Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Solarne power banki. Gdy fizyka nie chce współpracować z kobietą...

Zbliża się lato, a wraz z nim zapotrzebowanie na dodatkowe źródła energii. Na szczęście producenci nie próżnują i zapewniają nam bardzo szeroki wybór rozmaitych "dodatków" do telefonów, magazynujących energię. W zasadzie wybór jest tak olbrzymi, że można nie tylko kierować się producentem oraz ceną, ale także kształtem, kolorem pojemnością i rozmaitymi, dodatkowymi funkcjami. To, co jest szczęściem, a więc ów olbrzymi wybór, jest zarazem przekleństwem, albowiem zdecydowana większość w rynkowej ofercie, to tanie "chińskie" produkty, niemające kompletnie nic wspólnego z parametrami, jakie oferują na swoich ulotkach. Wybór wbrew pozorom nie jest łatwy, a im więcej człowiek wie na ten temat, tym ciężej wybrać coś sensownego.

Kilka tygodni temu, otrzymałem pozornie bardzo proste zdanie od swojej żony.

Kup mi power bank solarny...

Dlaczego nie zwykły power bank ? Ano dlatego, że moja żona wyjeżdża w miejsce, gdzie dostęp do prądu jest mocno ograniczony, większość dnia spędzać będzie w dziczy, gdzie jest sporo słońca. Pomysł wydawałby się niezły, ale....

Ze względu na dość długie wędrówki w ciężkich warunkach, gdy każdy kilogram jest na wagę złota, power bank musi być lekki. Musi być niewielki i musi być odporny na zmienne warunki pogodowe. Moim zdaniem, jedno wyklucza drugie.

Starałem się. Tłumaczę, że odpowiednia pojemność baterii wiąże się z określonymi rozmiarami urządzenia i jego masą. Że jeśli panel solarny ma ładować, a nie być tylko ozdobą, musi mieć określone rozmiary, bynajmniej nie takie jak karta kredytowa. No ale żona się uparła i tyle. Nie pomogły w większości mało przychylne opinie z internetu na temat solarnych power banków. Nie pomogła nawet wnikliwa analiza jednego z najtańszych rozwiązań, jakie zostało sporządzone przez osobę obeznaną z elektroniką. Dodajmy, analiza niepozostawiająca na tym, a raczej tych produktach nawet suchej nitki. Piszę tych produktach, bo większość z nich różni się między sobą tylko kolorem i napisem. Wnętrze jest niemal dokładnie takie samo.

Chcąc nie chcąc, zostałem zmuszony do wykonania kilku testów w boju.

Power bank "z budy"

Na pierwszy ogień poszedł jedno z tańszych urządzeń, jednocześnie chyba najpopularniejsze na naszym rodzimym portalu aukcyjnym. Tak naprawdę to właśnie typowy przykład "chińczyka z budy". Bardzo niska cena i niesamowite możliwości... na papierze.

Power bank cechować się ma atrakcyjną ceną (w zależności od sprzedawcy, pomiędzy 40 a 80 zł) i dosyć sporą pojemnością wynoszącą 8000 mAh i sprawnością powyżej 85%. Jak wynika z marketingowego bełkotu sprzedawcy, pojemność ta ma wystarczyć nawet do kilkukrotnego naładowania telefonu. Sam power bank ma być odporny na wodę, dość szybko ładować się z sieciowego gniazdka oraz w ciągu kilku godzin powinien się naładować dzięki promieniom słonecznym.

Tym, co dla użytkownika dość ważne, ma dwa porty USB, umożliwiając jednoczesne ładowanie nawet dwóch urządzeń, wskaźnik poziomu naładowania, wskaźnik czy energia słoneczna jest wystarczająca do ładowania oraz poręczną, wbudowaną latarkę LED. Super.

Zgodnie z deklaracjami sprzedawcy, urządzenie jest pokryte gumą, teoretycznie zapewniającą niezłą odporność na ewentualne wstrząsy czy upadki. Wszelkie gniazda posiadają gumowe zaślepki chroniące je przed kontaktem z cieczą. Moje obawy wzbudziła jednak waga urządzenia. Power bank waży tyle, co... nic. Moim zdaniem, już sam ten fakt upoważniał do tego, by pojemność 8000 mAh wsadzić między bajki. I rzeczywiście. Po kilku godzinach ładowania z sieci wskaźnik osiągnął poziom maksymalny, a ja do power banku podłączyłem zupełnie rozładowanego iPhone'a 6 (bateria 1810 mAh). Po nieco ponad godzinie, iPhone osiągnął 46% naładowania, a power bank rozładował się całkowicie.

Postanowiłem sprawdzić, jak wygląda funkcja ładowania solarnego. Wskaźnik ładowania za pomocą energii słonecznej wskazuje takie same warunki wewnątrz mieszkania, jak i wówczas, gdy power bank wylądował na dachu domu, twarzą w twarz ze słońcem.

Niestety, niewielkich rozmiarów i kiepskiej jakości panel słoneczny, nawet 12 godzinach zdołał naładować power bank w ok. 25%. Tym samym urządzenie zostało całkowicie zdyskwalifikowane w moich oczach. Nie tylko ładowanie solarne okazało się tylko fikcją, czego się zresztą spodziewałem, ale także pojemność i wydajność samego power banku była delikatnie mówiąc, mocno niezadowalająca.

Choć dla opisu samego urządzenia nie ma to wielkiego znaczenia, proces zwrotu pieniędzy za ten bubel trwał trzy tygodnie, choć biuro firmy mieściło się 10 minut drogi z mojego domu. Na propozycję, że sam odniosę, sam odbiorę itd. odpowiedź była niemal zawsze taka sama.

Przykro nam, ale w dniu (tu był jeden z wielu dni, jakie wskazałem) w naszym biurze nie będzie nikogo.

Potęga kwestią umowną, czyli solarny power bank 20000 mAh

Drugim kandydatem na wyprawę, był "POTĘŻNY SOLARNY POWER-BANK 20000 mAh". Urządzenie nie cechowało się wielką odpornością na wilgoć, co akurat mogło być pewną wadą w warunkach, w jakich miało pracować. Nadrabiało jednak solidnością. Obudowa wykonana ze szczotkowanego aluminium miała kryć wewnątrz ogniwa o imponującej pojemności 20000 mAh. Kolejnym argumentem "za" były dwa gniazda USB, z czego jedno dostarczało prąd o natężeniu 1 A, drugie o natężeniu 2 A, co teoretycznie umożliwiłoby ładowanie bardziej prądożerne urządzenia.

Potężny, solarny power bank dotarł po kilku dniach, a rozpakowanie paczki od razu wzbudziło moje wątpliwości co do trwałości całej konstrukcji. Aluminiowa obudowa, owszem, była solidna. Jednakże solarny panel wyraźnie się w niej ruszał i byłem niemal pewien, że po kilku dniach oderwie się od reszty. Uznałem, że zanim złożę reklamację, warto sprawdzić, czy urządzenie spełnia moje wymagania pod względem technicznym. Gdyby okazało się, że jego praca jest zgodna z moimi oczekiwaniami, miałem złożyć reklamację. Gdyby jednak okazało się, że urządzenie jest kolejnym "chińczykiem z budy" miałem zamiar odstąpić od umowy, zgodnie z przysługującym mi prawem. Dla pewności, zaraz po odbiorze zrobiłem zdjęcia i wysłałem do sprzedawcy z informacją o uszkodzeniach.

Masa samego power banku była dość spora (w porównaniu do poprzednika) co sugerowało, że jednak ktoś umieścił tam jakiś akumulator. Także panel słoneczny był zdecydowanie większy, choć moim zdaniem i tak zbyt mały, by skutecznie naładować drzemiącą w nim baterię.

Jak wynikało z informacji sprzedawcy, do pełnego naładowania urządzenia wystarczyło od 6 do 12 godzin ładowania zasilaczem. Przezornie nie umieszczono informacji na temat ładowania solarnego. Ograniczono się tylko do informacji, że zawiera wysokiej jakości i sprawności panel solarny o wydajności 200 mAh. Zakładając niemal idealne warunki ładowania i idealną sprawność urządzenia (co jest niemożliwe wręcz) łatwo wyliczyć, że ładowanie przy pomocy słońca powinno zająć minimum 100 godzin na słońcu (pewnie jakieś.... 10 dni).

Zgodnie z deklaracją producenta, urządzenie ładowało się (ładowarka z iPada) około 8 godzin, by osiągnąć pełen poziom naładowania, o czym poinformowały odpowiednie diody wskażnika naładowania. Potężny power bank oferował dwa porty ładowania. Jeden oferujący prąd o natężeniu 1 A oraz jeden HighSpeed o natężeniu 2.1 A. Po podłączeniu do niego zupełnie rozładowanego iPhone'a 6, zdołał go naładować w 92%, co było wynikiem dużo lepszym, niż oferował to poprzednik. Uwzględniając jednak deklarowaną pojemność 20000 mAh, wynik dość słaby.

Choć panel solarny był już nieco większych rozmiarów (14 × 6.5 cm) poziom jego sprawności był ciągle sporo poniżej oczekiwań. Choć urządzenie leżało na oknie dachowym od południowej stronie przez dwa dni, power bank nie naładował się nawet w 20%. Na szczęście ten sprzedawca dość szybko wywiązał się ze swoich zobowiązań i proces realizacji zwrotu został zakończony w 48 godzin. Naprawdę duży plus dla sprzedawcy.

Green Cell

Jako trzeci w moje ręce trafił solarny power bank firmy Green Cell o pojemności 8200 mAh. Choć jego kształt bardzo mocno przypomina pierwsze, testowane urządzenie, zdecydowałem się go sprawdzić, gdyż dystrybutor był na miejscu i mogłem zrealizować zwrot "od ręki".

Urządzenie (podobnie jak jego pierwszy poprzednik), ma podobny kształt i podobne, gumowe wykończenie, teoretycznie zabezpieczające je przed upadkami, obiciami i warunkami atmosferycznymi. Tym, co mnie jednak zaskoczyło, była jego waga. Dużo większa niż pierwszego testowanego urządzenia i bardzo zbliżona do drugiego power banku. To sugerowało, że i tym razem ktoś zdecydował się na zamontowanie w nim akumulatora.

Produkty firmowane logiem Green Cell nie są mi obce i ma o nich zdanie... takie sobie. Pod tą nazwą kryją się rozmaite akumulatory czy baterie, będące tańszymi zamiennikami baterii np. w laptopach. Ich jakość w mojej ocenie bywa losowa. Można trafić na naprawdę dobry zamiennik oryginalnej baterii, można też nie trafić i kupić coś, co po kilku miesiącach traci swoje właściwości. Na szczęście proces reklamacji jest zawsze dość szybko i sprawnie realizowany.

Jak wynika z deklaracji sprzedawcy, w solarnym power banku Green Cell znajduje się akumulator 8200 mAh, którego ładowanie z ładowarki lub portu USB komputera powinno zająć około 4 godzin. Zaskakującym dla mnie był fakt, że podano tu czas ładowania power banku przez panel solarny. Jak wynika z informacji, potrzeba na to około 40 godzin pracy promieni słonecznych. Podobnie jak poprzednie, testowane urządzenia, power bank Green Cell oferuje dwa gniazda USB — jedno o natężeniu 1 A i jedno o natężeniu 2.1 A.

Zgodnie z deklaracją producenta, z ładowarki USB od iPhone'a (wyjście 1 A), power bank potrzebował nieco ponad 3 godziny, by zameldować pełną gotowość do pracy. Ku mojemu zaskoczeniu, ładowanie zupełnie rozładowanego iPhone'a 6 (akumulator 1810 mAh) zakończyło się pełnym sukcesem, czyli upragnionymi 100% na wskaźniku, natomiast wskaźnik power banku wykazywał, że pozostało w nim około 60% energii. Bardzo byłem ciekawy, czy jest to prawda, toteż podłączyłem do niego iPada Mini 2 (6500 mAh), który miał 32%. iPad został naładowany do 87%, co doprowadziło do całkowitego rozładowania PowerBanku. Moim zdaniem, to całkiem przyzwoity wynik i power bank Green Cell powinien umożliwić przynajmniej dwukrotne, pełne naładowanie iPhone'a 6.

Niestety tak jak u poprzedników, proces ładowania power banku przy pomocy energii słonecznej był bardzo mało wydajny. Osobiście nie byłem tym zaskoczony, gdyż moim zdaniem panel solarny o wielkości 10 × 6 cm nie ma prawa efektywnie ładować tego typu urządzenia. Po 8 godzinach spoczywania na oknie wskaźnik naładowania ciągle mrugał na pierwszej kropce, a więc urządzenie nie zdołało zmagazynować nawet 20% swojej pojemności. Testy terenowe wykazały, że proces ładowania przy pomocy panelu solarnego jest ciągle mało wydajny i może służyć co najwyżej do podtrzymywania zmagazynowanej energii.

Dodatkowym plusem produktu Green Cell jest panel z diodami LED, którego można użyć jako latarki. Funkcje latarki miały także poprzednie urządzenia, jednak w nich była to zawsze pojedyncza dioda świecąca trochę punktowo. Panel z powerbanku Green Cell daje naprawdę bardzo mocne i jasne oświetlenie, oferując także możliwość zmniejszenia jego natężenia lub włączenia światła pulsowego, co może być przydatne w sytuacjach awaryjnych. Choć urządzenie nie spełniało do końca założeń mojej żony i ładowanie solarne ciągle pozostawało fikcją, całkiem nieźle sprawdzało się jak zwykły powerbank, a funkcje oświetleniowe sprawiły, że Green Cell ruszył na długą i ciężką wyprawę.

Z drugiej strony, w przypadku firmy Green Cell producent jasno określił, że do pełnego naładowania power banku z użyciem słońca, potrzeba 40 godzin (około 5 dni). Przeprowadzone testy wykazują, że różnica pomiędzy stanem rzeczywistym a danymi z ulotki są rozbieżne, ale nie aż tak bardzo. Tak więc wina nie leży po stronie produktu, ale po stronie fizyki i możliwości technologicznych, które jakoś nie chcą nagiąć się do oczekiwań użytkownika.

Jeśli szukacie niewielkiego, solarnego power banku z nadzieją, że obejdziecie się bez gniazdka, lepiej porzucić ten pomysł. Bardziej opłaca się kupić solidny power bank ładowany z sieci. No, chyba że jedziecie tam, gdzie naprawdę nie ma gniazdek z prądem. Wówczas jednak lepiej zastanowić się nad czymś, co ma powierzchnię panelu solarnego zbliżonego do kartki A4. 

urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
  #1 18.06.2017 19:49

Też się kiedyś znajomy napalił, ostrzegałem, że nie będzie różowo, ale nie wierzył ;) Ciekawe jak takie coś by sobie radziło: https://ae01.alicdn.com/kf/HTB1dkXEQpXXXXaaaFXXq6xXFXXXT/Real-3-Folds-Solar-Char...

walgav   16 #2 18.06.2017 19:51

Sam zastanawiam się właśnie nad kupnem takiego "cudu techniki" bo zamierzam urlop wykorzystać z dala od cywilizacji. Ale właśnie dość sceptycznie podchodzę do tych zapewnień o osiągach tego typu sprzętów

macminik   18 #3 18.06.2017 19:57

@gowain: to może już działać lepiej. Jak mawia znajomym elektronik, panel zbliżony do kartki A4 może dopiero zapewnić właściwe lądowanie pod warunkiem, że nie jest "z budy".

Fanboj O   9 #4 18.06.2017 21:43

Chciałeś przyoszczędzić... A może trzeba troszkę drożej:
http://ecogadget.pl/pl/mocny-panel-solarny-do-urzadzen-mobilnych-i-powerbankow-s...

macminik   18 #5 18.06.2017 21:52

@Fanboj O: nie tyle przyoszczędzić, co to jest zdecydowanie za duże. Ciężko chodzić z plecakiem i rozwinięta płachta tego typu. No i to tylko ładowarka a nie power bank.

Autor edytował komentarz w dniu: 18.06.2017 22:08
Fanboj O   9 #6 18.06.2017 22:33

@macminik:
Takie prawa współczesnej fizyki solarnej. Mała powierzchnia = mało prądu.
Power bank można dołożyć osobno.

macminik   18 #7 18.06.2017 22:37

@Fanboj O: ale wówczas to koliduje z mała masa. A tu każdy gram się liczy.

  #8 18.06.2017 22:50

istnieją sensowne powerbanki solarne, ale nie te co są oferowane na allegro. Na przykład: https://www.amazon.de/RAVPower-Solarladeger%C3%A4t-iSmart-Port-Umwandlungseffizi...

Ma prawie same pozytywne opinie i potrafi według nich doładować fona do 90% w godzinę. No ale niestety kosztuje ponad 300 zł.

Dinowaw   5 #9 18.06.2017 22:54

Solarne mają sens, np. ta: AUKEY PB-P3 Daje radę.

proktor37   9 #10 18.06.2017 22:59

Fajnie, że jest ten wpis. Może trafi on do tych co naprawdę wierzą w te słoneczne ładowarki. Jednak bujda na resorach. W takich rozmiarach i przy takich komponentach to można tylko wykorzystać jako rekwizyt do filmów S-F.

pamix   7 #11 19.06.2017 00:30

Przekonałem się o tym kupując tani powerbank solarny. Niestety nie działał wedle moich wyobrażeń.

pdbq   8 #12 19.06.2017 00:48

zamiast z panela solarnego, powinno to być zasilane z jakiegoś mechanizmu z tzw. 'dynamo', jak w starym rowerze

lordjahu   22 #13 19.06.2017 07:02

Też się kiedyś napalałem na takie powerbanki, ale póki nie będą szybko sie ładować, nie ma mowy o zakupie.

  #14 19.06.2017 07:34

Stanowczo poleciałbym przetestować ten PB razem z matą z panelami solarnymi. Np http://allegro.pl/panel-skladany-ladowarka-sloneczna-solarna-5-5v-7w-i6761549711...

Juche   5 #15 19.06.2017 07:45

@pdbq: Swoją drogą, niektóre lepsze rowery posiadają dynamo montowane w przedniej piaście, które jest "na chodzie" nawet jak się w danej chwili nie korzysta z oświetlenia. Ciekawe, jak by się coś takiego sprawdziło w roli ładowarki do powerbanku. W sensie: ile czasu trzeba by było pedałować, żeby naładować sobie choćby zwykły smartfon.

pio_95   4 #16 19.06.2017 07:49

Z ciekawości kiedyś złączyłem sobie 4 takie chińskie panele 6V 200mAh, spiąłem to równolegle i po przepuszczeniu przez stabilizator napięcia odzyskany ze zezłomowanego ATXa (+ przylutowane kondensatory stabilizujące) wpuściłem na złącze microUSB.
Efekty jednak średnio ciekawe:
- stary Samsung Galaxy S1 ładuje się spokojnie od zera do 50% w 2h i jakby zatrzymuje
- myPhone wyprawia chyba jakieś cuda z doborem prądu ładowania od samego początku, przez do praktycznie się nie ładuje
- kontrolka ładowania chińskiego power banku wariuje

Czyli albo muszę dobrać odpowiednią stabilizację wyjścia z solarów, albo jak i każdy, z solarów ładować baterię LiIon i do tego dopiero step-up na 5V.
Zobaczymy po sesji.

ziutasek   4 #17 19.06.2017 08:02

Polecam GP SP2.5W5V za niecałe 100 zł, nieporęczna ale realnie działająca ładowarka "słoneczna" ...

mikolaj_s   15 #18 19.06.2017 08:20

Dobre panele mają sprawność rzędu 20%, ale przy tak małej powierzchni nie ma szansy naładować powerbanku w rozsądnym czasie. Panel słoneczny musi być duży.
@@Juche Też byłoby trudno. Jeśli lampka roweru świeci mocą około 6V*0,3A = 1,8W to naładowanie takiego Powerbanku z jednym paluszkiem Li-Ion 2600mAh) może potrwać 10 godzin.

Juche   5 #19 19.06.2017 08:31

@mikolaj_s: No domyśliłem się, że średnio to opłacalne :)
Co innego w przypadku rowerów stacjonarnych: Łańcuch i przerzutki jak w zwykłym rowerze, tylko zamiast tylnego koła dać prądnicę o dużej mocy - to by już mogło mieć jakiś większy sens...

Autor edytował komentarz w dniu: 19.06.2017 08:33
WODZU   18 #20 19.06.2017 09:45

Kiedyś myślałem o panelach solarnych na dachu biura, ale ich sprawność i czas zwrotu inwestycji uczyniły ten zamiar bezsensownym. No chyba że kiedyś dopadnie mnie pomysł na zabezpieczanie się na wypadek apokalipsy zombie ;) Póki co jednak te stworzenia nie są groźne dla otoczenia i poruczają się ulicami wpatrzone w ekraniki telefonów ;)
A co do tytułu "Gdy fizyka nie chce współpracować z kobietą..."
Co na to feministki i zwolennicy równouprawnienia, tak ochoczo działający w środowisku Open Source? ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 19.06.2017 09:57
  #21 19.06.2017 10:01

@pio_95: zerknij sobie na charakterystykę I/U ogniw, druga sprawa to stabilizator w opisanym przypadku musiałby być LDO, lepiej połącz to w systemie w szeregowym, lub 2x2, zastosuj dwie przetwornice jedną w dół + ładowarka li-pol, drugą w górę na 5V. Uzyskasz lepszy punkt pracy ogniw. Bo teraz pewnie prąd był na tyle duży, że stabilizator nie pracował poprawnie, gdyż napięcie na ogniwach spadało...

NND.Newbie   3 #22 19.06.2017 10:10

@Juche: Przeciętne dynamo w piaście daje 6V/3W, czyli 0,5A, prędkość minimum 15-20 km/h. Więc wydajność nie porywa, ale można sobie podładować telefon, a przynajmniej sprawić, że mu nie ubędzie podczas jazdy

Autor edytował komentarz w dniu: 19.06.2017 10:11
macminik   18 #23 19.06.2017 10:13

@WODZU: Właśnie z panelami solarnymi na budynkach to jest niezłe jajo. Jak je umieścisz na budynku prywatnym, to wyprodukowana energia zasila Twój dom, a jej nadmiar sprzedajesz operatorowi. Ale jak mają one być na budynku "firmy" to nie możesz jej przeznaczyć na zasilanie budynku, tylko musisz najpierw ją odsprzedać a później kupić. Więc zarobek niewielki. W przypadku Taurona, skupują po 0,17 zł a możesz odkupić po 0,35 zł.

WODZU   18 #24 19.06.2017 10:15

@macminik: To pięknie pokazuje jak bardzo "chodzi o ekologię".

centus_07   3 #25 19.06.2017 11:37

Dawno nic nie pisałem ale chyba znowu zostanę uznany za trolla co wszystkich krytykuje.

"solarne" wykorzystane w takim kontekście (powerbank, fizyka, panel) od dawna mnie bawi ale to chyba z uwagi na skrzywienie zawodowe ^^

@WODZU @macminik


Jeżeli chodzi o kupno/sprzedaż energii wyprodukowanej w domu/biurze to sprawa jest bardziej skomplikowana niż można by przypuszczać. Nikt nie zmusza Was do sprzedania nadwyżki energii. Generalnie przy małych instalacjach powinno się dążyć do zaspokojenia własnych potrzeb a nie sprzedaży.

Problem tutaj jest taki że sieć energetyczna nie lubi niestabilności. Źródła odnawialne są niestabilne. Raz słońce świeci a raz nie, tak samo wiatr. Instalacje takie nie są w stanie odpowiadać na zapotrzebowanie w sieci. Co więcej Źródła klasyczne muszą odpowiadać w takim przypadku na wahania, których się nie da uniknąć. To jest główny powód, dla którego jest taka różnica w cenie. Trzeba pamiętać że blok węglowy nie jest urządzeniem które można po prostu włączyć czy wyłączyć. Czas odpowiedzi to nie minuty a godziny i właśnie dlatego cała sprawa jest bardzo problematyczna.

JarKo111   4 #26 19.06.2017 11:38

@ziutasek: mam takie cudo gdzieś w szufladzie :)

[set-i]   3 #27 19.06.2017 11:41

@walgav: wyłącz telefon na urlopie, albo załaduj inną kartę sim, weź telefon którego numer ma 5 osób na krzyż i odpoczywaj... ;) albo kup jakiś prepaid na ten okres

WODZU   18 #28 19.06.2017 11:41

@centus_07: To zagadnienie było poruszanie w kontekście wymyślonej niegdyś przez "hipsterów" Godziny dla Ziemi https://pl.wikipedia.org/wiki/Godzina_dla_Ziemi

walgav   16 #29 19.06.2017 11:46

@[set-i]: Korzystam z prepaida na stałe :P. Najwyżej pożyczę od kogoś drugą słuchawkę, na wszelki wypadek (mojego numeru co prawda zbyt wiele osób nie ma ale jednak chciałoby się porobić zdjęcia czy mapę odpalić będąc w górach ;-) )

Autor edytował komentarz w dniu: 19.06.2017 11:50
  #30 19.06.2017 12:17

A ja proponuję zainteresować się rozwiązaniami Blitzwolfa, zamiast tym całym badziewem no-name.

TE1   5 #31 19.06.2017 12:26

Ktoś jeszcze wierzy w solarne ładowanie baterii? :v

daras28-82   9 #32 19.06.2017 14:35

Od roku używam Tracera solarnego 5k mAh, działa bez zarzutu, spokojnie daje radę naładować S5.
Poza tym mam Adatę PV110, starczy na 3 ładowania.
Dodam że S5 potrzebuje 2A prądu, większość tanich powerbanków wysysa w 10 minut.
Niestety solarnego nie da się naładować zimą inaczej jak z gniazdka.

Lelem   9 #33 19.06.2017 15:04

Green Cell - najlepszy z kandydatów, jednak nie wystarczy zamontować panelu słonecznego, aby naprawdę stać się zieloną :)

centus_07   3 #34 19.06.2017 15:07

@WODZU Miło że ludzie coraz bardziej zdają sobie sprawę z głupoty pewnych przedsięwzięć. Powinieneś w takim razie sobie zdawać sprawę dlaczego energia wyprodukowana w elektrowni jest bardziej wartościowa niż energia z przydomowej farmy fotowoltaicznej. Ludzie muszą zrozumieć że panele na dachu nie mają służyć zarabianiu pieniędzy a ich oszczędzaniu. Różnica jest bardzo duża.

  #35 19.06.2017 15:56

@Juche: może po prostu dynamo ładujące telefon, widziałem coś takiego

Canaletto   13 #36 19.06.2017 18:07

Gdyby porównać obecną technologię solarną do rynku RTV, to obecne panele fotowoltaiczne są poziomie technologicznym radzieckich telewizorów Rubin. Przyszłością są panele oparte o perowskity i grafen.

  #38 19.06.2017 18:16

Współczesna sprawność paneli fotowoltaicznych to jakieś 25-30%, i piszę tu o najlepszej klasie ogniwach praktycznie bez defektów. Oznacza to tyle, że jedna czwarta watów światła zostanie skonwertowana w waty prądu. Ponieważ waty nadal trudno sobie wyobrazić, możecie spróbować przez temperaturę (podniesienie temperatury takiego obiektu o 1 stopień C). Nie jest to oczywiście obliczenie dokładne fizycznie, a raczej szybka "ocena z dokładnością do rzędu wielkości". Do tego dodajmy powiedzmy 85% sprawności przetwornicy, i widać, że sprawność takiego gadżetu jest znikoma. O ile pamiętam, gdy panele miały 12-15% to aby naładować w 12h baterię notebooka (1500mAh) trzeba było panelu rozmiarów tyłu klapy notebooka 16-calowego. Niska pojemność baterii niech Was nie zdziwi, to był jakiś cmosowy odpowiednik 386 na kilku MHz.

Bander zwierz   8 #39 19.06.2017 18:40

Mnie się wydaje, że najlepszy byłby elastyczny panel zamontowany na plecaku, np. https://suntrack.pl/panele-elastyczne/345-panel-sloneczny-elastyczny-sts18flex-1... , który ładowałby zwykły powerbank.

Viliae   8 #40 19.06.2017 18:44

@centus_07: (...) nie mają służyć zarabianiu pieniędzy a ich oszczędzaniu(...)
I z tym się w pełni zgadzam. Swego czasu myśleliśmy z ojcem nad wiatrakiem albo panelami solarnymi (ja to w zasadzie dalej o tym myślę :)), ale jako uzupełnienie i stabilizację zasilania w domu (latem jak wieczorem na wsi powłączają wszystko: pompy wody, termy itd. to prąd z sieci się wyłącza i jest kicha).

macminik   18 #41 19.06.2017 18:45

@Bander zwierz: No to jest ciekawa propozycja, może na następny raz. Zobaczymy.

Spagnoletto   6 #42 19.06.2017 20:24

@Juche: Są już ładowarki do telefonów wpinane w złącze w dynamo w piaście, ale albo oświetlenie albo ładowanie... Nie zapominając że dynamo w piaście to 6v 3W lub inne :)

  #43 19.06.2017 20:36

Ja mam taki. Rok temu kupiłem, inne pudełko, ale powerbank identyczny, też 23000 mAh. W zestawie było (mam nadzieję, że jeszcze jest) kilkanaście końcówek do laptopów. Nie testowałem ładowania solarnego, po prostu naładowałem go w domu do pełna i pojechałem z nim na Defqon 1. To jest 3-dniowy festiwal muzyczny z polem namiotowym. Telefon ładowałem w namiocie około 3 razy (z tym, że nie zawsze od zera) i jeszcze raz w drodze powrotnej w autobusie, a powerbank się nie rozładował, działał jeszcze w domu. Mój telefon, to Sony XPERIA Z3 (3100 mAh). Po prostu za kilkadziesiąt zł nie kupisz dobrego solarnego powerbanku.
http://allegro.pl/sunen-power-bank-z-panelem-solarnym-2-5w-laptop-i6856952069.html

fras   8 #44 19.06.2017 21:38

Nie znam się na gadżetach i rynku związanej z nimi tandety, nie przyszło mi do głowy, że są ludzie poszukujący ładowarek opartych o miniaturowy panel słoneczny przytroczony do plecaka i...że są producenci wychodzący takim nierealnym zachciankom na przeciw. :D
Ładowarka słoneczna to wg. mnie jakiś panel położony na namiocie, na dachu terenówki, na pokładzie łódki....

@Juche: Nie widzę za bardzo sensu w taszczeniu roweru stacjonarnego. a nie lepiej zmodyfikować dynamo w rowerze tak by podbierało więcej energii? Może jakiś producent rowerów trekingowych o tym pomyślał? W sumie fajna koncepcja.

Autor edytował komentarz w dniu: 19.06.2017 21:43
mikolaj_s   15 #45 20.06.2017 08:22

@centus_07: " Ludzie muszą zrozumieć że panele na dachu nie mają służyć zarabianiu pieniędzy a ich oszczędzaniu. Różnica jest bardzo duża."

Oszczędzenie bierze się tylko z dopłat. Jak się policzy koszt faktyczny urządzenia i ilość energii jaką ono wytworzy w trakcie swojego życia to zupełnie się nie opłaca.

  #46 20.06.2017 08:39

dla tej technologii jeszcze 50 lat,a jak na razie to zabawa,za zaj...kasę,mówiąc inaczej to wyrzucanie pieniędzy w błoto

  #47 20.06.2017 08:48

Dynamo rowerowe służy do zasilania oświetlenia roweru i do tego ma wystarczające parametry. Jak chcecie ładować to człowiek może wycisnąć jakieś 200 W przy spokojnej jeździe. Można zamontować silnik roweru elektrycznego i z jazdy czerpać jakieś 50 V i 3 A. Jak się spalicie to nawet 6 A.

Można kupić tanie chińskie panele słoneczne wytwarzające 12 V i kilkadziesiąt W. Ich powierzchnia jest dość duża, ale mieszczą się na dachu bez problemu. Do tego trochę chińskich akumulatorów litowych i osprzęt. Do oświetlenia LED i ładowania laptopa starczy z naddatkiem.
Mi tam zwisa czy coś się zwróci. To jest tanie, łatwe w rozbudowie, a ja lubię majsterkować.

yeatzeck   2 #48 20.06.2017 11:11

Jeśli dobrze pamiętam, stała słoneczna dla Ziemi to ok. 1360 W/m2. Znany mi fizyk twierdzi, że na naszej szerokości geograficznej to w praktyce jest ok. 1000 W/m2. Sprawność większości dostępnych obecnie paneli wynosi ok. 15%, najlepsze (i najdroższe) dostępne komercyjnie sięgają 20%.

Czyli obecnie z metra kwadratowego panelu można wydusić ok. 150 W, na więcej fizyka nie pozwoli. Wystarczy więc policzyć powierzchnię panelu na ładowarce, żeby mieć ogólne pojęcie czy się opłaci i co się tym naładuje, zakładając oczywiście, że ogniwa na ładowarkach nie są np. odpadami o sprawności poniżej 10%.

No i na marginesie - sprawność paneli liczona jest dla temperatury 25 stopni Celsjusza. Ponieważ w praktyce panele nagrzewają się od słońca nawet do ok. 50-70 stopni, więc ich sprawność spada nawet o ok. 25%.

Np. panel o powierzchni kartki A4 (297x210 mm) przy sprawności 15% da w optymalnych warunkach ciut ponad 9W, a jak się rozgrzeje na słońcu - max 7W...

A do tego, jak jeden z przedpiszących zaznaczył, jeszcze trzeba uwzględnić sprawność np. przetwornicy.

No to teraz każdy sam sobie może policzyć, czy warto.

Ukłony,

Autor edytował komentarz w dniu: 20.06.2017 11:14
kociol   11 #49 20.06.2017 12:34

@Fanboj O: O to mi się podoba :)

Juche   5 #50 20.06.2017 17:54

@fras: Spoko, też nie widzę sensu taszczenia czegokolwiek, co ma w nazwie wpisane "stacjonarny". Chodziło mi tylko o to, że taki rowerek napędzający dużej mocy prądnicę mógłby wygenerować o wiele więcej energii niż zwykłe dynamo. A zwiększając moc dynama należy się liczyć z większą siłą potrzebną do poruszenia prądnicy. dynamo o większej mocy po prostu utrudniałoby jazdę.

A gadzety podobne do tego tutaj należą właśnie do kategorii "kup, chwilę się pobaw i wyrzuć do śmieci". Podobnie jak różne radyjka na korbkę, czy latarki ładowane przez potrząsanie (serio, było kiedyś coś takiego na Allegro) - nie warto sobie głowy zawracać.

pio_95   4 #51 20.06.2017 19:17

Anonim (niezalogowany): Główna kwestia to optymalizacja kosztu - chciałem sprawdzić, jak najtaniej da się z czymkolwiek sensownym nie smażącym elektroniki telefonu zejść. Koszt baterii li-po przekracza koszt obecnej całości :D.

A tak ogólnie o power-bankach: na moje potrzeby sprawdzi się nawet chińskie "power bank case" za $0.70 z osobno uzyskanym kompletem wymiennych akumulatorów 18650 odzyskanych z baterii laptopowych.
Stosunki waga/pojemność i cena/pojemność wychodzą bezkonkurencyjnie niskie.

Autor edytował komentarz w dniu: 20.06.2017 19:26
Axles   18 #52 21.06.2017 08:30

Dobre zestawienie, ale tak jak spodziewałem się, że nic istotnego z niego nie wyniknie, no może poza faktem, że na dziś dzień technologia nie zezwala zastąpić gniazdka panelem słonecznym.
No właśnie tylko, dlaczego od razu skreślać te solarne ładowarki, tylko dlatego że długo ładują? Ja bym spojrzał na to z innej strony, idziemy w góry na 5 dni z takim powerbankiem załadowanym do pełna to dzięki panelu solarnemu może nie będziemy samowystarczalni energetycznie, ale zawsze to jakaś oszczędność każdego dnia po te ~20% energii w powerbanku oszczędzamy/doładowujemy go inaczej niż gdybyśmy mieli tylko zwykłego powerbanka. Mieć po tych 5 dniach energii na zasilenie telefonu a nie mieć i tutaj jest ta zaleta niedoceniana przez wielu.
Tak jak wspomniano w komentarzach w przypadku paneli słonecznych na dachach domów, one nie służą zarabianiu a oszczędzaniu, tak samo można powiedzieć o powerbankach z panelem, że służą oszczędzaniu.

[set-i]   3 #53 21.06.2017 08:45

@walgav: tam mapa.... prawdziwy mężczyzna nie pyta o drogę, poluje na niedźwiedzie w górach z dzidą w rękach a zamiast zdjęć ma naszyjnik z zębów niedźwiadka i kaptur z głowy wilka :D

i dres w paseczki za polowanie na zagrożone gatunki ;>

Adekk   3 #54 21.06.2017 11:18

Kupiłem powerbanka za 10 zł, taki do testu, przekonałem się, że nie jest mi on potrzebny :D fajny artykuł

Kelia   4 #55 21.06.2017 13:40

A co ma kobieta do płci? Faceci też bywają uparci, to nie kwestia płci, tylko osobowości.

centus_07   3 #56 21.06.2017 14:08

@mikolaj_s: Nie mogę się nie zgodzić. Przynajmniej jeżeli mówimy o instalacji domowej. Od początku pisałem, chociaż nie dosłownie że trzeba sobie policzyć co się opłaca a co nie.
Są jednak zastosowania które się z zasady opłacają. Ale może kiedyś się nareszcie zabiorę za tego bloga...

Maxi_S   5 #58 22.06.2017 20:00

Trzeba było taki na korbkę kupić. Niezależny od pogody, a dodatkowo z "funkcją fitness". Oj by małżonka bicepsa załapała :)

Lelem   9 #59 24.06.2017 11:39

Biedronka podłapała temat, niedługo będzie do kupienia Power bank Hykker Solar 4000, łudząco podobny do prezentowanego Green Cell :)

  #60 24.06.2017 16:46

@Lelem: W Biedronce ma być ten pierwszy.

  #61 31.07.2017 18:37

@Juche: Mam prądniczkę w piaście koła i też wpadłem jakiś czas temu na ten pomysł. Kolega elektronik przerobił mi ładowarkę samochodową, taką wtykaną do zapalniczki, sam sobie wyprowadziłem złącze z lampy przedniej i byłem pełen dobrych myśli przed wyjazdem nad morze (z Jeleniej Góry do Jastrzębiej Góry, rowerem, oczywiście). Ładowarka sprawdziła się, no, powiedzmy w 40 %. Na początku podłączałem smartfona z włączonym GPS-em, mapą i z włączonym oświetleniem roweru, po kilkudziesięciu kilometrach stwierdziłem, że stan baterii w telefonie niepokojąco spada pomimo sygnału na wyświetlaczu o ładowaniu, po kilku próbach doszedłem do stanu takiego: oświetlenie roweru wyłączone, telefon wyłączony i podłączony do ładowarki, po przejechaniu ok 150 km (jeden dzień) naładował się ok 30 %. Dobre i to, telefon włączałem tylko żeby zadzwonić lub sprawdzić drogę i po pięciu dniach bez doładowywania dojechałem na miejsce. Pewnie można trochę lepsza ładowarkę zbudować, może prądniczki w kołach są też bardziej wydajne, na pewno będę korzystał z takiego sposobu bo jak sie dużo jeździ to aż żal nie wykorzystać tego prądu.

irokiee   9 #62 04.08.2017 13:39

fajny art :) będę wiedział jak się nastawiać do takich wynalazków... choć nigdzie się w głuszę nie wybieram...

rysic   8 #63 29.08.2017 15:43

To jeszcze test solarnych ladowarek! :-)