 jest ich wart.

Wygląd i wykonanie

Wymiary telefonu to 157,9 × 78 × 18,05 mm, a jego waga to aż 315 g, nie jest to mało nawet jak na standardy wytrzymałych smartfonów, ale wysoka waga i rozmiar uzasadniona są przez akumulator o sporej, wynoszącej aż 8000 mAh pojemności.
Telefon ma naprawdę nietypowy wygląd. Kiedy pierwszy raz wyjąłem go z pudełka od razu uderzyła mnie myśl: „Co to jest?”. Telefon ani trochę nie przypomina żadnego z dotychczas testowanych przeze mnie telefonów. Cały telefon jest żółty, może beżowy, a jego obudowa w większości wykonana jest z plastiku. Metalowe mamy tu jedynie boczne ramki oraz przyciski. Tylny panel odlany został z jednego kawałka plastiku, nie mamy tutaj żadnych metalowych elementów, czy kolorowych wstawek. Na panelu znajduje się jedynie logo oraz moduł aparatu. Sam moduł nie jest najlepiej zaprojektowany. Nie tylko wystaje ponad obudowę, ale każdy z obiektywów wystaje ponad moduł. Trochę słabo, lepiej by było, gdyby obiektywy leżały trochę niżej, byłyby wtedy mniej narażone na uszkodzenia w trakcie upadku. Na panelu dole znajdują się jeszcze fajnie ukryte głośniki oraz zaczep na smycz.

Panel swoją fakturą chyba miał przypominać skórę, no i może trochę przypomina, ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że wygląda, i jest w dotyku niemal taki sam jak plastikowy kokpit samochodu, albo starszy pilot. Czuć w dłoni, że jest to bardzo twarda mieszanka, o dużej gęstości, szkoda tylko, że nie została pokryta jakąś antypoślizgową gumą, bo chwyt nie jest najpewniejszy.

Przyciski funkcyjne mamy umieszczone na bocznej ramce. Z prawej strony znajdują się przyciski do regulacji głośności, blokady, a także skaner linii papilarnych. Z lewej mamy konfigurowalny przycisk oraz slot na karty dwie w formacie nano-sim, oraz dedykowany na kartę pamięci. Na dole znajduje się jeszcze port audio oraz USB-C, oba zabezpieczone plastikową zaślepką.

Ogólnie konstrukcja B2021 jest niestandardowa. Mamy tutaj rozbudowane, ścięte, i pokryte amortyzującą gumą narożniki, oraz zaczep na smycz, ale w sumie to tyle. Jeśli chodzi o wytrzymałość, to telefon posiada zestaw certyfikatów IP68, IP69K, oraz MIL-STD 810G co oznacza, że jest on jest w pełni odporny na wnikanie pyłu, i może być stale zanurzony w wodzie, oraz może wytrzymać działanie gorącej wody pod wysokim ciśnieniem.

Wyświetlacz

B2021 ma 5,86 cala. Jest to ekran IPS LCD, o rozdzielczości HD+, a jego jasność to około 400 nitów. Pod względem parametrów ekran na pewno nie rzuca na kolana, ale ciężko oczekiwać cudów po telefonie za 400 zł. Najważniejsze, że obraz jest czytelny, bez pikselacji. Dużym plusem jest możliwość dostosowania temperatury kolorów, przy czym ta barwa chłodna bardzo szybko nabiera wyraźnego niebieskiego koloru. Największym minusem ekranu jest ogromne wycięcie. Nie wiem czym jest ono uzasadnione. Aparat umieszczony z prawej strony jest niewielki, mamy tutaj jeszcze co prawda głośnik do rozmów, ale mimo wszystko wycięcie jest dużo większe i wygląda dość tandetnie. Co gorsza, po drugiej stronie ekranu znajduje się również gruba ramka, na której umieszczono logo producenta. Plusem natomiast jest szkło Gorilla Glass 5, które chroni ekran przed uszkodzeniami.

Specyfikacja

Kiedy dowiedziałem się, że telefon sprzedawany będzie za 400 zł spodziewałem się, że B2021 napędzany będzie przez Helio P23, czyli no już wypadający z obiegu układ, który w tańszych telefonach zastąpił Helio P60. Dużo się nie pomyliłem, bo B2021 napędzany jest przez znany między innymi z Redmi 6 układ Mediatek Helio P22, który składa się z 8 rdzeni taktowanych zegarem 2GHz, a za generowanie grafiki odpowiada układ PowerVR GE8320 o taktowaniu 650MHz. Niestety, jest to jeszcze słabszy chip niż Helio P23.

Jeszcze taka mała uwaga. Na stronie producenta widnieje informacja, że sercem B2021 jest Helio G25, ale to nie prawda. Pewnie producent podał taką informację, żeby zyskać trochę marketingowo, bo G25 to nowszy, wydany w połowie 2020 roku chip, jednak praktycznie niczym się nieróżniący od P22. Oba układu mają taką samą liczbę, identycznie taktowanych rdzeni, nawet układ graficzny jest taki sam. Jest to po prostu taki odgrzany kotlet.

Niespodzianką jest duża jak na tak tanie urządzenie ilość pamięci RAM, krórej w B2021 mamy aż 6GB, trochę gorzej wygląda sytuacja pamięci wewnętrznej, której do dyspozycji mamy tylko 64GB, na całe szczęscie telefon posiada dedykowany slot na kartę microSD dzięki któremy możemy rozbudować pamięć o kolejne 256GB. Pamięć wewnętrzna bez niespodzianek pamięć jest starszego typu eMMC.

Jeśli chodzi o wydajność telefonu, to w benchmarku antutu B2021 uzyskał wynik ponad 109000 pkt. Jest to wynik na poziomie Redmi 8 z leciwym już Snapdragon 439, czy Oukitela C17 Pro z Helio P23. W 3DMark’u w teście Sling Shot Extreme B2021 wykręcił zaledwie 434 pkt. Co plasuje ten telefon gdzieś w okolicach 1300 miejscach w randkingu tego benchmarku obok takich modeli jak Vivo V7, Redmi 5, czy Elephone E10. W Geekbench 4 wynik jednego rdzenia wyniósł 823 pkt a wszystkich 3553. Strasznie niski wynik Helio P22 wykręcił w Geekbench 5. Są to zaledwie 153 pkt za jeden i 801 pkt za wszystkie rdzenie.

Jak widać po wynikach testów syntetycznych Helio P22 najlepsze lata ma już dawno za sobą, obecnie w telefonach z niższej półki wciąż prym wiodą układy MediaTeka, ale znacznie nowsze wykonane w nowocześniejszym procesie technologicznym jak Helio P60.

Co ciekawe na telefonie jesteśmy w stanie uruchomić i grać na niskich ustawieniach nie tylko w PUBG, ale i Asphalt 9, którego na POCO M3 ze Snapdragon 662 nie udało się nawet pobrać ze sklepu Play. Niestety o ile obie wspomniane gry da się uruchomić (co trochę trwa) to jednak od czasu do czasu potrafią się mocno przyciąć.

Komfortowo natomiast działa interfejs systemu, a duża ilość pamięci RAM pozwala dłużej przechowywać uruchomione aplikacje w pamięci, dzięki czemu możemy się między nimi przełączać bez konieczności ponownego przeładowania. Szkoda tylko, że aplikacje uruchamiają się dość wolno. Jeśli szukamy telefonu do przeglądania internetu, słuchania muzyki, lub oglądania filmów to B2021 naprawdę daje radę.

Aparat

Z tyłu telefonu mamy moduł, na którym znajdują się cztery obiektywy. Kamera główna ma 13 Mpix, obiektyw makro i do rejestrowania głębi po 2 Mpix. Ostatni to aparat VGA o bliżej niesprecyzowanej funkcji. Wszystkie te trzy aparaty mam wrażenie, że dodane zostały na siłę, aby zawyżyć liczbę obiektywów na potrzeby marketingowe, niewielka jest ich użyteczność, lepiej mieć jeden dobry aparat niż cztery słabe. Z przodu telefonu mamy jeszcze aparat do selfie z matrycą 8 Mpix.

Jakość zdjęć z aparatu głównego jak na telefon za 400 zł pozytywnie zaskakuje. Na pewno nie mogą się one równać ze zdjęciami z droższych telefonów jak Redmi Note 8, 9 czy Cubot X30, ale w porównaniu do zdjęć z Cubota Note 20 Pro, P40 czy są lepsze. Kamera makro działa w porządku, pozwala na robienie ostrych zdjęć z bliska, ale ich jakość jest niska. Co zaś się tyczy obiektywu do rejestrowania głębi to nie wiem czy w ogóle działa, ponieważ jakbym się nie starał nie mogę uzyskać widocznego na zdjęciach efektu rozmycia.

Jeśli chodzi o filmy, to B2021 pozwala nagrywać wideo w maksymalnej rozdzielczości FHD. Nie ma co się zachwycać jakością filmów, bo te po prostu są mocno przeciętne, natomiast kamera dobrze utrzymuje ostrość w trakcie nagrywania co w tym przedziale cenowym jest sporą rzadkością. Właśnie to ciągłe agresywne łapanie ostrości strasznie mi dokuczało w Ulefonie Armor 8.

System

Telefon działa pod kontrolą zmodyfikowanego systemu Android 10. Poza standardowymi funkcjami Androida jak tryb ciemny czy uprawione gesty, mamy w B2021 dwa tryby: normalny i F150. Tryb normalny zapewnia klasyczny wygląd interfejsu i lepszą wydajność. Tryb F150 zaprojektowany został do użytku na zewnątrz. Po jego uruchomieniu na ekranie pojawiają się widżety z kompasem, krokomierzem, czujnikiem hałasu. Fajnie to wygląda, ale szkoda, że nie może personalizować jego wyglądu. Do tego system nie jest do końca przetłumaczony, przez co często natrafiamy na angielskie słówka.

Bateria

Dużym atutem tego modelu jest bateria o pojemności aż 8000 mAh, która obsługuje szybkie ładowanie 18W przez port USB-C. Bateria telefonu pozwoliła na wyświetlanie przez ponad 25 godzin filmu na YouTube w trybie pełnoekranowym, z jasnością i głośnością ustawioną na 50%, i i zostało jej jeszcze 10% energii. Jest to bardzo dobry wynik, dla przypomnienia w identycznym teście DOOGEE S88 Pro po 25 godzinach zostało 5% baterii. W ustawieniach mamy też dostępne dwa tryby. Normalny, który wydłuża czas pracy na baterii poprzez redukcje wydajności telefonu i ekstremalny, który pozwala na maksymalne wydłużenie czasu pracy telefonu, ale w tym trybie możemy korzystać tylko z najbardziej podstawowych aplikacji. Także coś za coś.

Co jeszcze?

Telefon posiada pojedynczy głośnik multimedialny znajdujący się na dole tylnego panelu. Dźwięk z niego jest naprawdę głośny, a jakoś nie najgorsza, choć wraz ze wzrostem głośności spada klarowność dźwięku. Telefon co ciekawe posiada gniazdo słuchawkowe Jack 3,5mm, co w wytrzymałych smartfonach jest rzadkością.

Jeśli chodzi o komunikację, to producent podaje na swojej stronie, że B2021 obsługuje Bluetooth w nowej wersji 5.1. Poza tym mamy tu również dwuzakresowe Wi-Fi, moduł do nawigacji współpracuje z systemami GPS, GLONASS i Galileo. Najciekawsze jest jednak to, że telefon posiada moduł NFC. Jakby nie patrzeć, F150 B2021 jest więc jednym z najtańszych wytrzymałych smartfonów z modułem do płatności mobilnych.

Szkoda nie mamy tutaj diody powiadomień, dzięki której nie trzeba co chwilę sprawdzać telefonu. Myślę, że wycięcie w ekranie jest na tyle duże, że spokojnie mogłaby się tam znaleźć.

Co zaś się tyczy czujników to poza standardowymi jak żyroskop, akcelerometr, czy światła, znajdziemy tutaj również krokomierz, kompas, poziomice, czy miernik hałasu. Do obsługi czujników zainstalowane są apliakcje o nazwie ToolBag. Umieszczony z boku skaner linii papilarnych celnie rozpoznaje nasz odcisk, a odblokowanie telefonu trwa jakąś sekundę.

Podsumowanie

F150 B2021 to może nie jest nazwa, która zapada w pamięć, a telefon ma kilka mankamentów, to jednak trzeba na niego popatrzeć przez pryzmat ceny. Za około 450 zł B2021 jest jednym z najtańszych wytrzymałych smartfonów. Deisgn telefonu jest nieskomplikowany i osobiście nie przypadł mi do gustu. Obudowa niemal w całości wykonana została z plastiku, choć sprawia wrażenie solidnej. Jest sztywna i dobrze spasowana. Brakuje mi tu jednak kolorowych dodatków, czy metalowych wstawek, które są charakterystycznymi elementami wytrzymałych smartfonów, i za którymi osobiście przepadam. Gdybym miał następnym razem wybierać, to kupiłbym B2021 w wersji z czarną obudową.

Wydajność telefonu w codziennej pracy jest adekwatna do ceny urządzenia. Przeglądanie internetu, czy oglądanie filmów nie sprawia problemu. Na telefonie możemy pograć w mniej wymagające gry jak Hearthstone, ale zasobożerne tytuły 3D jak PUBG czy Asphalt 9 nawet na niskich ustawieniach grafiki potrafią się przycinać. Także do jakości zdjęć nie można się przyczepić. Wiadomo dokładając 100-150 zł kupimy smartfon, choć nie wytrzymały, który robi zdjęcia lepsze o kilka klas, ale jak na wytrzymały telefon za 450 zł jest naprawdę nieźle. Dużym plusem telefonu jest obecność modułu NFC, oraz złącza Jack 3,5mm a system, w którym znajdziemy kilka dodatkowych ustawień działa szybko i stabilnie. Przy czym zaznaczam, że F150 to startup a B2021 jest ich pierwszym telefonem i nie wiadomo jak będzie w przyszłości z wydawaniem aktualizacji. Biorąc to wszystko pod uwagę uważam, że za 600 zł, pewnie można znaleźć ciekawszy model, ale jeśli szukacie wytrzymałego smartfona do 450 zł, to na pewno warto zwrócić uwagę na B2021, bo w tej cenie ciężko o coś lepszego. Telefon do kupienia jest w sklepach Aliexpress i Banggood, a producent dodatkowo zorganizował jeszcze giveaway