Recenzja UMIDIGI Power 3 — wszystko czego potrzebujesz za 600 zł

W kwietniu 2019 roku chiński producent UMIDIGI wprowadził na rynek swój pierwszy smartfon z linii Power. Na kolejną generację smartfonów z tej linii nie przyszło nam czekać długo, UMIDIGI Power 3 zadebiutował już 11 listopada tego samego roku. Power 3 do kupienia jest za około 600 zł, trafia więc na bardzo zatłoczony segment rynku gdzie za hegemona uznawane jest Xiaomi. Przekonajmy się czy Power 3 może tu jeszcze trochę zamieszać.

Recenzja dostępna także na YouTube:

Wygląd i wykonanie

UMIDIGI Power 3 ma wymiary 162,1 × 77,2 × 10,3 mm, telefon jest więc dość gruby, a do tego waży nie mało, bo aż 218 gramów. Większy rozmiar i wagę urządzenia uzasadnia pojemność baterii. UMIDIGI Power 3 posiada naprawdę potężny akumulator o pojemności 6150mAh, ale o nim później. Z przodu telefonu mamy duży 6,53-calowy ekran, w którego lewym górnym rogu punktowo umieszczono aparat do selfie o średnicy 4,5 mm. Osadzenie przedniego aparatu w ten sposób podoba mi się zdecydowanie bardziej niż wszystkie wymyślne rodzaje wycięć, jakie do tej pory widziałem. Ramki wokół ekranu są dość wąskie, jednak wyraźnie grubsza od pozostałych jest dolna.

Tylny panel telefonu wykonany został w całości z tworzywa sztucznego. W tym segmencie cenowym nie jest to wprawdzie nic zatrważającego, ale Redmi Note 8 i recenzowany nie dawno Cubot X20 Pro są dowodem, że za około 600 zł bez problemu można już kupić telefon o szklano-metalowej konstrukcji. Tylny panel wygląda estetycznie, może nie robi takiego wrażenia jak wykonane ze szkła i aluminium telefony konkurencji, ale nie wygląda źle. Na tylnym panelu przy bocznej krawędzi mamy wyraźnie wyniesiony ponad bryłę urządzenia prostokątny moduł aparatu oraz centralnie położony czytnik linii papilarnych. Umieszczone na dole logo producenta jest bardzo subtelne.

Przyciski funkcyjne wykonane zostały z metalu a umieszczono je z prawej strony telefonu. Z lewej strony mamy slot na karty SIM i microSD, a na dole pojedynczy głośnik multimedialny, złącze USB-C, gniazdo słuchawkowe Jack 3,5 mm, oraz mikrofon.

Plastikowa obudowa pokrywa zarówno tylny panel, jak i boczną lekko zaokrągloną ramkę. Została dobrze wykonana i pokryta antypoślizgową gumą, co dodało jej delikatnego matowego finiszu. Dzięki temu telefon wygląda nieźle i pewnie leży w dłoni, ale sprawia wrażenie jakby był w etui.

Wyświetlacz

UMIDIGI Power 3 posiada wykonany w technologii IPS LCD wyświetlacz o rozmiarze 6,53 cala, który może wyświetlić obraz w rozdzielczości FHD+ (2340 × 1080), co daje zagęszczenie 395 pikseli na cal. Ekran zajmuje ponad 83% przedniego panelu, co jest naprawdę dobrym wynikiem, dla porównania ekran Redmi Note 8 zajmuje 81,7%.

Jakość obrazu wyświetlana na ekranie jest dobra. Kolory są dobrze odwzorowane, naturalne, ale biel jest lekko zażółcona, a czerń mało nasycona. Natomiast jasność ekranu pozwala na komfortowe korzystania z telefonu także w świetle słonecznym. Niestety brakuje tu możliwości regulacji kontrastu i temperatury kolorów. Możemy jedynie włączyć tryb nocny i regulować jego intensywność.

Specyfikacja

Jeśli chodzi o podzespoły, to sercem Powera 3 jest SoC od MediaTeka, Helio P60, którego osiem rdzeni pracuje z częstotliwością 2 GHz. Jest to dokładnie ten sam układ, co w niedawno recenzowanym Cubocie X20 Pro. Helio P60 został wykonany w nowoczesnym i energooszczędnym 12nm procesie technologicznym, dzięki czemu charakteryzuje się wysoką wydajnością w stosunku do zużytej energii. Poza tym w UMIDIGI Power 3 znajdziemy 4GB dwukanałowej pamięć LPDDR4X, która ma o nawet 50% wyższą wydajność niż pamięć RAM LPDDR3. Z kolei pamięci wewnętrznej przeznaczonej na dane mamy 64GB, niestety jest to pamięć starszego typu eMMC, która jest znacznie wolniejsza niż pamięć wykonana w standardzie UFS.

W testach syntetycznych UMIDIGI Power 3 osiągnął dobre wyniki jak na swoją półkę cenową. Smartfon w benchmarku AnTuTu uzyskał wynik ponad 170000 pkt co pozwoliło mu zająć 61 miejsce w rankingu tego benchmarku. Jest to wynik nieco mniejszy niż Redmi Note 8T ze Snapdragonem 665 na pokładzie, ale więcej niż udało się uzyskać Honorowi 9X pracującemu na Kirinie 810, czy Mi A2 ze Snapdragonem 660. W 3DMark’u w teście Sling Shot Extreme UMIDIGI Power 3 z Helio P60 i układem graficznym Mali G72 MP3 wykręcił tylko 1268 pkt, czyli podobnie jak Oppo F11 Pro, i Huawei P10. Natomiast w Geekbench wynik jednego rdzenia to 1456 pkt, natomiast wszystkich 5644 pkt.

W codziennej pracy smartfon nie sprawia problemów. Helio P60 i 4GB pamięci RAM w pełni wystarczą do komfortowej pracy. System działa płynnie, a aplikacje uruchamiają się szybko. Na telefonie bez problemu możemy przeglądać internet i oglądać filmy, a także uruchomić tak wymagające tytuły 3D, jak PUBG, chociaż muszę przyznać, że smartfon w trakcie rozgrywki szybko się nagrzewa.

Aparat

UMIDIGI Power 3 posiada aż pięć aparatów. Z przodu mamy sensor S5K3P3 z matrycą 16MP, natomiast z tyłu kamerę główną 48MP, aparat szerokokątny 13MP o 120° polu widzenia, kamerę 5MP do rejestrowania głębi, oraz kamerę makro z matrycą 5MP, która pozwala na fotografowanie obiektów oddalonych od obiektywu o nawet 2 cm.

Jestem pozytywnie zaskoczony jakością zdjęć z aparatu głównego. Kolory są żywe, zieleń trawy jest soczysta, a niebo błękitne. Obraz za dnia jest bardzo ostry, szczegółowy i jasny. W nocy także jest nieźle, choć zdjęcia są znacznie mniej szczegółowe niż za dnia i z widocznym ziarnem. Moim zdaniem jest to jeden z lepszych obiektywów wśród telefonów z tej półki cenowej.

Trochę gorzej wypadają zdjęcia z aparatu szerokokątnego. Kolory już nie są tak intensywne, a obraz jest mniej szczegółowy i ciemniejszy, ale przy odrobinie szczęścia i w sprzyjających warunkach, możemy zrobić ładne zdjęcia krajobrazu. W nocy z kolei zdjęcia są mocno zaszumione.

Nie mam żadnych zastrzeżeń do dwóch pozostałych aparatów. Aparat do głębi celnie odcina tło, natomiast zdjęcia uchwycone z bliska aparatem makro są bardzo szczegółowe i ostre.

Jeśli chodzi o wideo, to Power 3 może nagrywać filmy w rozdzielczości FHD z prędkością 30 klatek na sekundę. Filmy są płynne, jasne i z naturalnymi kolorami, jednak telefon ma problem z utrzymaniem ostrości, i nie posiada żadnej stabilizacja obrazu, więc obraz strasznie skacze. Co ciekawe mamy tu także tryb slow motion, oczywiście Helio P60 nie wspiera pełnoprawnego trybu slow-mo, więc jest on tylko emulowany. Nagrania w slow motion możemy wykonywać w rozdzielczości HD także z prędkością 30 kl./s.

System

Smartfon działa pod kontrolą czystego systemu Android 10. Z jednej strony nie znajdziemy tu żadnych preinstalowanych aplikacji, widżetów, czy reklam, ale możemy pomarzyć o zaawansowanych możliwościach personalizacji. W opcjach wyświetlacza możemy włączyć tryb nocny i regulować jego intensywność oraz co jest nowością ciemny motyw. Ten ostatni jednak działa i wygląda dość kiepsko, i nie może w żadnym stopniu konkurować z autorskimi rozwiązaniami znanymi z MIUI. Sposób nawigacji po systemie możemy wybrać spośród trzech dostępnych wariantów. Nawigacji za pomocą dwóch przycisków ekranowych, za pomocą trzech przycisków, lub za pomocą gestów. Zwłaszcza ta trzecia opcja prezentuje się ciekawie. Przeciągając lewą lub prawą krawędź ekranu możemy cofać, przeciągając dolny pasek wyjść z aplikacji, lub przełączyć się pomiędzy nimi. Ponieważ telefon nie posiada żadnej diody powiadomień, przydatną opcją jest możliwość wybudzenia urządzenia poprzez jego podniesienie.

Bateria

Swoją nazwę telefon zawdzięcza wbudowanemu akumulatorowi o imponującej pojemności wynoszącej 6150mAh. Jest to naprawdę sporo, przeciętna pojemność baterii smartfonów w dzisiejszych czasach oscyluje wokół 3000mAh. Na telefonie przeprowadziłem standardowo już test wytrzymałości baterii. UMIDIGI Power 3 po 19 godzinach odtwarzanie filmu na YouTube w trybie pełnoekranowym, z jasnością i głośnością ustawioną na 50% wciąż posiadał 14% baterii, i jest to najlepszy wynik spośród wszystkich smartfonów, jakie testowałem do tej pory. Problem zaczyna się w momencie, gdy próbujemy nakarmić tego potwora. Wprawdzie bateria Powera 3 obsługuje szybkie ładowanie 18W, ale UMIDIGI do zestawu dodaje tylko ładowarkę o mocy 10W. No ale nawet jeśli użyjemy odpowiedniej ładowarki, to naładowanie akumulatora od 0 do 55% zajmuje 1godz. i 45 min, do 87% 3,5 godz., a do 100% aż 4 godz. Co ciekawe smartfon może pełnić funkcję powerbanku, i ładować inne urządzenia, a w komplecie z telefonem dostajemy specjalny kabel OTG. Nie ma natomiast możliwości ładowania bezprzewodowego, co w tym wypadku wyjątkowo jest plusem. Przy obecnych prędkościach osiąganych przez ładowarki indukcyjne naładowanie baterii Powera 3 trwałoby pewnie całe wieki.

Co jeszcze?

Jeśli chodzi o łączność to telefon został całkiem bogato wyposażony. Mamy tu obsługujący LTE slot na dwie karty w formacie nano-SIM, oraz dedykowany slot na kartę microSD. Bluetooth jest w wersji 5.0, a Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac. Układ do lokalizacji szybko ustala naszą pozycję i współpracuje zarówno z systemem GPS, jak i GLONASS, i Beidou. Umieszczony na tylnym panelu czytnik linii papilarnych działa bez zarzutu, trafnie rozpoznając nasz odcisk. Dodatkowo wspiera go system rozpoznawania twarzy, ale zapewnia on znacznie mniejszy poziom bezpieczeństwa niż czujnik biometryczny. Z czujników mamy tu czujnik zbliżeniowy, światła, akcelerometr, żyroskop. Co rzadko spotykane w tym segmencie cenowym, telefon posiada także moduł NFC do płatności mobilnych.

Smartfon wyposażono w tylko jeden głośnik multimedialny, ale dźwięk z niego jest dobrej jakości. Czysty bez zniekształceń, chociaż jak na mój gust nieco za cichy. Na szczęście możemy podłączyć do telefonu słuchawki poprzez slot Jack 3,5mm umieszczony jest na dole urządzenia. Jakość rozmów telefonicznych jest ok, w obie strony głos jest wyraźny.

Podsumowanie

Umidigi Power 3 jest naprawdę udanym telefonem. Wprawdzie jego plastikowa obudowa nie rzuca na kolana swoim wyglądem i daleko jej do przeszklonych modeli takich jak Redmi Note 8, czy Cubot X20 Pro, ale nie ma też się czego wstydzić. Całość została wykonana estetycznie i minimalistycznie, a wrażenie robi punktowo osadzony w ekranie aparat do selfie. Sam wyświetlacz zapewnia dobrą jakość obrazu, z ostrą czcionką i dobrze odwzorowanymi kolorami. Natomiast ośmiordzeniowy Helio P60 z 4 GB pamięci RAM na pokładzie zapewnia wystarczającą moc obliczeniową do komfortowej pracy nawet z wymagającymi aplikacjami. Smartfon działa na najnowszym i czystym systemie operacyjnym Android 10, który wprowadził wiele nowości. Największym jednak atutem tego telefonu jest ogromna bateria o pojemności 6150 mAh i chociaż naładowanie jej zajmuje ponad 4 godziny, to jednak zapewnia ona naprawdę długi czas pracy. Telefon wyposażono w uniwersalny zestaw kamer, a jakość zdjęć aparatu głównego jak na ten segment cenowy jest naprawdę dobra, i powinna zadowolić każdego. Co ciekawe telefon posiada także moduł NFC do płatności mobilnych co wśród tańszych modeli wciąż jest rzadkością. Jeśli dla kogoś priorytetem jest pojemność baterii, najnowszy system, moduł NFC, a jednocześnie niska cena to zdecydowanie warto zainteresować się tym modelem.