Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Apple może wymienić iPada 4 na nowszy model, ale nie zawsze

Dziś w niektórych portalach zajmujących się tematyką Apple pojawiły się informacje, iż Apple w ramach napraw gwarancyjnych i pogwarancyjnych iPada 4, zastępuje go modelem dużo młodszym – iPadem Air 2. Wielu czytelników i zarazem posiadaczy iPada 4 z wypiekami na twarzy zaczęło gorączkowo szukać „uzasadnienia” konieczności oddania iPada 4 do serwisu, a tym samym, stworzenia takiej sytuacji, by Apple wymieniło ich leciwego iPada 4 na wydajniejszy model – iPad Air 2.

Informacje tak entuzjastycznie opublikowane przez rozmaite portale mają w sobie cząstkę prawdy, ale rzeczywistość wymaga jednak odrobiny refleksji oraz sprawdzenia, czy nasze urządzenie rzeczywiście kwalifikuje się na taką wymianę.

Zgodnie z ostatnimi wytycznymi dla autoryzowanych serwisów Apple, rzeczywiście iPad 4 może zostać w niektórych sytuacjach zastąpiony modelem Air 2. Owo słowo „niektórych” jest w całym tym zdaniu dosyć istotne.

Zgodnie z polityką serwisową Apple, iPad jako urządzenie nie jest naprawiane przez serwisy autoryzowane cząstkowo. To znaczy, Apple traktuje iPada, jako jednolitą całość. Zepsuła się bateria ? Użytkownik dostaje nowego iPada. Pękł wyświetlacz, popsuły się głośniki, kamera czy mikrofon ? W każdym z tych przypadków urządzenie jest wymieniane na nowe, o tych samych parametrach.

Ponieważ jednak iPad 4 jako urządzenie nie jest już najmłodsze, w zasobach Apple zabrakło pewnych konfiguracji iPada 4. Chcąc poprawnie realizować obsługę gwarancyjną i pogwarancyjną tego modelu, Apple musiałoby uruchamiać produkcję kilkuset egzemplarzy tego tabletu w różnych konfiguracjach, tylko na potrzeby serwisowe. Jak nietrudno zauważyć, byłoby to mało opłacalne dla firmy. Stąd też brakujące konfiguracje iPada 4 mogą zostać zastąpione przez autoryzowane serwisy na odpowiadające im modele iPada Air 2.

Jak wynika z powyższego, nie każdy iPad 4, jaki trafi do serwisu, zostanie niejako z urzędu wymieniony na bardziej atrakcyjny model Air 2. Procedura taka może objąć tylko niektóre konfiguracje iPada 4. Z własnego doświadczenia podpowiem, że procedurze wymiany na nowszy model podlega iPad 4 o pojemności 32 GB z modemem LTE. W przypadku oddania iPada w takiej konfiguracji, otrzymamy właśnie model Air 2 o pojemności 32 GB i z modemem LTE. Z pewnością posiadacze wersji podstawowych iPada 4, a więc modelu WiFI 16 GB nie mają co robić sobie nadziei. Model ten nie jest wymieniany przez Apple na nowy egzemplarz iPada 4 o tych samych parametrach.

Na koniec, warto się zastanowić nad tym, co wielu użytkownikom chodzi po głowie, a więc pomysłem na kupno uszkodzonego iPada 4 i wymienienie go na Air 2. Pozornie, jest to złoty interes, ale tylko pozornie. Po pierwsze, warto się upewnić, czy dany model rzeczywiście zostanie wymieniony na iPada Air2. Jeśli nie, interes robi się kompletnie nieopłacalny, gdyż koszt zakupu wadliwego iPada 4 (około 200-300 zł) w połączeniu z kosztem jego pogwarancyjnej wymiany (koszt około 1400 zł), da nam większą kwotę niż ta, jaką potrzebowalibyśmy na zakupienie sprawnego iPada 4. Zresztą, w tej kwocie można kupić model iPad Air.

Pomysł na taką kombinację staje się już bardziej realny wówczas, gdy uda nam się zdobyć lub posiadamy iPada 4 podlegającego naprawie gwarancyjnej w konfiguracji takiej, która zmusiłaby Apple do wymiany go na model Air 2. Podejrzewam jednak, że znalezienie iPada 4 będącego jeszcze na gwarancji, graniczy na chwilę obecną z cudem. W końcu jakby nie patrzeć, iPad 4 przestał być produkowany prawie trzy lata temu.

Podejrzewam, że z czasem, oraz kurczącymi się zapasami iPada 4, gama modeli podlegających wymianie na iPada Air 2 będzie się zwiększać, jednak warto też pamiętać o tym, że w ciągu kilku najbliższych miesięcy, Apple powinno ogłosić zaktualizowaną listę urządzeń, które nie są już objęte wsparciem technicznym Apple i ciężko mieć nawet cień nadziei na to, że na liście tej nie wyląduje iPad 4.
 

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
Sprawiedliwy_Jontek   4 #1 17.04.2017 12:02

"Na koniec, warto się zastanowić nad tym, co wielu użytkownikom chodzi po głowie, a więc pomysłem na kupno uszkodzonego iPada 4 i wymienienie go na Air 2. Pozornie" I tym zdaniem popsułeś mój genialny pomysł. he he he, a raczej rozwiałeś wątpliwośći.

PokerFace   10 #2 17.04.2017 15:28

"Zgodnie z polityką serwisową Apple, iPad jako urządzenie nie jest naprawiane przez serwisy autoryzowane cząstkowo. To znaczy, Apple traktuje iPada, jako jednolitą całość. Zepsuła się bateria ? Użytkownik dostaje nowego iPada."

No tak, po co naprawić skoro można wyrzucić i wyprodukować nowe? A potem się dziwić że tyle elektrozłomu zalega :)

macminik   18 #3 17.04.2017 18:57

@PokerFace: Nie wyrzucają. recykling mają dosyć dobrze opracowany, zresztą jak myślisz ? Z czego robią te produkty odnowione ?

PokerFace   10 #4 18.04.2017 17:42

@macminik: W takim razie plus dla nich. Ale i tak dziwi mnie czemu nie łatwiej wymienić baterię? Tak po prostu.

macminik   18 #5 18.04.2017 19:17

@PokerFace: Hmm... Apple zasadniczo ma jobla na tle jakichkolwiek działań z baterią. czasem posunięte do granic absurdu, ale z drugiej strony, nikomu w serwisie nie może się nic stać. Stąd też takie a nie inne praktyki. Podejrzewam, że iPad ktory trafi jest refabrykowany i odnawiany a następnie wraca na rynek. A

LORDEK   7 #6 19.04.2017 17:48

Nic nadzwyczajnego, a samo Apple nie jest w tym jakoś specjalnie osamotnione. Znajomy miał lata temu Gforce 8800 GTX czy jakiś inny dopisek na pięcioletniej gwarancji producenta. Karta zepsuła się jakos po czterech, na wymianę dostał wydajnościowy odpowiednik 9600. To samo spotkało mnie. Pod koniec dwuletniej gwarancji zepsuła mi się moja Lumia 1020 (ile się naszukałem faktury po przeprowadzce, ściągałem od producenta książeczkę gwarancyjną, bo oryginał zaginął w akcji to już nie wspomnę) i oddałem ją do punktu gwarancyjnego Nokii. Po jakimś miesiącu chyba SMS, że telefon do odebrania. No to lecę po moją 1020, a tu zdziwienie. Miły pan wręcza mi Lumię 950, bo awaria wiązała się z wymianą płyty głównej, a kilka miesięcy wcześniej zaprzestano produkcji 1020. Wyszedłem na tym bardzo na plus, bo nie dość, że lepsze bebechy, może trochę gorszy aparat, ale wrócił slot na micro SD i wymienna bateria. W 1020 wszystkie dany poszły w niepamięć przez brak slotu na kartę. Z tego co wiem podobną taktykę stosuje większość producentów telefonów czy tabletów. Powiedzmy jakiś model wychodzi w 2013, Ty go kupujesz okazyjnie w sklepie nowiutki pod koniec 2015 roku. w 2017 psuje Ci się, a produkcja Twojego modelu zakończyła się dwa lata temu, a po drodze wyszło dwóch następców. Dostajesz w zastępstwie nowiutki model o zbliżonych parametrach, jeżeli nie ma to nieco lepszy - przynajmniej tak to wygląda w większości przypadków, bo gorszego nie mogą dać, gdyż nie za to zapłaciłeś. Przykład: Kupiłeś Samsunga Galaxy serii S, na wymianę po dwóch latach dostajesz Galaxy klasy A, bo tak np wygląda to u Samsunga, że flagowiec w następnej generacji jest średniakiem z innym oznaczeniem. Bardzo rzadko się zdarza, że proponowany jest zwrot gotówki, zazwyczaj zwracają za chiński szrot, który po pół roku jest nie do kupienia, bo nikt go nie chce. A no i taki telefon "dziedziczy" gwarancję tego oddanego tj. ja kontynuuje. W moim przypadku z racji tego, iż do końca został mi wtedy miesiąc, gwarancja wygasła i została zamieniona na gwarancję trzymiesięczną. Trochę to słabe. W końcu dostaliśmy fabrycznie nowy sprzęt i on też może się zepsuć szybciej niż powinien. Rok to powinien być minimum.

Autor edytował komentarz w dniu: 19.04.2017 17:52