No to zaczynamy.

Co prawda piszę już jeden blog. Na Operze. Szkoda jednak nie skorzystać z okazji i przy tym trochę poćwiczyć mózgownicę. Pomysł to przedni. Wczorajsza nowość w DP dla mnie to surprise! Tak niespodzianka. Ale miła.Przygodę z komputerem zaczynałem dawno temu.Wpierw od oglądu tego cudeńka/przywieziony z USA dar dla pracownika studiującego w Ameryce-Fundacja Fulbreita /w latach 80-tych.W klimatyzowanym pomieszczeniu stało toto,a dostęp do maszyny mieli tylko wybrańcy.W latach 90-tych ub.