Infostrada – Polski Internet, przed Internetem

Internet dla wielu z nas jest współczesnym dobrem, bez którego ciężko żyć ale… jak się uprzeć, to się da. Nic dziwnego, ja wychowałem się w czasach, gdy Internet był dobrem luksusowym, bardzo odległym i nieosiągalnym. Nieco inne podejście mają ci, którzy urodzili się w dobie Internetu. Dla nich to chleb powszedni, coś czego się nie trzeba uczyć, coś co funkcjonuje od zawsze i zarazem coś, bez czego nie da się normalnie funkcjonować.

W dzisiejszym wpisie, chciałbym sięgnąć do korzeni Internetu i znaleźć w nim nasze polskie korzenie bo nie mamy się tu czego wstydzić.

Komunikacja w dzień po...

Pomysł na sieć informatyczną, która wówczas nie nazywała się jeszcze Internetem, narodził się w USA pod koniec lat pięćdziesiątych. Może stwierdzenie – „sieć informatyczna” jest bardzo na wyrost, bo nie chodziło tu o łączenie komputerów, ale o przekazywanie informacji. Potrzeba sprawnego przekazywania informacji wynikała, a jakże, z wyścigu militarnego między USA a ZSRR.

W połowie lat pięćdziesiątych, a więc w zaledwie 10 lat po zakończeniu wojny, która zdemolowała niemal cała Europę, ta podzielona pomiędzy dwie strefy wpływów, szykowała się do kolejnej. Co chwilę dochodziło do konfrontacji między wschodem a zachodem. Powstający Mur Berliński, krwawo zduszona Rewolucja na Węgrzech w 1956 roku oraz zwycięstwo Fidela Castro na Kubie w 1959 roku świadczy o tym, że Związek Radziecki wcale nie jest przyjacielsko nastawiony do USA i wojna wisi na włosku. Bynajmniej nie chodziło tu już o wojnę konwencjonalną, taką jakiej okropieństw doznali Europejczycy w latach 1939-1945, ale o wojnę z użyciem broni atomowej, po którejś świat byłby już zupełnie inny.

Radzieckie osiągnięcia w podbijaniu kosmosu oraz Kryzys kubański w 1962 roku dobitnie pokazał, że mieszkańcy USA nie mogą czuć się bezpiecznie na własnej ziemi, a czas reakcji na ewentualny atak, staje się bardzo krótki.

Już w 1959 roku armia USA zaczęła się zastanawiać nad tym, jak zapewnić łączność na terenie USA po ewentualnym ataku atomowym na centralne ośrodki Stanów Zjednoczonych. Zakładano, że telefoniczna infrastruktura zostałaby zniszczona całkowicie, a stosowane systemy radiowe HF także nie przetrwałyby ataku. Rozpoczęto więc badania nad rozproszoną siecią radiową pracującą na falach długich. Badania takie prowadzono w ośrodku RAND (Research And Development) w Santa Monica, a badania prowadzono pod kierunkiem inżyniera polskiego pochodzenia – Paula Barana (ur. 29 kwietnia 1926 r. w Grodnie).

W ośrodku RAND opracowano sieć przekaźników radiowych, które wzmacniałyby i przekazywały na falach długich, w czasie rzeczywistym informacje, adresowane do konkretnego odbiorcy. Każdy uczestnik takiej sieci, miał być zarazem przekaźnikiem i każdy miał mieć własny, unikalny identyfikator, do którego można by adresować konkretne informacje. Każdy element takiej sieci radiowej miał „widzieć” co najmniej dwa inne przekaźniki i zostać wyposażony w specjalny układ elektroniczny, który odnajdzie sąsiednie komórki sieci i przekaże im drogą radiową informacje dbając zarazem o to, by informacja była zrozumiała dla końcowego adresata, a nie koniecznie dla punktów przekaźnikowych. Prace nad tym systemem prowadzono od 1959 roku, jednak po Kryzysie kubańskim w 1962 roku nabrały wyraźnego tempa.

W 1964 roku taka sieć radowa została przetestowana w Bazie Lotniczej Rome i wykazała, że założenia sieci rozproszonej są jak najbardziej właściwe. Sieć opracowana w ośrodku RAND zapewniała komunikację po ewentualnym ataku atomowych jednak zdaniem wojskowych, była zbyt graniczona pod względem ilości przekazywanych informacji.

ARPANET

Podczas dalszych prac nad rozproszoną siecią informacji stwierdzono, że informacje przekazywane poprzez sieci rozproszone powinny być wysyłane w formach wielokrotnie powtarzanych pakietów informacji stanowiących niezależne „przesyłki” mogące „podróżować” za pośrednictwem różnych przekaźników, co minimalizowało możliwość ich zaginięcia po drodze.

Na podstawie sieci radiowej stworzonej przez ośrodek RAND, Departament Obrony USA rozpoczął pracę nad wojskową siecią przekazywania informacji ARPANET, z której wywodzi się dzisiejszy Internet. Prace nad siecią ARPANET prowadzono w latach 1960-1969, a jej oficjalne powstanie związane jest z uruchomieniem pierwszego węzła tej sieci – komputera SDS Sigma 7 na Uniwersytecie Kalifornijskim oraz połączeniem go z komputerem SDS 940 na Uniwersytecie Stanforda . Kolejnymi węzłami sieci ARPANET stał się komputer IBM 360/75 na Uniwersytecie w Santa Barbara oraz DEC PDP-10 na Uniwersytecie w Utah. W dniu 29 października 1969 roku o godzinie 10:30 PM po raz pierwszy przesłano informację za pośrednictwem sieci ARPANET.

W kolejnych latach sieć ARPANET coraz bardziej się rozrastała i zyskiwała kolejne elementy zwiększając swoją przepustowość i stając się coraz bardziej odporną na ewentualne usterki wynikające z nieprawidłowej pracy jej komórek spowodowanych zwykłymi awariami systemów komputerowych, a skończywszy na eliminacji niektórych komórek na skutek potencjalnego ataku nuklearnego.

Sieć ARPANET, choć funkcjonowała głównie w oparciu o systemy komputerowe będące w posiadani placówek akademickich na terenie USA, była siecią przeznaczoną głównie do zaspokajania potrzeb komunikacji Departamentu Obrony USA oraz do komunikacji naukowej. Była siecią zamkniętą dla indywidualnego użytkownika do 1983 roku, choć plan jej upublicznienia powstał już w 1972 roku, gdy postulowano podział ARPANET na część wojskową – MILINET oraz cześć cywilną – INTERNET. 

INFOSTRADA, czyli sieć cywilna

W świetle konfrontacyjnego podejścia do świata reprezentowanego przez państwa komunistyczne, polski projekt sieci informacyjnej jest… czymś niezwykłym. Już pod koniec lat sześćdziesiątych opracowano projekt sieci… dla ludności, a za projektem tej sieci stał Andrzej Stanisław Targowski.

Aby mieć właściwe tło wydarzeń, warto wspomnieć o tym, że polski przemysł informatyczny przeżywał wówczas swój „złoty okres”. Państwo wspierało rozwój kolejnych projektów komputerów i widziało potrzebę komputeryzacji kraju. W wielu Zakładach Techniki Obliczeniowej znajdują się naprawdę dobre komputery rodzimej produkcji Odra 1304, a zakłady Elwro prowadziły pracę nad kolejną, nowszą maszyną Odra 1305. Polscy inżynierowie współpracowali z firmami z za Żelaznej Kurtyny i nie mieli powodu do wstydu. Jednym z takich inżynierów jest też Andrzej Targowski.

Andrzej Targowski zdobył doświadczenie w firmie ICT/ICL z którą współpracowało wrocławskie Elwro, a także w centrach IBM na terenie Europy. Już jako student brał udział w projektowaniu systemu zarządzania przedsiębiorstwami oraz w szkoleniach organizowanych w ramach współpracy Zjednoczenia MERA, Biura RETRO oraz firmy ICT. Andrzej Targowski jako pracownik, a później dyrektor Zakładów Techniki Obliczeniowej ZOWAR brał udział w pracach nad systemami przetwarzania informacji dla potrzeb polskiego przemysłu. Na potrzeby prac nad tymi systemami oraz dla zapewnienia ich późniejszego, prawidłowego funkcjonowania, udało mu się przekonać władze centralne do zakupu 50 komputerów – modele IBM 1440, a później IBM 360/50. To właśnie on opracował funkcjonujący do dziś system ewidencji ludności PESEL.

W 1971 roku, bazując na swoich doświadczeniach w projektowaniu oraz wdrażaniu systemów zarządzania i przetwarzania informacji przez zakłady przemysłowe, opracował projekt i założenia cywilnej sieci informacyjnej dla ludności – INFOSTRADA.

W założeniach ośrodkiem centralnym Infostrady miały być instytucje państwowe oraz komórki administracji państwowej, jednak ów centralny ośrodek miał nosić cechy sieci rozproszonej, zapewniając bezawaryjną komunikację pomiędzy najważniejszymi dla funkcjonowania kraju i przemysłu komórkami. Do owego, centralnego ośrodka mieli być podłączeni użytkownicy zewnętrzni, dla których utrzymanie komunikacji było mniej priorytetowe. Mogli oni korzystać z infrastruktury centralnej, jednak ich dostęp do sieci miał znaczenie drugorzędne.

W 1972 roku Andrzej Targowski przekazał swój projekt i jego założenia do akceptacji przez Krajowe Biuro Informatyki i Ministerstwa Łączności. Projekt wzbudził zainteresowanie i założono, że w 1975 roku INFOSTRADA obejmie Warszawę, Gdańsk i Katowice. Ze względu na dość spore koszty całego przedsięwzięcia związane z zapewnieniem infrastruktury, do projektu udało się pozyskać amerykańską firmę Singer, która gotowa była zainwestować 1 mln USD w zamian za udział w projekcie i możliwość wykorzystania polskich opracowań i doświadczeń podczas tworzenia tej sieci.

Nadmiar sławy szkodzi

O projekcie polskiej INFOSTRADY wspomniał magazyn „Computer Weekly” wskazując, że jest to projekt pierwszej na świecie sieci cywilnej, co wzbudziło większe niż zakładano zainteresowanie. Owa wzmianka prasowa, będąca następstwem informacji przekazanej przez firmę Singer, nie była na rękę Krajowemu Biuru Informatyki i polskim władzom, na czele których stał Edward Gierek. Do Polski spływały zapytania i INFOSTRADĘ ze strony innych państw, które chciały poznać szczegóły założeń takiej sieci, oraz zbudować własne sieci cywilne. Nie wykluczam, że swój udział w takim zainteresowaniu miała także firma Singer, w końcu to ona mogła także pomóc w budowaniu takich sieci na terenie innych państw, tyle że już nie w zamian za doświadczenia, a za konkretne pieniądze.

Zainteresowanie projektem INFOSTRADY nie było na rękę polskim władzom, gdyż miały już problem z własnym przemysłem komputerowym, który nie był zbyt dobrze postrzegany przez ZSRR wiodący główną rolę w RWPG. Zdaniem towarzyszy z Moskwy, polscy inżynierowie mieli za dużo wolności w niekontrolowanym planowaniu komputerów. Zakłady Elwro były bardziej zainteresowane produkcją maszyn własnego projektu i współpracą z „zachodnimi” partnerami (IBM, ICL) niż udziałem w projektowaniu komputerów przez kraje RWPG (Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej), których założenia ustalono podczas spotkań Głównej Rady Konstruktorów i zostały ujęte w projekcie RIAD. Dopełnieniem całości problemów był Jacek Karpiński ze swoim komputerem K-202, którego projekt i założenia przewyższał możliwości technologiczne polskiego przemysłu i mocno denerwował także moskiewskich towarzyszy.

Smutny koniec, zanim nastał początek

Projekt zdobywającej rozgłos na świecie, wolnej, cywilnej sieci INFOSTRADA nie był na rękę polskim władzom i z pewnością wzbudzał zaniepokojenie w Moskwie. W końcu INFOSTRADA miała służyć nie tylko do komunikacji między ośrodkami naukowymi, przemysłowymi i organami administracji, ale także między przedsiębiorstwami i co gorsze, między obywatelami. Postanowiono, że INFOSTRADA nie powinna być siecią pozbawioną kontroli i najlepiej, by wzajemną komunikację zapewnić tylko w centralnym jej miejscu, obejmującym przedsiębiorstwa, uczelnie i ośrodki administracji państwowej, natomiast krąg zewnętrzny, skupiający odbiorców indywidualnych, miał mieć tylko dostęp do informacji i komunikacji z komórkami pierścienia centralnego, bez możliwości komunikacji wzajemnej. Choć wstępne prace nad tworzeniem INFOSTRADY ruszyły, otrzymała ona bardzo niski priorytet wykonania i nic dziwnego, że kolejne elementy były podłączane bardzo wolno. W 1975 roku komputery nie były jeszcze sprzętem domowym (w 1976 rok powstało Apple I) i siłą rzeczy, jeśli państwo nie zapewniało możliwości użycia komórki podpiętej do INFOSTRADY, zwykły obywatel nawet nie wiedział o jej istnieniu.

Ostatecznie uznano, że INFOSTRADA nie cieszy się zainteresowaniem i jej projekt jest zbyt kosztowny. Podjęto decyzję o likwidacji INFOSTRADY w czym także pomogły nieprzychylne opinie „lojalnych” ośrodków naukowych w Polsce.

W 1977 roku Andrzej Targowski zostaje odsunięty od możliwości prac nie tylko nad siecią INFOSTRADA, ale od prac nad jakimkolwiek projektem informatycznym w Polsce. Zwolniony z Zakładów Techniki Obliczeniowej, nie może znaleźć pracy w żadnej placówce związanej nawet pośrednio z przemysłem komputerowym. W 1980 roku udaje mu się wyjechać z kraju i trafia do Meksyku, a następnie do USA gdzie dostaje azyl polityczny i zostaje cenionym nauczycielem akademickim.

Z dzisiejszego punktu widzenia, brak zainteresowania siecią INFOSTRADA było decyzją niezwykle płytką. Gdyby projekt był realizowany bez uwarunkowań politycznych, sieć na wzór dzisiejszego Internetu dostępny byłby w Polsce niemal w tym samym czasie co w innych państwach, a może nawet nieco wcześniej. Warto podkreślić, że INFOSTRADA było siecią pomyślaną jako sieć cywilna, umożliwiającą bezproblemową komunikację i wymianę danych pomiędzy przedsiębiorstwami, ośrodkami administracji i obywatelami i chyba to bolało najbardziej. Do dziś można spotkać się z opinią, że gdyby INFOSTRADA została wdrożona zgodnie z planem i zgodnie z założeniami Andrzeja Targowskiego, pamiętne hasło wygłoszone przez Mieczysława Rakowskiego w dniu 29 stycznia 1990 roku:

Ogłaszam zakończenie obrad XI Zjazdu Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Proszę o powstanie Towarzyszek i Towarzyszy. Sztandar Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej wyprowadzić

Wygłoszone by było zdecydowanie wcześniej.