Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

WWDC i wykluł sie Swift

O tym co Apple może pokazać podczas konferencji dla developerów wspominałem w sobotę. Moscone Center zapełniło się gośćmi i Tim Cook rozpoczął prezentację. Na wstępnie, może nieco ubiegając fakty powiem, że nie ujawniono nowych produktów, choć "między wierszami" można dopatrzeć się, w jakim kierunku będzie zmierzać Apple. Do dyspozycji zaproszonych developerów stawiło się blisko 1000 inżynierów Apple, którzy przez cały czas trwania konferencji (a trwa ona do 6 czerwca) będą odpowiadali na pytania developerów. Ale wróćmy do oficjalnej części prezentacji.

OS X

Zgodnie z plotkami, nie pojawi się OS X 11. Apple pozostaje nadal przy numeracji "10". Tak więc następny system operacyjny przeznaczony dla komputerów Apple, będzie nosił oficjalny numer OS X 10.10 i nazwę..."Yosemite". Trafiłem. Nazwa ta została zastrzeżona przez Apple kilka miesięcy temu.

System dostępny jest w wersji beta dla developerów od dziś, natomiast dla użytkowników będzie dostępny jesienią, podobnie jak Mavericks ma być on darmowy. Widać, że ten dobry zwyczaj chyba przyjmie się na stałe. O ile zauważyłem, nie podano jeszcze minimalnej konfiguracji komputera, na jakiej będzie się go dało zainstalować.

r   e   k   l   a   m   a

Tym co najbardziej będzie się rzucało w oczy, to "spłaszczony" interfejs nawiązujący do tego z iOS 7. Nie wszystkim będzie się to podobać, ale Apple zapowiadało od zeszłego roku, że oba systemy - ten na komputery i mobilny, będą zmierzać w tym samym kierunku.

Cieżko oceniać mi wygląd nowego OS X, jest schludny i podobnie jak iOS 7, będzie miał sympatyków i zagorzałych wrogów. Na szczęście nie traci na funkcjonalności, a wręcz zyskuje.

Ciężko wymieniać tu wszystkie nowości, czy poprawki jakie Apple planuje zamieścić w nowym OS X, skupię się więc na tym, co wydaje mi się być najbardziej istotnym.

Pierwsza sprawa to iCloud Drive. Chmura Apple funkcjonuje całkiem nieźle jeśli chodzi o synchronizację danych, jednak wielu użytkowników odczuwało brak pełnego dostępu do plików umieszczonych w iCloud. Można było mieć do nich dostęp tylko z poziomu palikacji, mnie natomiast marzyła się funkcja z dostępem do poszczególnych katalogów. Co ciekawe, taką funkcję Apple oferowało kilkanaście lat temu w usłudze iDisk, choć problemy z prędkością pracy w chmurze sprawiły, iż porzucono to rozwiązanie. OS X 10.10 wraca do tamtej idei i użytkownicy komputerów będą mieli dostęp do plików w iCloud tak, jak do napędu czy katalogu. Co ważne, funkcja ta będzie dostępna także na komputerach z Windows.

Zmiana filozofii iCloud sprawi, że użytkownicy będą trzymali na nim zdecydowanie więcej danych niż dotychczas. Tym bardziej, że funkcje związane ze zdjęciami i mailami (o czym za chwilę) będą także bardziej intensywnie używać iCloud. Apple jak dotychczas, daje użytkownikom 5 GB za darmo, jednak w mojej ocenie, bardzo szybko okaże się to zbyt małą ilością. Większe pakiety będą wymagały opłat, na szczęście niezbyt wygórowanych.

Dosyć istotną i fajną zmianą mają być nowe funkcje w programie Mail. Apple likwiduje wreszcie denerwujący mnie limit załącznika do maila wynoszący dotychczas 20 MB. Limit załącznika zwiększono do blisko 1 GB, a sama wysyłka ma być rozłożona w ten sposób, że sama treść maila jest wysyłana tradycyjne przez serwery, natomiast załącznik jest wysłany na iCloud.

Drugą, bardzo ciekawą funkcją w nowym programie do poczty, jest możliwość edycji załączników bezpośrednio w programie pocztowym. I tak w przypadku gdy będziemy wysyłać zdjęcia, będzie można je skorygować, powiększyć fragment zdjęcia przy użyciu narzędzia "lupa" a także opatrzyć komentarzami, strzałkami czy dymkami. Jak dla mnie to bardzo pożyteczna funkcja, nie będę musiał używać innych programów do zaznaczeń na zdjęciach i rysunkach.

Ulepszono także funkcjonalność przeglądarki Safari, która ma być szybsza i zyskać większą integrację z Wikipedią. Ogólnie funkcja wyszukiwania w OS X 10.10 będzie dużo bardziej wydajna, gdyż będzie obejmowała nie tylko pliki, katalogi, dokumenty i ich zawartość, ale także właśnie Wikipedię, programy w App Strore czy muzykę w iTunes Store.

Długo wyczekiwana funkcja AirDrop nareszcie zacznie działać także między urządzeniami z iOS oraz komputerem z OS X. Umożliwi ona wymianę plików bezpośrednio pomiędzy komputerem, iPadem czy iPhonem.

Kolejną, cenną według mnie nowością jest możliwość odczytywania wiadomości sms i odbierania i wykonywania rozmów telefonicznych przy użyciu komputera. Oczywiście w zasięgu jednej sieci wifi musi być także telefon, ale nie będzie już potrzeby trzymania telefonu pod ręką. Wiadomości sms będą się pojawiały podobnie jak iMessages a rozmowy telefoniczne podobnie jak te przez FaceTimie.

Podczas prezentacji wspomniano bardzo ogólnie o nowym programie do zarządzania fotografiami, dotychczas było to iPhoto, Nowy program (lub kolejna edycja iPhoto) ma mieć dużo większa funkcjonalność w zakresie zarządzania i katalogowania fotografii ale co najważniejsze, dużo większe możliwości ich edycji i korekty.

Co prawda zaprezentowano krótko możliwości nowej aplikacji, jednak nie pokazano szczegółów. W mojej ocenie, ma mieć większą funkcjonalność niż dzisiejsze iPhoto, jednocześnie mniejszą niż Aperture. Program ma jeszcze długą drogę rozwoju, gdyż jego premierę zapowiedziano na 2015 rok.

Domyślna tapeta OS X 10.10 i rozmowa telefoniczna z Dr.Dre, nowym pracownikiem Apple, który usiłuje się dowiedzieć, na którą ma do pracy.

iOS

W przypadku systemu iOS dla urządzeń mobilnych, także nie było niespodzianki. Apple zapowiedziało oficjalnie betę iOS 8, która ma być dostępna dla developerów od dziś, a dla użytkowników końcowych jesienią bieżącego roku. Z tego co udało mi się wychwycić, minimalne wymagania na jego uruchomienie ma spełniać iPhone 4S oraz iPad 2.

Apple wzorem konkurencji, także postanowiło być troszkę złośliwe wykazując, iż na 89% urządzeń Apple zainstalowany jest iOS 7, natomiast w przypadku platformy Android, większość użytkowników skazanych jest na systemu który ma przynajmniej 4 lata.

Porzućmy jednak złośliwości i zajmijmy się tym, co jest nowe lub względnie nowe w iOS O pełnej funkcjonalności AirDrop wspominałem już powyżej, przy OS X. Funkcję wykonywania rozmów telefonicznych i odbierania sms-ów uzyska także iPad, co ucieszy niewątpliwie bardzo wielu użytkowników.

Wprowadzono możliwość odpisywania na wiadomości bezpośrednio z centrum powiadomień, podobnie jak obecnie ma to miejsce w OS X 10.9.

Aby użytkownicy Androida mieli powód do radości, Apple wprowadziło QuickType.

Jest to funkcja bardzo zbliżona do tej, którą widziałem na Androidzie, czyli podpowiedzi wyrazów podczas pisania wiadomości. Dlaczego zbliżona, a nie taka sama ? Dlatego, iż iOS analizuje nasz styl pisania i pod jego kątem proponuje nam najwłaściwsze wyrazy. Co ciekawe, w przypadku pisania wiadomości do innych, iOS 8 będzie analizował nie tylko styl naszego pisania, ale także w jakiej formie komunikujemy się z innymi i pod tym kątem ma dobierać swoje propozycje wyrazów. Jak będzie to funkcjonowało... nie dowiemy się prędko, gdyż wersja polska te funkcji na chwilę obecną nie jest dostępna.

Skoro już jesteśmy przy wiadomościach, bardzo spodobał mi się ułatwiony dostęp do dołączania nagrań wideo i audio w trakcie tworzenia wiadomości. Istnieje także możliwość wysyłania tylko wiadomości audio, a odbiorca może je odsłuchać po przyłożeniu słuchawki do ucha.

Tym co także było wyczekiwane na urządzeniach z iOS, był dostęp do plików z iCloud. Podobnie jak w przypadku komputerów, dostęp do katalogów iCloud będziemy mieli z iPhone'a, iPada czy iPoda Touch.

Zgodnie z oczekiwaniami, pojawi się także aplikacja Health, która ma zbierać i analizować informacje o naszym zdrowiu. Podczas prezentacji wskazano, że będzie ona współpracowała z urządzeniami firm "trzecich", co w mojej ocenie jasno świadczy o tym, że wraz z iOS 8 powinno pojawić się urządzenie Apple realizujące tego typu zadania, a więc oczekiwany iWatch. Health nie tylko będzie katalogowała dane o naszym zdrowiu i aktywności fizycznej, ale będzie mogła wymieniać te dane z placówkami medycznymi co jest bardzo istotne dla osób z kłopotami zdrowotnymi.

Począwszy od iOS 8, pojawi się także funkcja Family Sharig, dzięki której w rodzinie będzie można współdzielić aplikacje i muzykę zakupioną w App Store i iTunes Store. Owo współdzielenie będzie obejmowało do sześciu różnych użytkowników. Niesłychanie cenną jest funkcja, umożliwiająca przypisanie konta dziecka do karty kredytowej rodziców. Dziecko będzie mogło kupić aplikację czy piosenkę w sklepie, ale transakcja musi być potwierdzona przez rodzica na jego urządzeniu z iOS.

Developerzy

Tak naprawdę, konferencja przeznaczona była dla nich. Zapewne dla wielu z nich ostatnie informację były pewnym zaskoczeniem. Apple pochwaliło się ogromną ilością osób piszących oprogramowanie na iOS i OS X podkreślając, że z roku na rok ich przybywa. Zmienia się filozofia pisania oprogramowania dla iOS. Dotychczas każda aplikacja funkcjonowała we własnym SandBoxie. Zaletą tej filozofii było bezpieczeństwo, natomiast wadą problemy ze współdzieleniem danych. Począwszy od iOS 8, aplikacje będą mogły już wymieniać się danymi bez utraty poziomu bezpieczeństwa, a od developerów zależy to, jak skorzystają z tej funkcji.

Niewątpliwym zaskoczeniem będzie nowy język programowania - Swift - jaki zostanie udostępniony developerom. Ma być prostszy niż Objective-C, jednak blisko dwukrotnie szybszy. Bardzo ciężko mi oceniać jego wygodę, gdyż nie jestem programistą, jednak udostępnia ponoć nie tylko dużo prostszą składnię, ale także możliwość śledzenia kodu i np jego korekty bez potrzeby pisania na klawiaturze. Zamiast definiować ruch objektu, można skorygować jego wykres graficzny. Wyglądało to bardzo interesująco.

Temat języka Swift postaram się rozwinąć z Jaromirem, który zajmuje się programowaniem i mam nadzieję, że podzieli się swoimi uwagami.

Nowości było oczywiście więcej, choćby aplikacja HomeKit do zarządzania domem, czy nowe funkcje Siri, ale w mojej ocenie, nie są to funkcje tak przełomowe, by teraz się nimi zachwycać, zwłaszcza w Polsce.

Jak widać, Apple konsekwentnie podąża swoją drogą rozwoju i integracji iOS i OS X. Systemy te na tyle sie przenikają, by użytkownik przestał zwracać uwage na którym z nich pracuje, jednocześnie sa na tyle inne, by maksymalnie wykorzystać charakterystykę sprzętu, który pracuje pod ich kontrolą. 

sprzęt oprogramowanie inne

Komentarze