Joysticki MATT — produkt z tradycją

Komputery retro mają do dziś wielu fanów, a rynek sprzętu i gier retro trzyma się całkiem dobrze, choć ciężko o nim powiedzieć, że to zdrowy rynek. Grasuje na nim wielu "Januszy biznesu", który są pewni, że ich zdemolowane, lekko podpicowane (przy pomocy "specjalnego środka do konserwacji plastiku") Atari 65XE to prawdziwy unikat, więc niżej niż za 1000 zł nie puszczą.

Nie inaczej jest z akcesoriami do komputerów 8/16-bitowych. Każdy miłośnik tych ma pragnie na nich zagrać, a prawie wszystkie gry wymagają Joysticka. Dziś ciężko szukać joysticków do komputerów Commodore, Atari czy ZX Spectrum. Wiele z nich do dziś stało się legendą. Produkty QuickShot, czy QuickJoy wzbudzały niegdyś równie wiele emocji, jak dziś najnowsze karty graficzne. Czas ten bezpowrotnie minął i tak naprawdę nie ma co liczyć na to, że uda nam się kupić fabrycznie nowy joystick, za uczciwą cenę, działający z ZX Spectrum, Atari czy C-64. Owszem, na aukcjach czasem pojawiają się wspomniane powyżej, legendarne joye, podobno nigdy nieużywane w niesamowite atrakcyjnych cenach — np. 300 zł. Czekajcie. Czy ja napisałem, że już nie da się kupić nowego....?

Rok 1982 Łódź

Rok 1982 to bardzo nieśmiałe początki komputerów w Polsce. Zaledwie rok wcześniej Pan w mundurze generała i okularach, wcale nie czarnych jak się utarło, oświadczył, że nie będzie Teleranka i wielu innych rzeczy. Polska była jednym wielkim miejsce strajku, a poranna złotówka wieczorem miała wartość prawie o połowę mniejszą niż rano.

W tak abstrakcyjnych warunkach Tadeusz Trojak (lat 27) postanawia zrezygnować z pracy w państwowej firmie i postanawia założyć własną działalność gospodarczą. Tadeusz Trojak pracował w Biurze Projektów Chemitexu jako asystent projektanta. Ponieważ Chemitex zajmujący się opracowywaniem włókien syntetycznych nie radził sobie najlepiej, postanowiono dokonać jego restrukturyzacji. Tadeusz Trojak, nie trzymał się kurczowo swojego stanowiska i postanowił zaryzykować i stworzyć własny biznes związany głównie z elektroniką, która go dość interesowała. 10 listopada 1982 roku umiera Towarzysz Breżniew (ach te brwi) i powstaje Przedsiębiorstwo Techniczno-Handlowe "MATT".

Początki jednoosobowej firmy nie były proste. Jeśli w USA biznes zaczynało się w garażu, w Polsce biznes rósł w piwnicach. PTH "MATT" początkowo ma problem ze znalezieniem lokalu i Panu Tadeuszowi udaje się wynająć pomieszczenie w piwnicy jego bloku w centrum Łodzi o powierzchni 43 metrów kwadratowych. To pomieszczenie wynajmie wraz ze znajomym, który także założył własną działalność związaną z naprawą sprzętu AGD.

PTH "MATT" początkowo zaczyna od dość prozaicznej działalności jak montaż autoalarmów. Rzecz jasna, montowanie alarmów w piwnicy nie było możliwe, stąd też układy alarmów były składane i przygotowywane do montażu, a następnie montowane bezpośrednio u klienta. Tu pierwszy pomysł Pana Tadeusza, umawiał się z klientami w czasie ich pracy. Klient przyjeżdżał do swojej pracy, zostawiał auto z kluczami, a Pan Tadeusz montował wówczas autoalarm. Zainteresowanie usługą było na tyle duże, że PTH "MATT" zatrudnia pierwszego pracownika, który zajmuje się tylko przygotowywaniem układów do montażu, natomiast Tadeusz Trojak jeździ po mieście i montuje alarmy samochodowe.

Kolejnym krokiem naprzód był pomysł na budowę dzwonków pozytywek. Budowane dzwonki bazowały na tych samych układach, jakie można było znaleźć w modnych wówczas zegarkach LEVI'S czy MONTANA, w PTH "MATT" przygotowywano je także do montażu i Tadeusz Trojak jeździł i montował je w mieszkaniach klientów. Rzecz ciekawa, obudowy dzwonków pozytywek były wykonywane z drewna i zawsze miały formy rzeźb, które przygotowywał zaprzyjaźniony z założycielem PTH "MATT" rzeźbiarz amator. Z czasem przestano używać układu zegarkowego i w PTH "MATT" zaprojektowano własny układ z możliwością programowania melodii.

Następnym, własnym produktem PTH "MATT" jest domofon bramowy, w którym komunikacja odbywała się przy użyciu dwużyłowego przewodu. Była to konstrukcja Tadeusza Trojak i na tyle unikatowa, że postanowił ją opatentować. Domofony także cieszyły się dużym zainteresowaniem, posiadały także rzeźbione, drewniane obudowy i łącznie PTH "MATT" wyprodukowało i zamontowało ich kilkaset sztuk. 

Ponieważ sprzedaż i montaż domofonów była dość dochodowa, ale i czasochłonna, firma znowu się rozrosła i pojawili się także montaży tych urządzeń. Dochody z działalności pozwoliły na dalszy rozwój firmy. Tadeusz Trojak podejmuje decyzję, by większość podzespołów robić we własnym zakresie. Tak więc powstaje stanowisko do projektowania i wytrawiania płytek drukowanych.

W bloku Tadeusza Trojaka mieszka inżynier chemik, zafascynowany rozwojem informatyki —Janusz Kołodziejski. Podczas jednej z sąsiedzkich pogawędek, Janusz Kołodziejski sugeruje, by Tadeusz Trojak opracował joystick, na które było wówczas olbrzymie zapotrzebowanie. Konsole Atari 2600 i jej klony miały swoje złote lata, ZX Spectrum i komputery Atari zaczynały coraz częściej pojawiać się w polskich mieszkaniach.

Tadeusz Trojak zainteresował się tym pomysłem i stwierdził, że produkcja joysticków jest możliwa od strony technicznej, jednak jego niewielka firma wymagałaby znacznej rozbudowy i inwestycji, by rozpocząć większą produkcję. Jednak postanawia podjąć ryzyko i bierze dość spory kredyt poręczany majątkiem swoim i rodziny.

Firma musiała opracować elektronikę (niezbyt wydumaną, ale jednak) i co najważniejsze, opracować joysticki pod względem mechanicznym. Każdy gracz z tamtego okresu pamięta, ile tanich joysticków padało pod nadmiarem emocji. Joysticki PTH "MATT" miały być nie gorsze niż te, jakie oferowali czołowi, światowi producenci. Niemałym wyzwaniem było także zamówienie form do odlewania obudów oraz organizacja przyszłej produkcji. Jesienią 1984 roku projekt pierwszego joysticka jest już gotowy, a pierwszy joystick MATT pojawia się na rynku w 1985 roku na wiosnę. Pewną innowacją w stosunku do zagranicznych produktów było zastosowanie jako styków gumy przewodzącej. Większość ówczesnych joysticków miała elastyczne blaszki, które z czasem pękały (dobrze zastępowało się je żyletką). Aby uniknąć takich usterek, użyto gumy przewodzącej, takiej samej jak w klawiaturach kalkulatorów. Pierwsze egzemplarze joysticków MATT miało gumę dostarczaną przez wrocławskie zakłady ELWRO, a po upadku ELWRO kupowano u innych dostawców.

Pierwsze egzemplarze, jakie trafiły na rynek, wzbudziły ogromne zainteresowanie, jednak nie były pozbawione wad, które przez jakiś czas cieniem snuły się za produktami MATT. Całkiem nie słusznie.

Problematycznym okazały się kable łączące joystick z komputerem. Długo szukano producenta takich kabli i ostatecznie ich dostawcą była niewielka firma prywatna. Dostarczone i zamontowane kable okazały się niezbyt wytrzymałe na skręcanie i były zbyt sztywne. Efektem tego było ich szybki pękanie. PTH "MATT" zmienia dostawcę i nowym producentem kabla zostaje firma Technokabel SA, która dostaje specyfikację kabla, opracowuje na potrzeby PTH "MATT" właściwe kable i ... dostarcza je do dziś.

Kolejnym zastrzeżeniem klientów były nóżki joysticka MATT. Na płaskich powierzchniach joystick się ruszał, a granie i trzymanie go w ręce nie było najwygodniejsze. Może nie było w tym wiele innowacyjności, ale dość szybko PTH MATT zakupiło formę do przyssawek i zamiast nóżek zaczęto montować w joystickach przyssawki, poprawiając stabilność. 

Inne, drobne poprawki wynikały już nie tylko z obserwacji naprawianych joysticków, ale także z chęci ich ulepszania. Były to zmiany kosmetyczne, ale jednak poprawiające znaczące jakość produktu. Po blisko 2 latach joystick MATT uzyskał ostateczną wersję, aktualną do dziś.

Wiele podzespołów i elementów zamawiano z dużym nadmiarem. Wynikało to z dużych obaw o ceny oraz potrzebę zapewnienia sobie stałego dostępu do wszystkich elementów. Co ważne dla późniejszej części tej historii, takie elementy jak podzespoły elektroniczne, opakowania czy foldery zamówiono wówczas w takim nadmiarze, że w PTH MATT były są one przechowywane nawet do dziś.

Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych PTH MATT sprzedawało nawet kilka tysięcy sztuk miesięcznie, a joysticki MATT zbierały bardzo pozytywne recenzje w komputerowej prasie. W 1988 roku zdobywa tytuł "Joystick roku" miesięcznika Bajtek.

W 1987 roku PTH MATT wypuszcza joysticki w różnych kolorach. Oprócz tradycyjnie czarnych pojawiają się białe, oraz różnokolorowe. Pomysł na produkowanie kolorowych joystick okazuje się trafiony, choć nie do końca był to efekt planowany. Ot, PTH MATT miało problem z zakupem czarnego plastiku, a pojawił się plastik kolorowy w dużo niższej cenie. Co mieli zrobić....

Na początku lat dziewięćdziesiątych PTH MATT opracowuje i sprzedaje joystick Skorpion. Twórcą wyglądu i mechaniki Skorpiona jest Stefan Drobner — artysta plastyk, zajmujący się także wzornictwem przemysłowym. Warto tu wspomnieć, że projekty samych urządzeń jak i ulotek czy opakowań, były opracowane we własnym zakresie. 

Innowacyjnym rozwiązaniem w Skorpionie jest system jego montażu. Można go przykleić do stołu jak tradycyjny joystick, można też odchylić jego ramiona i wygodnie go trzymać w ręce. Mniej widoczną, ale ważną innowacją, było oparcie jego pracy na mikro przełącznikach, co wówczas było dość dużą nowością.

Skorpion trafia do sprzedaży w 1994 roku i mimo wyższej ceny, staje się bardzo popularny nie tylko na polskim rynku.

Warto podkreślić, że wszystkie podzespoły, materiały pochodziły z Polski i były w Polsce wytwarzane, natomiast montaż joysticków odbywał się całkowicie ręczne.

Po Skorpionie na rynek trafia następny produkt PTH MATT — joypad Boomerang. Joypady produkowane są głównie z myślą o ówczesnych konsolach — Pegasusy, Amiga CD32 czy SEGA. Jednak szybko zdobywają popularność także na komputerach domowych i pojawiają się także w wersji na PC, podłączane przez produkowany także przez PTH MATT interfejsy.

Koniec lat dziewięćdziesiątych to gwałtowne załamanie rynku joysticków. Wiązało się to ze wzrostem popularności komputerów PC, pojawieniem się złącza USB. Sprzedaż gwałtownie spadła. O ile na początku 1999 roku PTH MATT sprzedawało jeszcze ponad 1000 joysticków miesięcznie, to pod koniec wiosny było to niespełna 100 sztuk. PTH MATT zostało z mnóstwem zamówionego materiału, podzespołów i opakowań.

Na szczęście i dzięki roztropności założyciela firmy, nie była to jedyna działalność produkcyjna. Firma także zajmowała się działalnością w zakresie telewizji satelitarnej, produkcji elementów sieciowych i elementów do telewizji kablowej i przemysłowej. Pomimo całkowitego załamania i ostatecznie zaprzestania produkcji joysticków, PHT MATT mogła nadal funkcjonować i się rozwijać.

Gdzieś około 2015 roku któryś z pracowników zaproponował, aby pozbyć się zapasów niesprzedanych joysticków MATT i wystawić je na allegro za naprawdę niewielkie kwoty. Tadeusz Trojak nie bardzo wierzył w możliwość sprzedaży, ale wiadomo, lepiej tanio sprzedać, niż wyrzucić. Wystawione joysticki rozeszły się błyskawicznie i podjęto decyzję o zmontowaniu kolejnych joystików z posiadanych zapasów. Ku zaskoczeniu Pana Tadeusza, zainteresowanie legendarnymi joystickami było całkiem duże i firma postawiła wznowić ich montaż i sprzedaż. Początkowo odbywało się to z wykorzystaniem posiadanych jeszcze zapasów podzespołów, ale z czasem postanowiono uruchomić stare maszyny wtryskowe i ponownie wyprodukować niezbędne elementy z założeniem, że nie mogą one być gorsze jakościowo niż te oryginalne. Tworzywo sztuczne z Chin? Nic z tych rzeczy.

Fakt, obecnie joysticki retro firmy MATT nie są tanie, ale i tak wypadają korzystniej cenowo, niż wykopaliska z szaf na aukcjach. Są nowe, mają gwarancję. Są polskie i stanowi dość ciekawy fragment polskiej historii komputerów.

Dziś ich sprzedaż traktowana jest przez PTH MATT jako zajęcie hobbystyczne, bo sprzedaż miesięczna to kilkadziesiąt lub nie więcej niż 200 szt. Z takiej sprzedaży ciężko się utrzymać, ale nie o to chodzi. Joystiki MATT przeżywają swoją drogą młodość i są bardzo cenione w Hiszpanii, Anglii i Niemczech, gdzie trafiają w ręce entuzjastów komputerów Amiga, Atari, C-64 czy ZX Spectrum.

Myślę, że PTH MATT zasługuje nie tylko na uznanie za rozwój i działalność w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, ale na ogromne uznanie dla poszanowania własnych tradycji także i dziś. To prawdziwy ewenement. 

Prawdopodobnie PTH MATT jest obecnie największym, aktywnym producentem joysticków retro na świecie.