Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Mac Pro energia dla TIE Fightera

Na Maca Pro trzeba było długo czekać. Po raz pierwszy zaprezentowano go podczas konferencji dla developerów WWDC w czerwcu 2013 roku zapowiadając jednocześnie, że komputer będzie dostępny jesienią. Termin ten nieco się wydłużył i w rzeczywistości zamówienia na Maca Pro można było składać dopiero początkiem 2014 roku, a i wówczas termin na realizację wynosił kilka tygodni. Obecnie zamówienia na Mac Pro są realizowane na bieżąco i termin dostawy wynosi zazwyczaj kilka dni.

W zasadzie od pierwszej prezentacji komputer ten wzbudzał bardzo wiele emocji. Stał za tym nowy wygląd jak i nowa filozofia stacji roboczej jaką zaprezentowało Apple. Co szczególnie dla mnie zabawne, z miejsca pojawiły się opisy i opinie ludzi, którzy twierdzili że Mac Pro będzie wytwarzał niesamowite ciepło umożliwiające parzenie kawy, smażenie steków i dogrzewanie biura. Poglądy takie bezsensowne (bo jak pisać o czymś, czego się w rękach nie miało) zaowocowały jednak zabawnymi grafikami z pomysłami alternatywnego zastosowania Maca Pro.

Dzięki firmie RCS Systemy Komputerowe z Krakowa uzyskałem możliwość przetestowania jednak z konfiguracji Mac Pro i chciałem się podzielić moimi spostrzeżeniami dotyczącymi tego niezwykłego komputera.

r   e   k   l   a   m   a

Jak to u Apple bywa, komputer zapakowany jest w estetyczne pudełko (pudełko to prostopadłościan, nie walec), skrywające wewnątrz ważący 5 kg "kosz na śmieci". Oprócz komputera, znajdziemy w nim kabel oraz kilka ulotek schowanych w zmyślnej kieszonce pokrywy pudełka. Zasilacz umieszczony jest już wewnątrz komputera. Tym co może się nasuwać to oczywiście brak myszki i klawiatury. Uważam, że przy tej cenie sprzętu wypadałoby dodać myszkę i klawiaturę które stanowiłyby tak naprawdę niewielki ułamek ceny końcowej komputera.

Komputer po wyciągnięciu z pudełka robi ogromne wrażenie, dla mnie porównywalne z tym, które sprawiał niegdyś Power Mac G4 Cube. Mac Pro jest zaskakująco ciężki i niewielki. Wizualnie wydaje się on być bardzo lekki i choć waży zaledwie 5 kg podświadomie wydawało mi się, że będzie zdecydowanie lżejszy.

Obudowa komputera to walec o wysokości 25,1 cm i średnicy 16,7 cm sprawia, że nasuwa mi się kolejna analogia z Power Mac G4 Cube. Obudowa Mac Pro wykonana jest z polerowanego metalu o lekko przydymionej barwie. Większość dostępnych zdjęć sugeruje, iż jest on czarny. Obudowa ta jest solidna, lecz widać na niej odciski rąk i strasznie ciężko ją dobrze sfotografować, gdyż mniej lub bardziej odbija się w niej otoczenie komputera. W dolnej części obudowy znajdują się otwory przez które zasysane jest powietrze, górna płaszczyzna skrywa wolnoobrotowy wentylator.

Na obudowie jest także panel z portami komputera


  • 4 porty USB 3.0
  • 6 portów Thunderbolt 2
  • 2 porty Gigabith Ethernet
  • Wejście i wyjście audio (cyfrowe i analogowe)
  • Port HDMI

Panel ten ma ciekawą cechę, gdyż wbudowane w niego czujnik ruchu i po wykryciu ruchu automatycznie się podświetla sprawiając, że łatwo znaleźć potrzebny port do wpięcia urządzeń zewnętrznych. Na obudowie znajduje się także przycisk umożliwiający ściągnięcie obudowy gdyby ktoś odczuł potrzebę zaglądnięcia do wnętrza.

Jak wspominałem, Mac Pro zmienił nie tylko wygląd ale i filozofię stacji roboczej. Dotychczas Mac Pro był dosyć konserwatywną konstrukcja. Posiadał płytę główną w zależności od wersji z jednym lub kilkoma procesorami oraz slotami umożliwiającymi zainstalowanie dodatkowych kart rozszerzeń. Dotychczasowa obudowa Mac Pro bazowała na tradycyjnym prostopadłościanie o całkiem sporych rozmiarach. Za zmianą filozofii nowej stacji roboczej Apple stoi nie tylko zmiana architektury komputera ale głównie porty Thunderbolt 2 jakie znajdują się własnie na panelu obudowy. Porty Thunderbolt 2 umożliwiają podpięcie wielu urządzeń zewnętrznych (monitory, dyski, karty graficzne, karty dźwiękowe i wiele innych urządzeń) wymagających szybkiej transmisji danych. Urządzenia te można łączyć w łańcuchy składające się maksymalnie z sześciu urządzeń. Co ważne, urządzenia te mogą być zupełnie różne, gdyż Thunderbolt 2 obsługuje komunikację dwustronna z różnymi protokołami. Prędkość portu Thunderbolt 2 jest równie imponująca, gdyż umożliwi transfer danych z prędkością 20 Gbit/s, a w przyszłości prędkość ta ma być zwiększona do 100 Gbit/s. Łącznie poprzez pory Thunderbolt 2 można podłączyć maksymalnie 36 urządzeń.

Zanim zdecydowałem się na jego uruchomienie, postanowiłem zajrzeć do wnętrza komputera. Podobnie jak miało o miejsce w Power Mac G4 Cube, po odblokowaniu obudowy, "zewnętrzny walec" wyciągamy do góry i naszym oczom ukazuje się wnętrze Maca Pro.

Dostęp do wnętrza jest bardzo prosty, choć nie spodziewam się aby użytkownicy mieli okazję tu często zaglądać. Konstrukcja Mac Pro umożliwia tylko wymianę pamięci RAM (4 sloty, maksymalnie 64 GB RAM) oraz wymianę dysku SSD. Wnętrze komputera, przynajmniej jest bardzo estetyczne i nawet pamięć RAM jest w kolorze kart graficznych i płyty głównej komputera.

Całość wygląda jak... moduł który wyjęto z TIE Fightera.

Do Maca Pro można podłączyć do sześciu monitorów Thunderbolt lub trzy monitory 4K. Ja niestety nie posiadam ani monitora Thunderbolt, ani tym bardziej monitora 4K. Podpinanie Mac Pro do LCD 17" w mojej opinii byłoby trochę bez sensu, w związku z czym nałożyłem embargo na telewizję i połączyłem Maca Pro z telewizorem Sony Bravia 42" poprzez port HDMI w rozdzielczości 1920 x 1080.

Mac Pro oferowany jest w kilku konfiguracjach w zależności od potrzeb i możliwości finansowych nabywcy:


  • 4-rdzeniowy procesor Intel Xeon E5 taktowany 3.7 GHz (Turbo Boost do 3.9 GHz)
  • 6-rdzeniowy procesor Intel Xeon E5 taktowany 3.5 GHz (Turbo Boost do 3.9 GHz)
  • 8-rdzeniowy procesor Intel Xeon E5 taktowany 3.0 GHz (Turbo Boost do 3.9 GHz)
  • 12-rdzeniowy procesor Intel Xeon E5 taktowany 2.7 GHz (Turbo Boost do 3.9 GHz)

Oraz różnymi kartami graficznymi:


  • Dwie karty z procesorem graficznymi AMD FirePro D300 i 2 GB pamięci graficznej GDDR5. Łącznie daje to 1280 procesorów strumieniowych o mocy obliczeniowej 2 teraflopa.

  • Dwie karty z procesorem graficznymi AMD FirePro D500 i 3 GB pamięci graficznej GDDR5. Łącznie posiadają one 1526 procesorów strumieniowych o mocy obliczeniowej 2.2 teraflopa.

  • Dwie karty z procesorem graficznymi AMD FirePro D700 i 6 GB pamięci graficznej GDDR5. Łącznie posiadają one 2048 procesorów strumieniowych o mocy obliczeniowej 3.5 teraflopa.

Wypożyczony do testów Mac Pro posiadał 6 rdzeniowy procesor, karty graficzne AMD FirePro D500, 16 GB pamięci RAM oraz dysk 256 GB.

Pierwszą rzeczą jaka mi się nasunęła po włączeniu komputera to dźwięk. Komputer posiada wbudowany głośnik, który daje monofoniczny choć przyjemny i w miarę głęboki dźwięk. Nie jest to głośnik wybitnej jakości (Apple miewało lepsze), jednak ciężko powiedzieć by był fatalny. Oczywiście dużo lepiej jest skierować dźwięk na monitor (w moim wypadku telewizor) po HDMI. Jeśli jednak ktoś będzie używał komputera z monitorem pozbawionym głośników chyba warto pomyśleć o podpięciu Maca Pro do jakiegoś systemu audio.

Mac Pro to stacja robocza przeznaczona dla użytkowników naprawdę sporo wymagających od komputera. Nie zaliczam się do takich i tak naprawdę nie miałem szans nawet na zbliżenie się do granic możliwości komputera. Nie miałem też zbyt wiele czasu na jego testowanie (tylko weekend) i ciężko było mi przygotować coś ekstra, co robiliby potencjalni użytkownicy Maca Pro.

Pierwszy mój test obejmował wydajność procesora i pamięci przy użyciu programu Geekbench. Testowany komputer osiągnął 18577 w trybie 32 bit i 21094 w trybie 64 bit.

Równie ciekawie wypadły testy w programie Cinebench. Karty graficzne gładko przechodziły testy przetwarzania grafiki OpenGL osiągając 78,99 klatek na sekundę.

Na potrzeby wpisu, testy zostały powtórzone z opcją ich nagrania video. Wówczas prędkość odtwarzania grafiki spadła do 48 klatek na sekund.

Dysk zastosowany w Mac Pro także robi wrażenie swoją prędkością. Apple nie zdecydowało się tu na pamięć SSD połączona z komputerem poprzez złącze SATA, lecz swój napęd podpięło poprzez złącze PCIe. Jak wykazały moje testy, napęd ten osiąga 917 MB/s prędkość odczytu i 786 MB/s prędkość zapisu.

Jak takie wyniki mają się jednak do praktycznego zastosowania ? Komputer od momentu włączenia do całkowitego załadowania systemu potrzebował 18 sekund. Jednak import katalogu o wielkości 8.21 GB z filmami .mov do Finac Cut Pro X zajął... niecałe 2 sekundy. Wszelkie operacje kopiowania plików w obrębie dysku SSD są na tyle błyskawiczne, że tylko osoby kopiujące duże ilości danych zostaną zaszczycone okienkiem obrazującym stan kopiowania.

Fina Cut Pro X jest jednym z programów zoptymalizowanych do pracy na nowym Mac Pro. Nie jestem użytkownikiem tego programu i ciężko mi było wymyślić coś, co zobrazowałoby moc tego komputer. Poszedłem na łatwiznę i postanowiłem zaimportowane pliki video wzbogacić o ścieżkę dźwiękowa, napisy i całość wyeksportować do pliku video zakodowanego H.264. Komputer poradził sobie z tym zadaniem w 4 minuty 39 sekund.

Na koniec parę bardziej przyziemnych sprawdzianów, które może nie licują ze stacja roboczą, jednak dają pewien obraz jej możliwości.

Mac Pro nie jest komputerem przeznaczonym dla graczy, co wynika choćby z jego ceny. Jak wynika z informacji znalezionych w necie, większość dostępnych gier nie korzysta z jego dwóch kar graficznych, angażując tylko jedną kartę komputera.

Ja postanowiłem sprawdzić, jak Mac Pro poradzi sobie w jednej z niewielu gier w jakie grywam, mianowicie Word of Tanks.

Gra Word of Tanks nie ma natywnego klienta pod OS X, i trzeba się ratować rozmaitymi protezami w postaci WINE, czy rozmaitego rodzaju portów. Sama gra słynie z raczej słabej optymalizacji, a ów specjalny tryb jej uruchamiania na OS X także ja nieco spowalnia. Jak więc spisuje się WoT na Mac Pro ?

Zaskakująco dobrze. Prędkość odtwarzani grafiki z wszystkimi detalami ustawionymi na maksimum, w rozdzielczości osiągała od 82 do imponujących mi 129 klatek na sekundę.

Na koniec moje uwagi co do domniemanych problemów z chłodzeniem. Apple podobnie jak niegdyś w Cube zastosowało wewnątrz komputera tunel cieplny do którego doprowadzają nagrzane powietrze wszystkie, główne podzespoły komputer. PowerMac G4 Cube różnie radził sobie z chłodzeniem. Mac Pro radzi sobie świetnie. Duży, niskoobrotowy wentylator kreci się z prędkością około 760 obr./min. podczas normalnej pracy. Jest, praktycznie rzecz biorąc, niesłyszany w normalnych, domowych warunkach. Wraz ze wzrostem temperatury potrafi przyspieszyć do maksymalnie 1900 obr./min. lecz szalenie ciężko zmusić go do tak szybkiej pracy, a i wówczas jest ledwo słyszalny i z pewnością prędzej usłyszę wentylator z Mac Mini. Nawet przy prędkości obrotowej około 1300 obr./min. wydmuchiwane z wnętrza powietrze nie jest w stanie zdmuchnąć chusteczki higienicznej jaką położyłem na komputerze. Owszem, falowała i ostatecznie spadła, ale nie unosiła się i nie odleciała. Gdy trzymałem chusteczkę w ręku nad komputerem, udawało się jej lewitować.

Wbrew przewidywaniom twórców memów, nie macie szans na dogrzanie mieszkania, parzenia kawy czy robienia steków przy użyciu Mac Pro. Zarówno podczas testów jak i podczas kilku godzinnej jazdy czołgiem, temperatura wydmuchiwanego powietrza nie przekraczała 42 stopni. Pewne znaczenie ma tu także metalowa obudowa komputera, która zwłaszcza w górnej części stała się z czasem ciepła ale nie na tyle, by powiedzieć o niej gorąca.

Mac Pro to niewątpliwie dobry komputer o nieprzeciętnych możliwościach, nieprzeciętnym wyglądzie i niestety nieprzeciętnej cenie. Jego cena sprawia, że nie jest to komputer nawet dla bardzo wymagającego użytkownika domowego. Mac Pro to także nowa filozofia stacji roboczej, którą nie każdy będzie w stanie zaakceptować. Akcesoria zewnętrzne podpinane pod porty Thunderbolt 2, choć są niesamowicie szybkie, ciągle do najtańszych nie należą. Faktem jest, że ceny dysków zewnętrznych ostatnio zaczęły spadać co może sugerować fakt, iż ich producenci zaakceptowali Thunderbolt 2 jako kolejny standard. Mac Pro to komputer, którego zakup ma sens wówczas, gdy z czasem efekty uzyskane przy jego użyciu pokryją nam koszt jego zakupu.

A może by tak Apple wypuściło bardziej budżetowa wersję Mac Pro ? Komputer który miałby tylko jedną kartę graficzną, zwykłe pamięci (nie ECC) i procesor i7 lub i5 ? Myślę, że taka "uboga" wersja Mac Pro także znalazłaby wielu nabywców.

Jeśli chodzi o ceny, warto też zapoznać się z tekstem eimiego - Nowy Mac Pro nie ma rywali? Porównywalny PC droższy o 2200 USD.

Mac Pro do testów został wypożyczony z firmy RCS z Krakowa - autoryzowanego salonu sprzedaży Apple oraz dostawcy profesjonalnych rozwiązań dla branży poligraficznej.


 

sprzęt

Komentarze