Tani smartfon: Cubot R15 Pro za 400 zł

Firma Cubot wciąż rozwija swoje portfolio dostarczając na rynek urządzenia na każdą kieszeń. Co roku swoje premiery ma co najmnaiej kila nowych modeli. Czasami na rynek trafiają też nowe wersje już istniejących modeli które zyskały sporą popularność. Tak było w przypadku recenzowanych już modeli Quest i Quest Lite, lub R15, i R15 Pro który jest bohaterem tej recenzji.

Recenzja dostępna także na YouTube:

Wygląd i budowa

Cubot R15 Pro ma wymiary 155,8 x 77 x 9,1 mm i waży 196 gram, a jego obudowa w całości została wykonana z tworzywa sztucznego, chociaż boczna ramka wokół obudowy całkiem nieźle swoim wyglądem imituje metal. Tylny panel jest lekko matowy, dzięki czemu nie tylko jest przyjemny w dotyku, ale i sprawia że urządzenie pewnie leży w dłoni. Dodatkowo w zestawie z telefonem dostajemy silikonowe przeźroczyste etui chociaż moim zdaniem obudowa telefonu znacznie lepiej wygląda bez niego. Co ciekawe zarówno tylny panel, jak i znajdująca się pod nim bateria są wymienne. Jest to coraz rzadziej spotykane, ale fajnie że są jeszcze producenci którzy nie montują wszystkiego na stałe. Pod tylnym panelem znajdziemy jeszcze slot na dwie karty SIM i dedykowane gniazdo na kartę microSD. Jeśli chodzi o wykonanie i spasowanie obudowy, to stoi ona na dobrym poziomie. Tylny panel nie ugina się pod palcami, nie skrzypi ani nie trzeszczy.

Ramki wokół ekranu są naprawdę wąskie, ale nieznacznie szersza od pozostałych jest dolna, ponad którą znajdziemy przyciski ekranowe. Z prawej strony obudowy umieszczono przyciski funkcyjne, u góry gniazdo słuchawkowe oraz diodę powiadomień, a na dole port USB-C i głośnik multimedialny. Z tyłu poza podwójnym aparatem fotograficznym wspomaganym przez diodę LED znajduje się jeszcze czytnik linii papilarnych.

Wyświetlacz

R15 Pro ma wykonany w technologii IPS ekran o rozmiarze 6,26 cala z wcięciem w kształcie kropli wody. Ekran może wyświetlić obraz w rozdzielczości HD+ (1520 x 720), i ma zagęszczenie 295 pikseli na cal. Proporcje ekranu wynoszą 19:9 i zajmuje on 90% powierzchni przedniego panelu urządzenia. Ekran ma szerokie kąty widzenia, i odznacza się dobrym odwzorowaniem barw, czerń wyraźna i głęboka, ale kolory mogłyby być nieco żywsze, a biel czystsza. Jasność na poziomie 450 nitów sprawia, że bez problemu możemy korzystać z telefonu także na zewnątrz.

Wydajność

Pod względem wydajnościR15 Pro to typowy przedstawiciel niskiej półki. Posiada on popularny w tańszych telefonach wykonany w 14nm procesie technologicznym czterordzeniowy układ MediaTeka Helio A22 taktowany częstotliwością 2,0 GHz. Poza tym do dyspozycji użytkownika oddanych zostało 3 GB RAM i 32 GB pamięci wewnętrznej przeznaczonej na dane, z możliwością rozszerzenia jej przy pomocy karty microSD o dodatkowe 128 GB. W teście AnTuTu smartfon uzyskał wynik ponad 72000 punktów, a w benchmarku 3DMark Sling Shot Extreme zaledwie 233 pkt. Jednak niskie wyniki testów syntetycznych nie przekładają się na wolne działanie telefonu. W codziennym użytkowaniu aplikacje uruchamiają się szybko, filmy na YouTube odtwarzają się bez zacięć, a strony lądują na bieżąco. Możemy też pograć w mniej wymagające gry jak Hearthstone, ale z drugiej strony możemy zapomnieć o grze w zasobożerne tytuły jak PUBG, te o ile da się uruchomić, przycinają się już w samym menu gry.

Aparaty

Jak wcześniej wspomniałem, telefon ma z tyłu podwójny aparat o matrycach 16MP+2.0MP, a z przodu umieszczony we wcięciu aparat do selfie o rozdzielczości 13MP. Systemowa aplikacja do obsługi aparatu jest bardzo prosta, mamy do wyboru zaledwie dwa tryby foto i film. Wszystkie zdjęcia i nagrania robione są tylko w trybie automatycznym, sami regulować możemy zaledwie jasność, oraz sterować diodą doświetlającą. Przy jej pomocy nie możemy nawet zrobić zdjęć z rozmytym tłem.

Ok, ilość opcji dostępna w aplikacji aparatu jest strasznie mała, ale jak wyglądają zdjęcia z R15 Pro? Te z podwójnego aparatu głównego w ciągu dnia wychodzą całkiem nieźle. Kolory są naturalne, niezbyt wysycone ale w tym przedziale cenowym ciężko oczekiwać cudów. Znacznie gorzej jest kiedy fotografujemy w słabszych warunkach oświetleniowych, aparat ma wtedy problem z ostrością. Aparat do selfie z kolei robi ładne i ostre zdjęcia idealne na portale społecznościowe.

System

Cubot od lat szczyci się tym, że każdy ich smartfon działa pod kontrolą czystego systemu Android. Nie inaczej jest i tym razem, w R15 Pro mamy czystego Androida 9.0 bez żadnych nakładek, widgetów, czy preinstalowanych aplikacji. System jest bardzo lekki, i co ważne działa bardzo stabilnie. W trakcie testów żadne aplikacje nie wyłączyły się mimowolnie, nie zauważyłem też żadnych błędów, poza kilkoma nie przetłumaczonymi z angielskiego nazwami, ale taka to jest cena jaką płacimy za czystego Androida którego to tłumaczenie pochodzi prosto ze źródła, czyli od Googla.

Co jeszcze?

Smartfon jak już wcześniej wspomniałem posiada wymienny akumulator o pojemności 3000 mAh, a ładowania odbywa się za pomocą portu USB-C. R15 Pro nawet przy intensywnym użytkowaniu powinien na jednym ładowaniu bez problemu wytrzymać cały dzień.

Model ten posiada czytnik linii papilarnych, oraz wspiera FaceId. Znajdziemy tu także podstawowy zestaw czujników: światła, zbliżenia, akcelerometr. Mamy tu również moduł GPS, który wprawdzie potrzebuje chwilę na ustalenie lokalizacji, ale poza tym działa bez zarzutu i nie traci połączenia z satelitamni. Do pełni szczęścia brakuje modułu NFC do płatności mobilnych.

R15 Pro na dole posiada pojedynczy głośnik multimedialny, wprawdzie otwory na dole obudowy są dwa, ale tylko z prawej strony jest głośnik, w lewym znajduje się mikrofon. Jakość dźwięku jest na dobrym poziomie, bez problemu wystarcza do oglądania filmów, czy gier. Głośnik do rozmów także dobrze się spisuje. Wprawdzie maksymalna głośność nie powala, ale jakość dźwięku jest dobra, i podczas rozmów nie słychać żadnych szumów, czy trzasków. W trakcie testów nie miałem żadnego problemu z zasięgiem- w mieście był maksymalny, a 10 km od miasta spadł o jedną kreskę, jak na tak tani telefon nie bardzo jest się do czego przyczepić.

Podsumowanie

Cubot R15 Pro należy do urządzeń z najniższej półki cenowej, w chwili obecnej można go kupić za około 400 zł. Patrząc na jego cenę ciężko powiedzieć coś złego o jego wadach. Mamy tu w końcu ładną (choć to subiektywna opinia) i dobrze wykonaną obudowę, oraz duży wyświetlacz z popularnym notchem w kształcie kropli wody. Plusem jest na pewno czysty system Android w wersji 9.0 Pie który działa szybko, i stabilnie. Fajnym dodatkiem jest dioda powiadomień która informuje nas o stanie baterii, lub powiadomieniach, a także szybkie złącze USB-C. Z drugiej jednak strony mamy tu niezbyt wydajny czterordzeniowy procesor, oraz zaledwie 3GB pamięci RAM. Szkoda, bo 4GB RAMu można spotkać już w telefonach za nie wiele ponad 300 zł. Aparat choć robi przyzwoite zdjęcia, to jest obsługiwany przez bardzo prostą aplikację więc warto skorzystać np. z Open Camera. Brakuje mi tu także modułu NFC, oraz wytrzymalszego ekranu jak Gorilla Glass nawet starszej generacji, ale przynajmniej mamy dołączone do zestawu silikonowe etui.