Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

PowerBook 5300 skazany przed premierą

W zeszłym tygodniu przedstawiłem wam jeden z najlepszych PowerBooków w historii Apple - PowerBook Serii 500. Jak wspominałem, do dziś znajduje się on na liście dwudziestu najlepszych produktów Apple, zupełnie gdzie indziej niż jego następca - PowerBook 5300. Aby jednak zrozumieć przyczyny sytuacji, koniecznym będzie przyjrzenie się firmie Apple w połowie lat 90-rych.

To niezbyt dobry okres w historii firmy z nadgryzionym jabłuszkiem. Kurczący się rynek komputerów usiłowano ratować wprowadzaniem coraz to nowych modeli i tworzeniem zupełnie nowych i niepotrzebnych linii produktów (skanery, drukarki). Po sukcesach z początku lat 90-tych, Apple zaczynało mieć swoisty kryzys tożsamości stylistycznej. Zasady wprowadzone przez Hartmuda Esslingera i jego firmę Frog Design przestały obowiązywać, a zespół wzornictwa przemysłowego Roberta Brunnera mimo ciekawych pomysłów był czesto ograniczany przez "księgowych". Tak też się stało i w przypadku projektowania następcy popularnych PowerBooków Serii 500, ekonomia zaczynała brać górę nad rozsądkiem, a dodatkowym problemem była zmiana linii procesorów z Motoroli na PowerPC.

Projekt M2

Teoretycznie stworzenie godnego następcy PowerBooka 540 wydawało się dosyć proste i oczywiste. Wystarczyło umożliwić jego rozbudowę wzorem serii 500, wyposażyć go w wydajny procesor PowerPC i wzbogacić o nowinki technologiczne, a sukces zdawał się być zagwarantowany.

r   e   k   l   a   m   a

Prototypowy egzemplarz w przeźroczystej obudowie.

Założenia jakie poczyniono w 1993 roku (wtedy rozpoczęto projektowanie PowerBooka o nazwie kodowej M2) były z grubsza zgodne z wyżej przedstawioną receptą na sukces. PowerBook miał mieć nową obudowę z kieszeniami na moduły rozszerzeń, mocny procesor PowerPC 603e taktowany 100 MHz i wydajne baterie. Jednak pojawili się księgowi, którzy stwerdzili:


  • Nowa obudowa powinna być tańsza w produkcji, użyjmy tańszych materiałów i zrezygnujmy z kosztownych krzywizn. Laptopy PC są kanciaste i się sprzedają więc nie ma co szaleć.
  • Procesor PowerPC tak, ale bez przesady. Komputer nie może konkurować z desktopami. Pamięć Cache L2 nie wnosi nic w tej sytuacji poza dodatkowymi kosztami.

Po czym zabrali swoje fakturki i poszli. Zgodnie z otrzymanymi wytycznymi, podczas projektowania PowerBooka M2 całkowicie zrezygnowano ze śmiałych krzywizn i przetłoczeń jakich sporo w PowerBooku serii 500. Komputer z wyglądu stał się dosyć podobny do konkurencyjnych laptopów PC i tak naprawdę nie miał niczego, co by go jakoś wyróżniało.

Płyta główna nowego komputera została zaprojektowana od nowa i zgodnie z założeniami użyto w niej PowerPC 603 oraz zrezygnowano z pamięci Cache L2. Także jego taktowanie nie było oszałamiające - zaprojektowano wersję 100 i 117 MHz, a więc o możliwościach niewiele przewyższających PowerBooki 520 i 540 z kartami PowerPC.

Ponieważ płyta komputera była nieco większa niż ta w serii 500, brakło miejsca na kieszeń na drugą baterie do której ewentualnie można było wsadzić moduły umożliwiające rozbudowę komputera. Jak wykazały obserwacje serii 500, najczęściej stosowanym modułem był moduł umożliwiający instalację kart PCMCIA. W nowym PowerBooku postanowiono na stałe zamontować dwa gniazda na takie karty. Problem słabszej baterii rozwiązano pomysłem na użycie nowych litowo-jonowych ogniw.

Bateria Li-Ion

Jak jednak okazało się w fazie testów PowerPC 603, procesor ten słabiej emulował Motorolę 680x0 niż jego droższa wersja PowerPC 603e. Wynikało to z faktu, iż 603e miał więcej pamięci podręcznej Cache L1. W związu z tym, postanowiono użyć droższego i wydajniejszego procesora PowerPC 603e i zgodnie z założeniami, zrezygnowamo z pamięci Cache L2.

Kolejną oszczędnością była rezygnacja z głośników stereo i zastąpienie ich głośnikiem mono umieszczonym centralnie pod wyświetlaczem

Nowością natomiast był wbudowany port podczerwieni, który można było użyć do łączenia komputera z siecią.

Przed premierą

Podczas produkcji komputerów miało miejsce pewno kuriozalne wydarzenie, które miało bardzo istotny wpływ na dalsze losy PowerBooka 5300. Podczas produkcji, jeden z egzemplarzy zaczął się samoistnie palić. Kolejny samozapłon komputera miał miejsce w obecności jednego z pracowników fabryki. Sprawcami owego samozapłonu okazały się ogniwa baterii dostarczone przez firmę Sony, które zaczynały się palić podczas ładowania na skutek przegrzewania. Ponieważ za późno już było na projektowanie obudowy od początku, ogniwa litowo-jonowe zastąpiono ogniwami niklowo-metalowo-wodorkowymi (NiMH). Ogniwa te pomimo dużej gęstości energetycznej szybciej się rozładowywały, a PowerBooki które trafiły do sklepów miały krótszy czas prac na baterii niż zakładano. Prototypowy model w trybie uśpienia wytrzymywał ponad tydzień na bateriach niklowo-jonowych natomiast na bateriach NiMH wytrzymywał zaledwie kilka dni. Czas pracy na baterii uległ skróceniu z zakładanych 6 godzin do 4.5 godziny

Jednak to nie krótszy czas pracy na baterii okazał się problemem, a prasa która dowiedziawszy się o problemach z płonącymi bateriami rozdmuchała go nie bacząc na to, że do sprzedaży nie trafił ani jeden egzemplarz z bateriami litowo-jonowymi. Ponieważ przez problemy z baterią premiera PowerBooka nieco się opóźniła, prasa w tym ciągu wydarzeń zaczęła dopatrywać się nieuchronnego upadku Apple.

Premiera

Premiera PowerBooka 5300 miała miejsce 28 sierpnia 1995 roku i prawdę mówiąc, komputer nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Poza znanym już problemem baterii szybko zauważono iż prędkość komputera jest poniżej oczekiwań i wcześniejszych sugestii Apple odnośnie procesorów PowerPC. Oszczędność na pamięci Cache L2 dała o sobie znać. Kolejnym problemem okazał się zasilacz komputera, który był zwyczajnie zbyt słaby. O ile bez problemu radził sobie z fabrycznym komputerem, problemy pojawiały się w przypadku wyposażenia PowerBooka o dodatkowe elementy (karty PCMCIA), napędy ZIP. Klienci oczekiwali komputera z napędem CD, tymczasem dostali komputer wyposażony tylko w stacje dyskietek 1.4 MB.Wewnątrz komputera zwyczajnie nie było miejsca na napęd CD i w trakcie jego projektowania podobno rozważano nawet użycie napędu na płyty Mini CD (80 mm) ale chyba całkiem słusznie zrezygnowano z tego pomysłu. Ostatecznie do komputera można było kupić napęd zewnętrzny CD podpinany przez złącze SCSI.

Komputer zaprezentowano w czterech wariantach:


  • PowerBook 5300/100 - z procesorem taktowanym 100 MHz i z pasywną matrycą 9.5" wyświetlającą obraz o rozdzielczości 640x480 w 16 odcieniach szarości
  • PowerBook 5300cs/100 - z procesorem taktowanym 100 MHz i pasywną matrycą Dual-Scan 10.5" wyświetlającą obraz o rozdzielczości 640x480 w 256 kolorach.
  • PowerBook 5300c/100 - z procesorem taktowanym 100 MHz i aktywną matrycą 10.5" o rozdzielczości 640x480 wyświetlającą obraz w 65 tysiącach kolorów.
  • PowerBook 5300ce/117 - z procesorem taktowanym 117 MHz i aktywną matrycą 10.4" wyświetlającą obraz o rozdzielczości 800x600 w 65 tysiącach kolorów.

Wszystkie modele posiadały płytę główną taktowaną 33.3 MHz i pamięć 8 MB RAM na płycie głównej, jedynie PowerBook 5300ce/117 miał jej 16 MB. Komputery posiadały 1 slot na rozbudowę pamięć RAM umożliwiający rozbudowę jej do 64 MB. Niestety, można było ją rozbudować tylko przy użyciu dedykowanych kart pamięci.

W komputerach użyto także dysków IDE o pojemności od 500 MB (PowerBook 5300/100) do 1.2 GB (PowerBook 5300ce/117). Ponadto komputery posiadały 1 port ADB, 1 port serial, złącze SCSI, gniazdo zewnętrznego monitora, port podczerwieni 1 Mbps, wejście/wyjście audio, 2 sloty PCMCIA II lub 1 złącze PCMCIA III.

Użytkowanie

PowerBook 5300 sprzedawano z zainstalowanym systemem Mac OS 7.5.2, a z uwagi na fakt iż pojawił się on w okresie zmiany z Motoroli 680x0 na platformę PowerPC, wiele ówczesnych aplikacji uruchamiało się w trybie emulacji Motoroli 68k. Komputer radził sobie z tego typu programami, jednak konieczność emulacji sprawiała, iż wydawał się on wolniejszy niż był w rzeczywistości i tym samym klienci oczekujący porywającej mocy PowerPC czuli się nieco zawiedzeni. Sytuację tą poprawiły kolejne edycje MacOS i większa ilość aplikacji działających pod PowerPC w sposób natywny. PowerBook 5300 ma możiwość instalacji MacOS do wersji 9.1, jednak używanie systemów wyższych niż 8.1 w praktyce pozbawione było sensu z uwagi na brak pamięci Cache L2 przez co procesor był mniej wydajny.

Z czasem pojawiły się dodatkowe przypadłości wynikające z oszczędności w trakcie jego projektowania. Kabel zasilacza miał skłonności do pękania uniemożliwiając przez co z czasem przestawał kontaktować i wymagał wymiany. Kolejnym problemem były pojawiające się pęknięcia przy zawiasach matrycy. Największym problemem wizualnym okazały się jednak plamy i odbarwienia jakie pojawiały się na obudowie komputera. Przypominały one "krowie placki" i nazywano je “PowerBook droppings”. Problem był na tyle istotny, że Apple objęło tą wadę programem naprawczym trwającym do 2002 roku. Częstą przypadłością były przecierające się taśmy wyświetlacza, które z czasem źle kontaktowały lub powodowały zwarcia w wyniku których na ekranie PowerBooka pojawiały się pionowe pasy.

Bardzo ciekawą sytuacją była opinia o płonących PowerBookach. Choć znałem kilka osób użytkujących rozmaite wersje PowerBooka 5300, nikomu nigdy nie zdarzyło się aby komputer zaczął się palić lub choćby topić. Tak naprawdę ciężko było uzyskać informację od kogoś, kto był naocznym świadkiem takiej sytuacji. Obsesję strachu powodowała historia z płonącymi bateriami jeszcze przed premierą komputera i fakt, że PowerBook dosyć mocno się nagrzewał podczas pracy. Jednak tą sytuację wyjaśnił mi kolega:

Słuchaj, przed PowerBookiem 5300 używaliśmy laptopów z Motorolą 68030 i 68040 a one się tak nie nagrzewały. Tamte procesory nie tylko mniej się grzały, ale były inaczej ułożone. PowerBook 5300 był pierwszym komputerem, który miał wiele układów skierowanych w dół i to one powodowały "odczucie" że komputer jest gorący i zaraz zacznie płonąć. Tak naprawdę, był on mimo wszystko i tak chłodniejszy niż wiele współczesnych laptopów. Zwyczajnie, nie byliśmy przyzwyczajeni.

Wszystkie te przypadłości i ciągnąca się za nim legenda kiepskiego komputera dopełniły całości i PowerBook trochę niezasłużenie wylądował na liście najgorszych produktów Apple co nie przeszkodziło mu w wystąpieniu w kilku filmach, z których chyba najbardziej znanym był "Dzień Niepodległości" i to właśnie w oparciu o ten film powstała reklama PowerBooka 5300.

Po zaledwie roku produkcji, Apple zrezygnowało ze sprzedaży PowerBooka 5300 zastępując go bardzo udanym modelem 3400. Ale to już wpis na kiedy indziej.... 

sprzęt

Komentarze